Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Ci wstrętni Polacy, nic tylko się rozwodzą

© Depositphotos / WavebreakmediaRodzina podczas śniadania.
Rodzina podczas śniadania. - Sputnik Polska, 1920, 25.06.2021
Subskrybuj nas na
Instytut Ordo Iuris oszacował, że rozwody kosztują budżet państwa 5 mld 699 mln zł rocznie. Do tego dochodzi kryzys dzietności. Wtorkowa prezentacja raportu o „kosztach rozpadu rodziny” zwraca uwagę na to, że państwo mogłoby poszukać w tym obszarze oszczędności.
Podobne sugestie wysuwała kilka lat temu Krystyna Pawłowicz.
Od 1999 r. liczba rozwodów w Polsce stale rośnie. W 2020 roku rozwiodło się aż 51 tys. małżeństw.
W 2016 roku ówczesna posłanka PiS zasugerowała, że osoby decydujące się na rozwody, powinny za to więcej płacić – ponosić koszty całego procesu przed sądem, z wynagrodzeniem sędziego i ławników oraz kosztami eksploatacji i administracyjnymi opłatami włącznie. Napisała na ten temat nawet interpelację do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wówczas wiceminister Marcin Warchoł odpowiedział, iż utrzymanie sądów stanowi obowiązek państwa. Pomysł zatem przepadł.
Posłowie Sejmu RP podczas głosowania - Sputnik Polska, 1920, 25.06.2021
PiS traci większość w Sejmie
Jednak prawicowe i katolickie witryny chętnie dziś szerują dane z raportu Ordo Iuris dotyczącego „kosztów rozpadu rodzin i małżeństw w Polsce”. Podczas prezentacji dokumentu na ten temat eksperci zastanawiali się, jak można zahamować mający wpływ na gospodarkę kryzys małżeństwa oraz spadek dzietności. Bo koszty to przecież nie tylko koszty finansowe, ale też moralne, a także przyczyna spadku dzietności.
Według organizacji najwięcej za rozwody Polaków płaci Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Według opracowania dokumentu autorstwa portalu Noizz, budżetowe pieniądze idą gównie na rodziny zastępcze, placówki opiekuńczo-wychowawcze, świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego i inne wydatki na wspieranie rodziny, w tym dodatki do zasiłku rodzinnego. Pochłania to około 4,5 miliarda złotych rocznie. Co więcej, ponad 203 miliony na rozwodników wydaje resort zdrowia to „potencjalny koszt wynikający z ponadprzeciętnie częstego korzystania przez osoby rozwiedzione z usług ochrony zdrowia w zakresie kosztów leczenia psychiatrycznego, uzależnień, szpitalnego oraz podstawowej opieki zdrowotnej”. Wreszcie resort sprawiedliwości, który „funduje” postępowania rozwodowe za 142 miliony.
Portal Noizz wprost pisze, że „Ordo Iuris sugeruje, że zakazanie rozwodów skutecznie przyczyniłoby się do zmniejszania wydatków”.
Katolicki portal misyjne.pl powołuje się na dane Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie. Argumentuje, że „małżeństwo sprzyja większej dzietności. Osoby w związkach małżeńskich generalnie częściej podejmują decyzję o rodzicielstwie, ale też mają tych dzieci więcej niż osoby niebędące w związku małżeńskim”.

Dalej mamy garść statystyk: „na 1000 osób (kobiet i mężczyzn) w stanie cywilnym małżeńskim przypadało w 2019 r. ok. 30 urodzeń, natomiast przy uwzględnieniu tylko osób rozwiedzionych ów współczynnik zmalał do ok. 12 urodzeń”.

Ordo Iuris chce prowadzić badania nad rodziną w ramach Collegium Intermarium, ale też „szukać takich rozwiązań społecznych, kulturowych i ekonomicznych, które będą w stanie realnie wspierać te czynniki, które sprzyjają trwałości małżeństw i rodzin, dzietności, wysokiej jakości socjalizacji i spójności społecznej”. Co przez to można rozumieć? Katolicka Agencja Informacyjna pisze o potrzebie „promowania tzw. „family mainstreaming”, czyli paradygmatu polityki społecznej, edukacyjnej, kulturowej i gospodarczej, która wskazuje rodzinę jako podmiot i cel polityki państwa i wszystkich jej instytucji”.
A co na to wszystko sami wierni?
Prof. Zbigniew Izdebski, kierownik Katedry Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Seksuologii Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadza cykliczne badania, z których wynika, że wcale nie są oni tacy konserwatywni! „Rozpadom związków sprzyja to, że w naszym społeczeństwie większa jest przyzwolenie na rozwody i to będzie się utrzymywało nawet w grupie osób wierzących. Nie chodzi tylko o separację w związku, coraz częściej dąży się do stwierdzenia nieważności małżeństwa” - pisze.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала