Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Koniec prądowego biznesu

© Zdjęcie : PixabayŻarówki
Żarówki - Sputnik Polska, 1920, 15.06.2021
Subskrybuj nas na
Panele słoneczne na dachach wilii (ale też balkonach w miastach) to nie nowość: na portalu „smoglab” można wyczytać, że prywatnych, małych elektrowni jest już ponad pół miliona, a aż 67 procent właścicieli domów jednorodzinnych planuje taką inwestycję na przestrzeni najbliższych trzech lat. Muszą się pospieszyć, bo rządzący szykują niespodziankę.
Na oko powszechna fotowoltaika to bardzo pozytywne zjawisko – każdy kto uzyskuje prąd ze słońca oszczędza na rachunkach – a jak zamontuje więcej paneli to jeszcze dobrze zarobi. No i ochrona klimatu, bo elektrownie węglowe nie będą potrzebne. Ale jak to mówią starsi: na oko to chłop w szpitalu umarł...

Elektrownie i pożary

Jeżeli ktoś przypuszcza, że ekologiczna energia elektryczna z fotowoltaiki czy wiatraków zastąpi tę z elektrowni zawodowych, to jest, zgodnie z ludowym powiedzeniem, w mylnym błędzie. Jak dotąd nigdzie się to nie udało, a energetycy twierdzą, że przez następne dziesięciolecia – to raczej mrzonka. Zgrzytają zębami, gdy muszą przypominać, że każdy panelowiec czy wiatrakowiec jest na stałe podłączony do normalnej sieci energetycznej i wymaga stałej dostawy prądu – bez względu na pogodę, słońce czy wiatr.
Elektrownia w Bełchatowie - Sputnik Polska, 1920, 23.05.2021
Piszą dla nas
Prąd – wszyscy za jednego
Czyli zawodowe siłownie muszą działać przez całą dobę, aby dostarczać energię do komputerów, telewizorów i lodówek, o zakładach przemysłowych nie wspominając. Są jakieś przymiarki do magazynów energii elektrycznej, ale to pieśń dalekiej przyszłości. Dlatego dziś w każdej elektrowni turbiny cały czas pracują, a operatorzy gimnastykują się, aby zapewnić stabilizację w sieci gdy nagle, podczas słonecznego dnia, przez kable zacznie spływać prąd od panelowców. Energetycy mówią wprost: nasze sieci nie były zaprojektowane na to, że na ich końcówkach pojawi się pół miliona mikroelektrowni.
Przypomnijmy – które działają kiedy chcą. W Europie już notowano sytuacje, gdy chwilowy nadmiar energii z ekologicznych źródeł dewastował pracę rozległych, krajowych systemów energetycznych. Nic więc dziwnego, że ostatnio lokalne zakłady energetyczne bronią się przed podłączaniem kolejnych panelowców, bo to tylko kłopot. Choć przepisy o ochronie czystego powietrza ich do tego obligują.
Gazociąg Baltic Pipe - Sputnik Polska, 1920, 06.06.2021
Polska
Sprawa Baltic Pipe na szczycie NATO. Prezydent będzie działał na rzecz bezpieczeństwa energetycznego
A taka jedna spółka chce wybudować na dzierżawionym 120-hektarowym terenie w Górach Izerskich wielką elektrownię fotowoltaiczną. Bardzo duży obszar został zaorany. To karygodne, jesteśmy zbulwersowani – protestują mieszkańcy Giebułtowa (województwo dolnośląskie). Uciekły dzikie zwierzęta, zniszczone zostało siedlisko żurawi, które mieszkały na łące od lat. A państwowa spółka energetyczna pyta: kto ma zapłacić za podłączenie takiej farmy fotowoltaicznej, o teoretycznej mocy 220 megawatów (średniej wielkości generator elektrowni zawodowej), do sieci. Tu trzeba przeprowadzić 20 kilometrów kabli, a koszt to 100 milionów złotych...
Ostatnio coraz częściej pojawiają się niepokojące informacje o pożarach instalacji fotowoltaicznych. Niedawno stu strażaków z Niemiec i Polski walczyło z pożarem gospodarstwa, jaki wybuchł w Pomellen, tuż przy polsko-niemieckim przejściu granicznym w Kołbaskowie.
Według miejscowej policji do pożaru doprowadziła usterka w instalacji solarnej zamontowanej na dachu budynku, w którym pojawiły się płomienie. Straty wyceniono na niemal pół miliona euro. Skrupulatne służby niemieckie opisały już 400 pożarów wywołanych instalacjami paneli słonecznych; we Włoszech odnotowano ponad 700 takich przypadków.
Pożar w zakładach chemicznych Chemtool w Rockton, Illinois - Sputnik Polska, 1920, 15.06.2021
Świat
USA: Płoną zakłady chemiczne Chemtool, zarządzono ewakuację – wideo
Polska straż pożarna nie wyszczególnia takich przyczyn, ale fachowcy nie pozostawiają złudzeń – będzie gorzej. Bo przy tak gwałtownie rosnących zamówieniach na montaż paneli taką usługę oferują producenci kominków czy nawet... ciastek, o czym ostrzegają fachowcy na portalach. A urządzenia są z Chin, czasem złom zza Odry. O elektryce wykonawcy mają słabe pojęcie. Mówiąc w skrócie: nowoczesne instalacje panelowe mają wbudowane zabezpieczenia blokujące przepływ prądu, gdy coś jest nie tak. Trzeba wtedy wezwać instalatora – który nie ma pojęcia o co chodzi. Więc już przy montażu – wyłącza zabezpieczenia – on ma kłopot z głowy, a właściciele willi mogą się tylko modlić, by nie doszło do pożaru...

Zarobić już się nie da

Mieszkańcy na ulicy bez prądu po anomalnych mrozach w Teksasie - Sputnik Polska, 1920, 22.02.2021
Świat
Teksas: wprowadzono moratorium na rachunki za prąd i jego odłączenie 

Oczywiście handlowanie prądem, to nie to samo, co sprzedawanie pietruszki na bazarze. Ale jak ktoś wyłoży pieniążki na odpowiednie instalacje i dogada się z lokalnym zakładem energetycznym, to prąd wytwarzany przez panele w słoneczny dzień jest kupowany przez sieć krajową, a wieczorem, a może zimą, właściciel paneli może pobierać z powrotem 80 procent oddanej wcześniej energii bez dodatkowych opłat. Jest interes, ale nie dla handlarzy prądem czyli państwowych firm – dystrybutorów energii. Zdaniem spółek energetycznych – tracą na tym miliony złotych. Wyliczenie jest proste: kupują prąd od elektrowni (i od tych fotowoltaicznych) za X, a sprzedają potrzebującym z marżą (wychodzi dwa razy tyle). Tylko panelowcom muszą oddać prawie za darmo. Obraza boska...

Można domniemywać, że za pomysłem rządzących stoi lobby energetyczne, które chce zarabiać a nie przejmować się dyrektywami klimatycznymi. Więc owszem – kupią prąd z fotowoltaiki, ale oddadzą po cenach rynkowych.
Symulacje specjalistów na portalach mówią, że właściciele paneli stracą przynajmniej tysiąc złotych rocznie. Inne wyliczenia podają, że dobra instalacja na dachu może się zwrócić za jakieś dziewięć lat – gdy dziś na zysk możemy liczyć za sześć.
Podobno najlepszej jakości panele mogą działać nawet ćwierć wieku – ale jeszcze nikt tego w kraju nie widział. A entuzjaści fotowoltaiki mają czas do końca roku, aby założyć panele na dachu – potem rząd zmieni taryfy. Ekolodzy jednym głosem mówią – tak zabija się społeczne działania dla czystego powietrza...
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала