Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Opozycja konstruktywnie skłócona

Otwarcie Sejmu RP IX kadencji - Sputnik Polska, 1920, 25.06.2021
Subskrybuj nas na
Rzeczpospolita zamówiła sondaż, który ma to do siebie, że więcej mówi o zamawiającym niż o stanie ducha Polaków. Pytanie brzmiało: „Jak oceniasz obecne stosunki między partami opozycyjnymi?” – ale możliwe odpowiedzi wskazywały, że tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego: nie o ocenę stosunków, tylko o zagonienie do szeregu.
Opcje były następujące: „Opozycja będzie działać razem i stworzy wspólną koalicję/blok wyborczy”; „Opozycja jest skłócona i każda partia pójdzie własną drogą”; „Wspólny start partii opozycyjnych nie jest przesądzony ani wykluczony”; „Nie wiem/ Trudno powiedzieć”.

Zdezorientowani

Okazało się, że tych, który mówią, że wspólnej listy nie będzie jest mniej więcej tyle samo, ile tych, którzy dopuszczają taką możliwość (odpowiednio: 36 i 37 procent) – natomiast tych, co mocno wierzą w porozumienie antypisu jest odrobinę mniej, niż tych, którzy nawet nie próbują zgadnąć co się stanie (13 i 14 procent). Dalej IBRiS zbadał, a „Rzepa” donosi, że wyborcy PO są „najbardziej zdezorientowani”, bo aż 62 proc. uważa, że może być tak czy siak, 58 procent wyborców władzy myśli, że „opozycja jest tak pokłócona, że żadnego sojuszu z tego zbudować się nie da”, a z kolei tylko 5 procent wyborców Lewicy przewiduje wspólna antyrządową listę... I tak dalej. To wszystko zapewne prawdziwe odpowiedzi – tyle tylko, że na bezsensowne pytanie.
Władysław Gliński (po lewej) - Sputnik Polska, 1920, 02.06.2021
Polska
Gliński na miarę opozycji
Żadnej wartości poznawczej nie mają wyobrażenia wyborców na temat tego, w jaki sposób opozycja pójdzie do wyborów, które najprawdopodobniej odbędą się za półtora roku. Wartość miałoby ustalenie, czego wyborcy chcą: czy w istocie popierają promowany przez mainstreamowy komentariat – czyli entuzjastów PO – fetysz „wspólnej listy” na rzecz odsunięcia PiS od władzy, czy też jednak chcieliby wiedzieć, na kogo i na co głosują.

Lekcja z Rzeszowa

Sposób sformułowania pytania w sondzie „Rzeczpospolitej” nie pozostawia wątpliwości: problemem opozycji jest „skłócenie” – zjawisko jednoznacznie negatywne – które uniemożliwi im „wspólną koalicję” – happy end, do którego wszyscy powinni dążyć. To myślenie ludzi, którzy mają w życiu jeden cel i jest nim „odsunięcie PiS od władzy”. Kłopot polega na tym, że jest to myślenie części elit – ale bynajmniej nie ludu.
Gdyby Polacy masowo podzielali ten cel, PiS nie wygrałby 7 wyborów z rzędu: wystarczyłoby, żeby 20 procent tych, co nie głosują, poszło do wyborów i zagłosowało na opozycję. Tak się nie dzieje, bo opozycja nie jest w stanie przekonać Polaków, że ma im coś do zaoferowania – poza antypisizmem.
Bardzo pouczająca była (a przynajmniej powinna być) lekcja z Rzeszowa. Konrad Fijołek wygrał wybory w I turze, z wyraźną przewagą, nie mówiąc w ogóle o tym, jak zły jest PiS. Zamiast tego przedstawiał pozytywny program dla miasta i deklarował gotowość do współdziałania z każdym, kto może miastu pomóc – w tym z pisowskim wojewodą. Wspólne wsparcie, które otrzymał od wszystkich partii opozycyjnych nie tyle mu pomogło – co nie zaszkodziło. Głównie dlatego, jak sadzę, że nie przyjął ich retoryki.
Tworzenie „wspólnej listy opozycji” – na której znajdą się chadecy, lewacy, konserwatyści, postkomuniści, liberałowie, ludowcy i wszystko co pomiędzy – daje sygnał wręcz przeciwny: jedyne co nas łączy to nienawiść do PiS. To nie byłaby formacja zdolna wypracować jakikolwiek merytoryczny program w jakiejkolwiek kluczowej sprawie.
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 21.06.2021
Polityka
Tusk wraca do polskiej polityki? „To spekulacje”

Tron dla Tuska?

Żeby było zupełnie śmiesznie, wygląda na to, że koncept „wspólnej listy” sprawujący bezkonkurencyjny rząd dusz w antyrządowym komentariacie – jest autorskim pomysłem jednej, gasnącej formacji. Stanowczo przeciwstawia mu się Szymon Hołownia, który trzeźwo zauważa, że jego siła polega na przełamaniu duopolu PO-PiS i zupełnie nie ma zamiaru podporządkować się Platformie. Przeciwstawia się mu Lewica – konsekwentnie wykuwająca swoją nową, wyrazistą tożsamość ideową, w której romans z „libkami” wyraźnie się nie mieści. I przeciwstawia mu się PSL, wzmocniony odpadającą od PO konserwą, który ma świadomość, że nie odzyska duszy wsi w koalicji ze zwolennikami liberalizacji ustawy antyaborcyjnej.

W sumie – wspólnej liście przeciwni są wszyscy, poza Platformą, która ciągle śni sny o potędze i widzi się w roli hegemona antypisu.

Jestem wielce ciekawa, czy Donald Tusk – rozważając swój rychły powrót do polityki – widzi się jako szef partii; czy też szef zjednoczonej opozycji? Nie wątpię, że partii może pomóc – trudno sobie wyobrazić kierownictwo bardziej rozpaczliwe niż Budka z przyległościami. A pomagając PO, zapewne pomoże szeroko pojętemu obozowi zmiany – Platforma ma wielu zniechęconych zwolenników, których były premier może zmobilizować.
Myślę sobie wszakże, że jeśli Tusk sądzi, że wróci do ojczyzny i zasiądzie na tronie – może go czekać gorzkie rozczarowanie.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала