Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Polska znowu zdradzona

© Sputnik . Alexey Vitvitsky / Idź do banku zdjęćDzień Niepodległości Polski
Dzień Niepodległości Polski - Sputnik Polska, 1920, 24.06.2021
Subskrybuj nas na
„Można uczciwie powiedzieć, że Stany Zjednoczone nie mają w świecie lepszego partnera, lepszego przyjaciela niż Niemcy” – ogłosił amerykański sekretarz stanu, Antony Blinken, w ramach czegoś, co agencja Associated Press nazwała „ofensywą uroku”, która ma skłonić Angelę Merkel do zatrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2.
Rzecz w tym, że nikt – ani w Niemczech, ani tak na dobrą sprawę w Stanach – nie oczekiwał, że dobiegająca siedemdziesiątki technokratka z NRD, przez kilkadziesiąt lat swej publicznej działalności znana z bezwzględnej skuteczności w dbaniu o niemiecki interes, nagle ulegnie urokowi sekretarza Blinkena i zamknie budowę gotowego w 95 procentach gazociągu z sympatii do nowej administracji.

Pozwolić czy nie pozwolić

Podróż Blinkena do Europy – druga w ciągu tygodnia, po powrocie ze szczytu NATO i G7 – służy raczej zachowaniu pozorów. Joe Biden – a w każdym razie jego rozsądnie myśląca administracja – rozumie, że siła sprawcza USA jest zdecydowanie za słaba, żeby powstrzymać realizację prawie gotowej inwestycji, którą Niemcy uważają za korzystną i potrzebną.
Amerykański sekretarz stanu Anthony Blinken. - Sputnik Polska, 1920, 07.06.2021
Świat
Blinken podał warunek stabilnych stosunków z Rosją
Administracja Bidena zdaje się akceptować tę rzeczywistość – stąd decyzja o cofnięciu wprowadzonych przez Trumpa sankcji wobec szwajcarskiego operatora gazociągu i jego niemieckiego szefa, Matthiasa Warniga, a także odmowa wprowadzenia nowych, zaprojektowanych już przez departament stanu. Z przejawem niezwykłej u przywódcy amerykańskiego imperium trzeźwości umysłu, Biden powiedział w maju: „To nie jest tak, że mogę pozwolić albo nie pozwolić coś zrobić Niemcom. Wprowadzenie sankcji byłoby kontrproduktywne w odniesieniu do naszych relacji europejskich”.
Powściągliwa racjonalność Bidena – jakże odmienna od chłopięcej śmiałości jego poprzednika – nie spotyka się w ze zrozumieniem w polskich sferach rządowych i prorządowych.
Logo UE na siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli - Sputnik Polska, 1920, 23.06.2021
Polityka
Stali przedstawiciele UE uzgodnili sankcje gospodarcze wobec Mińska

Najważniejsze, że się starał

Wprawdzie skuteczność brawurowych działań Trumpa jest porównywalna z brakiem działań Bidena – gazociąg został nieomal ukończony za poprzedniej administracji – ale propisowski komentariat zdaje się, niczym wychowawczyni w amerykańskim przedszkolu, uważać, że najważniejsze, że Trump się starał. W fascynująco emocjonalnym wybuchu Sławomir Cedzyński z TVP Info robi Amerykanom scenę godną zdradzonej żony: „Jeśli ktoś miał jeszcze złudzenia co do nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, mógł się poczuć nieswojo po ostatnim spotkaniu Joe Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Żenującej momentami uległości Bidena czy jawnej arogancji Putina nie sposób ukryć”...
Choć uczciwie trzeba przyznać też, że także druga strona polskiego sporu zachowuje się infantylnie. Radek Sikorski – co Cedzyński cytuje z wielką lubością – ogłosił, że dokończenie budowy Nord Stream 2 to wina pisowskiego rządu: „Obóz rządowy wbrew radom postawił wszystkie żetony na Donalda Trumpa i to nawet wtedy, kiedy on już przegrał wybory prezydenckie. Wbrew standardowym praktykom dyplomatycznym, rząd PiS nie utrzymywał kontaktów z obozem przeciwnym, Demokratami, więc nie mamy na nich wpływu”... Jasne. Bo gdyby Duda zadzwonił do Bidena w momencie, kiedy wszystkie programy informacyjne ogłosiły jego zwycięstwo (tak w USA rozstrzyga się o tym, kto wygrał wybory) – to oczywiście jego administracja byłaby gotowa zrezygnować z przyjaznych stosunków z Niemcami dla naszego spokoju ducha...
Kiedy Polska – pytam retorycznie – miała jakikolwiek „wpływ” na działania Ameryki?
Berlin - Sputnik Polska, 1920, 18.05.2021
Gospodarka
Polska wyprzedziła USA i stała się dla Niemiec jednym z czołowych partnerów

Dorośnijmy

Kilkanaście lat temu, jeszcze na etapie budowy pierwszej nitki gazociągu, Zbigniew Brzeziński powiedział „Rzeczpospolitej” – także w kontekście polityki energetycznej – że „Polska musi wreszcie dorosnąć”. Pytany przez oburzonego dziennikarza, czy „zgadza się z opiniami, że w XXI wieku ropa i gaz zastąpią czołgi?”, odpowiedział cynicznie, że „czołgi i surowce znacznie się od siebie różnią”, bo szantaż energetyczny nie pociąga za sobą strat w ludziach. Powiedział też – w kontekście naszego zawodzenia na temat nielojalności sojuszników, którzy dogadują się z Rosją, podczas gdy my sobie tego nie życzymy – iż „Polska znów ogranicza się do oczekiwania, że inni – między innymi te państwa, które widzą w projekcie gazociągu północnego bardzo konkretne dla siebie korzyści – będą dbać o polskie interesy”. I przypomniał, że „Niemcy od razu zaproponowali odnogę prowadzą do Polski, ale władze w Warszawie tę propozycję odrzuciły”.

„Powinny były ją przyjąć?” – zapienił się żurnalista. „A dlaczego nie?” – odparł rezolutnie Brzeziński. „Ponieważ liczyły na to, że uda im się zablokować realizację gazociągu północnego” – wytłumaczył dziennikarz z oburzeniem.

Najważniejsze pytanie brzmi oczywiście: na jakiej podstawie, kiedykolwiek, którekolwiek polskie władze sądziły, że „zablokują” wspólny projekt Rosji i Niemiec. Powstrzymam się od historycznych analogii, choć doprawdy nie jest to łatwe.

...albo płaczmy

„Jesteśmy wielkim dumnym narodem europejskim” – oświadczył ostatnio premier Morawiecki, pytany o nacjonalistyczne pranie mózgów, które minister Czarnek wprowadza w polskich szkołach.
Miło, że p. Morawiecki tak uważa – na pewno budzi się z uśmiechem na twarzy – ale prawda jest taka, że jesteśmy średnim narodem, zamieszkującym średni kraj na średnim poziomie rozwoju. Gdybyśmy dostosowali poziom naszej dumy do tych realiów – nasza polityka zagraniczna mogłaby przynosić znacznie lepsze rezultaty.
Ale dziś, kiedy słyszymy od amerykańskiego sekretarza stanu, że najlepszym przyjacielem Ameryki w świecie są Niemcy – pozostaje nam tylko wypłakać się w poduszkę.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала