Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Starcie tytanów w rynsztoku

© AFP 2021 / Frederick FlorinDonald Tusk
Donald Tusk  - Sputnik Polska, 1920, 08.07.2021
Subskrybuj nas na
Wieszczę: wzrost notowań PO raczej nie będzie stały. Politycy PO mają dwa biegi: namaszczone oburzenie i nieinteligentną ironię – i zanim otworzą usta, wszyscy dokładnie wiemy, co usłyszymy. Donald Tusk dotąd wyróżniał się tym, iż mówił całkiem inaczej niż reszta Platformy. Tymczasem ledwo wrócił, zaczął mówić tak samo, tylko że bardziej.
Pierwsze sondaże po powrocie Donalda Tuska na stanowisko p.o. przewodniczącego PO są dla niego bardzo łaskawe: we wszystkich Platforma zyskuje dość, żeby wyprzedzić Hołownię. To bez wątpienia „efekt Tuska” – wynik zastrzyku świeżości i jednak pewnej błyskotliwości, podanego partii marudnych frustratów.
Ale jeśli poskrobać głębiej – reinauguracyjne wystąpienie Tuska na Radzie Krajowej PO było całkowicie pozbawione tego dystansu do własnych emocji, który tak go odróżniał w czasach jego emigracji zarobkowej.
Nowy szef PO mówił w zasadzie wyłącznie o swoich uczuciach względem Prawa i Sprawiedliwości, tonem uniesionym i bez mała kaznodziejskim, wzywając wyznawców do „walki ze złem bez dodatkowych pytań”.
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 07.07.2021
Piszą dla nas
Czy chcecie wojny totalnej?

Furia ze „Szkła Kontaktowego”

– Powiem może dość brutalnie: ja się nie przyzwyczaiłem do tej nowej prawdy, według której nie należy straszyć PiS-em; trzeba walczyć z PiS-em, ale to nie jest najważniejsze; warto wygrać z PiS-em, ale... – wyznawał z namiętnością Tusk, dodając, iż „tak naprawdę to wszyscy dobrze pamiętamy to powiedzenie, że to, co jest przed "ale, się nie liczy”.

I dalej, w prawie autentycznym porywie gniewu opowiadał, jak to „dostaje furii” na „każdego, kto uważa, że istnieje inny priorytet polityczny, że jest dzisiaj coś ważniejszego w Polsce, niż na nowo, z otwartą przyłbicą, prostym tekstem, bez ściemniania, bez tysięcy zdań i skomplikowanych akapitów powiedzieć: dzisiaj zło rządzi w Polsce; wychodzimy na pole, żeby się bić z tym złem”.

„Furię” wzbudza w Tusku „każdy, kto w tej debacie publicznej, w tej przestrzeni, wciska na siłę to słowo "ale": może PiS jest zły, ale parę rzeczy robi dobrze”...
Ta „furia” werbalizowana przez Donalda Tuska jest najpewniej podzielana przez jego twardy elektorat – tych ludzi, o których nowy szef PO mówi z takim zachwytem, że „jakoś nie mają dylematów intelektualnych; nie mają jakiś filozoficznych zagadek, które by uniemożliwiały ocenę rzeczywistości; ci ludzie podchodzą do mnie i mówią: "Panie, wróć pan i zrób porządek, bo przecież się nie da wytrzymać"”.
– Czy trzeba czegoś więcej, skoro 60-70 procent Polaków nie może już z nimi wytrzymać? – zapytywał Tusk dramatycznie. Choć zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie, którzy podchodzą do niego na ulicy z wezwaniem do powrotu, stanowią pewien specyficzny odłam społeczeństwa – ten sam, który dzwoni do „Szkła Kontaktowego” – i w żaden sposób nie jest to odłam miarodajny. Gdyby „60-70 procent Polaków” naprawdę „nie mogło wytrzymać” z PiS-em, to zmietliby władzę w wyborach.

Opowieść innego pokolenia

Ta świadomość zdaje się być źródłem olimpijskiego spokoju Hołowni, który od poniedziałku chodzi po mediach i zapewnia, że się nie martwi. Może nie jest do końca szczery – ale może też, wbrew zachwytowi dominującemu w antypisowskim komentariacie, Hołownia czuje, że Tusk nie stanowi żadnej nowej jakości.
Potwierdza to zresztą pewien zawoalowany ageizm, który można dostrzec w wypowiedziach szefa ruchu Polska 2050: kiedy przyznał on, że Trzaskowski „byłby innego rodzaju wyzwaniem”, gdyż on, Hołownia, razem z Trzaskowskim „szliby w innego rodzaju opowieść: o nowym pokoleniu, nowych problemach, nowym rozdaniu”.
– My jesteśmy z innego pokolenia – odpowiadał Hołownia, zapytany, czy przyznaje, że Tusk jest politykiem innego formatu – ja to widzę bardzo wyraźnie, kiedy słucham Tuska, który mówi – ja to tak odczytałem:

Moim zadaniem jest przyjść, pomóc wam spuścić łomot PiS-owi, a później już sobie, młodzi, układajcie i rządźcie... To ja jestem z pokolenia tych młodych, którzy mówią: „Dobra, ale mnie interesuje, jak będziemy to układać”.

Donald Tusk - Sputnik Polska
Szymon Hołownia
Dziennikarz, działacz społeczny i polityk
Fakt, że za pokolenie „młodych” w polskiej polityce robi 44-letni Hołownia i 49-letni Trzaskowski jest świadectwem tego, jak żelazny chwyt na jej gardle trzymają faceci z PRL; co skądinąd Tusk nieświadomie potwierdził, opowiadając, jak to „wszyscy pamiętamy, że to co jest przed „ale” się nie liczy”...

Niejaki pan Tusk

Pamiętamy to „wszyscy”, którzy wyrośliśmy w Polsce Ludowej i powtarzaliśmy dowcipy o radiu Erewań. Ja i Trzaskowski tak; Hołownia niekoniecznie. Dla Hołowni „ale” jest spójnikiem przeciwstawnym, pozwalającym na opisanie dwóch stron niejednoznacznej sytuacji.
Co więcej, sądzę, że jest tak dla większości obywateli, którzy nie lokują się w żadnym „żelaznym elektoracie” – a to ich głosy zdecydują o ewentualnym odebraniu władzy Kaczyńskiemu. Tusk jest produktem swego, niewątpliwie fascynującego, czasu – i wygląda na to, że poza ten czas nie jest w stanie wyjść.
Jest za to w stanie zrobić coś, czego nie umie chyba nikt poza nim: doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do białej gorączki.
Na weekendowym kongresie PiS Jarosław Kaczyński dwukrotnie odniósł się do swojego nemezis. Raz powiedział o nim „niejaki pan Tusk”, a drugi raz, zapowiadając „zaostrzenie walki politycznej” dodał, że o powodach „nie będzie tu mówił, bo nie warto” – co jest naturalnie najlepszym świadectwem tego, jak bardzo warto.
Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 04.07.2021
Polska
„Prawdziwy lider, dzięki niemu mamy cud gospodarczy”. Konkurencja zazdrości PiS-owi Kaczyńskiego?
PiS jest silny siłą Jarosława Kaczyńskiego – jest także stabilny jego stabilnością. Donald Tusk jest niewątpliwie tą siłą, która stabilnością Kaczyńskiego zachwiewa regularnie. Ich wysoce spersonalizowana nienawiść z pewnością oznacza dalsze pogorszenie jakości polskiej debaty publicznej – ale także, paradoksalnie, wiążąc główne siły w walce w rynsztoku, udostępni szersze pole działania tym, którzy w starciu tytanów nie uczestniczą. Przede wszystkim Hołowni, ale – dodam z nadzieją – także racjonalnemu i wyważonemu głosowi Lewicy.
Czego sobie i Państwu życzę.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала