Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Gliński na miarę opozycji

© Sputnik . Andriej WypołzowWładysław Gliński (po lewej)
Władysław Gliński (po lewej) - Sputnik Polska, 1920, 02.06.2021
Subskrybuj nas na
62 procent Polaków, pytanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej”, nie potrafiło wskazać, kto powinien zostać następcą Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku szefa PiS. I to jest dokładnie to, o co prezesowi chodziło. W 2018 roku, w takim samym sondażu, za niezastąpionego uznało Kaczyńskiego 43 procent Polaków; w 2020 – 49 procent.
Co jest o tyle zabawne, że w innym sondażu, zrobionym pod koniec zeszłego roku, 80 procent badanych – w tym aż 42 procent wyborców PiS – uznało, że czas, żeby prezes Polski odszedł na emeryturę. Inaczej mówiąc: w swojej masie mamy Kaczyńskiego naprawdę dość, tylko udało mu się w przebiegły sposób przekonać nas wszystkich, że jest bezkonkurencyjny.

Obajtek – człowiek z aurą

Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 01.06.2021
Polska
Szef NIK donosi na Kaczyńskiego. Rzeczniczka PiS: To nerwowe ruchy człowieka w trudnej sytuacji
Osobiście podejrzewam, że temu właśnie służyła styczniowa kampania zachwytu nad Danielem Obajtkiem. Te absurdalne piania nad wójtem Pcimia, który w oczach Kaczyńskiego stał się znienacka „nadzieją dla Polski”, posiadaczem „ogromnych możliwości” i „aury, którą daje Bóg” – pojawiły się równolegle z nadaniem Mateuszowi Morawieckiemu orwellowskiej kategorii „nieosoby”.
W wywiadzie, którego pod koniec stycznia Kaczyński udzielił braciom Karnowskim – nazwisko premiera nie padło ani razu, a jego działania nabrały form bezosobowych: infrastruktura szczepionkowa „została przygotowana”, o szczepionki „stara się rząd”, którego dalsze plany „będą niedługo przedstawione”...
Prasa opozycyjna zagrała według napisanego przez szefa partii rządzącej scenariusza: przez kilka tygodni zajmowaliśmy się głównie tym, kiedy Obajtek zastąpi Morawieckiego na stanowisku premiera – a potem dwa miesiące poświęciliśmy na coś, co Amerykanie nazywają „character assassination”, czyli na mordowaniu reputacji prezesa Orlenu.
Wyszło nawet całkiem nieźle – Obajtek ma sporo za uszami – kłopot tylko w tym, że dziś można podejrzewać, że cały koncept awansowania wójta Pcimia na szefa rządu to był humbug, obliczony na odwrócenie naszej uwagi. I może trochę na przypomnienie premierowi, gdzie jest jego miejsce w szyku. Jarosław Kaczyński nigdy nie zaniedbuje takiego wychowawczego działania.
To, co zdaje się w tej całej rozrywce naprawdę ponure – to fakt, iż przeczołganie Morawieckiego przez Kaczyńskiego osłabia go wyłącznie w rozgrywkach partyjnych. W żadnym stopniu nie podważa jego pozycji rządowej. Co – o ironio – przyznaje nawet opozycja.

Banaś – człowiek z lancą

Prezes NIK Marian Banaś - Sputnik Polska, 1920, 01.06.2021
Polityka
Banaś niezwyciężony
Po tym, jak zerwany ze smyczy Banaś wyruszył z lancą na pisowski czołg, składając do prokuratury doniesienia przeciwko premierowi i trzem ministrom w sprawie wyborów kopertowych, Koalicja Obywatelska, niczym nowozelandzcy autochtoni, odtańczyła rytualny taniec zakończony pokazaniem języka – to wśród Maorysów najstraszniejsza groźba – składając wnioski o wotum nieufności wobec Sasina, Kamińskiego i Dworczyka.
Rzeczniczka PiS – nawet nie rzecznik rządu – ogłosiła z kompletnym i zasłużonym lekceważeniem, że „wniosek jest bezprzedmiotowy i zostanie odrzucony przez większość sejmową”, co „GW” skomentowała ironicznym tytułem: „PiS zna już wynik głosowania”.
Oczywiście, że zna. Zjednoczona Prawica może żreć się między sobą o tytuł Króla Prawaków i o to, kto bardziej nienawidzi Unii Europejskiej i ideologii LGBT – ale na pewno nie doprowadzi do obalenia któregokolwiek z ministrów. Bajania chcących zachować anonimowość posłów KO, opowiadających „GW” z podnieceniem, że „mamy informacje, że co najmniej kilku gowinowców, przynajmniej w przypadku ministra Mariusza Kamińskiego, będzie się bardzo poważnie zastanawiało” – to kolejna edycja dziewczęcych marzeń o tym, że upragniony i wytęskniony wreszcie porzuci żonę. Przyłożenie ręki do odwołania konstytucyjnego ministra na wniosek opozycji oznaczałoby zerwanie koalicji. Gdyby Gowin chciał to zrobić, zrobiłby to na własnych warunkach.

Tomczyk – człowiek oburzony

Prezydent Andrzej Duda - Sputnik Polska, 1920, 31.05.2021
Polska
Prezydent RP: Polski Ład doskonale współgra z Planem Dudy
To wszakże mniej ważne. Ważniejsze jest to, że formalnie głównym winowajcą w całej aferze z wyborami kopertowymi jest premier. To on wydał 2 decyzje administracyjne, bez żadnej podstawy prawnej powierzające przygotowanie wyborów podmiotom do tego nieuprawnionym. Oczywiście wszyscy wiemy, że zostało to zrobione na polecenie Jarosława Kaczyńskiego – prezes przyznał się do tego wprost w wywiadzie dla „Wprost” – ale nie mówimy o odpowiedzialności politycznej, tylko prawnej, a ta spoczywa na szefie rządu. Odpowiedzialność Dworczyka jest tego samego typu, choć z racji urzędu nieco wtórna. Sasina i Kamińskiego Banaś przebiegle oskarżył o to, że nie wykonali nielegalnych decyzji premiera, a powinni byli, bo „funkcjonowały w obrocie prawnym” i należało je albo zrealizować albo formalnie zaskarżyć. Inaczej mówiąc Dworczyk, Sasin i Kamiński są tu w istocie pionkami.
Jeśli PO rzeczywiście płonie moralnym oburzeniem na członków rządu, którzy dążyli do „gabinetowego zamachu stanu”, który miał „doprowadzić do przeprowadzenia w Polsce nielegalnych wyborów”, zorganizowanych „w sposób nielegalny i pozakonstytucyjny” oraz „podążali ścieżką wyznaczoną przez Łukaszenkę czy Erdogana” – jak ze swadą opowiadał Cezary Tomczyk – to oczywistym jest, że najważniejszą osobą, którą trzeba odwołać, jest prowodyr junty, Mateusz Morawiecki.
Flaga Polski i Unii Europejskiej - Sputnik Polska, 1920, 26.05.2021
Opinie
Kto zyska, a kto straci na Polskim Ładzie? – wideo
A jednak przeciwko Morawieckiemu opozycja wniosku nie złożyła. Albowiem konstytucja nie dopuszcza harców z odwoływaniem premiera – wymaga, aby w tym samym głosowaniu, w ramach konstruktywnego wotum nieufności, powołać nowego.
Jest oczywistym, że takie głosowanie opozycja przegra – podobnie jak przegra te w sprawie Dworczyka, Sasina i Kamińskiego. W przypadku premiera jednak ktoś musiałby się poświęcić i „na zająca” wystartować do stanowiska szefa rządu. A to mogłoby naruszyć jego reputację lub wysokie mniemanie o sobie. Na aż tak daleko idące poświęcenia dla sprawy dzielni obrońcy wolności najwyraźniej nie są gotowi.

Człowiek z tabletu potrzebny od zaraz

Polska flaga - Sputnik Polska, 1920, 31.05.2021
Piszą dla nas
Młodzi PiS: konserwatywna rewolucja
Mam sugestię. Pamiętacie „premiera z tabletu”? W 2013 roku Jarosław Kaczyński złożył wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec Donalda Tuska, posługując się przy tym wyciągnięta z kapelusza postacią nieznanego nikomu profesora socjologii, Piotra Glińskiego. Gliński wprawdzie się ośmieszył – zwłaszcza, kiedy Kaczyński na trybunie sejmowej odtworzył jego przemówienie z pamiętnego tabletu – ale dało to PiSowi okazję do odbycia sądu nad rządem, przejęcia inicjatywy, narzucenia narracji. Dwukrotnie: warto przypomnieć, że PiS skorzystało z Glińskiego jako monidła jeszcze raz, w 2014 roku. Rok później Kaczyński wynagrodził mu chwile wstydu, czyniąc go wiceszefem rządu.
Może to jest pomysł? Jeśli Platforma Obywatelska rzeczywiście ma – jak twierdzi – tak ogromne poparcie wśród intelektualnych elit, niech znajdzie sobie jakiegoś próżnego profesora o godnym wyglądzie, obieca mu nieważne, ale eksponowane stanowisko w przyszłym rządzie i wystawia go do nierównej walki, za każdym razem, kiedy uzna, że taka demonstracja jest potrzebna. 
Zawszeć to lepiej, niż stchórzyć.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала