Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Forbes: porażające perspektywy rosyjskiej gospodarki zdenerwują rusofobów - Sputnik Polska, 1920
Gospodarka
Najnowsze wiadomości gospodarcze z Polski i ze świata. Czytaj aktualne informacje i komentarze ekspertów o gospodarce, przemyśle, biznesie i finansach.

To nie wódka, ale Rosjanom też może przypaść do gustu

Alkohol - Sputnik Polska, 1920, 14.07.2021
Subskrybuj nas na
„Umowa o wolnym handlu między Serbią a Euroazjatycką Unią Gospodarczą (EAEU) stwarza ogromną szansę na eksport naszej rakii na ten chłonny rynek. Aby nie pozostało to tylko martwym zapisem na papierze, trzeba przekonać Rosjan i innych obywateli EAEU, którzy wciąż wolą wódkę, do picia rakii”.
Umowa o wolnym handlu z EAEU, której realizacja właśnie się rozpoczęła, otwiera przed Serbią rynki Rosji, Kazachstanu, Białorusi, Armenii i Kirgistanu z 180 milionami ludzi. System bezcłowy będzie miał zastosowanie do 90% niektórych produktów, a największe korzyści z tej umowy mogą odnieść producenci rolni. W ten sposób bez żadnych ograniczeń będzie można m.in. eksportować wszystkie rodzaje owocowej rakii.
Prezes Krajowego Stowarzyszenia Producentów Rakii „Srpska Rakija”, Vukosav Tomašević z Prijepolja, uważa, że ​​producenci rakii są teraz na to zupełnie nieprzygotowani, ponieważ rynek serbski jest wciąż nieuregulowany i działa głównie w szarej strefie, więc niezbędna jest znacząca pomoc państwa.
Reprezentacja Polski na meczu ze Słowacją na Euro 2020 - Sputnik Polska, 1920, 15.06.2021
Świat
Słowacy nastawiali się na zwycięstwo z Polską z pomocą rosyjskiej wódki – wideo

Rakija to nie wódka

Według danych Serbskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (SCC) eksport rakii do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej sprzed dwóch lat był niemal symboliczny – jego wartość wynosiła zaledwie 123 tys. euro.
Większość Rosjan nie wie, czym jest rakija, więc w tej kwestii najważniejszym zadaniem powinien być odpowiedni marketing. – Najwięcej trunku sprzedaliśmy do Unii Europejskiej – wartość sprzedaży wyniosła 2,1 mln euro. W strukturze eksportu pierwsze pięć krajów to Czarnogóra (19,3 proc.), Stany Zjednoczone (14,5 proc.), Chorwacja (13,5 proc.), Niemcy (11,6 proc.) i BiH (10,1 proc.), podczas gdy udział pozostałych krajów wynosi 31 proc. Skromnie, zważywszy na fakt, że produkcja rakii w Serbii w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o jedną czwartą, a eksport o około 42 proc. – stwierdza Tomašević.
Tomašević – jako producent rakii oraz właściciel firmy Braća Tomašević, której cydr Ognjena zdobył rok temu brązowy medal na największym konkursie napojów spirytusowych w Londynie – uważa, że należy przede wszystkim skupić się na dwóch aspektach, aby umowa o wolnym handlu nie pozostała martwym zapisem na papierze.

Co jest najtrudniejsze?

– Po pierwsze, należy przeprowadzić szeroko zakrojoną kampanię marketingową na rynkach docelowych. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w Kirgistanie, który jest krajem muzułmańskim, czy w Armenii, która ma doskonałe wina i koniaki, i nie wiem, ile konsumują rakii, ale Rosja to ogromny rynek nie tylko pod względem populacji, ale także pod względem spożycia alkoholu – analizuje Tomasević.

Zaznacza jednak, że 90% Rosjan nigdy nie słyszało o rakii, więc błędem byłoby sądzić, że teraz nagle po nią pobiegną.

– Nie wiedzą, czym jest rakija. Jeszcze kilka lat temu przepisy zdrowotne i rosyjskie przepisy dotyczące żywności i napojów były znacznie surowsze niż te w UE i Ameryce, nie uznawały rakii owocowej. Bardzo niewielka liczba Rosjan zna rakiję jako produkt, głównie w europejskiej części Rosji na obszarach miejskich – mówi nasz rozmówca.
Serbska Izba Przemysłowo-Handlowa zwraca uwagę też na to, że w Rosji nie ma tradycji spożywania wódek owocowych, ale w konsumpcji zauważalny jest trend wzrostowy i ważne jest, aby w nadchodzącym okresie przygotować system wsparcia dla całego biznesu.
Według Tomaševicia priorytetem jest odpowiedni marketing, aby przybliżyć rosyjskiemu konsumentowi i rosyjskim handlowcom rakiję, do czego niezbędna jest pomoc państwa – zarówno organizacyjna, jak i logistyczna oraz finansowa. Nie mamy tak wysokiej jakości rakii, jak nam się wydaje.

Nie chcemy „samobója”

Drugie pytanie dotyczy tego, czy mamy wystarczającą ilość wysokiej jakości rakii na ten rynek.
– W Serbii nie mamy tak wysokiej jakości rakii, jak nam się wydaje. Najwyższej jakości rakiję mamy w ograniczonych ilościach, więc powinniśmy popracować nad poprawą jej jakości, w przeciwnym razie możemy doprowadzić do niepożądanego efektu. Jeśli wyeksportujemy kiepską i podrabianą rakiję, to szybko zrozumiemy, co znaczy gol samobójczy – zaznacza rozmówca Sputnika.
Są to dwa kluczowe problemy, które – zdaniem Tomaševicia – można rozwiązać, jeśli państwo, jego instytucje i ministerstwa oraz Izba Przemysłowo-Handlowa zajmą się tym we współpracy z producentami, ich stowarzyszeniami i Stowarzyszeniem Producentów Rakii Serbii.

Na „krajowej” szarej strefie państwo również traci

Według Tomaševicia wspólne podejście do tego poważnego biznesu doprowadziłoby do uregulowania krajowego rynku rakii.
– Od lat zwracamy uwagę, że 70-80 procent obrotu rakiją w Serbii przechodzi przez szarą strefę. Państwo w ogóle na to nie reaguje i traci 200-250 mln euro rocznie. Za każdy litr rakii sprzedany na czarnym rynku w cenie 600 dinarów państwo traci 120 dinarów podatku VAT – wyjaśnia Tomašević.
Przy ostatniej podwyżce akcyzy sprzed miesiąca ta strata jest, jak mówi, znacznie wyższa, ale mimo to czarna rakija sprzedawana jest bez żadnej kontroli.
Wątroba - Sputnik Polska, 1920, 02.06.2021
Nauka i tech
Ten czynnik potęguje oddziaływanie alkoholu na wątrobę
Prawie 80 procent obrotu rakiją przechodzi przez szarą strefę.
– Nawet najlepsze restauracje w Belgradzie, Nowym Sadzie i Nisz sprzedają rakiję z kanistrów. Kiedy przychodzisz do tych restauracji i pytasz, jaką mają rakiję, a mówią, że jest domowej roboty, wiedz, że to rakija z szarej strefy i nie przeszła kontroli sanitarnej – ostrzega Tomašević.
I nikt nic nie robi, w przeciwieństwie do nielegalnej sprzedaży papierosów i wyrobów tytoniowych, gdzie państwu zależy na pobieraniu podatków i akcyzy. Wie, że w przeciwnym razie napotka presję cudzoziemców, którzy trzymają przemysł tytoniowy w Serbii. Producenci rakii, jak twierdzi, nie mają takiej siły.

Wielu zarejestrowanych, ale niewielu poważnych producentów

W rejestrze prowadzonym przez Ministerstwo Rolnictwa znajduje się obecnie około 530 zarejestrowanych producentów rakii na terytorium Serbii, z których około 10 do 15 procent zajmuje się wyłącznie produkcją rakii jako główną działalnością. Jest wielu, którzy zarejestrowali produkcję rakii jako działalność uzupełniającą i zazwyczaj zajmują się różnorodną działalnością usługową, np. handlowcy, firmy cateringowe, przewoźnicy...
W Serbii jest tylko 50-60 poważnych producentów rakii, którzy spełniają wszystkie wymogi prawne i poważnie podchodzą do swojej działalności. Dlatego, jak zauważa Tomašević, eksport był właściwie do tej pory indywidualnym sukcesem każdego producenta z osobna. – Nie ulega wątpliwości, że mamy ogromny potencjał, ponieważ Serbia jest bogata w owoce, że mamy wielowiekową tradycję w produkcji rakii, a także doskonałą wiedzę, jak ją produkować – mówi Tomašević.
Aby jednak ten potencjał dawał rezultaty, należy zmienić podejście, jakość, uregulować rynek krajowy. Państwo powinno pomóc tym, którym naprawdę zależy na jakości, połączyć siły i przy pomocy Izby Przemysłowo-Handlowej ruszyć w świat.

Państwo pomoże

Sekretarz Stowarzyszenia Przemysłu Spożywczego w Izbie Przemysłowo-Handlowej Serbii Veljko Jovanović uważa, że ​​umowa z EAEU jest wielką szansą na zaistnienie na rynku, na który niektórzy z naszych producentów rakii już eksportują.

Są jeszcze inne rzeczy dotyczące harmonizacji przepisów, które po prostu trzeba zrobić, aby móc w pewnym stopniu wejść na rynek Unii Eurazjatyckiej, ale jestem pewien, że dzięki wspólnej pracy ministerstwa i właściwych administracji zostanie to osiągnięte w nadchodzącym okresie – podkreśla sekretarz stowarzyszenia.

– Jeśli chodzi o jakość, można zauważyć, że w ostatnich latach wzrosła, pojawili się producenci, którzy potrafią dopasować zarówno jakość, jak i branding oraz wszystkie aspekty, które są ważne, aby zaistnieć na bardziej wymagających rynkach – mówi z optymizmem Jovanović.
Dodaje, że Serbowie ​​powinni pomyśleć o stworzeniu długofalowej strategii rozwoju na tym dużym rynku, którego gusta i przyzwyczajenia należy wziąć pod uwagę. Niemniej jednak uważa, że rakija to towar, który można zaadaptować. Wskazuje, że dobra marka, dobry marketing i inwestycje to polityka na wiele lat, gdzie pomoc państwa i Izby Przemysłowo-Handlowej jest niezwykle istotna.
Alkohol - Sputnik Polska, 1920, 08.06.2021
Społeczeństwo
Alkohol przy zatruciu? Obalamy popularny mit
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала