Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Nowe ruchy w atomie: gdzie konie kują tam żaba nogę podstawia

© AP Photo / Petr David JosekDymiące kominy elektrowni węglowej w polskiej miejscowości Bogatynia, widoczne ze strony Czech
Dymiące kominy elektrowni węglowej w polskiej miejscowości Bogatynia, widoczne ze strony Czech - Sputnik Polska, 1920, 03.07.2021
Subskrybuj nas na
Według polskiego projektu energetyki jądrowej nad Wisłą powstać mają trzy elektrownie atomowe o łącznej mocy 6-9 gigawatów (GW). Pierwszy blok jądrowy ma być oddany do użytku w 2033 roku. Powołując się na te założenia prezydent zainaugurował działalność Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych.
Podczas wystąpienia stwierdził, że młodzi, którzy chcą mieć nowoczesną energetykę i czyste środowisko, mają rację. „Jest zaplanowana strategia energetyczna kraju na najbliższe dziesięciolecia, w ramach której mamy pozyskać zupełnie nowe źródło energii, jakim jest energia nuklearna, atomowa, a więc planowana budowa elektrowni atomowych" – deklarował prezydent.
Potem długo rozwodził się o „miksie energetycznym”, przyszłości węgla w naszym kraju, losie górników, farmach wiatrowych - przede wszystkim na wodach Bałtyku, fotowoltaice a wreszcie o ochronie przyrody rozumianej jako dbałość o lasy. Staropolskie porzekadło mówi o takich zestawieniach: groch z kapustą. Trudno wyobrazić sobie zespół – liczący chyba z setkę naukowców – który ma dyskutować o wszystkich tych tematach jednocześnie.
Palnik kuchenki gazowej. Zdjęcie archiwalne - Sputnik Polska, 1920, 02.07.2021
Gospodarka
Ukrainę czekają poważne problemy z gazem
Ma się to też nijak do niedawnej inicjatywy polityków opozycji. Członkowie Lewicy, Konfederacji, Koalicji Obywatelskiej i Solidarnej Polski wspólnie podpisali się pod apelem skierowanym do premiera gdzie proponują „spotkanie z przedstawicielami wszystkich ugrupowań parlamentarnych”. Jego tematem ma być plan budowy elektrowni jądrowych w Polsce.W ocenie polityków program budowy elektrowni jądrowych w Polsce, którego okres realizacji obejmie od 3 do 5 kadencji Sejmu (czyli od 12 do 20 lat), musi być realizowany ponad podziałami politycznymi. W liście wspomniano również, że debata o planach budowy elektrowni sprawi, że w rozmowie mającej wpływ na przyszłość Polski wezmą udizł przedstawiciele wszystkich ugrupowań parlamentarnych.
Jak na to nie spojrzeć, wychodzi, że opozycja ma pomysł na rzeczową i długotrwałą dyskusję na konkretny temat. Oczywiście muszą w niej brać udział naukowcy i fachowcy znający się na atomie. Na szczęście żyje jeszcze kilku, którzy pracowali przy projekcie elektrowni atomowej w Żarnowcu.
Ale oni nie rozwodziliby się nad dopłatami do kopalń czy wycince lasów. Czyżby prezydencka inicjatywa miała pokazać kto tu pierwszy wychodzi z inicjatywą wielkiej ideii...
Kosztowne przygotowania
Od połowy czerwca działa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, następczyni spółki Polskia Grupa Energetyczna Elektrownia Jądrowa 1 (PGE EJ 1). Ma to konkretne skutki finansowe dla udziałowców tej ostatniej. Uczestniczyły w niej cztery spółki: PGE, KGHM, Tauron i Enea, które były współwłaścicielami projektu elektrowni jądrowej. Podczas swojej działalności w latach 2009-2018 PGE EJ 1 wydała aż 447 mln zł. Na koniec 2019 roku spółka miała straty do pokrycia w kwocie 192 mln zł, które w ciągu roku urosły o 20 mln zł. 14 grudnia ubiegłego roku doszło do podwojenia kapitału spółki i cztery państwowe spółki dołożyły do PGE EJ 1 380 mln zł - prawdopodobnie po to, żeby pokryć wspomniane straty.
Tak więc Skarb Państwa przejął udziały (czytaj: obciążenia finansowe już zainwestowane) o wartości nominalnej 750,9 mln zł - tyle dotąd wydano na budowę, która jeszcze się nie rozpoczęła.
Ale pewnie trzeba będzie jeszcze coś dołożyć, bo trwa spór w związku z umową z 2013 roku z australijską firmą Worley Parsons. Umowa rozwiązana została po roku. Firma miała prowadzić badania środowiska, badania lokalizacji oraz świadczyć usługi związane z uzyskaniem pozwoleń i uprawnień niezbędnych w procesie inwestycyjnym związanym z budową przez PGE EJ 1 pierwszej polskiej elektrowni jądrowej o mocy około 3 GW. W razie przegrania sporu strona polska może być zobowiązana do pokrycia kosztów w kwocie wynoszącej maksymalnie 98 mln zł. Mają to wypłacić udziałowcy PGE EJ 1, czyli skarb państwa, czyli podatnicy.
Elektrowni z reaktorem BWRX-300 nie ma nigdzie na świecie
Mądrość ludowa opowiada o przypadkach, kiedy ktoś o małych możliwościach, ale wybujałej ambicji chce koniecznie zaistnieć w doborowym towarzystwie i jeszcze udowodnić swoją ważność. Mówi się: gdzie konie kują tam żaba nogę podstawia. Ostatnio Gazeta Wyborcza anonsuje, że obajtkowy Orlen podpisał z Synthos, chemiczną spółką najbogatszego Polaka Michała Sołowowa, porozumienie ramowe o współpracy przy ewentualnej budowie małych elektrowni atomowych. Chodzi o technologie amerykańskiej firmy GE Hitachi, z którą wcześniej podjął współpracę Synthos. Ważny szczegół tego porozumienia to „działania na rzecz dostosowania regulacji” - mówiąc po ludzku - lobbowania za zmianami prawa. Na razie te plany są abstrakcją, bo polskie prawo pozwala budować elektrownie atomowe tylko państwu. Więc w czym rzecz?
Elektrownia atomowa Temelin w Czechach - Sputnik Polska, 1920, 22.06.2021
Gospodarka
Politycy chcą elektrowni atomowej w Polsce. Piszą list do premiera
W październiku 2019 roku Synthos podpisał list intencyjny z amerykańską firmą GE Hitachi w sprawie ewentualnego zastosowania w Polsce technologii małych modularnych reaktorów atomowych BWRX-300, opracowanej przez Amerykanów. W komunikacie prasowym koncern GE tłumaczył wtedy, że chemiczny Synthos jest zainteresowany uzyskaniem źródła stabilnej, taniej i czystej energii. Rok później grupa Synthos zwróciła się Polskiej Agencji Atomistyki (PAA) o wydanie ogólnej opinii o rozwiązaniach organizacyjno-technicznych, jakie należy zastosować przy budowie i eksploatacji w Polsce takich reaktorów jak BWRX-300. Zgodnie z polskim prawem inwestor może się zwrócić do PAA o wydanie takiej opinii przed wystąpieniem o zezwolenie na budowę obiektu jądrowego. Warto zauważyć, że pod koniec ubiegłego roku w USA trwały jeszcze procedury zatwierdzania i certyfikacji reaktora BWRX-300. Nigdzie na świecie nie uruchomiono jeszcze elektrowni z takim reaktorem.
Kiedy GE Hitachi podpisywała z Synthosem list intencyjny amerykańskie media oceniały, że pierwszy taki obiekt o mocy 300 MW może powstać do 2033 roku i kosztować poniżej jednego miliarda dolarów, co obecnie stanowi równowartość ok. 3,8 mld zł. To dużo drożej niż w przypadku nowej elektrowni gazowej w Ostrołęce (budowanej przez GE), która ma mieć moc 745 MW (dwa i pół razy większą niż reaktor GE Hitachi) i kosztować ok. 2,5 mld zł. Czyżby Orlen planował u nas poligon doświadczalny?
Ciekawostką jest, że ani w Orlenie, ani w Synthos nie ma specjalistów od projektów atomowych, ale są duże pieniądze. Dodatkowo kierujący koncernem paliwowym ma nieograniczone poparcie rządzących. Może dojść do spektakularnego wyścigu: kto pierwszy stanie na podium wprowadzaczy energetyki jądrowej w Polsce...
Budowa elektrowni jądrowej w pobliżu miasta Ostrowiec, Białoruś - Sputnik Polska, 1920, 30.05.2021
Świat
Litwa żąda sankcji przeciwko uczestnikom budowy Białoruskiej Elektrowni Jądrowej
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала