Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Pusty centrum Warszawy - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Powojenne „statki grozy” w Zatoce Gdańskiej: w próbkach znaleziono całą tablicę Mendelejewa

© Zdjęcie : AgiampiccoloNurek i wrak statku
Nurek i wrak statku - Sputnik Polska, 1920, 01.06.2021
Subskrybuj nas na
Pomorscy urzędnicy na XXXIII sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego wystąpili z apelem do unijnych władz i polskiego rządu o podjecie natychmiastowych działań ws. zagrożenia, jakie niesie za sobą zatopiona w Morzu Bałtyckim broń chemiczna z czasów II wojny światowej.
Na sesję zostali zaproszeni przedstawiciele Fundacji Mare, która monitoruje zanieczyszczenie Bałtyku. - W polskiej strefie Bałtyku znajduje się około 400 wraków, z tego 100 na wodach Zatoki Gdańskiej. Dwa są szczególnie niebezpieczne - czytamy na portalu samorządu województw pomorskiego.

Arszenik, nikiel, rtęć na dnie Bałtyku

Chodzi o  „S/S Stuttgart” oraz „T/S Franken”. Przedstawiciel Fundacji dr Benedykt Hac przypomniał, że „Stuttgart” to przedwojenny statek pasażerski zamieniony później na szpital. - Zatopiony został w wyniku amerykańskiego nalotu na Gdynię. We wraku, który leży praktycznie na redzie gdyńskiego portu zostało około 1000 ton paliwa - poinformował ekspert. Dodał, że z wraku wycieka paliwo, a w próbkach pobranych z jego okolic znaleziono praktycznie całą tablicę Mendelejewa, m.in. arszenik, nikiel czy rtęć.
Nurkowanie głębinowe - Sputnik Polska, 1920, 23.03.2021
Polska
„Broń chemiczna zatopiona w Bałtyku to tykająca bomba ekologiczna”: czas, by UE się tym zajęła
„T/S Franken”, jak wskazał naukowiec, jest równie niebezpieczny. – Część zbiorników jest rozszczelniona. Może w nich być ok. 1000 ton paliwa. Dodatkowo ułożenie wraku sprawia, że może się wkrótce przełamać. Niekontrolowany wyciek mógłby zanieczyścić obszar od Helu aż po Mierzeję Wiślaną - mówił podczas sesji dr Hec.
Kolejna przedstawicielka Mare zwróciła uwagę, że w grę tak naprawdę wchodzi kwestia tego, kto powinien wziąć na siebie finansową odpowiedzialność za rozwiązanie tej sytuacji, ponieważ samo monitorowanie to za mało - trzeba podjąć zdecydowane kroki. – I tu mamy poważny problem. Kto ma to finansować, rządy, ubezpieczyciele czy właściciele statków? Konwencja z Nairobi, która mówi o morskich wrakach nie działa wstecz – stwierdziła Olga Sarna.
Głos w dyskusji zabrał też Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, który przypomniał, że urząd już kilkukrotnie zwracał uwagę na problem, ale był lekceważony przez każdy kolejny rząd. – Założyliśmy również wnioski do Krajowego Planu Odbudowy, aby przeznaczyć środki finansowe nie tylko na monitoring zagrożeń, ale również na fizyczne prace związane z eliminacją zagrożeń – zaznaczył Struk.
Pojemnik z radioaktywną substancją - Sputnik Polska, 1920, 27.04.2021
Polska
UE zajmie się bronią chemiczną zatopioną na Bałtyku? PE interweniuje
Radni jednogłośnie przyjęli apel w sprawie ratowania Bałtyku i zwrócili uwagę, że dalsze lekceważenie problemu może źle się skończyć dla planowanych inwestycji w obszarze Morza Bałtyckiego.
Sejmik Województwa Pomorskiego z wielkim niepokojem przyjmuje informacje o niebezpieczeństwach wynikających z zalegających na dnie Bałtyku pozostałości po II wojnie światowej (…). Ryzyko może nieść spodziewana w najbliższych latach intensyfikacja wykorzystania polskich obszarów morskich na potrzeby budowy farm wiatrowych i towarzyszącej im infrastruktury przesyłowej - wskazali.
- Z tego względu wzywamy do podjęcia realnych działań na obszarze Bałtyku, które ograniczą niebezpieczeństwo grożące ludziom i środowisku naturalnemu ze strony zatopionej broni chemicznej i wraków ze zbiornikami wypełnionymi trującymi materiałami (…). Uratowanie Bałtyku dla przyszłych pokoleń jest naszym wspólnym obowiązkiem - zaapelowali radni do unijnych i polskich władz.
Pod koniec marca z inicjatywy Anny Fotygi i Kosmy Złotowskiego eurodeputowani przyjęli rezolucję ws. oczyszczenia Morza Bałtyckiego z zalegających wraków statków i broni chemicznej z czasów II wojny światowej. W kwietniu sprawą zajął się Parlament Europejski. Europosłowie przyjęli rezolucję, wzywającą Unię Europejską do podjęcia działań w celu oczyszczenia Morza Bałtyckiego z wraków statków i broni chemicznej z okresu II wojny światowej.
Na początku maja TVP Info, powołując się na doniesienia PAP, poinformowało, że Komisja Europejska w swoim planie na rzecz zerowego zanieczyszczenia uwzględni kwestię zalegających na dnie Morza Bałtyckiego wraków statków, broni chemicznej i amunicji.
Znaleziska wyciągnięte z dna morza Bałtyckiego - Sputnik Polska, 1920, 17.10.2019
Okręty wojenne, lodołamacz, łódź podwodna: co spoczywa na dnie Bałtyku? (foto, wideo)
- W ramach planu działania UE w zakresie strategii bezpieczeństwa morskiego z 2018 r. państwa członkowskie zgodziły się podjąć określone działania na Morzu Bałtyckim, aby zoptymalizować usuwanie zatopionej w morzu amunicji chemicznej i niewybuchów – przekazała urzędniczka, która poprosiła o zachowanie anonimowości.

NIK: Polska część Morza Bałtyckiego w niebezpieczeństwie

Pod koniec grudnia ubiegłego roku poinformowano o wynikach kontroli związanej z zalegającymi w Morzu Bałtyckim pozostałościami po II wojnie światowej.
Z prowadzonej przez NIK kontroli wynikało, że bojowe środki trujące, pochodzące głównie z czasów II wojny światowej oraz wraki statków i okrętów z paliwem stanowią dla Bałtyku ogromne zagrożenie i mogą spowodować potężną katastrofę ekologiczną, która na 100 lat może całkowicie zniszczyć życie w morzu.
Według kontrolerów zagrażających morzu wraków są setki. Jak podkreślała NIK, groźna jest także bezczynność rządu, który w ocenie izby nie zajmuje się realnym problemem. Według NIK resorty środowiska i gospodarki morskiej, a także Główny Inspektor Ochrony Środowiska nie poczuwają się do odpowiedzialności za dany problem. NIK skierowała do rządu pismo z ostrzeżeniem o ukrytym na dnie Bałtyku niebezpieczeństwie.
Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe” - Sputnik Polska, 1920, 01.10.2020
„Jedyną drogą ucieczki był Bałtyk”: polscy nurkowie na tropie Bursztynowej Komnaty? – foto
O „bombach ekologicznych” na dnie Bałtyku media piszą od kilku lat. Chodzi o pozostałości okrętów z czasów II wojny światowej i zatopione po jej zakończeniu pociski chemiczne oraz amunicję. W samej Zatoce Gdańskiej spoczywa około 100 zidentyfikowanych wraków okrętów. Najgroźniejsze to Stuttgart, z którego już wydobywa się paliwo, i Franken, który w każdej chwili może się zapaść, wywołując groźną katastrofę ekologiczną.
Podejrzewa się też, że na dnie Głębi Gdańskiej obecny jest iperyt siarkowy, szczególnie groźna substancja - od zakończenia wojny kilkakrotnie dochodziło do poparzeń rybaków i turystów.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала