Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

BMW serii Błaszczak

© AP Photo / Matthias SchraderLogo niemieckiego koncernu BMW
Logo niemieckiego koncernu BMW - Sputnik Polska, 1920, 24.07.2021
Subskrybuj nas na
Pojechałam na kilka dni do Włoch, a tu się okazuje, że minister Błaszczak obiecał najechać Białoruś i oddzielić ją od Rosji. Ostatecznie trudno się dziwić, sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, Ameryka nie obroni nas przed Nord Stream 2, musimy bronić się sami, ustawiając amerykańskie czołgi w „Bramie Smoleńskiej”.
Nie należy mieć pretensji do ministra Błaszczaka. Odkąd usłyszał termin „Brama Smoleńska”, na pewno bardzo chciał użyć go w zdaniu. Nie dość, że „brama” – która brzmi tak wojskowo i strategicznie, że aż minister podkreślił, że równina, którą planuje okupować za pomocą Abramsów, nazywana jest tak „przez strategów” – to jeszcze „smoleńska”. To się rozumie samo przez się.
I do tego jeszcze jak miło było powiedzieć, że minister Błaszczak osobiście obroni Warszawę: „Abramsy będą po prostu broniły Warszawy i Polski”; „moim zadaniem jako ministra obrony narodowej jest doprowadzenie do tego, żeby agresor nie napadł na Polskę”; „dzięki czołgom: najnowocześniejszym, najlepszym na świecie czołgom Abrams, ryzyko ataku na Polskę znacząco się zmniejsza”... Minister Błaszczak całe życie chciał być bohaterem u boku prezesa i teraz oto jest szansa. A że nieco mu się pokićkały realia geograficzne? Nie bądźmy drobiazgowi...
Amerykańska technika wojskowa w drodze na manewry NATO Defender 2020 - Sputnik Polska, 1920, 23.07.2021
Polska
Czołgi Abrams będą stacjonowały na wschodzie kraju. Błaszczak: „Będą odstraszały agresora”

Od kanclerza po prezesa

Mariusz Błaszczak jest kwintesencją tego, co jest nie tak z polską polityką XXI. I to – dodajmy – nie chodzi tylko o PiS. Zwalczanie w swoim otoczeniu wszelkich indywidualności, które mogłyby zagrozić jego pozycji, zaczął pierwszy kanclerz III RP, Leszek Miller, a do perfekcji doprowadził Donald Tusk.

Pamiętacie „trzech tenorów”, którzy w 2001 roku założyli Platformę Obywatelską?

Przy Andrzeju Olechowskim, który rok wcześniej otrzymał drugi wynik w wyborach prezydenckich, zdążył też być ministrem finansów i polityki zagranicznej oraz Macieju Płażyńskim, pierwszym niekomunistycznym wojewodzie gdańskim po wojnie, byłym marszałku Sejmu – Tusk był zdecydowanie na etacie „junior partner”. Płażyńskiego wypłukał z PO w 2 lata, Olechowski trzymał się nieco dłużej, ale też rychło padł ofiarą Tuska, który nie chciał dzielić się władzą z nikim.
Amerykańscy żołnierze w Afganistanie - Sputnik Polska, 1920, 30.06.2021
Polska
Polscy żołnierze wrócili z Afganistanu. Błaszczak: Swój egzamin zdaliście celująco
Bardzo pouczająca była także historia Bogdana Zdrojewskiego – platformersa wagi ciężkiej, opromienionej wizją tego prezydenta Wrocławia, który uratował miasto przed powodzią. W gabinecie cieni PO w 2006 roku dostał kluczową rolę ministra obrony narodowej. Ale kiedy Platforma rok później doszła do władzy, Tusk zrobił go ministrem kultury – z całym szacunkiem, kompletnie marginalnego politycznie resortu. I tak dalej. Katastrofa 2015 roku – objęcie całej władzy w Polsce przez PiS – jest w znacznej mierze efektem działań Tuska na odcinku wyrzynania konkurencji. Kiedy zabrakło lidera – Platforma okazała się gromadką pijanych dzieci we mgle, prowadzonym do klęski przez Bronisława Komorowskiego i Ewę Kopacz: dwójkę polityków pozbawionych wszelkich cech przywódczych.
Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 19.07.2021
Polityka
„Panie Kaczyński, stań na udeptanej ziemi. Wyjdź z jaskini. Nie bój się”. PiS reaguje na apel Tuska

Morawiecki – wyjątek potwierdzający regułę

Pod tym względem Jarosław Kaczyński kontynuuje wzniosłe tradycje swoich poprzedników. Wyjątek stanowi tu – trzeba uczciwie odnotować – Mateusz Morawiecki, który rzeczywiście rządzi gospodarką. Kaczyński na gospodarce się nie zna i zupełnie nią nie interesuje – ma jednak świadomość, że skuteczna i popularna polityka gospodarcza jest warunkiem wygrywania wyborów, co z kolei pozwala mu na realizację jego osobistych obsesji, od walki z postkomunistycznym układem do ustawy o prawach kotów.
Wyciągając wnioski z poprzednich błędów – cenna cecha u polityka – zamiast na neoliberalną dogmatyczkę, jaką była minister finansów pierwszego rządu PiS, Zyta Gilowska, autorka ustawy znoszącej 3 próg podatkowy dla najbogatszych, Kaczyński postawił na specjalistę od gospodarki z keynesowskim, prorozwojowym zespołem poglądów, wypróbował go na stanowisku ministra finansów, przeniósł na czoło rządu i przestał się wtrącać. Można odnieść wrażenie, że jedynym zadaniem, jakie prezes stawia przed premierem, jest dostarczanie środków na budujące popularność rządu programy socjalne. Jaką metodą będzie to robione – jak Kaczyńskiemu raczej obojętne.
Smutek - Sputnik Polska, 1920, 16.07.2021
Polska
Polacy nie ufają Jarosławowi Kaczyńskiemu. Zaraz za nim Zbigniew Ziobro

Bierni, mierni, ale wierni

Natomiast reszta pisowskich nominatów (narzuceni przez koalicjantów ministrowie Gowin i Ziobro podlegają nieco innym regułom, co Kaczyńskiego nieopisanie irytuje) w pełni realizuje niezapominany paradygmat nomenklatury Polski Ludowej, znany pod ironiczną nazwą „BMW”: bierny, mierny, ale wierny. Resortami, województwami, organami i komisjami sejmowymi kierują postacie na miarę Błaszczaka: politycy, którzy robią wrażenie, jakby do ich obowiązków należało mówienie z pewną regularnością czegoś głupiego, ośmieszenie siebie i reprezentowanej przez siebie instytucji, przypomnienie sobie i innych członkom pisowskiej elity, że bez prezesa są niczym.
Pierwsza premier Beata Szydło, marszałkowie Sejmu, Marek Kuchciński i Elżbieta Witek, wicepremier Sasin, drugi wicepremier Piotr Gliński, specjalista ds energii i mediów, a przedtem szef gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski... Jak trafi się jakiś inteligentny, niekompromitujący polityk – jak wicerzecznik partii Radosław Fogiel – to, żeby mu się w głowie nie przewróciło, Kaczyński daje mu za przełożoną orlicę intelektu i stylu w rodzaju Anety Czerwińskiej. Te tuzy polityki mają jedną cechę wspólną i polega ona na tym, że bez partyjnego wsparcia nie wygraliby konkursu na dyrektora gminnego zespołu szkolno-przedszkolego.

I gdzieś tam, na mniej czy bardziej uświadomionym poziomie, zdają sobie z tego sprawę. Stąd ich lojalność wobec prezesa jest absolutna i bezwarunkowa.

Krótko mówiąc: nie drzyjcie łacha z ministra Błaszczaka. To właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала