Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

A gdyby Rosja kupiła TVN?

© Sputnik . Vladimir FedorenkoMikrofony rosyjskich stacji telewizyjnych
Mikrofony rosyjskich stacji telewizyjnych  - Sputnik Polska, 1920, 10.07.2021
Subskrybuj nas na
Trudno dociec dlaczego przy okazji „ustawy przeciwko TVN” znowu główną rolę odgrywa w polskiej debacie publicznej Federacja Rosyjska, ale przecież dzięki temu zrobiło się zabawnie.

Komu wolno mówić, co mamy myśleć

Zabawnie, bo już nie ma sensu się tym emocjonować. Bez Rosji jako diabła, który czyha tylko by wbić Polsce widły w plecy, dyskusja polityczna odbyć się nie może. Premier Morawiecki, uzasadniając potrzebę nowelizacji ustawy medialnej, przestrzegł przed możliwym „wrogim przejęciem” polskojęzycznych mediów wymieniając Rosję, Chiny i kraje arabskie.

To jest ma się rozumieć ta wspaniała polska dyplomacja, która właśnie oświadczyła obserwującym polską scenę polityczną przedstawicielom wyżej wymienionych krajów, że uważa je za wrogie. Trzeba przyznać zresztą, że Morawiecki wyciągnął z tego jednego zdania ile się da. Wyliczanka dotyczy państw reprezentujących około 2 miliardów ludzi, czyli jakiejś ćwierci świata. Brawo.

A czy komukolwiek przyszło do głowy, że taka argumentacja stoi tak czy inaczej w sprzeczności z deklarowaną „europejską wartością” jaką jest wolność słowa? Uczciwie odnotujmy, że poseł Konfederacji Artur Dziambor wypowiedział się przeciwko „jakimkolwiek ograniczeniom”, ale też nie miał odwagi by zaprotestować przeciwko tym arbitralnym wyłączeniom z prawa do nadawania informacji w języku polskim.
Telewizja TVN 24 - Sputnik Polska, 1920, 08.07.2021
Piszą dla nas
Będzie Lex TVN? Nowa ustawa uderzy w stację
Naprawdę, to zupełnie umknęło komentatorom, że przygniatająca większość polskich sił politycznych, daje sobie prawo do decyzji o tym jakie państwo może być siedzibą telewizyjnego nadawcy. Jest w tym swoją drogą spora megalomania, skoro naprawdę premier przypuszcza, że Arabowie uważają Polskę za tak strategicznie ważny kraj, iż będą chcieli na niego oddziaływać informacyjnie.
A co na to koncesjonowana opozycja spod znaku PO i satelit? Poczęła oczywiście argumentację Morawieckiego wyśmiewać, ale nie dlatego, że jest ona z gruntu dyskryminacyjna. Liberałom przeszkadza głównie to, że prawo może uderzyć w ich ulubiony TVN, którego właściciele reprezentują USA.
W to zaczęli grać niemal wszyscy, na czele z niezastąpionym Radziem Sikorskim, zwracającym się do polityków PiS z pytaniem czy oni naprawdę chcieliby zerwać sojusz z Krajem-Rajem zza oceanu. Polskim elitom politycznym, bardzo często przechodzącym „szkolenia” czy pobierającym „stypendia” w Stanach Zjednoczonych, nie przechodzi przez myśl, że cokolwiek mogłyby znaczyć, gdyby nie parasol w biało-czerwone paski i białe gwiazdy na niebieskim tle.

Suwerenność jako efekt uboczny

Przez to jednak wpadliśmy w pewien polityczny paradoks. Zjednoczona Prawica, mocno atakowana przez TVN, chciałaby się pozbyć konkurenta w walce o polskie dusze. Konkurent jest faktycznie nieznośny, bo powiązany biznesowo z obecnie rządzącym w Stanach Zjednoczonych obozem politycznym, który na gruncie wyznawanych wartości stoi dosyć daleko od PiS, a co więcej głośno daje to do zrozumienia.
Bix Aliu z amerykańskiej ambasady, zamiast sprawować swoją nominalną funkcję „charge d’affaires”, postanowił zostać raczej „enfant terrible” i misję rozpoczął od upominania rządu polskiego o majątki ofiar Holokaustu oraz o prawa mniejszości seksualnych. Teraz przyszło mu bronić amerykańskiej telewizji.
Oczywiście, rację mają ci twierdzący, że przy działającej nadal stacji TVN, prawica miałaby spore problemy z wygraniem kolejnych wyborów i to być może jest powód wniesienia projektu do sejmu, póki jeszcze mógłby on zablokować przyznanie koncesji dla tego kanału. Sytuacja nie może trwać w nieskończoność, a jeśli rząd ma przetrwać kolejną burzę to tylko teraz, kiedy do wyborów jest jeszcze ponad dwa lata i ludzie zdążą o całej aferze zapomnieć, bo przecież... w TVN już o tym nie powiedzą.
Przy okazji jednak, Prawo i Sprawiedliwość dokonałoby, raczej mimowolnie, emancypacji Polski spod amerykańskich wpływów. W ciemno można zakładać, że amerykańscy namiestnicy nie przejdą nad takim krokiem rządu do porządku dziennego i na pewno relacje z Waszyngtonem ulegną ochłodzeniu. Pytanie o zakres i efekty. Czy Ameryka obrazi się na PiS i zabierze z Polski swoje wojska okupacyjne? Właściwie nic lepszego nie mogłoby nam się chyba przydarzyć!

Z dużej chmury mały deszcz

Tyle tylko, że najpewniej skończy się na niczym. Znalezienie większości w polskim sejmie przychodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu z ogromnym trudem, a w tej sprawie już wiadomo, że zmian nie poprą Gowinowcy, co kazałoby PiSowi szukać poparcia u (dających się policzyć na palcach jednej ręki) Kukizowców i nacjonalistycznej części Konfederacji. Zresztą – lider PiS powinien spojrzeć w CV swoich posłów, którzy nie od parady jeździli do US State Department by „pobierać nauki”. Oni też tego nie poprą. Zakład?
PiS przedstawia swój nowy plan Polski Ład - Sputnik Polska, 1920, 16.05.2021
Piszą dla nas
Czy „Polski ład” uratuje zjednoczoną prawicę?
Całkiem możliwe, że Zjednoczona Prawica próbuje sprytnie odsunąć uwagę społeczną od powrotu Donalda Tuska, który szybko wyciągnął PO z sondażowego dołka i zaczyna odzyskiwać wyborców utraconych na rzecz Polski 2050 Szymona Hołowni. Tusk biega, Tusk mówi, Tusk jeździ – na dłuższą metę to musi być dla PiSu nie do wytrzymania, gdy „nowy” wódz PO opanowuje środki masowego przekazu nie robiąc nawet niczego nadzwyczajnego.
Tak czy inaczej, debata na temat przyszłości TVN wybuchła i brzmi jakby faktycznie dotyczyła tytułu tego artykułu, bo tak jest obu stronom wygodnie. I żeby nie było niedomówień – oczywiście, że przy tej okazji powinniśmy w ogóle dyskutować o wolności słowa czy prawie do informacji, ale czy ci którzy dziś się o to obawiają, reagowali gdy koncesję traciło rosyjskie radio w Polsce?
Czy oni sami, nas, dziennikarzy i publicystów Sputnik Polska, nie nazywają w sposób urągający wszelkim zasadom? Czy nie odmawiają nam prawa do obecności w życiu publicznym? Swoboda głoszenia przekonań i tak już w Polsce nie istnieje od dawna, toteż nie ma sensu doszukiwać się w tej „walce o TVN” czegoś więcej niż walki o wpływy.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала