Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Warszawa - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Czerwony jak Fijołek

Rzeszów - Sputnik Polska, 1920, 16.06.2021
Subskrybuj nas na
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: w Rzeszowie nie wygrała żadna „zjednoczona opozycja”. Wygrał lewicowy kandydat z pozytywnym programem, co jest mniej więcej przeciwieństwem koncepcji „zjednoczonej opozycji” – przynajmniej tej, prezentowanej przez Platformę Obywatelską. Poglądy Konrada Fijołka są wyraźną antytezą paradygmatu „opozycji totalnej”.
Ta idea – działalności politycznej, skupionej wyłącznie na krytykowaniu władzy – została też w ostatnim czasie odrzucona przez Lewicę, co doprowadziło klub parlamentarny do negocjacji z PiS i poparcia Funduszu Odbudowy w zamian za konkretne, zgodne z lewicowym programem, zmiany w sposobie wydatkowania pieniędzy.
Siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli - Sputnik Polska, 1920, 28.05.2021
Świat
Jest zielone światło dla Funduszu Odbudowy

Wybiórcza kanonizacja samorządów

Siła Konrada Fijołka nie polega na tym, ze wsparła go „cała opozycja” – ale bardziej na tym, że tej opozycji za bardzo nie pokazywał. Pokazywał swoją wizję rozwoju miasta, w której było, owszem, miejsce na współpracę z różnymi partiami politycznymi – na równi ze stowarzyszeniami i ruchami społecznymi – ale także z pisowskim wojewodą. W systemie wartości narzucanym przez PO uchodziłoby to za zdradę. Na szczęście, nikt już nie pozwala Platformie narzucać sobie systemu wartości – czego najlepszym dowodem jest fakt, że mimo wspólnych okrzyków oburzenia na Lewicę, tylko KO nie poparła Funduszu Odbudowy.
Dziś obrońcy idei totalnej opozycyjności usiłują ratować to, co zostało z ich koncepcji, opowiadając o tym, że wygrane przez Fijołka wybory to „efekt referendum, w którym ludzie wybierali między Polską centralistyczną i samorządową”. Czytaj: między PiS, które dąży do podporządkowania sobie różnych tradycyjnie samorządowych obszarów – ulubioną groźbą, cytowaną przez opozycję, jest tu centralizacja szpitali – i nową platformerską religią, opartą na kanonizacji samorządów. Czyli, że jednak wyborcy głosując na Fijołka, tak naprawdę zagłosowali przeciw PiS...
Kłopot polega na tym, że kiedy politycy PO wrzeszczeli na polityków Lewicy, że „nie poczekali na samorządy” czy „nie wysłuchali głosu samorządowców” – tak naprawdę mieli na myśli tylko swoją część sektora samorządowego: prezydentów duży miast, z osobistymi ambicjami politycznymi, związanych z PO życiorysem i współpracą, bądź wprost mających legitymację PO w kieszeni. Ludzi, których nazwiska znane są w całej Polsce – takich jak Rafał Trzaskowski, Jacek Karnowski, Jacek Jaśkowiak, Jacek Sutryk czy Hanna Zdanowska.
Wybory w Polsce - Sputnik Polska, 1920, 13.06.2021
Polska
Exit poll: Konrad Fijołek wygrywa wybory w Rzeszowie
Obok nich są jednak także – niebędący celebrytami pokazywanymi w TVN24 – prezydenci prowincjonalnych miast, burmistrzowie małych miasteczek, czy wójtowie, którzy zdecydowanie doceniają np. środki na oddłużenie szpitali powiatowych. I którzy żywią przekonanie, że ich zadaniem jest troska o lokalną społeczność, która ich wybrała, a walka z wojewodami – czy wprost z rządem – nie tylko jest z góry skazana nie na niepowodzenie, ale także w ogóle nie leży w interesie tej społeczności.
Najnowszy bohater opozycji, „prezydent-elekt” Konrad Fijołek jest właśnie takim samorządowcem. Wolnym od ogólnopolskich ambicji politycznych, skupionym na zadaniu, jakie stawia przed nim samorząd, poszukującym porozumienia z tymi, których pomoc jest Rzeszowowi potrzebna.

Muzyka dla uszu zmęczonych wrzaskiem

Konrad Fijołek robi wrażenie przyzwoitego, nieskomplikowanego faceta. Nie ma w sobie retorycznej efektowności, którą wykazuje np. Rafał Trzaskowski. Jest jednak dość przebiegły, żeby wiedzieć, co może powiedzieć w antyrządowej telewizji. Mówi zatem dość ostrożnie, nie atakując wprost dominującej na opozycji od 6 lat strategii walenia we władzę jak w bęben. Ale jeśli wsłuchać się w jego recepty, idą one dokładnie w poprzek tej strategii.
Wszystkie opozycyjne media zachłysnęły się głupawą odzywką pokonanej przez Fijołka wojewody Ewy Leniart, która – mijając sztab zwycięzcy – rzuciła do zebranej przed nim grupki działaczy: „Współczuję, ale wszystkiego dobrego”. Czy to była groźba? – pytali dziennikarze z ekscytacją. A Fijołek na to: „Muszę stanąć w obronie pani wojewody. To był bardzo emocjonalny wieczór, bardzo długa kampania, takie emocjonalne wystąpienie czy zdanie każdemu może się zdarzyć”.
I na tym szarmanckim geście nie skończył: ogłosił, że „pani wojewoda jest raczej znana z koncyliacyjności i jest przekonany, że będą dobrze współpracować”, dodał też, że w debacie obiecali sobie wzajemne wsparcie w razie zwycięstwa tego drugiego.
Rafał Trzaskowski - Sputnik Polska, 1920, 05.05.2021
Polska
Trzaskowski o Funduszu Odbudowy: Posłuży jako fundusz wyborczy PiS
Najważniejsze zdaje się jednak to, co powiedział potem, oceniając źródła swojego sukcesu: „Mieszkańcy, wybierając mnie, dali wyraźny sygnał, że nie ma już dzisiaj społeczeństwie akceptacji na takie stwarzanie rozdziałów, podgrzewanie niepotrzebne pewnych różnic czy pojedynczych wypowiedzi”.
Jestem przekonana, że w tej sprawie Konrad Fijołek ma absolutną rację. I nie chodzi tylko o konflikty na opozycji – ale przede wszystkim o wojnę totalną między opozycją i władzą. Niezaangażowana emocjonalnie w politykę większość społeczeństwa ma powyżej dziurek w nosie ekstremalnie agresywnego tonu, jaki w polityce panuje. Pierwszy, który przełamie ten front wzajemnej nienawiści – zdobędzie rząd dusz milczącej większości. Stąd, w moim przekonaniu, bierze się stały wzrost notowań Szymona Hołowni – pryncypialnie unika on wdawania się w jakiekolwiek mordobicia i popatrując z boku na zagryzające się strony tradycyjnej wojny sączy swój pozytywny, kompletnie pozbawiony treści przekaz. A jego głos koi uszy ludzi, zmęczonych wrzaskiem.
Platforma nie rozumie tego w najmniejszym stopniu. Świetnie było to widać w komentarzu szefa klubu KO Cezarego Tomczyka do zwycięstwa Fijołka.
Zapytany, czy popierając Fijołka wspólnie z Lewicą Platforma wybaczyła jej porozumienie z PiS w sprawie Funduszu Odbudowy, Tomczyk orzekł, że „Lewica popełniła ogromny błąd i nic się nie zmieniło” – po czym dodał z namaszczeniem, iż „w studiach telewizyjnych możemy rozmawiać wielokrotnie o tym, jak opozycja się kłóci, jakie są relacje i tak dalej, tylko że to zabiera mnóstwo czasu, który można poświęcić na to, żeby de facto rozliczać PiS”...
Litości!

Pora na jakość życia

Po 7 latach klęsk i 7 przegranych elekcjach może najwyższa pora zrozumieć, że „rozliczanie PiS” nie podnieca już nikogo, poza rozliczającymi. Że żeby pokonać PiS trzeba przestać mówić, co Kaczyński robi źle i powiedzieć, co my zrobimy dobrze. A przedtem trzeba to wymyślić, bo póki co z pomysłami słabo.
Ogólnopolskie media, ekscytujące się „wspólnym kandydatem opozycji”, nie poświęcały zbyt wiele uwagi merytorycznej stronie jego kampanii – co w sumie można zrozumieć, bo mało kogo w Warszawie czy Poznaniu obchodzi plan zagospodarowania przestrzennego Rzeszowa.
Jednak może warto przyjrzeć się, czym wizja Konrada Fijołka różni się od koncepcji Tadeusza Ferenca – niegdysiejszego eseldowca, który po 18 latach rządzenia miastem podał się do dymisji w połowie kadencji i wsparł kandydata ziobrystów, ponurego wiceministra Warchoła, co nieoficjalnie przypisywano mgle pocovidowej. Tylko w „Krytyce Politycznej” ktoś zauważył, nieco na marginesie, że być może wizja Ferenca zaczynała być postrzegana przez rzeszowian jako trochę anachroniczna; że zamiast ambitnych dużych projektów infrastrukturalnych, które porywały ludzi na początku wieku, dziś bardziej interesują ich tereny zielone, ścieżki rowerowe i przedszkola, o których mówił Fijołek.
Prezes NIK Marian Banaś - Sputnik Polska, 1920, 08.06.2021
Polska
Banaś: NIK jest realnym zagrożeniem dla PiS
PiS tego nie rozumie, podtrzymując mrzonki na temat CPK czy przekopu Mierzei Wiślanej – ale za to, w sferze jakości życia, proponując obywatelom w zasadzie tylko jedno: że da im pieniądze, żeby kupili sobie prywatnie to, czego państwo nie zapewnia im, choć powinno. Koncept podnoszenia jakości życia poprzez poprawę jakości usług publicznych czy rozwój przestrzeni publicznej – jako przeciwieństwo ich komercjalizacji – jest konceptem wybitnie lewicowym.
Konrad Fijołek, obecnie bezpartyjny, był wieloletnim działaczem (a nawet szefem rzeszowskich struktur) SLD – partii, która szczęśliwie dawno porzuciła neoliberalne rojenia o cudownej mocy rynku na rzecz solidnego socjaldemokratycznego programu, skupionego na zaspokajaniu potrzeb społecznych przez państwo. Fakt, że najsilniejsze poparcie Fijołek zyskał wśród wyborców lewicowych – dowodzi, że dostrzegli oni lewicowość jego myślenia, nawet jeśli nie przynależności.
Jeśli zwycięstwo Konrada Fijołka ma coś oznaczać dla całej opozycji – to właśnie to: że ludzie mają dość lamentu i chcą usłyszeć rozsądny, pozytywny program. Na ewentualne „rozliczanie PiS” przyjdzie pora, kiedy prokuratura przestanie być w rękach Ziobry – i będzie to zadanie dla sądów i Trybunału Stanu, a nie posła Tomczyka.
Choć osobiście mam nadzieję, że posła Tomczyka i jego partyjnych towarzyszy nie będzie w przyszłym parlamencie. Zbudowanie sensownej reformatorskiej koalicji i odbudowanie zaufania do państwa będzie znacznie łatwiejsze bez ich pełnego samouwielbienia głosu.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала