Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Polska-Niemcy: uczciwa współpraca nie musi być równoprawna?

© AFP 2021 / Wojtek Radwanski Andrzej Duda i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier
Andrzej Duda i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier  - Sputnik Polska, 1920, 30.06.2021
Subskrybuj nas na
Relacje Polski z Niemcami w ostatnim czasie nacechowane są nasilającą się momentami nieco zbyt agresywną retoryką polityczną z obu stron, szczególnie ze strony Warszawy. Nie sprzyja to rozwojowi naszych relacji dyplomatycznych. Aczkolwiek, ostatnia wizyta prezydenta Niemiec w Warszawie jakby stanowi zaprzeczenie tego – uważa dr Adam Michalik.
Polsko-niemiecki handel kwitnie, ale relacje polityczne między Berlinem a Warszawą znajdują się w impasie – pisze „Die Welt”.
Przypomnijmy, że w czerwcu 1991 r. Polska i Niemcy zawarły Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Jednak po upływie 30 lat stosunki te nie są aż tak doskonałe: ostatnio Niemcy obniżyły rangę spotkań międzypaństwowych i odwołały część konsultacji. Mówi się nawet o chłodzie w relacjach.
– Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami nie spełnił się tak, jak tego oczekiwaliśmy – mówi jeden z jego twórców, szef niemieckich negocjatorów Wilhelm Höynck.
Sytuacje dla Sputnika komentuje dr Adam Michalik z Wydziału Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Czy Pana zdaniem Niemcy rzeczywiście spisali Polskę na straty?
– Szczerze mówiąc, nasze relacje polityczne z Niemcami w ostatnim czasie mają charakter – nie chciałbym go nazwać chaotycznym – ale często nacechowane nasilającą się momentami, nieco zbyt agresywną retoryką polityczną, pewnie z obu stron. Widać to szczególnie ze strony Warszawy, co nie sprzyja odpowiedniemu rozwojowi naszych relacji dyplomatycznych.

Aczkolwiek, ostatnia wizyta prezydenta Niemiec w Polsce jakby stanowi zaprzeczenie tych negatywnych informacji. Myślę, że wbrew pozorom nie jest tak źle, jak by się momentami to mogło wydawać. Różne napięcia polityczne są cechą immanentną w polityce zagranicznej wielu państw. Natomiast nie jest oczywiście tak dobrze, jak mogłoby być. Na razie nie ma powodów do paniki, że tak powiem.

Gazociąg Jamał-Europa - Sputnik Polska, 1920, 23.06.2021
Gospodarka
Opinia: „Polska stanie się podmiotem gazowo uzależnionym albo od Rosji, albo od Niemiec” – wideo
Dlaczego właśnie teraz temat ochłodzenia relacji z Niemcami się pojawił? Co rozdrażniło czy zdenerwowało stronę niemiecką?
– Czasami po prostu przekaz, który płynie w tak zwanym mainstreamie, szczególnie w polskich mediach, związanych z gremium władzy. Bardzo często, niestety, traktuje się tam Niemcy jako „czarnego Piotrusia”, czyli chce się pokazać jakieś negatywne zabarwienia. Przykładowo: jak chciano uderzyć w prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, to zarzucono mu, że organizuje kampus z pieniędzy niemieckiej fundacji Adenauera, co miałoby już przekreślić uczciwość, wskazać jak gdyby drugie dno tych relacji, że to niemieckie, antypolskie...
To dla mnie jest granie pewnymi emocjami. Można tym było dzieci straszyć w latach 80. XX wieku, ale obecnie już nie. Ludzie są mądrzy, ludzie są inteligentni i wiedzą, iż fakt, że jeśli jakaś fundacja jest niemiecka, francuska, brytyjska, rosyjska, to wcale nie oznacza z automatu, że ta fundacja prowadzi jakąś szkodliwą dla Polski działalność. Bez przesady. Żyjemy w Unii Europejskiej w XXI wieku, wyjeżdżamy do pracy, wyjeżdżamy na wakacje, mamy znajomych z innych krajów… Mam nadzieję przynajmniej, że te „nacjonalizmy” będą trafiały do coraz mniejszej rzeszy odbiorców.
Die Welt w narracji polskich mediów państwowych wskazuje jako przyczyny niełaski u władz w Berlinie, między innymi, sprawy gospodarcze wzrost gospodarczy Polski kosztem sąsiada, blokowanie kluczowego dla Niemców gazociągu Nord Stream 2…
– Jeśli chodzi o gospodarkę, to ja bym tutaj nie demonizował. Proszę pamiętać, że żyjemy w czasach, na całe szczęście, kiedy gospodarka jest mniej zależna od polityki, niż to kiedyś bywało. Kwestia Nord Streamu jest, oczywiście, kwestią drażliwą, ale też nie możemy twierdzić, że Polska jako ten jedyny, agresywny członek Unii Europejskiej mogłaby cokolwiek blokować. Niestety, nasza siła dyplomacji nie jest tak duża. W większym stopniu mają pewne znaczenie rzeczy pozagospodarcze.
Niemcy nadal pozostają dla Polski najważniejszym partnerem handlowym. W tym roku stała się trzecim pod względem znaczenia partnerem handlowym dla Niemiec. Czy stwierdzenie „Niemcy – technologie, Polska - niskie koszty produkcji” jest podstawą stosunków gospodarczych Polski i Niemiec? Kto z tych dwojga czerpie większe korzyści?
– Podchwytliwe pytanie, ponieważ nasuwa się odpowiedź: oczywiście, że tak, i, oczywiście, że obie strony. Ale tutaj jest dużo zmiennych, które by należało przeanalizować.

Proszę pamiętać, że jeśli mówimy o danych statystycznych handlu zagranicznego dotyczących relacji polsko-niemieckich, to nie bez powodu Niemcy są dla nas najważniejszym partnerem handlowym. Nie bez powodu Polska jest w czołówce najważniejszych partnerów handlowych Niemiec. Wiąże się to głównie ze znaczeniem kapitału niemieckiego w Polsce w postaci bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Duża część eksportu Polski do Niemiec tak naprawdę jest wymianą handlową między spółkami-córkami niemieckich firm w Polsce. I te niemieckie spółki nie bez powodu w Polsce zainwestowały. Zainwestowały, dlatego że mamy tu dość korzystne warunki dla prowadzenia działalności gospodarczej. Pod względem prawnym, na przykład, bo jesteśmy członkami Unii Europejskiej i tu nie ma barier handlowych. Mamy wykształconą siłę roboczą. I Polacy są uważani za dobrych pracowników.
Natomiast tym najważniejszym powodem – dla każdej inwestycji ranga tych determinant może być inna – są zdecydowanie niższe koszty siły roboczej i możemy rywalizować z macierzystym krajem gospodarki niemieckiej, czyli Niemcami. Ale możemy także rywalizować z innymi krajami jako potencjalnymi lokalizacjami niemieckich inwestycji zagranicznych. Dla nas niemieckie technologie są bardzo łatwo adaptowane i bardzo chętnie wdrażane, także w swoich rozwiązaniach gospodarczych. Zatem wciąż jest, powiedzmy, taka współpraca dwustronna z korzyściami dla obu stron.
Oczywiście wiele osób zadaje pytanie: co by było, gdyby tych inwestycji niemieckich na taką skalę nie było? Pierwsza odpowiedź: mielibyśmy większe problemy na rynku pracy. Ale czy bylibyśmy sami w stanie tę niszę wypełnić? Być może tak, ale też, generalnie rzec biorąc, nie jestem sceptyczny wobec znaczenia inwestycji zagranicznych dla gospodarki mojego kraju. I osobiście więcej tutaj dostrzegam korzyści z inwestycji niemieckich w Polsce niż ewentualnych problemów. Więc odpowiedź brzmi: korzyści są obustronne.

Czy ta współpraca jest równoprawna? Myślę, że współpraca jest uczciwa, a uczciwa nie musi być równoprawna. Zresztą to nie są gospodarki o dwóch takich samych potencjałach. Musimy tylko pilnować, żeby te inwestycje czasem nie odpłynęły do innych krajów.

Panie doktorze, Pana zdaniem, jakich konsekwencji można oczekiwać dla polskiej gospodarki w wyniku tego ochłodzenia w relacjach między Niemcami a Polską? Na ile Polska jest uzależniona gospodarczo od Niemiec, a Niemcy od Polski?
– Polska jest bardzo silnie uzależniona gospodarczo od Niemiec, bo jeśli obecnie możemy mówić o jednej trzeciej wartości polskiego eksportu i ponad jednej piątej wartości importu – to jest to kierunek niemiecki. Więc to uzależnienie jest bardzo silne. Na całe szczęście Polska jest bardzo znaczącym partnerem dla Niemiec. Czyli to uzależnienie nie jest jednokierunkowe.
Nie można powiedzieć, że gospodarka niemiecka jest na równym poziomie uzależniona od Polski, ale jednak dla Niemiec jesteśmy istotnym rynkiem zbytu, istotnym rynkiem produkcji, istotnym rynkiem zaopatrzenia, jesteśmy sąsiednim krajem, który jest bramą na Wschód. I ten kierunek dla Niemiec jest bardzo ważny.
Budowa gazociągu Nord Stream 2 - Sputnik Polska, 1920, 26.06.2021
Polityka
Niemiecki deputowany: Co z nami będzie, jeśli pozwolimy Ameryce dyktować, co mamy robić?
Czy obecne negatywne przejawy ze strony Niemiec wpłyną na relacje gospodarcze?
– Moim zdaniem, nie. Na ogół klimat polityczny między naszymi krajami nie jest zły. Czasami zdarzają się takie niepotrzebne zawirowania, ale na szczęście mają one to do siebie, że szybko przechodzą i szybko odchodzą w niepamięć.
Możemy być spokojni, ponieważ, jak powiedziałem, w relacjach polsko-niemieckich gospodarka jest, mimo wszystko, w dużym stopniu niezależna od relacji politycznych.
Tu moglibyśmy mówić tylko o zależnościach związanych bezpośrednio z sektorem kontrolowanym przez państwo. To może być wpływ na kontrakty na szczeblu rządowym. Ale one nie stanowią w relacjach polsko-niemieckich istotnego udziału. Pomijam branżę energetyczną, bo trzeba o tym pamiętać, że zawsze ta branża jest regulowana, jest kierowana przez państwo.

Reasumując: nie jest w interesie ani Polski, ani Niemiec, aby gospodarka, aby relacje wzajemne ucierpiały. Czasami pokazujemy Niemców w negatywnym kontekście. Prasa w Niemczech też często pisze jakiś nieprzyjazny komentarz pod adresem Polski. Różne intencje i różne tła polityczne zawsze się pojawiają i te artykuły często są krytyczne, nie bez przyczyny. Ale niekoniecznie ma to związek z merytorycznymi aspektami.

Dziękuję za rozmowę.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала