Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Kaczyńskiego z nepotyzmem walka

© Sputnik . Alexey Vitvitsky / Idź do banku zdjęćJarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 06.07.2021
Subskrybuj nas na
W ogniu komentarzy po powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki nieco umknęła nam epicka uchwała Prawa i Sprawiedliwości, która bardzo dużo mówi nam zarówno o tej partii, państwie, jak i o polityce w demokracji przedstawicielskiej.

Partia Mater

Prezes PiS zagrzmiał na kongresie jak rzadko kiedy. Chyba po raz pierwszy od dłuższego czasu przestrzegł własne szeregi przed wyborczą porażką, która ma im grozić przez rosnący – jego zdaniem – poziom nepotyzmu uprawianego przez formację rządzącą.

To oczywiście element mobilizacyjny i nie można wykluczyć, że lider Zjednoczonej Prawicy posłużył się pewną hiperbolą, by postawić do pionu swoich żołnierzy, ale ton tej wypowiedzi zdradza jednak jakąś niepewność co do przyszłości.

W skrócie chodzi o to, że po sześciu latach rządów część nowej elity traktuje już Rzeczpospolitą jak wiadro bez dna, z którego można pobierać dowolne ilości wg potrzeb. A jak wiadomo: pierwsze „w potrzebie” są zawsze rodziny, co owocuje niezliczoną ilością stanowisk w spółkach skarbu państwa obstawianych przez „dobrze urodzonych”. Wychodzące na jaw kolejne afery, związane z szeregiem niekompetentnych ludzi na odpowiedzialnych i dobrze płatnych stanowiskach, nie zniechęciły partyjnych bonzów, więc pięścią w stół musiał uderzyć Jarosław Kaczyński.
Rzecz o tyle oryginalna, że lider partii rządzącej nie zdecydował się na projekt ustawy, a na zwyczajną partyjną uchwałę i to tak stępiającą pierwotny wydźwięk „walki z nepotyzmem”, że przez to aż komiczną. Zanim jednak o szczegółach – warto zwrócić uwagę, iż Kaczyński tym samym nadał swojej partii status struktury władzy pierwotnej wobec państwa. Przypomina to nieco czasy PRL i „kierowniczą rolę partii”. O ile jednak w socjalizmie było to związane i uzasadnione doktryną demokracji ludowej, o tyle Prawo i Sprawiedliwość ma być przecież solą polskiej demokracji i najczystszym dzieckiem Solidarności, więc skojarzenie raczej niespecjalnie zgrywa się z zamiarami prawicy.
Premier Mateusz Morawiecki - Sputnik Polska, 1920, 04.07.2021
Polska
Morawiecki ma w PiS „niezwykle mocną pozycję”

Czy Kukiz naprawdę to kupi?

Wysoce zresztą prawdopodobne, że sam Kaczyński zbywałby problem milczeniem, gdyby nie wymuszony sojusz z Pawłem Kukizem, dający mu w ogóle szanse na większość parlamentarną przy okazji głosowań nad kolejnymi elementami „Polskiego Ładu”. To właśnie rockman słynie z chęci „walki z nepotyzmem” i to on warunkował swoją współpracę z PiS poprzez przyjęcie odpowiednich zapisów, a przynajmniej zasygnalizowanie takich intencji. Trudno powiedzieć, czy Kukiz faktycznie w tę wolę Zjednoczonej Prawicy wierzy, czy tylko udaje Greka, by wyjść z twarzą ze swojej kolejnej politycznej wolty.
Lider PiS mu zresztą sprawy nie ułatwił. Po pierwsze uchwała PiS ma nie działać wstecz, po drugie zawiera kuriozalne wyjątki, warte zacytowania: „powyższe nie obejmuje osób, które zostały zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe, w przypadku których doszło jednocześnie do nadzwyczajnej sytuacji życiowej". Oznacza to ni mniej ni więcej, że to partia decydować będzie o tym, czy dany nepotyzm jest nepotyzmem czy też nie.

Kolejne tłumaczenia tylko pogrążają całą ideę – jak ją Prezes nazwał – sanacji i przyjmują coraz bardziej humorystyczne formy, jak tłumaczenie Bolesława Piechy w jednym z programów publicystycznych, że chodzi o żony, które muszą się przeprowadzić do Warszawy.

Jarosław Kaczyński zorientował się chyba, że pomysł trochę się rozjechał z jego wykonaniem, więc spróbował się jeszcze wizerunkowo uratować, cytując rzeczniczkę PiS, Anitę Czerwińską i wzywając partie opozycyjne do podjęcia podobnej uchwały dotyczącej samorządów. Nikomu to jeszcze nie przyszło do głowy, ale to by było nawet ciekawe, gdyby rozwijać twórczo te słowne wygibasy prowadzące do wytracenia pierwotnych założeń uchwały. Na przykład „z wyjątkiem osób do 70. roku życia”, albo „pod warunkiem, że prezes partii nie uzna inaczej”. Aż dziw, że nikt na tej nucie jeszcze nie zagrał. No i co na to sam Paweł Kukiz, bo to jest chyba najbardziej interesujące?

Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje

Lud się oburza, PiS się przed ludem kaja, ale tak naprawdę to przecież ani nic nowego ani zaskakującego, że z władzą wiążą frukty. Więcej, to cena demokracji przedstawicielskiej w ogóle. Są oczywiście ustroje zbliżone do merytokracji, ale nikt jeszcze nie wynalazł mechanizmu, który trwale by to gwarantował. Stosunkowo blisko tego jest Francja, gdzie do administracji trzeba się wyszkolić i warunkiem podjęcia takiej pracy jest odpowiedni dyplom, ale niby kto w Polsce miałby się na to zdecydować, skoro kolejne pokolenia klasy politycznej składają się w coraz większym stopniu z oportunistów, a w coraz mniejszym z ludzi inteligentnych.

Jeżeli coś faktycznie wyróżnia PiS na tle poprzednich rządów, to ewentualnie to, że partia była jednak nieco wygłodniała przez 8 lat opozycji w latach 2007-2015 i to po krótkim i niestabilnym okresie współrządzenia z Samoobroną i LPR.

W tamte niecałe dwa lata pisowscy urzędnicy nie zdążyli zbudować fortun, które zbudowali teraz, a przecież wiedzą, że takie możliwości mogą się skończyć w każdej chwili, zwłaszcza gdy na włosku wisi parlamentarna większość, a sondaże wyglądają coraz gorzej. To w jakiś sposób tłumaczy ten pęd do kolejnych synekur, choć na pewno nie rozgrzesza.
Jarosław Kaczyński zbudował partię niezwykle elitarną, trochę na wzór zakonu, do której dostać się było bardzo trudno, a przez to personalnie była to długo mała struktura. Dużo mówi o tym fakt, że premierem z ramienia PiS jest przecież dawny doradca Donalda Tuska, z absolutnie innej stajni. Prezes PiS wie, że ludzie w rodzaju Suskiego czy Sasina są może i wierni, ale też niewiele potrafią i ich kompetencje kończą się na podnoszeniu ręki podczas sejmowych głosowań. Zjednoczona Prawica sama się więc skazała na taki model rekrutacji pracowników i teraz płaci za to cenę.
Premier Mateusz Morawiecki - Sputnik Polska, 1920, 04.07.2021
Polska
Morawiecki pokieruje PiS-em razem z Kaczyńskim?
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала