Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

A co, jeśli Niemczyk ma rację?

© Sputnik . Siergiej Guniejew / Idź do banku zdjęćPutin z szampanem
Putin z szampanem - Sputnik Polska, 1920, 23.06.2021
Subskrybuj nas na
Afera z wyciekiem prywatnych maili rządowych notabli z wolna zajmuje dominującą pozycję w polskiej debacie publicznej. I choć Zjednoczona Prawica pełna jest teraz patriotycznego frazesu, to ciekawą teorię na jej temat wygłosił Piotr Niemczyk, były wysoki rangą funkcjonariusz UOP.

A co, jeśli Niemczyk ma rację?

Rządowe tuby medialne zareagowały na ostatnie wydarzenia zgodnie z tym, czego można było oczekiwać. Winę zrzucono na Rosjan, a tego w Polsce przecież tłumaczyć nie trzeba.
Doszliśmy do momentu, w którym wszystko co „rosyjskie” jest z zasady zagrożeniem. Trzeba przyznać, że było to nawet sprytne zagranie, bo przecież jakkolwiek do tego zarzutu nie odniosłaby się rosyjska władza, to i tak nie wywołałoby to dyskusji. Nieważne za co faktycznie Moskwa odpowiada – ważne za co chcemy ją obarczyć odpowiedzialnością.
Zresztą wystarczy prosta gra skojarzeń, nawet jeśli wychodzi to jak w tych dowcipach o Radiu Erywań. Wprawdzie nie Federacja Rosyjska, ale jej hakerzy, wprawdzie to prywatna inicjatywa, no ale istnieją poszlaki, że działa na zlecenie Kremla, wprawdzie w ogóle nie mamy pewności czy to rzeczywiście oni, no ale przyznacie, że brzmi to znakomicie? Do tego jeszcze trochę powagi, czyli tajne posiedzenie Sejmu, okólnik rozesłany do państw NATO i zapowiedź śledztwa w wykonaniu ABW i SKW. Przecież za rok i tak nikt nie zapyta, co się z tym faktycznie stało, a Polacy znów przestraszą się Rosji.
I gdy już prawie ta operacja odwracania kota ogonem się udała – bo choć kolejne przecieki nie schodzą z pierwszych stron portali informacyjnych, to jednak tymczasowo przedstawiciele rządu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności i niespecjalnie czują się zobowiązani do tłumaczenia przez społeczeństwem – nagle pojawia się Piotr Niemczyk, były funkcjonariusz poprzedniczki ABW, który rzuca na sprawę nowe światło, jakoby wyciek e-maili mógł być jednak efektem prywatnych porachunków w obozie władzy. No i robi się niemiło.

Sprawa się rypła?

Co prawda Niemczyk nie mówi nic konkretnego (tak jak i oficjalna wersja rządowa), ale jego opinii bagatelizować nie należy, bo to jednak człowiek obyty w strukturach służb specjalnych po 1989 roku i z całą pewnością dysponuje kluczowymi kontaktami, przez które różne przecieki do niego docierają. Co więcej, twierdzi, że wersja o wewnątrzrządowej rozgrywce jest według niego bardziej prawdopodobna niż ingerencja obcych służb specjalnych czy ich zleceniobiorców.
Drogą dedukcji można wszakże dojść do podobnych wniosków. Przyjmując założenie, że Federacja Rosyjska rzeczywiście ma Polskę za tak poważnego gracza, na którego trzeba poświęcać własne zasoby, trudno uwierzyć w to, by wywiad w ogóle chwalił się zdobyciem takich informacji.
Oczywiście można też zakładać tezę, że to powtórka z „afery taśmowej” (za którą liberałowie winią również Rosjan) z czasów rządu PO-PSL i chodzi o „obalenie rządu”, ale ta teza też się nie broni, jako że alternatywą dla PiS są dziś równie rusofobiczne rządy koncesjonowanej opozycji. Nie wierzę, by poważni ludzie w Rosji tego nie wiedzieli.
Kajdanki - Sputnik Polska, 1920, 22.06.2021
Polska
Mieli „wyprać” miliard pochodzący z Rosji. Rozpracowało ich ABW
Pewne światło na sprawę rzucają zresztą jej szczegóły, tzn. fakt korzystania przez ważnych polityków z prywatnych skrzynek e-mailowych, mimo dostępu do chronionych przez państwo polskie kanałów. Być może to zwykła nieostrożność, ale nie wykluczyłbym także braku zaufania do obecnego kierownictwa służb odpowiedzialnych za ochronę polityków.
Może to być spowodowane albo obawą przed wykorzystywaniem treści e-maili przez samego Mariusza Kamińskiego, czyli jednego z najwierniejszych i najdłuższych stażem „żołnierzy” Jarosława Kaczyńskiego, albo brakiem wiary w skuteczność polskich służb, nie popisujących się ostatnio zwłaszcza na polu bezpieczeństwa narodowego.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło

Wracając jednak do tytułowego pytania: jeśli rzeczywiście okaże się, iż mamy do czynienia z operacją wewnętrzną, to kompromitacja polskich władz będzie miała naprawdę szerokie konsekwencje. Nie tylko w postaci dymisji w samym gabinecie Morawieckiego czy w dowództwie służb specjalnych, bo to jest oczywiste, ale też trudno uwierzyć, żeby taka akcja nie miała politycznego patronatu, np. ze strony któregoś z koalicjantów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, który – co naturalne – musiałby wówczas opuścić rząd i tym samym PiS straciłby i tak już ledwo klejoną większość parlamentarną.
To oczywiście daleko idące przypuszczenia autora, natomiast nie jest przecież już żadną tajemnicą, że Jarosław Kaczyński musi obecnie montować koalicję na nowo przed każdą serią głosowań albo nawet do konkretnych spraw.
Po drugie, dużo gorsze – co właściwie już się dzieje – rażąco spada ocena skuteczności państwa polskiego na arenie międzynarodowej, co nie jest wyłącznie pustym frazesem, bo przekłada się choćby na zdolność do osiągania własnych celów przez Rzeczpospolitą.
Kolejne publikacje e-maili wskazują na to, że wśród tych kilkudziesięciu tysięcy wiadomości znajdują się także te o charakterze wojskowym, co oznacza, że Polska nie jest w stanie zabezpieczyć sekretów natury militarnej (a przecież nie wiemy, co jeszcze się w najbliższych tygodniach i miesiącach ukaże!), a więc nie może być specjalnie wiarygodnym sojusznikiem dla nikogo.
Jeśli cała sprawa ma swoje przyczyny wewnątrz obozu władzy, to dodatkowym obciążeniem dla wizerunku Polski w świecie będzie fakt, że nawet rządzącym brakuje wystarczającego instynktu państwowego.
No i ostatnie – w całej tej sprawie chyba jedyne, co może mieć pozytywne skutki. Jeśli opowieść o „rosyjskich hakerach działających na zlecenie Kremla” okaże się kłamstwem, to być może polskie społeczeństwo zacznie z większym dystansem spoglądać na kolejne tego typu rewelacje neoliberalnych czy neokonserwatywnych środków masowego przekazu.
Ostatnie lata są dla dominujących w Polsce sił politycznych zdecydowanie zbyt łatwe pod tym względem, a rusofobiczny jad wlewany w głowy Polaków to kopanie naprawdę niepotrzebnego rowu między dwoma największymi narodami słowiańskimi.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала