Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Białoruś: cierpliwość partyzantów pęka

© Sputnik . Ilja Pitalew / Idź do banku zdjęćAkcja protestatyjna w Mińsku
Akcja protestatyjna w Mińsku - Sputnik Polska, 1920, 02.07.2021
Subskrybuj nas na
Białoruś wstrzymała swój udział w programie Partnerstwo Wschodnie. Co więcej, zdecydowała się też na faktyczne wyrzucenie z Mińska szefa misji dyplomatycznej Unii Europejskiej Dirka Schuebela. Mało kto oczekiwał tak zdecydowanej reakcji białoruskich władz.
Warto jednak uzmysłowić sobie, że to jedynie konsekwencja działań UE i tzw. Zachodu, z udziałem Polski. I że te działania nie są korzystne nie tylko dla Białorusi.

Partnerstwo Wschodnie, czyli narzędzie

Przypomnijmy, że unijny program Partnerstwa Wschodniego był od samego początku instrumentem nie tyle partnerskiej współpracy, co ingerencji w sprawy wewnętrzne państw poradzieckich. Wypromowana niegdyś przez ówczesnych ministrów spraw zagranicznych Polski i Szwecji, Radosława Sikorskiego i Carla Bildta inicjatywa miała w rzeczywistości jeden, oczywisty geopolityczny cel: doprowadzić do rozluźnienia relacji tych państw z Rosją, izolować na przestrzeni postradzieckiej Moskwę. To dlatego projektowi temu przyklasnęli od razu Amerykanie, choć Niemcy i Francuzi odnosili się do niego sceptycznie.
Partnerstwo Wschodnie przeczy też, wbrew swej nazwie, istocie pojęcia „partnerstwa”. Nakłada bowiem na jedną stronę cały szereg zobowiązań, prowadzi do ingerencji w jej wewnętrzne sprawy ustrojowe.
Szczyt Partnerstwa Wschodniego w Rydze - Sputnik Polska, 1920, 12.05.2020
Polityka
UE określa nowe cele Partnerstwa Wschodniego

Przede wszystkim wychodzi jednak z założenia o niższości rozwiązań przyjętych w krajach Wschodu w porównaniu z rzekomo oświeconym i postępowym Zachodem. To wynik postkolonialnego, pełnego poczucia wyższości podejścia do republik dawnego Związku Radzieckiego. Nie są one podmiotem, lecz przedmiotem decyzji, roszczeń i instrukcji.

Sankcyjny rykoszet

Wcześniej UE, znów z poparciem Polski i Litwy, nałożyła kolejne sankcje, tym razem gospodarcze, na Białoruś. Obejmowanie Białorusinów sankcjami miało trzy etapy. Najpierw zastosowano sankcje personalne, czyli ograniczenia możliwości wjazdu do krajów unii obejmujące wybranych urzędników i funkcjonariuszy państwowych. Nie zrobiło to na nikim większego wrażenia; osoby z „czarnej listy” nigdzie się raczej nie wybierały. Po lądowaniu samolotu z Rаmanem Prаtasiewiczem na pokładzie, wprowadzono kolejną transzę sankcji, nazwijmy je transportowymi. Kogo one przede wszystkim dotknęły?
Zakaz utrzymywania połączeń lotniczych z Białorusią nie jest szczególnym problemem dla osób najzamożniejszych, które mogą spokojnie podróżować z przesiadkami, tranzytem przez kraje pozaunijne. Nie jest również zbyt dotkliwy dla tych Białorusinów, których nie stać na zagraniczne wojaże, ewentualnie odbywają je samochodem. Uderza przede wszystkim w dotychczasowych zwolenników opozycji – wielkomiejską, tzw. kreatywną klasę średnią, ludzi młodych, dla których ciągłe podróże po Europie były elementem stylu życia. Zachód utrudnił zatem w istocie życie swoim sympatykom.
Ostatni pakiet sankcji ma już jednak charakter wojny ekonomicznej. Objęły one produkcję strategicznie ważnych, zazwyczaj państwowych przedsiębiorstw białoruskich. Mają jasno zadeklarowany cel: doprowadzenie do kryzysu gospodarczego, wzięcie Białorusinów głodem. Każdy kij ma jednak dwa końce. Za politycznie motywowane harce zapłacą również obywatele krajów UE, w tym Polski.
Europejscy rolnicy korzystali do tej pory z nawozów azotowych produkcji białoruskiego koncernu BielarusKalij. Teraz na rynku europejskim mają zastąpić je produkty kanadyjskie. Rzut oka na odległości i koszty transportu, nie mówiąc już o kosztach pracy, wystarczy do oczywistego stwierdzenia, że odbiorcy w Europie będą płacić więcej. Wzrośnie zatem również cena artykułów spożywczych dla konsumentów.
Podobnie sprawa wygląda z sankcjami nałożonymi na inne sektory białoruskiej gospodarki. Białorusini będą musieli sobie poradzić. Rozwiązaniem dla nich będzie pogłębienie integracji eurazjatyckiej i intensyfikacja kontaktów z Chinami. Czyli chyba nie to, czego chcieli autorzy sankcji.

Białoruś pracy i partyzantki

„Żyć dla innych, nie być niewolnikiem pieniądza, bronić wolności myśli i wysokich ideowych przekonań, dla których warto żyć i pracować” – to credo wygłoszone niegdyś przez byłego partyzanta z lat II wojny światowej, popularnego białoruskiego przywódcę Piotra Maszerowa. Maszerow był, kiedy trzeba, dowódcą oddziału partyzanckiego, rannym podczas bezpośrednich starć z Niemcami, a – kiedy trzeba – znakomitym gospodarzem, autorem cudu gospodarczego powojennej Białorusi.
Zachodni autorzy sankcji przeciwko Białorusi wydają się nie rozumieć podstawowych prawd na temat Białorusinów. Ten pracowity i skromny naród gotów jest do codziennej ciężkiej pracy. Ale gotów jest też do stawiania oporu, i w wojnie konwencjonalnej, i w wojnie ekonomicznej.
Reakcją Białorusinów na trudności, które usilnie starają im się fundować zachodni „partnerzy”, może być twardy opór. I siła tego oporu może rosnąć wraz ze wzrastaniem nacisku na ich gospodarkę. Na opór ten gotowi będą nie tylko ci, którzy są zwolennikami prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала