Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Janusze kontrwywiadu

© Zdjęcie : Janusz NiedźwieckiJanusz Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka
Janusz Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka - Sputnik Polska, 1920, 20.06.2021
Subskrybuj nas na
Zatrzymanie, areszt i pozbawienie podstawowych praw człowieka Janusza Niedźwieckiego przez polską policję polityczną to jedynie dowód na panikę w szeregach władzy, a nie skuteczność działających nad Wisłą, bo przecież niekoniecznie „polskich”, służb specjalnych.

Demokracja z bronią w ręku

Janusza Niedźwieckiego wraz z narzeczoną zatrzymano jak bandytów przed Urzędem Celnym w Olsztynie. Ją wywleczono siłą z samochodu, grożąc bronią palną, jego zaatakowano najprawdopodobniej, gdy opuszczał placówkę, w której był załatwić sprawę dla swojej firmy. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego musiała sobie powetować swoją nieudolność i pokazać zęby, a to najłatwiej zrobić przeciwko ludziom nieuzbrojonym.
Bo niby dlaczego wybrano właśnie taki sposób? Czy to, co robi w Polsce za kontrwywiad, nie potrafi w drodze działań operacyjnych ustalić, że dany człowiek nie dysponuje bronią i że można go zatrzymać po prostu podchodząc spokojnie na ulicy?
Budynek ABW w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 11.06.2021
Polska
Wzmożenie paranoi ABW
Nie, akcja bezpieki była właśnie na taki efekt obliczona. Narzeczona Janusza miała przestać czuć się człowiekiem, próbowano jej wdrukować poczucie winy i zmusić do obciążenia nią ukochanego, z którym planowali w niedługim czasie ślub. Pewnie zresztą piszący te słowa byłby jego uczestnikiem. Bezczelny prokurator, który na przesłuchaniu potrafił powiedzieć wybrance zatrzymanego, że „nigdy więcej go nie zobaczy”, to symbol moralnego upadku funkcjonariuszy tego państwa. Jeżeli to mają być „obrońcy cywilizacji”, to doprawdy trudno odgadnąć, co takiego pociągającego w tej cywilizacji w ogóle jest.
To był jednak tylko początek całej serii podłości zastosowanej wobec działacza na rzecz praw człowieka. Tak, Janusz Niedźwiecki niedawno założył Europejską Radę na rzecz Demokracji i Praw Człowieka, jeździł po świecie bardzo dużo, długie miesiące pracował nad raportem nt. antysemityzmu na Ukrainie, a nawet udało mu się doprowadzić do zwolnienia więźnia politycznego w dalekiej Somalii. Powinniśmy być dumni jako Polacy z takiego rodaka. ABW pokazała jednak Januszowi, gdzie ma jego „prawa człowieka”, trzymając go właściwie dwa tygodnie bez kontaktu z adwokatem i dopiero po dwunastu dniach informując opinię publiczną o tym, co się stało. Na dodatek manipulując faktami, bo pisząc o „trzystu tysiącach złotych” bez sprecyzowania, że to środki całej rodziny i kasy warsztatu samochodowego. Czy kiedyś dowiemy się co działo się przez te 12 dni?

Konkurs na kozła ofiarnego

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas wizyty w Brukseli - Sputnik Polska, 1920, 14.01.2021
Opinie
Paweł Adamowicz zmarł dwa lata temu na skutek ataku. „Spór między opozycją a ekipą rządzącą narasta”
Wiemy od bezpośrednich świadków, że tuż po zatrzymaniu, a w czasie przeszukania domu, Janusz Niedźwiecki zastanawiał się, czy jego los nie jest czasem odpowiedzią ABW na wpadkę z Ramanem Pratasiewiczem, zatrzymanym przez białoruskie służby na mińskim lotnisku.
Dodajmy, że nie chodzi o analogię w sensie merytorycznym, bo Niedźwiecki ani nie obalał rządu, ani tym bardziej nie był ochotnikiem żadnego neonazistowskiego batalionu, natomiast chodzi o potrzebny bezpiece sukces, który mógłby odwrócić uwagę od jej kompromitacji w przypadku Pratasiewicza.
Znający najnowszą historię paranoi ABW, pamiętają zapewne doskonale, że prawie równo 5 lat temu podobne metody zastosowano wobec Mateusza Piskorskiego, również mającego być „rosyjskim szpiegiem”, choć żadne z czynności, które mu się zarzuca, nawet nie stały obok szpiegostwa. Co więcej, nie ma ich nawet w Kodeksie Karnym. Różnią się właściwie tylko detale, ale znów tak naprawdę problemem ma być „działanie w interesie Rosji, na szkodę Rzeczypospolitej”, o czym ostatnio z uporem maniaka ogłasza rzecznik bezpieki Stanisław Żaryn. Notabene kwalifikuje się to do odpowiedzialności karnej i cywilnej, gdyby Polska rzeczywiście była „państwem prawa”.
Czy to domysły i interpretacje autora? Ależ skąd, wystarczy przeczytać komunikat ABW. Niedźwiecki „próbował nawiązywać kontakty w Parlamencie Europejskim”, co miało się „wpisywać w politykę Federacji Rosyjskiej”.
Na miłość boską, przecież to jest jakiś straszny potwór semantyczny! Organizacja Niedźwieckiego jest oficjalnie zarejestrowana przez PE, działa praktycznie na całym świecie, to zwyczajny lobbing, uprawiany przez cała masę ludzi i instytucji. I za coś  takiego w Polsce można trafić do aresztu?!

Wolność słowa dla wybranych?

Policja w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 04.01.2021
Świat
ABW udaremniła atak terrorystyczny na muzułmanów: sprawcy chcieli zapobiec „islamizacji Polski” 
W Polsce wystarczy rzucić coś o Rosji, by wyłączyć ludzką inteligencję. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, że przecież na takiej podstawie można by było zatrzymać dowolnego aktywistę dowolnej organizacji. Skoro wystarczy, że rzecznik prasowy służb rzuci głupi tekst w stylu „w interesie Rosji”, nie podając do tego absolutnie żadnego uzasadnienia. ABW przesuwa granicę po raz kolejny, tylko po co? Po kompromitacji w sprawie Piskorskiego, gdzie po pięciu latach nie znaleziono ani cienia dowodu na jakiekolwiek działania wywiadowcze, znowu pakować się na taką samą minę?
Odpowiedź na to pytanie przyszła nieoczekiwanie z samej góry, z tzw. tajnego posiedzenia sejmu, gdzie Jarosław Kaczyński (wg relacji medialnych) miał straszyć posłów wojną z Rosją i zapowiedzieć pakiet ustaw, które „każdy patriota” powinien poprzeć.
Cóż, zazwyczaj tak jest, że jak się mówi dużo o Ojczyźnie, to chce się zrobić dużo świństw, więc przypuszczam, że Zjednoczona Prawica wypuści kolejnego legislacyjnego chochoła, który pozwoli już oficjalnie karać za poglądy. Wystarczy początkowo ograniczyć to do przekonań „prorosyjskich”, by nikt nie miał odwagi wypowiedzieć się przeciw.
Leonid Swiridow - Sputnik Polska, 1920, 15.03.2021
Polska
Polska ponownie uznała dziennikarza Swiridowa za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego na 5 lat
I niestety zapewne tak to się zakończy. Bo czy ktoś z liberalnej opozycji, od 6 już prawie lat gadającej o konstytucji i prawach człowieka, w ogóle zajął się sprawą Niedźwieckiego? Czy kogoś to jakkolwiek obeszło? Mur obojętności i fatalnej jakości publicystyka na brukowych portalach to jedyna reakcja w obozie koncesjonowanych przeciwników rządu.
Los Mateusza Piskorskiego wczoraj i los Janusza Niedźwieckiego dzisiaj oraz brak sprzeciwu tzw. demokratycznych autorytetów na te wydarzenia to w gruncie rzeczy fatalny prognostyk na przyszłość.
Następny odcinek zapewne niebawem.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала