Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska, 1920
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Tusku wróć! „To se nevrátí”

© ZdjęcieDonald Tusk
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 03.06.2021
Subskrybuj nas na
To, że Platforma Obywatelska jest w konwulsjach, nie stanowi tajemnicy nie tylko dla jej wyborców. Poszczególni jej działacze są w jeszcze gorszym niż partia stanie, bowiem nie tak bardzo martwi ich „matka-karmicielka”, jak troska o zachowanie status quo, bo na status quo ante nie ma żadnych szans. „To se nevrátí”.
Nie wróci, bo politycy Platformy już dawno stracili kontakt z rzeczywistością. Wewnętrzne walki o schedę przypominały spór o spadek, którego wartość topniała z każdym dniem.

Tusk zostawił po sobie spaloną ziemię

– Platformy Obywatelskiej już nie ma. Tusk zostawił po sobie spaloną ziemię – przyznał kilka dni temu Władysław Frasyniuk.
Opinia Frasyniuka, to tylko przykład tego, że cała opozycja oszukuje siebie i wyborców już od kilku lat.
Tusk niczego nie zrobił bez korzyści dla siebie – powiedział niedawno, były polityk Platformy, Janusz Palikot w rozmowie z Kubą Wojewódzkim. To kolejny przejaw odbrązawiania Donalda Tuska.
Prezydent elekt RP Andrzej Duda - Sputnik Polska, 1920, 17.05.2021
Polska
Duda wraca wspomnieniami do kampanii wyborczej: Tusk wymiękł - wideo
Można zrozumieć działaczy, którzy niczym tonący brzytwy, chcą ponownie czepić się Tuska, ale z tej mąki chleba nie będzie.
Dziś dzban już pękł i mleko się rozlało. Tusk nie ma już potencjału mobilizacji, nie niesie za sobą czynnika wzrostu. Odkrył już wszystkie karty i co najgorsze, w równym stopniu dał się poznać przeciwnikom politycznym, jak i swoim zwolennikom.

Donald „drugiej świeżości”?

Tusk wykiwał swoich wyborców przed wyborami prezydenckimi, choć niektórzy działacze PO i z tego nie wyciągnęli stosownych wniosków. Tusk dziś to karta bita.
Trzeba przyznać, że odcisnął piętno na swoich wyborcach, a ucieczkę do Brukseli udało mu się – a w zasadzie bardziej jego otoczeniu – przedstawić jako kolejny krok w budowaniu pozycji Polski. Realia nie dla wszystkich były oczywiste, wielu chciało wierzyć, że Tusk w Europie reprezentuje Polskę. Jak było - pokazała nieodległa historia. Są jednak tacy, którzy nie chcą spuścić na to zasłony milczenia i świadomie, czy nieświadomie próbują zaordynować Polakom Tuska „drugiej świeżości”.
Obecny pomysł z Tuskiem do Senatu jest bardziej niż kuriozalny. Świadczy bowiem, że pomysłodawcy niczego nie rozumieją. Wydaje się im, że zawrócili wodę i przygotowali ponownie zstąpienie swojego zbawiciela.
Tusk, co prawda, mógłby zgodzić się na takie rozwiązanie, ale tylko wtedy, gdyby otrzymał gwarancje,  że PiS nie wystawi swojego kandydata. Wie bowiem, że dysponuje wielkim kapitałem … negatywnego elektoratu. Nie trzeba więc nikogo przekonywać, że ów elektorat jest o wiele bardziej zdeterminowany i zorganizowany niż stronnicy opozycji.

Szansą dla PO jest pozbycie się Tuska

Swego czasu Tusk podporządkował sobie partię w stopniu większym niż Kaczyński Zjednoczoną Prawicę, przy czym Tusk zrobił to dla własnych merkantylnych interesów, a Kaczyński – dla swoich iluzji. Mit Tuska dobrze się sprzedawał, ale zwietrzał.
Nie ma w nim procentów, zresztą sam zainteresowany dość umiejętnie siebie dezawuuje. Twitter pełny jest, tuskonaliów, z których dumny jest sam Tusk, a śmieszą tylko tych, co nie wiedzą, że śmieją się z siebie.
Gdyby politycy PO wsłuchiwali się w lud, a nie ograniczali do płacenia za sondaże, które na chwilę poprawiają im samopoczucie, dostrzegliby, że nadzieja dla nich nie wisi na Tusku, ale szansą dla nich jest pozbycie się Tuska.
Polski minister transportu Sławomir Nowak, 2011 rok - Sputnik Polska, 1920, 14.04.2021
Polska
„Tusk powinien się wstydzić”: Ziobro tłumaczy się z przebiegu śledztwa ws. Nowaka
Sympatycy Platformy Obywatelskiej latami budowali piedestał pod Tuskiem, aż ten uwierzył, że zbudowany on został z jego wielkich dokonań i jego własnym wysiłkiem intelektualnym.
Tymczasem obraz rzeczywistości był bardziej niż prozaiczny. Tusk wykosił wszystko wokół siebie, co mogło mu zagrażać, w tym czasie Kaczyński ciągle nie mógł znaleźć klucza do swojego elektoratu, a reszta politycznego zoo zeszła ze sceny. Można oczywiście przyjąć, że spirytus movens wszystkiego był Tusk, ale obiektywnie patrząc, był to czas bezrybia, gdzie Tusk stał się fiszą.
Obecnie swoje okno w historii Polski ma Jarosław Kaczyński, co najlepiej świadczy, że daleko nam do ideału demokracji parlamentarnej ze zrównoważonym politycznym spektrum.

Kaczyński tylko schłodził Tuskową „ciepła wodę z kranu” i dodał spirytusu

Zatem obecni liderzy PO powinni uświadomić sobie, że ich partia została zbudowana przez Tuska i na jego potrzeby. Prawda, zrobił to dobrze, ale w odpowiednim momencie uciekł do Brukseli. Prawdą jest, że pełnił tam eksponowane stanowisko, ale nie było trudno dostrzec, że najbardziej eksponował siebie.
Platforma nie ma kryzysu przywództwa, Platforma Obywatelska nie ma tożsamości, a główną przeszkodą w jej budowaniu jest Tusk.
Bezspornie Budka jest nijaki i potencjału u niego brak, ale cała formacja nie może demonstrować jedynie potencjału burzenia tego, co zbudował Kaczyński, a dotychczas jedynie tym się zajmuje. Tzn. szuka sposobu, jak odsunąć Kaczyńskiego od władzy, jakby zapominając, że Kaczyński jest takim, jakim wcześniej był Tusk, obaj są wytworami polskiej, bardzo niedoskonałej demokracji.
Nawet strategie polityczne mieli podobne. Kaczyński tylko schłodził Tuskową „ciepłą wodę z kranu” i dodał spirytusu. Teraz trzeba poczekać, aż część narodu wytrzeźwieje, a czas narodowego „przenapicia” należy poświęcić na przygotowanie mikstury na kaca. Pomysł liderów największej partii opozycyjnej – przywołać tego od cieplej wody – nie jest lekarstwem „na zespół dnia następnego”.
Pijackie paralele nie są tu bez kozery. Społeczeństwo i politycy, jako jego polityczna emanacja, znajdują się w stanie odurzenia. Tu nikt normalnie nie reaguje, ten kto nie na haju, ten odmieniec dla jednych i drugich.

Przydałaby się sesja terapeutyczna

Andrzej Duda z wizytą w Gruzji - Sputnik Polska, 1920, 26.05.2021
Świat
Duda w Gruzji przypomina słowa Kaczyńskiego: Czasy imperium rosyjskiego się skończyły

Polakom – bardziej niż Tusk – przydałaby się sesja terapeutyczna, gdzie opozycja wyjawiłaby przed narodem większość swoich błędów. Przydałoby się przygotować do ogólnonarodowego rachunku sumienia, gdzie wybrzmiałyby grzechy dwóch kadencji Tuska, a jest ich całkiem sporo.

Dość udawania, że wyjazd Tuska do Brukseli to była polska racja stanu. Rezygnacja z premierostwa była strategicznym błędem i zaspokajała tylko ambicje Tuska. Ewa Kopacz w roli premiera, to nie „naturalny” lider, tylko klanowe przesunięcie. 
Skrajności w polityce wewnętrznej przesunęły znaczną część społeczeństwa do drugiej kategorii, o lokajskości w polityce zagranicznej obrazowo pisał Radosław Sikorski.
Trzeba ludziom, tym z PO i tym z PiS, i tym co mają wszystko w d***e, powiedzieć, że Unia Europejska, której większość chciała, narzuca pewne ograniczenia w polityce wewnętrznej i zewnętrznej, ale tam nikt nie mówi, że członkostwo w tej strukturze każe nam iść na noże z krajami, które są poza tą strukturą.                                   

„Lud najczęściej naśladuje to, co podpatrzy u rządzących”

Wszystkie grupy polityczne w Polsce chcą budować mur na Bugu, jak Trump na granicy z Meksykiem. Polscy politycy, od zawsze pozbawieni wyobraźni, powinni skorzystać z wyobraźni innych i obejrzeć film Sergia Arau „Dzień bez Meksykanów”. Być może rozbudzi to w nich wyobraźnie i pozwoli dostrzec, że Meksyk graniczy ze Stanami Zjednoczonymi, a Polska ma ogromny potencjał granicy z Federacją Rosyjską i Białorusią, dwoma krajami, które łączy umowa związkowa. Odrzucanie tego faktu i ograniczanie się tylko do Litwy i Ukrainy na wschodzie to polityczna katastrofa, chyba że szykujemy się do wojny z Rosyjską Federacją.
W takim wypadku, to także trzeba ludziom powiedzieć, stajemy się przyczółkiem nowego Drang nach Osten. Trochę uczciwości politycznej nikomu nie zaszkodzi, a babranie się w tej samej kałuży i obrzucanie tym samym błotkiem, jakościowo nic nie zmienia, a wyborcy nie widzą też potrzeby zmian.
Jeśli wierzyć Erazmowi z Rotterdamu, że „lud najczęściej naśladuje to, co podpatrzy u rządzących”, to polscy politycy, zamiast zmieniać swoich wyborców, powinni zacząć zmiany od siebie. Później będzie już z górki.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала