Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Wściekli rolnicy - wideo

© Sputnik . Jarosław AugustyniakProtesty rolników w Warszawie 13 października 2020 roku
Protesty rolników w Warszawie 13 października 2020 roku - Sputnik Polska, 1920, 24.08.2021
Subskrybuj nas na
AgroUnia zapowiada dzisiaj blokadę dróg w różnych miejscach całego kraju. Jej szef informuje: „to początek tego wszystkiego, co będzie działo się na jesieni”. Będą to przejazdy traktorów, ale przede wszystkim blokady dróg na 24, a nawet 48 godzin. Ich listę można znaleźć na portalu stowarzyszenia.
Jego szef twierdzi, że codziennie w Polsce upada 50 gospodarstw rolnych, a ponad 250 rezygnuje z hodowli świń. I to jest jeden z powodów protestów. Drugim jest reakcja państwa na te demonstracje, które mają przekonać rządzących, że „rolników nie można lekceważyć". A za takie lekceważenie uważają niedawną wypowiedź szefa rządu, który stwierdził, że „na blokady dróg, które uniemożliwiają normalne życie mieszkańców, oczywiście nie możemy się godzić i będę prosił ministra spraw wewnętrznych i administracji o zdecydowaną reakcję”. Czytaj: interwencję policji.
Premier nagrabił sobie już wcześniej. Kilkanaście dni temu wybrał się z „gospodarską wizytą” do Brzydowia w gminie Ostróda w warmińsko-mazurskim. Niby nic specjalnego, ale musiało być pięknie. Więc na podwórko przypadkowo wytypowanego przez władze gospodarza ściągnięto kilkanaście nowoczesnych maszyn z pobliskiej hurtowni. Gospodarz wyjaśniał premierowi, że jego maszyny zostały schowane w stodole, a tych nowych nie zamawiał. Ale szef rządu puścił informację mimo uszu i opowiadał, jak podoba mu się taki wspaniały sprzęt i wspaniałe rodzinne gospodarstwo wizytowanego rolnika. Poważne stacje telewizyjne i portale nie kryły zdziwienia tą mistyfikacją rodem z PRL. A działacze AgroUnii filmowali, jak policja przegania ich z miejsca rządowego festynu.
Ziemniaki - Sputnik Polska, 1920, 18.08.2021
Opinie
„Działania rządu niszczą polskiego rolnika”. Znowu winna Biedronka?

Zaraza

Od dziesięcioleci Europa zmaga się z zarazą zwaną afrykańskim pomorem świń (ASF) – nieszkodliwą dla człowieka, ale dziesiątkującą hodowle tuczników. Kiedy w jednym miejscu udaje się ją zwalczyć, w innym miejscu szaleje. W Polsce pojawiła się w 2014 roku, a winowajcami miały być dziki z Białorusi. Trudno to potwierdzić, bo przecież paszportów nie okazywały. Z roku na rok wykrywano kolejne ogniska choroby na terenie całego kraju. Naturalnie władze sanitarne walczą zdecydowanie z zarazą, ale hodowcy nie zawsze chcą współpracować przy stosowaniu rygorystycznych zasad izolowania chlewni i całych gospodarstw. I oskarżają rządzących o brak reakcji, czyli akcji odstrzelenia poważnej liczby dzików. Tu ekolodzy protestują, a fachowcy weterynarii i leśnicy mają różne opinie.
Protesty rybaków i rolników w Polsce - Sputnik Polska, 1920, 24.07.2021
Polska
Rybacy i rolnicy z AgroUnii blokują drogę na Hel: Będziemy tu, dopóki rząd się nie obudzi
Skutki zarazy są dotkliwe dla hodowców. Zarażone zwierzęta utylizuje się w spalarniach; przebadane, zdrowe muszą przejść kwarantannę. A teren, gdzie choroba wystąpiła, jest specjalnie oznaczany przez Główny Inspektorat Weterynarii. To fatalny stempel dla właścicieli chlewni. Rolnicy z AgroUnii opisują to wprost: ze strefy zapowietrzonej nikt nie chce odebrać tuczników, pomimo że te świnie są badane i nie mają ASF-u. Jeżeli już rolnik nie ma co włożyć świniom do koryta, to może oddać za 2,60-3,00 zł/kg, czyli prawie za darmo. Żeby produkcja była opłacalna, to cena powinna wynosić co najmniej 5,30 zł/kg.

Jeżeli na jednym „rzucie” mamy 2000 zwierząt, to łatwo obliczyć, jakie rolnik ma straty po jednym cyklu; po drugim to już pójdzie z torbami – dowodzili na niedawnej konferencji prasowej.

Podkreślali, że polscy rolnicy nie mają komu sprzedawać świń, a codziennie trafiają do kraju dziesiątki tirów mięsa i żywych zwierząt z zagranicy, głównie z Niemiec i Litwy. Supermarkety nie chcą kupować zdrowego mięsa, które pochodzi ze stref ASF. To przekłada się na zanik produkcji mięsa w kraju. Tylko w ostatnim półroczu produkcja spadła o pół miliona sztuk świń.
Resort rolnictwa zapowiedział ostatnio wsparcie hodowców świń kwotą 200 milionów złotych. Rolnicy traktują to jak żart, twierdząc, że straty hodowców są znacznie wyższe. Do tego dochodzą katastrofy na fermach drobiu z powodu wykrywania ptasiej grypy. Tu już nikt nie bada pojedynczych sztuk, wszystkie ptaki są gazowane. To często oznacza koniec biznesu.
Rolnik pracuje w polu - Sputnik Polska, 1920, 20.07.2021
Gospodarka
„Wojna o polską wieś”: działacze z AgroUnii potraktowani gazem przez policję – wideo

Rolnik ma oddać za grosze

Ceny warzyw i owoców każdy zna z pobliskiego sklepu czy targu. Ale raczej mamy blade pojęcie, ile z tego ma rolnik – kiedyś oskarżany o okradanie mieszczuchów. Za młode ziemniaki w skupie płacono niedawno 30 groszy za kilogram. W sklepie te same ziemniaki kosztowały 3 złote – czyli dziesięć razy więcej! Szef AgroUnii podaje przykład z własnego pola: za wyhodowaną kapustę dostaje złotówkę za kilogram – w sklepie kosztuje 5 złotych. Kolega z organizacji dostał ostatnio propozycję sprzedaży fasolki szparagowej po 3 zł – w sklepie kosztuje 15 zł. Szefowie związku grup producenckich potwierdzają tendencję: za paprykę w skupie dają 2 złote, na półce sklepowej widzimy ją nawet za więcej niż 10. Zdaniem producentów pośrednicy i sieci marketów testują wytrzymałość rolników i klientów – ile jeszcze można wyciągnąć? Jeżeli rolnik się stawia, to szukają tańszego. A nawet sprowadzają towar z zagranicy i oklejają go krajowymi etykietami. Zauważył to nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rolnicy dostają piany, ale na razie nie potrafią udowodnić pośrednikom i sklepom zmowy cenowej.
Zakupy w supermarkecie - Sputnik Polska, 1920, 11.02.2021
Polska
Czechy zamykają się na polską żywność? Minister rolnictwa: Nie ma na to naszej zgody

Koszty na roli rosną

Rolnicy załamują ręce, bo ceny nawozów radykalnie wzrosły. Jeszcze w styczniu tego roku za tonę fosforanu amonu trzeba było zapłacić niecałe 1900 złotych, dziś kosztuje 2800 złotych. W styczniu 2020 roku ten sam nawóz kosztował ok. 1450 złotych za tonę. Według wyliczeń Polskiego Związku Roślin Zbożowych, podczas uprawy pszenicy niemal jedną trzecią kosztów pochłaniają właśnie nawozy oraz środki ochrony roślin. Przy założeniu, że nawozy drożeją średnio o 50 proc., ceny zbóż muszą iść w górę prawie o 20 procent. Do tego dochodzi wzrost cen środków ochrony roślin, paliw czy prądu zużywanych w gospodarstwach w dużych ilościach. Ze zbóż wytwarza się chleb, spora część idzie też na paszę dla zwierząt.
Według GUS w ciągu ostatniego roku ceny pszenicy, jęczmienia i żyta wzrosły od 20 do ponad 30 procent. To także efekt różnych spekulacji na rynkach światowych. Niedługo odczujemy to w sklepach. Oczywiście jeśli w skupach przyjmą droższy rolniczy produkt. A może zdecydują się na konkurencyjny import?
Krowa  - Sputnik Polska, 1920, 31.07.2021
Piszą dla nas
Lewica chce powołania Rzecznika Praw Zwierząt. Na razie to niemożliwe

Co to za bunt

Zdaniem szefa zbuntowanych rolników dotacje unijne, w większości, tylko przepłynęły przez polskie ręce – wpłynęły głównie do niemieckich, francuskich, włoskich, holenderskich firm produkujących traktory, maszyny, urządzenia chłodnicze i inne niezbędne przy uprawach czy hodowli wyposażenie. Dobry rolnik nie przejada dotacji, tylko inwestuje w gospodarkę.
– Rząd nie radzi sobie z rolnikami, z naszymi problemami i z ASF – mówił niedawno szef AgroUnii. – To jest rząd, który nie dał nam podmiotowości, choć chce nam obiecać wszystko. Podmiotowość jest dla nas najważniejsza, bo tu nie o pieniądze nawet chodzi, ale o godność rolników – oświadczył. Te ostre słowa odnoszą się chociażby do debaty sprzed pół roku w Senacie. Wtedy związkowcy rolniczy mówili: sytuacja jest tak zła, że rolnicy popełniają samobójstwa z powodu ogromnego zadłużenia, ale ani posłowie większości ani rządzący nie mają czasu aby o tym rozmawiać.
Przewodniczący AgroUnii kiedyś był członkiem PiS i radnym gminnym. Potem krytykował kolejnych ministrów rolnictwa, a wreszcie organizował spektakularne demonstracje rolników niezadowolonych z niskich cen skupu. Postulował też konieczność przywrócenia relacji z Rosją, by wznowić eksport owoców, warzyw i mięsa, a jednocześnie blokować import tych produktów. Dziś zapowiada założenie partii bardzo niezadowolonych rolników. Specjaliści oceniają, że w wyborach może liczyć na 3 procent poparcia, z tendencją wzrostową. Czy to da do myślenia rządzącym?
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала