komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Abramsy przyjadą nad Wisłę

Abrams M1A2C - Sputnik Polska, 1920, 24.07.2021
Ostatnio szef MON poinformował, że rozpoczęła się formalna procedura Foreign Military Sales, poprzez wysłanie dokumentu Letter of Request określającego dokładne zapotrzebowanie strony polskiej.

Bez przetargu bez negocjacji bez offsetu

Kolejnymi krokami będą: notyfikacja Kongresu oraz negocjacje, zwieńczone podpisaniem z władzami USA umowy międzyrządowej na dostawę czołgów wraz z pakietem dodatkowego wyposażenia.
Następnie Pentagon zawrze kontrakt z producentem czołgów (General Dynamics Land Systems) na ich dostawę, jak i z dostawcami innych pojazdów oraz sprzętu towarzyszącego. Rzecz dotyczy 250 czołgów III generacji Abrams M1A2 SEPv3. Czołgi mają zostać kupione bez przetargu i bez offsetu (czyli zamówień w polskim przemyśle), w ramach tzw. procedury Foreign Military Sales (FNS) – czyli zamówienia międzyrządowego z administracją USA.
Oznacza to, że w tym przypadku nie będzie żadnych negocjacji - w ramach tego programu pozyskuje się sprzęt na zasadach podobnych jak armia amerykańska, z pewną marżą również ściśle określoną.
Amerykańska technika wojskowa w drodze na manewry NATO Defender 2020 - Sputnik Polska, 1920, 23.07.2021
Polska
Czołgi Abrams będą stacjonowały na wschodzie kraju. Błaszczak: „Będą odstraszały agresora”

Czy jesteśmy gotowi na taką nowoczesność

Dostawy pierwszych wozów rozpoczną się od 2022 roku. Jak podaje Magazyn Militarny MILMAG trafią do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej i 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej w Lublinie. Będą to cztery bataliony po 58 czołgów i kilkanaście pojazdów do szkolenia. W Europie to zupełna nowość, podobne zakupy planuje na razie Tajwan i Australia. Nowoczesność maszyn nie podlega dyskusji.
Z ciekawostek można wymienić (to dla dużych chłopców zafascynowanych bronią pancerną) - zdalnie sterowany karabin maszynowy kalibru 50, nowoczesną ochronę przed zdalnie sterowanymi bombami przydrożnymi oraz łącze danych dla amunicji, które pozwala załodze czołgu wydawać specjalne polecenia pociskom działa głównego 120 mm. Zresztą elektroniki jest tam prawie tyle ile w nowoczesnych myśliwcach. 73 - tonowy czołg ma czteroosobową załogę i może jechać z prędkością prawie 68 km/h po drogach i nieco ponad 48 km/h w terenie. Tylko gdzie on ma tak pędzić?

Brama smoleńska

Fachowcy, głównie wysocy rangą oficerowie zwracają uwagę, że jest to bardzo ciężka maszyna. Kultowy czołg II wojny światowej – radziecki T-34 – ważył 30 ton. Dzisiaj poważny czołg – 40-50 ton. Więc Abrams wymaga specjalistycznych platform do transportu i... bardzo wytrzymałych mostów. Bo pokonywanie głębokiej wody idzie tym czołgom raczej średnio. W boju testowano je podczas Pustynnej Burzy, ale tam nie napotykały takich problemów.
U nas mają bronić flanki wschodniej gdzie infrastruktura drogowa może nie wytrzymać przejazdu takich kolosów. Zresztą do myślenia daje decyzja NATO sprzed dobrych kilku lat: brygada pancerna została rozlokowana po naszej stronie tuż za Odrą, choć pierwotnie rozważano terytoria krajów nadbałtyckich czy wschód Polski.
Ostatnio usłyszeliśmy, że amerykańskie maszyny będą doskonałe przy atakowaniu Bramy Smoleńskiej. Dla mniej zorientowanych w mapach: Brama Smoleńska lub tzw. wrota smoleńskie to trasa znajdująca się obecnie na pograniczu Białorusi i Rosji. Droga ta wiedzie z Europy do stolicy carów. Według dawnych strategów wojskowych to właśnie tamtędy, z ominięciem przeszkód (rzek, lasów i bagien) mogły przemieścić się duże siły wojskowe. Polska granica opierała się na Bramie Smoleńskiej do 1793 roku.
Trochę czasu upłynęło. Czyżbyśmy planowali kolejną wyprawę na Moskwę? Byli ministrowie obrony i opozycyjni posłowie odsyłają rządzących do szkoły na lekcje geografii. I domagają się aby naczelny strateg kraju, wicepremier odpowiedzialny za sprawy obronności i bezpieczeństwa wytłumaczył przed sejmową komisją obrony o co tu chodzi. Podkreślają, że bez opinii komisji decyzje rządu będą nielegalne.

Takie drogie zabawki

Jak mówią znawcy tematu te czołgi są tworzone w oparciu o „imperialne”, brytyjskie jednostki miary, wagi i objętości. Galony, cale i stopy z pewnością utrudnią ich serwisowanie i użytkowanie przez Europejczyków przyzwyczajonych do systemu metrycznego.
Trzeba będzie stworzyć osobne zaplecze logistyczne po to, by móc właściwie korzystać z nowych czołgów. Osobną kwestię stanowi amunicja – Abramsy potrzebują innych pocisków, niż pozostałe wykorzystywane w Polsce pancerki.
A dalej: czołgi M1A2 Abrams są wyjątkowo paliwożerne. Wszystko przez zastosowaną w nich turbinę gazową o mocy 1500 KM. Czołg ten zużywa dwukrotnie więcej paliwa, niż Leopard A2 w naszym wojsku. Niektórzy generałowie, których już nie ma w armii, mówią wprost: to są maszyny do zupełnie innych zadań taktycznych niż wyobrażają sobie rządzący. I wymagają wręcz niewyobrażalnej logistyki – choćby nowego zaplecza technicznego czy łańcucha dostaw paliwa.

Jak za to zapłacić

Czołgi mają kosztować 23,3 miliarda zł - to niemal połowa budżetu MON (51 mld zł). Szef MON podkreślił, że jest to program pilotażowy, a jego finansowanie zostanie zapewnione uchwałą Rady Ministrów spoza budżetu resortu obrony. W nagłej nowelizacji ustawy o finansach publicznch z 8 lipca 2021 r. pojawiła się możliwość sfinansowania zakupów sprzętu i uzbrojenia w ramach programu modernizacji sił zbrojnych RP: zakupu obligacji Skarbu Państwa, bez ustalenia limitu dla rządu. Ale zobowiązania państwa trzeba będzie kiedyś spłacić.
Będzie to też najdroższy program zbrojeniowy w historii polskiej armii, bo dla przykładu - za 32 samoloty F-35 zapłacimy ok. 17 mld zł. Wypuszczenie obligacji oznaczało by, że finansowanie tego zakupu nie będzie wliczane do limitów przewidzianych w ustawie o finasowaniu i modernizacji sił zbrojnych (taki figiel w rozliczeniach wydatków państwa). Nowelizacja zakłada, że papiery będą emitowane w latach 2021-26. Opozycja mówi wprost: za czołgi Abrams zapłacą nasze dzieci...
Niektórzy spekulują, że będzie to po prostu amerykański kredyt. Rządowy albo producenta czołgów. Na jakich warunkach nie wiadomo. Dla przypomnienia: zakup samolotów F-16 również był finansowany spoza budżetu resortu obrony, kredytował go rząd Stanów Zjednoczonych, a ostatnią ratę zapłaciliśmy w 2015 r., dwanaście lat po podpisaniu umowy.
Wiadomo natomiast, że w całym tym dealu nie będzie offsetu. Czyli polska zbrojeniówka może się tylko oblizać. Generał broni w stanie spoczynku Mirosław Różański, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, wyjaśnia w rozmowie z Business Insider Polska: musimy pamiętać, że Abramsy, jeżeli zostaną kupione, to zostaną kupione według standardów amerykańskich, a to dużo zmienia.
- Tam nie ma formuły na coś, co my nazywamy "polonizacją”. Jeżeli byśmy chcieli zamontować jakiekolwiek polskie podzespoły, np. łączności, obserwacji czy jakikolwiek inny, to mogliby to zrobić tylko i wyłącznie Amerykanie. To oni mają "prawa autorskie” do tego czołgu. Musieliby przeprowadzić testy i badania, czy polskie systemy byłyby funkcjonalne, żeby mogli dać nam rękojmię, że czołg będzie w pełni funkcjonalny i sprawny.

Wilk raczej poszedł w las

Polska zbrojeniówkaod lat przymierzała się do budowy własnego czołgu. Projekt „Wilk” rozpoczęty w 2017 roku miał być jednym z priorytetowych składników Planu Modernizacji Technicznej do 2035 r. Zakup Abramsów właściwie przekreśla ten cel - komentuje portal WNP. Prawdopodobnie skomplikują się też prace nad modernizacją niemieckich Leopardów, której chcą dokonywać polskie fabryki, ale po „amerykańskich” decyzjach rządu utknęły w martwym punkcie.
Start nowej rakiety na poligonie Sary-Szagan - Sputnik Polska, 1920, 02.05.2021
Piszą dla nas
Rakieta 53T6M: modernizacja obrony przeciwrakietowej, ochrona Moskwy i „imperialne plany” Putina
Zdaniem opozycji to jest chaos, bo rząd modernizuje stare czołgi T-72, a jednocześnie kupuje czołgi amerykańskie. Posłowie opozycyjni podkreślają, że Polska powinna starać się o udział w opracowaniu i produkcji czołgu "nowego typu" wraz z Francją i Niemcami, które prowadzą taki program rozwojowy, a kupowanie gotowego uzbrojenia przez MON grozi wygaszeniem polskiego przemysłu zbrojeniowego. Związkowcy nie zostawiają suchej nitki na czołgowym pomyśle.
W liście do prezydenta podkreślają, że większość nowoczesnych armii na świecie bazuje na jednym typie czołgu i sukcesywnie rozwija go oraz dostosowuje do własnych potrzeb. A eksploatacja trzech rodzajów czołgów będzie — ich zdaniem — niezwykle kosztowna.
Podkreślają, że zakup Abramsów będzie oznaczał powolną likwidację Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy i Obrum. Zajmują się one remontami, modyfikacjami PT-91 (oraz T-72) i części Leopardów (w wersjach 2A4 i zmodernizowanych do wersji 2PL, za czołgi w wersji 2A5 odpowiadają Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania). To z kolei — jak napisano w liście do głowy państwa — oznaczać będzie likwidację tysięcy miejsc pracy na Śląsku oraz utratę wysoko wykwalifikowanej kadry fachowców i inżynierów.
Tylko na marginesie można dodać, że kiedy sprowadzono Leopardy z Żagania do Wesołej pod Warszawą (po co?) to dwa lata stały pod gołym niebem, bo nie pomyślano o hangarach. Teraz sukcesywnie są remontowane, bo deszcz i śnieg zrobił swoje. Czyżby rządzący mieli jakieś tajne schrony dla amerykańskich kolosów?
Jak mówią złośliwi dziennikarze - Abramsy dla Polski najprawdopodobniej przysłużą się bardziej rządzącym politykom, niż Wojsku Polskiemu...
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала