Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Wojna o TVN: kasa, misiu, kasa

© Fotolia / MicrogenKamery telewizyjne
Kamery telewizyjne - Sputnik Polska, 1920, 27.07.2021
Subskrybuj nas na
Obrońcy TVN24 są szalenie podnieceni faktem, iż szef Discovery Networks International Jean-Briac Perrette ogłosił w „Variety”: „Będziemy bronić naszych interesów biznesowych przed nadmiernymi regulacjami, antykonsumenckimi zrachowaniami i inną rynkową niepewnością”. Kluczowe słowa to „interesy biznesowe”, „regulacja” i „rynek”.
Discovery to właściciel TVN, a „Variety” jest „czytany przez cały biznes medialny w USA”, toteż tekst „ma olbrzymie znaczenie dla nagłośnienia sytuacji wokół TVN w USA” – ekscytuje się Onet.

Podłoże polityczne

„Amerykański koncern oficjalnie mówi już o tym, że odkładana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji decyzja o przedłużeniu licencji dla TVN24 ma wyłącznie podłoże polityczne” – czytamy już w leadzie, w wyraźnej, choć nieporadnej próbie nadania postawie Discovery rysu walki o idee.
Perrette ma oczywiście rację: szarża Suskiego na TVN24 ma charakter polityczny. Trudno wprawdzie wyobrazić sobie, jaką polityczną korzyść władza chce z niej odnieść – czy naprawdę sądzi, że wyborcy PO pozbawieni TVN przerzucą się na TVP i zaczną głosować na PiS – ale niewątpliwym jest, że zatrzymanie koncesji dla jednego tylko kanału z tefałenowskiego pakietu, właśnie telewizji informacyjnej, bez przerwy nawalającej w rząd, nie jest przypadkiem.
Z tym, że Amerykanom jest kompletnie obojętne, jaki wpływ na polskie życie polityczne ma TVN24 i jakim zamachem na wolność słowa w RP byłaby jej likwidacja. Chodzi wyłącznie o kasę. I nawet tego specjalnie nie ukrywają.

Straty biznesowe

„Dyskutowana w polskim parlamencie ustawa medialna jest wymierzona bezpośrednio w Discovery, amerykańskich właścicieli TVN, firmy, której wartość ocenia się na 1 mld dolarów i która jest największą amerykańską inwestycją w Polsce” – mówi Perrette.
Projektowane zmiany nie tylko podcinają interesy biznesowe Discovery w Polsce, ale zasadniczo zmierzają do destabilizacji kraju dla wszystkich biznesów. Jedną z podstawowych zasad inwestycji jest poczucie praworządności i tego, co oznacza ona dla bezpieczeństwa i pewności inwestycji biznesowych...
Podobnie szczerą optykę zaprezentował w rozmowie z TVN24 były ambasador USA w Warszawie, Daniel Fried, który ze 30 razy powtórzył ze zgrozą hasło: „atakować inwestycję amerykańską w Polsce”, choć redaktor Knapik za każdym razem przypominał mu, że jest to także „atak na niezależne dziennikarstwo”. „Tak, tak” – odpowiadał Fried lekceważąco i szybko powracał do krzywdy biznesu.

52 duże bańki papieru

Prawda jest taka, że Discovery jest dziś szczególnie wrażliwe na wszelkie zawirowania, albowiem ma w planach wielką fuzję: w połowie przyszłego roku połączy się z należącym do giganta telekomunikacyjnego AT&T koncernem WarnerMedia, tworząc nowy koncern medialny, który ma ambicję być „globalnym liderem rozrywki i informacji oraz liderem na rynku platform streamingowych”, zdominowanym dziś przez Netflix, Amozon Prime Video i Disneya.
Założenie jest takie, że projekt ma w pierwszym roku działania – w 2023 – wygenerować 52 mld dolarów, więc trudno się dziwić, że właściciele i management popadają w nerwowość na myśl o tym, że ktoś może wsadzić im kij w szprychy. Idea „wolności słowa” nie ma tu specjalnego zastosowania.
Mikrofony rosyjskich stacji telewizyjnych  - Sputnik Polska, 1920, 10.07.2021
Piszą dla nas
A gdyby Rosja kupiła TVN?
Choć warto w tym miejscu wspomnieć, że zmiana właściciela może się okazać korzystna dla widzów TVN24. David Zaslav, który pokieruje nowym koncernem, ma ambicje sięgające poza generowanie zysku – a przynajmniej tak twierdzi: „Mamy nową misję: chcemy złączyć wszystko to, co mamy w Europie, ze stacją CNN i stać się liderem informacji na świecie”. Pytany, czy nowy koncern nie pozbędzie się CNN, Zaslav odparł namiętnie: „Kochamy CNN”. I dodał, że koncern przypuszcza „atak na newsy” w Europie.

CNN w naszej parafii

Standard CNN – naprawdę najważniejszej telewizji informacyjnej na świecie – dalece odbiega od tego, co prezentuje TVN24. Nie ma tam tzw. „miękkich newsów” połączenia informacji i rozrywki, ogłupiających małych sensacyjek w postaci filmików z wypadków samochodowych i ckliwych opowieści o chorych dzieciach. Nie ma prymitywnego napuszczania na siebie zapienionych polityków z przeciwnych obozów, którzy mają to do siebie, że zanim otworzą usta wszyscy doskonale wiemy, co powiedzą.
Polityka jest traktowana poważnie, prezentowana przez polityków, którzy nie obrażają inteligencji wyborców, mówią o sprawach, które chcą załatwić, a nie – jak u nas – o ludziach, których chcą załatwić. Przedstawiciele komentariatu mają prawdziwą wiedzę w tematach, do których są zapraszani i nie ma „ekspertów od wszystkiego”, na których można polegać, że zawsze przywalą temu, komu trzeba.
Jest bardzo dużo tematów międzynarodowych, prezentowanych przez ludzi, którzy wiedzą o czym mówią – to antyteza polskich mediów, które w ostatnich dekadach zdają się hołdować tezie Wyspiańskiego „na waszej parafii świat dla was aż dosyć szeroki”.
Krótko mówiąc, przy całej stronniczości – CNN jest niewątpliwie telewizją postępową, liberalną i na zabój anty-Trumpową – jest to program, który na serio tłumaczy ludziom świat.
Nam też by się taki przydał.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала