Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres

Pogrom kielecki: akcja radzieckich specsłużb, syjonistyczna zmowa czy państwowy antysemityzm?

© AFP 2021 / Yann Schreiber Żydzi
Żydzi - Sputnik Polska, 1920, 04.07.2021
Subskrybuj nas na
75 lat temu w Kielcach doszło do pogromu Żydów. Zginęły 42 osoby, w tym kobiety, starcy i dzieci. Czy winne temu są radzieckie służby specjalne, co ma z tym wspólnego spisek syjonistyczny i czy prawdą jest, że antysemityzm był w tym przypadku wyłącznie polityczny? Sputnik zadał te pytania rosyjskiemu historykowi Ilyi Altmanowi.
4 lipca 1946 r. w Kielcach brutalnie zamordowano dziesiątki Żydów, w tym dzieci i kobiety w ciąży. Żydowski pogrom, zapoczątkowany plotką, że zaginiony polski chłopiec padł ofiarą mordu rytualnego dokonanego przez Żydów, był największym w powojennej Polsce.
To, że chłopiec już w przeddzień pogromu powrócił do domu, nie miało znaczenia. Cudem unikając zagłady z rąk nazistów w obozach koncentracyjnych, żydowscy mężczyźni, kobiety, starcy i dzieci stali się ofiarami własnych rozwścieczonych sąsiadów: byli wyrzucani przez okna i dobijani na ulicy. W sumie, jak podaje Muzeum Historii Żydów Polskich, podczas pogromu zginęło co najmniej 40 Żydów, a także 2 Polaków, którzy stanęli w ich obronie.

Polityczny antysemityzm

Historyk, współprzewodniczący Fundacji Naukowo-Edukacyjnej Holokaust, profesor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego Ilya Altman w rozmowie ze Sputnikiem postawił tezę, że do pogromu doprowadził kompleks politycznych, społecznych i ekonomicznych powodów.
– Według różnych szacunków, po wybuchu II wojny światowej na terytorium ZSRR uciekło z Polski od 250 do 300 tysięcy Żydów. Do Kielc powróciło około 200 ocalałych Żydów. Oczywiście pojawiło się pytanie o zwrot ich mienia. Ponadto nie da się zaprzeczyć, że wśród części Polaków narastało niezadowolenie, że czołowe stanowiska w polskim rządzie, zwłaszcza na szczeblu regionalnym, zajęli Żydzi. Podczas niemieckiego reżimu okupacyjnego kraj ogarnęła antysemicka propaganda, która zaowocowała – mówi Ilya Altman.
© Zdjęcie : Ilya Altman Historyk, współprzewodniczący Fundacji Naukowo-Edukacyjnej Holokaust, profesor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego Ilya Altman
Historyk, współprzewodniczący Fundacji Naukowo-Edukacyjnej Holokaust, profesor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego Ilya Altman - Sputnik Polska, 1920, 03.07.2021
Historyk, współprzewodniczący Fundacji Naukowo-Edukacyjnej Holokaust, profesor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego Ilya Altman
Podobny punkt widzenia wkrótce po tragicznych wydarzeniach w Kielcach wyraził polski kardynał August Hlond, który, odnosząc się do pogorszenia stosunków między Żydami a Polakami, zauważył, że za to „w wielkiej mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi, stojący w Polsce na przodujących stanowiskach w życiu państwowym a dążący do narzucenia form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce”.
Ilya Altman uważa jednak, że nie ma potrzeby łączyć tego cytatu bezpośrednio z polskim antysemityzmem.

W tym przypadku na takie wypowiedzi należy patrzeć w kontekście politycznym, a nie tylko czysto antysemickim. W latach wojny wielu przedstawicieli Kościoła katolickiego ratowało Żydów, ale, jak widać z cytatu, była ona w opozycji do nowego reżimu. Dlatego raczej był to antysemityzm o orientacji politycznej – podkreśla Ilya Altman.

Jednocześnie historyk zauważa, że ​​w przedwojennej Polsce można było zaobserwować przejawy antysemityzmu, ale jego zdaniem nie można jednoznacznie stwierdzić, że pogrom żydowski w Kielcach był kontynuacją nastrojów antysemickich w II RP.

Reakcja władz nowej Polski

– Z jednej strony poziom antysemityzmu w przedwojennej Polsce był naprawdę wysoki i nosił charakter państwowy. Żydzi byli ograniczani w swoich prawach, byli atakowani w Sejmie, w studenckich audytoriach i w czasopismach. Z drugiej strony, kiedy naziści rozpoczęli eksterminację Żydów podczas Holokaustu, wielu przedstawicieli antysemickich partii politycznych udzieliło Żydom znaczącej pomocy, kierując się hasłem: jeśli Żydzi są nienawidzeni i zabijani przez nazistów, musimy im pomóc, ponieważ naziści prześladują także Polaków – zauważa Ilya Altman.
Rozmówca Sputnika uważa, że znaczący jest już fakt, iż 9 lipca 1946 r. na ławie oskarżonych przed uczestnikami sesji wizytacyjnej Naczelnego Sądu Wojskowego już 9 lipca 1946 r. na ławie oskarżonych znalazło się 12 osób, oskarżonych o pogrom, z których 9 zostało skazanych na karę śmierci przez rozstrzelanie.
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 01.07.2021
Polska
Europejski Kongres Żydowski: Polska jedynym krajem, który nie chce zmierzyć się z przeszłością
– Powstała sytuacja, która zmusiła ​​władze nowej Polski potraktować ją jako zagrożenie. Fakt, że w czasie pogromów padły słowa „dokończymy dzieło, które rozpoczął Hitler” sprawił, że władze jednoznacznie pokazały, że będą walczyć z przejawem takiego antysemityzmu – uważa Ilya Altman.

Radzieckie tajne służby i spisek syjonistyczny

Według jednej z wersji, która mimo odrzucenia przez specjalną komisję IPN nadal rozpatrywana, radzieckie służby specjalne mogły uczestniczyć w pogromie w Kielcach. Ilya Altman krytykuje tę interpretację wydarzeń.
– W tym rejonie nie było wojsk radzieckich. Pogromy wybuchały także w innych miejscach i często wręcz przeciwnie, tłumiły je wojska radzieckie i służby specjalne. W Kielcach jednak otwarty pogrom na ulicach miasta trwał sześć godzin, a policja nie interweniowała. Oczywiście w tym miejscu chciałbym również wspomnieć o czynniku Holokaustu. Mord na Żydach jako taki nie wydawał się już zbrodnią masową, dlatego zabrzmiało to odniesienie do polityki Hitlera. To rozgrzało tłum, który przeprowadził tego rodzaju działania – uważa Ilya Altman.
Rozmówca Sputnika uważa również za nieprawdopodobną wersję o syjonistycznym spisku, według której pogrom w Kielcach miał być sprowokowany w celu przyspieszenia wyjazdu niezdecydowanych polskich Żydów do budowy państwa izraelskiego.
– Nie znamy ani jednego przypadku takiej prowokacji. Chociaż istniała tendencja do wyjazdów wśród Żydów, nie wspominając już o tym, że imigracja przed lipcem 1946 była już wielka. Tego typu wydarzenia z pewnością posłużyły jako katalizator. W latach 1944-1946, nie licząc ofiar wydarzeń w Kielcach, zginęło 350 Żydów, czyli ośmiokrotnie więcej niż w Kielcach. Ale nie zapominajmy, że z narażeniem życia około 7 tysięcy Polaków, których wyczyn jest oficjalnie uznany, ratowało Żydów podczas Holokaustu. Pod względem liczby obywateli, którym przyznano tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, Polacy są na pierwszym miejscu – wspomina Ilya Altman.

„Oskarżenia o antysemityzm to bolesny zarzut”

Według rozmówcy Sputnika, nie można winić komunistycznych władz za to, co wydarzyło się w Kielcach, co wygłosił prezydent Andrzej Duda podczas przemówienia z okazji 70. rocznicy tragedii. W szczególności polski prezydent powiedział, że tragedia pogromu kieleckiego „zdarzyła się już po II wojnie światowej, po straszliwym doświadczeniu Holokaustu, zdarzyła się w państwie, które miało nową władzę – komunistyczną”.
– W 1946 r. rząd nie był jeszcze całkowicie komunistyczny. Ponadto wszystkie dokumenty pokazują, że ówczesny rząd zrobił wiele, aby powstrzymać tego rodzaju przejawy antysemityzmu w postaci pogromów i morderstw – mówi Ilya Altman.
Wspomina, że ​​prezydent Lech Kaczyński nazwał pogrom w Kielcach wielkim wstydem i tragedią „dla Polaków i dla Żydów, których tak niewielu ocalało po hitlerowskim holocauście”, a prezydent Aleksander Kwaśniewski oficjalnie przeprosił naród żydowski za masowe morderstwo Żydów w polskiej wsi Jedwabno w 1941 roku.
– Jasne jest, że antysemityzm jest potępiany we współczesnej Polsce, a oskarżenia o antysemityzm w przeszłości czy w teraźniejszości są bardzo bolesnym zarzutem. Wiem, że w Polsce robi się teraz wiele, aby upamiętnić miejsca związane z Holokaustem. To przede wszystkim praca Muzeum Auschwitz-Birkenau. Dwa kilometry od niego, w doskonałym stanie, co osobiście widziałem w zeszłym roku, znajduje się pomnik żołnierzy radzieckich poległych w walkach o miasto Oświęcim i wyzwolenie więźniów obozów koncentracyjnych - z koszami kwiatów od władz miasta i samego muzeum – mówi Ilya Altman.

„Musimy być ostrożni w kwestii narodowej”

W trakcie rozmowy rozmówca poruszył także aktualny temat związany z projektem nowej ustawy o restytucji mienia żydowskiego w Polsce.

Dla organizacji żydowskich jest to bardzo bolesny temat, a cała ta sytuacja powoduje jeszcze większe napięcie w polskim społeczeństwie – uważa Ilya Altman.

Wracając do tragedii sprzed 75 lat w Kielcach, rozmówca Sputnika wyjaśnia, że ​​nie do końca słuszne jest uważanie tej strony stosunków polsko-żydowskich za całkowicie zamkniętą.
– Każde wydarzenie historyczne, do którego dziś odwołujemy się, rozpatrujemy jako lekcję po to, aby nie powtórzyło się nigdzie na świecie. Wszystkie wydarzenia związane z Holokaustem, a także bezpośrednio z wydarzeniami w Kielcach, są dziś dla nas przestrogą, jak bardzo powinniśmy wszyscy być ostrożni w kwestii narodowej. Przecież tak łatwo jest obudzić uśpione siły ciemności i to nie tylko na polu antysemityzmu. Ludzie powinni zdawać sobie sprawę z tych wydarzeń i rozumieć, jak bardzo często cena życia ludzkiego zależy od tego, jak ktoś interpretuje historię narodów, religii, kultur – powiedział historyk Ilya Altman, współprzewodniczący Fundacji Naukowo-Edukacyjnej Holokaust, profesor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego.
Neville Chamberlain, Édouard Daladier, Adolf Hitler i Benito Mussolini – sygnatariusze układu monachijskiego - Sputnik Polska, 1920, 22.01.2020
Świat
Izraelska gazeta: Polscy Żydzi prosili o pomoc przed wybuchem II wojny światowej
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала