Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Białoruski politolog: W sytuacji z migrantami polskie władze zagnały się w kozi róg

© AFP 2022 / Wojtek RadwanskiМигранты в импровизированном лагере на границе Белоруссии и Польши
Мигранты в импровизированном лагере на границе Белоруссии и Польши - Sputnik Polska, 1920, 20.08.2021
Działania Polski pokazują, że znalazła się ona w „migracyjnej pułapce” i nie pozostaje jej nic innego, jak zrzucić winę za to, co się dzieje, na stronę białoruską, uważa białoruski politolog, członek Białoruskiej Izby Społecznej Nikołaj Siergiejew, z którym Sputnik omówił panującą na polsko-białoruskiej granicy sytuację z zablokowanymi migrantami.
Polska zrzuciła z siebie odpowiedzialność za sytuację z migrantami zablokowanymi na granicy polsko-białoruskiej, gdzie od kilku dni przebywają imigranci z Bliskiego Wschodu.
O tym w rozmowie z telewizją wpolsce.pl. powiedział dziś wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.
– W rzeczywistości Polska nie ponosi nawet grama odpowiedzialności. Całkowitą odpowiedzialność za sprowadzenie tych ludzi i za doprowadzenie ich do tej sytuacji ponoszą ci, którzy ich na tę Białoruś sprowadzili – podkreślił Jabłoński.
Jak już pisał Sputnik, grupa kilkudziesięciu migrantów znajduje się w pobliżu granicy z Polską, ale formalnie znajduje się na terytorium Białorusi. Szereg źródeł donosi, że władze Białorusi zgodziły się na wpuszczenie na swoje terytorium tylko kobiety i dzieci.
Jednocześnie, jak donosi Państwowy Komitet Graniczny Białorusi, uchodźcy poinformowali przedstawicieli strony polskiej o zamiarze ubiegania się o azyl i odmowę przekroczenia granicy z Białorusią.
Z kolei władze polskie postanowiły odgrodzić teren chroniony przez Podlaską Straż Graniczną dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego o długości 50 km, przedłużając tym samym istniejące 100 km podobnego ogrodzenia.
W rozmowie ze Sputnikiem białoruski politolog, członek Białoruskiej Izby Społecznej Nikołaj Siergiejew zauważa, że ​​takie działania Polski pokazują, że znalazła się w „migracyjnej pułapce” i nie ma innego wyjścia, jak zrzucić winę za to, co dzieje się na stronę białoruską.
– Z jednej strony oczywiście można zrozumieć polskie władze, bo nie chciały brać na siebie pewnego ciężaru migracyjnego. Z drugiej strony są członkami UE i muszą przestrzegać przyjętych tam przepisów dotyczących migrantów. Dlatego pojawiają się sprzeczności, a polskie władze zapędziły się w kozi róg. Ci, których nie wpuszcza się do sąsiednich krajów, są na Białorusi zakwaterowani w dość cywilizowanych warunkach, otrzymują pomoc medyczną, a potem np. władze irackie przyjmują ich z powrotem.
Polska natomiast wpadła w pułapkę migracyjną, a teraz stara się całą sprawę zrzucić na stronę białoruską.
– Dlaczego w tym przypadku Białoruś nie może zatrzymać migrantów, przecież okazuje się, że dla osób ubiegających się o azyl to „pierwszy bezpieczny kraj”?
– Faktem jest, że UE zaprasza migrantów do siebie, a Białoruś do siebie tych migrantów nie zaprasza. Białoruś teoretycznie może dać im przynajmniej prawo do pójścia tam, gdzie chcą. Na Białorusi obowiązuje dość surowe ustawodawstwo migracyjne. Tutaj takim osobom można nadać status uchodźcy, ale to wszystko jest tymczasowe: osoba przebywa na terytorium Białorusi do czasu ustabilizowania się sytuacji w ojczyźnie.
Polityka migracyjna Białorusi jest całkiem zrozumiała i nie ma na celu zwiększenia ludności kosztem przybyszów. Dlatego w Mińsku działa się zgodnie z istniejącym prawem.
– Dlaczego UE nie reaguje tak aktywnie na okrutne traktowanie ludzi przez Polskę i Litwę?
– Faktem jest, że UE to raczej dwulicowy byt. Nie traktują tego, co robią ich członkowie jako problemu, nawet jeśli nie postępują zgodnie z określonymi przez nich zasadami. Z drugiej strony Polska i kraje bałtyckie są wykorzystywane przez Zachód jako antyrosyjskie i antybiałoruskie siły, dlatego zmuszone są znosić samowolę ze strony Polski i państw bałtyckich.
– Polski premier Morawiecki powiedział, że UE potrzebuje nowej, ujednoliconej polityki wobec migrantów, ponieważ dotychczas stosowane metody są drogą donikąd. Być może jest tu przede wszystkim problem systemowy, związany z nieprzygotowaniem UE i jej poszczególnych członków na przyjęcie uchodźców (a nie tylko tkwiący w polityce Białorusi)?
– Polityka migracyjna UE okazała się kompletną porażką. Z jednej strony Zachód pokonał państwa Bliskiego Wschodu, Irak, Libię, z których ludzie uciekli. W Syrii wybuchła wojna. Zamiast pomagać rozwijać się tym państwom, z których ludzie są zmuszeni uciekać, te państwa, jak już powiedziałem, zostały praktycznie zniszczone. Przeniosła się stamtąd ogromna masa nieproszonych osób.
Z drugiej strony jasne jest, że migranci stanowią duże obciążenie dla krajów UE, ponieważ nie są wykwalifikowanymi specjalistami, a wśród nich jest wiele osób, które przyjeżdżają do UE w zupełnie innych celach, w tym o charakterze terrorystycznym. Stanowisko Polski można tutaj wytłumaczyć dość logicznie: kraj nie chciałby, aby zmieniał się skład etniczny ludności.
– Państwowy Komitet Graniczny Białorusi powiedział, że „Polska stara się wypaczać prawdziwy obraz aktualnych wydarzeń” i wykorzystać kryzys migracyjny do wyproszenia dotacji z Brukseli. Czym, Pana zdaniem, jest ten prawdziwy obraz?
– Sytuacja jest taka. Od dłuższego czasu Republika Białoruś i Federacja Rosyjska w ramach Państwa Związkowego poważnie wyposażają granicę z Polską i krajami bałtyckimi. Tu Łukaszenka słusznie powiedział, że przez cały ten czas strona białoruska broni granic UE w kierunku wschodnim, a skoro ta zajmuje tak wrogie stanowisko wobec Republiki Białoruś, to po co dalej bronić granic? A oni byli spokojni, ze swojej strony nie wzmacniali granicy. Teraz mają do czynienia z rezultatem. I widać, że teraz błagają o pieniądze na wyposażenie granicy.
Migranci w otoczeniu żołnierzy i funkcjonariuszy SG na polsko-białoruskiej granicy - Sputnik Polska, 1920, 20.08.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Żołnierze na granicy z Białorusią: „No to mamy wojenkę” - wideo
– Z wywiadów z mieszkańcami Litwy jasno wynika, że ​​nie są oni zbyt zadowoleni z „sąsiedztwa” z obozami dla migrantów i namawiają, aby wysłać ich tam, gdzie chcą jechać, na przykład do Niemiec. Dlaczego miejscowi nie są słuchani?
– Tutaj sytuacja jest taka: Niemcy nie chcą, aby do kraju wjeżdżali dodatkowi migranci. To, powtarzam, jest kompletnym fiaskiem polityki migracyjnej UE. A Polska zawsze była niechętna pojawieniu się migrantów na jej terytorium. Pamiętacie, że kiedyś UE próbowała częściowo przekierować napływ uchodźców do Polski, a ona odmówiła. To po raz kolejny pokazuje, że Unia Europejska jest dość luźnym bytem i trudno powiedzieć, jak pokona ten problem.
– Zachodnie media piszą o „hybrydowej agresji” Białorusi i o tym, że Łukaszenka wykorzystuje migrantów jako broń w konfrontacji z UE, jako zemstę za sankcje. Jak by Pan to skomentował?
– Myślę, że postawili wszystko na głowie, bo ta hybrydowa agresja, czyli wojna działań pośrednich, rozpętana została właśnie w szczególności przeciwko Białorusi. Wszyscy widzieliśmy to rok temu, a na Białorusi wciąż są tego echa. Jednak próby te nie powiodły się ze względu na stanowczą pozycję władz białoruskich, poparcie znacznej części społeczeństwa.
I z jakiegoś powodu chcieli – o czym, nawiasem mówiąc, Łukaszenka powiedział – aby Białoruś dalej chroniła granice Unii Europejskiej przed napływem migracyjnym i udawali, że nie ma wrogich działań wobec Białorusi, tam nie było próby zamachu stanu, spisku przeciwko prezydentowi i jego rodzinie, próby oddzielenia Białorusi od Rosji. Jednocześnie chcą, aby wszystko było tak samo. Ale oczywiście nie będzie.
– Na początku sierpnia media pisały również, że Mińsk dobrze zarabia na programach „przerzucania” migrantów na Białoruś z Iraku. Chodzi o zwiększony przepływ samolotów Iraqi Airways do stolicy Białorusi, wpływ, który turyści z Iraku wpłacali do białoruskiego budżetu, koszty wiz turystycznych… Jak skomentuje Pan te dane?
– Trudno mi komentować, nie znam szczegółów. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że Białoruś zrobiła możliwą pięciodniową bezwizową wizytę w kraju dla znacznej liczby państw (73 - red.), jeśli ludzie chcą przyjechać i się zaszczepić. I muszę powiedzieć, że przyjeżdża tu spora liczba osób. Chodzi właśnie o szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Dlatego nie sądzę, aby władze białoruskie postanowiły skierować przepływy tych ludzi do Unii Europejskiej. Poza tym ludzie przyjeżdżają na Białoruś odpocząć, o czym mówili sami turyści z Bliskiego Wschodu. Mówią, że im się tu podoba po prostu dlatego, że nie jest tu tak gorąco, teraz jest fajnie. Ale nawet jeśli dana osoba ma w ręku wizę turystyczną, jej lokalizacja jest dość ściśle monitorowana. Teraz nie jest to trudne.
Migranci na polsko-białoruskiej granicy - Sputnik Polska, 1920, 20.08.2021
Foto
Kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала