komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Rok od „obalenia Łukaszenki”

© Sputnik . Viktor Tolochko / Idź do banku zdjęćAlaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka - Sputnik Polska, 1920, 09.08.2021
Mija właśnie rocznica ponownego wyboru Alaksandra Łukaszenki na stanowisko prezydenta Białorusi. Wyboru, którego Polska nie uznała, nie uznaje i w związku z tym… nie dzieje się dokładnie nic.

Bez „dzień dobry”

Nasze relacje z Białorusią faktycznie ewoluowały; to jest ten poziom charakterystyczny dla warszawskich „słoików”, którzy ze względu na częste przeprowadzki nie znają nawet swoich sąsiadów i nie kłaniają im się na schodach. Krótko mówiąc – straciliśmy całkowicie wpływ na Białoruś. On i tak był kiepski, bo kolejne rządy przecież wyłącznie kręciły nosem na białoruskie wybory, ale jednak od czasu do czasu pojawiały się jakieś spotkania na szczeblu dyplomatycznym. Wielu rusofobów zresztą miało nadzieję na przyciągnięcie Łukaszenki w orbitę wpływów Zachodu, gdy Białoruś zajęła dość wstrzemięźliwe stanowisko ws. wojny domowej na Ukrainie.
Mińsk, Białoruś - Sputnik Polska, 1920, 09.08.2021
Gospodarka
Łukaszenka o nowych sankcjach Wielkiej Brytanii przeciwko Białorusi: jesteście lizusami
Tymczasem w wyniku agresywnych działań strony polskiej (nie w znaczeniu militarnym, ale politycznym) Białoruś skierowała się „podwójnie” na Wschód, zawierając strategiczne porozumienie zarówno z Rosją, jak i Chinami. Swoją drogą to dużo mówi o rachubach części polskich sinofilów, marzących o „granicy polsko-chińskiej na Uralu”. W każdym razie dziś to Rosja udziela Białorusi kredytów, a Chiny są tym partnerem gospodarczym, dzięki któremu sankcje przeciwko Mińskowi mają być nieszkodliwe i nieskuteczne. Polska tymczasem brnie w politykę sankcji i kolejne prowokacje, mające na nowo rozgrzać temperaturę na samej Białorusi.
Tego rodzaju taktyka przynosi efekt odwrotny do zamierzonego, bo białoruskie struktury władzy jedynie utwardziły swoje stanowisko. KGB wyłapuje kolejnych szpiegów wynoszących informacje na Zachód, państwowe media wyczerpująco informują o zamachach, jakie były planowane przez nieudolnych puczystów, a społeczeństwo dziękuje milicjantom za ich wysiłek na rzecz obrony rządów Łukaszenki. Jasne, opozycja to cały czas pokaźny procent, jest aktywna i widoczna w przestrzeni publicznej, a Swiatłana Cichanouska bywa przyjmowana przez wielkich tego świata, ale chyba nawet ona nie wierzy w możliwość przejęcia władzy na Białorusi. Polskie wsparcie dla zmagarów bywa argumentem wyłącznie przeciwko nim.
Protesty pod ambasadą Białorusi na Ukrainie - Sputnik Polska, 1920, 08.08.2021
Świat
Kijów: Kilkuset aktywistów pod Ambasadą Białorusi. Domagają się dymisji Łukaszenki

Siłowanie się z zamkiem

Cóż, czasami jak klucz nie chce wejść do zamka, to pchamy go na siłę, aż się nie ułamie. Do niektórych po prostu nie dociera, że akurat ten tutaj nie pasuje. I tak też jest z polską polityką wobec Białorusi. Skoro tylko polskie flagi na demonstracjach opozycji wywołały wzburzenie w strukturach władzy, ktoś w Warszawie wymyślił, że będzie dalej brnął w tym kierunku. Polscy nauczyciele zaczęli „uczyć” o żołnierzach wyklętych i przedwojennych granicach II Rzeczypospolitej, w efekcie czego… wylądowali w aresztach. Właściwie nie wiadomo, czego nasi oficjele oczekiwali – że grodzieńscy Polacy chwycą za broń i dokonają czegoś w stylu buntu Żeligowskiego?
A to przecież też wynika z braku wiedzy o Białorusi. Nie dalej jak kilka dni temu wykładnię polityki narodowościowej dał sam Aleksander Łukaszenko. Zwracając się w Grodnie do obywateli, chwalił etniczną różnorodność i zapowiedział, że to ziemia wszystkich jej mieszkańców: Polaków, Ukraińców, Białorusinów, Rosjan i Tatarów. I nie jest to nic nowego. Republika Białoruś prowadzi świadomą politykę równowagi między różnymi narodami ją zamieszkującymi. To ważne, bo o ile dla Warszawy wykorzystywanie mniejszości polskiej ma charakter hurrapatriotycznego wzmożenia, o tyle dla władz Białorusi jest to próba podburzenia całkiem sporej grupy ludzi, współtworzących tę Białoruś. I chyba jedynym etnicznym polskim sukcesem ostatniego roku pozostaje mianowanie Polaka szefem KGB, ale oczywiście nie z inicjatywy naszego rządu.
Migranci przechodzą przez mur na granicy USA i Meksyku - Sputnik Polska, 1920, 07.08.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Kryzys na białoruskiej granicy: czy mur za miliony euro zatrzyma nielegalnych migrantów? – wideo
Zresztą podobnie ma się sprawa w przypadku wspomnianych już sankcji. Jeżeli polscy stratedzy zupełnie poważnie mówią, że osłabią one władzę Łukaszenki, bo uderzą w jego „oligarchów”, to trudno o lepszy przykład braku rozeznania na temat sytuacji w tym kraju. Pisałem to już niejednokrotnie, ale chyba nigdy dość – konstrukcja białoruskiej gospodarki wyklucza istnienie klasy oligarchicznej. Istnieje co najwyżej klasa dyrektorów przedsiębiorstw, ale po pierwsze ekonomicznie niezdolna do zgromadzenia zasobów mogących służyć przejęciu władzy, a po drugie ulegająca na tyle częstej rotacji, że nie posiada ona możliwości zbudowania lokalnych stref wpływów potencjalnie będących zagrożeniem dla Łukaszenki. Białoruski prezydent jest bardzo sprawnym praktykiem władzy, a tego nikt w Warszawie nie chce przyjąć do wiadomości.
Swiatłana Cichanouska  - Sputnik Polska, 1920, 07.08.2021
Polityka
Cichanouska: Trzeba skończyć z uzależnieniem Białorusi od Rosji

Problematyczne zyski

Nawet jak już było wiadomo, że zamach stanu na Białorusi nie wyszedł po raz kolejny, środki masowego przekazu mamiły nas wizją pędzącego wzrostu gospodarczego związanego z oczekiwanym przyjazdem białoruskich ekspertów i informatyków, mających być kołem zamachowym polskiego sukcesu ekonomicznego. Tyle tylko, że cały czas ten sukces pozostaje głównie na paskach kanału informacyjnego publicznej telewizji. Imigracja z Białorusi nie okazała się wcale taka masowa, a bywa z kilku przyczyn niewygodna.
Imigranci szybko porównują poziom życia w Polsce i u siebie, i wychodzi na to, że brak obowiązku zatrudnienia bywa nad Wisłą sporym problemem. Zderzenia z peryferyjnym polskim kapitalizmem Białorusini często nie wytrzymują i z podkulonym ogonem wracają do siebie. Szybko tez orientują się, że nie ma jakichś większych różnic między uśrednionym poziomem życia, więc czar idylli Unii Europejskiej dość szybko pryska. W przeciwieństwie do milionów Ukraińców w Polsce, mieszkających jeden na drugim, pracujących na umowy śmieciowe lub w ogóle bez umowy, Białorusini mają do czego wracać u siebie i to chyba najlepiej podsumowuje cały spór.
Dolar amerykański - Sputnik Polska, 1920, 29.07.2021
Polityka
Białoruś otrzymała 20 milionów dolarów na opiekę zdrowotną z Funduszu OPEC
Wreszcie, Jarosław Kaczyński zupełnie nie trafił z tą polityką w dobry czas. Gdy nadwiślańska propaganda siliła się, by pokazać brutalne oblicze pacyfikacji niekiedy agresywnych wystąpień białoruskiej opozycji, sam musiał chronić własny dom przed doprowadzonymi do wściekłości kobietami, przeciwko którym siły policji używały gazów, pałek i prowokacji. Jak akurat przyszło do rozprawy Mińska z finansowanym przez Polskę i USA Biełsatem, trwała już walka o przejęcie kontroli nad TVN, która wszelkie stanowiska Warszawy ws. „wolności mediów na Białorusi” czyniła zwyczajnie śmiesznymi.
Cóż, chyba najlepszymi gwarantami suwerenności naszego sąsiada są właśnie polscy eksperci od „obalania Łukaszenki”.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала