Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Armagedon w polskiej branży transportowej?

© AFP 2021 / Philippe DesmazesKorek drogowy
Korek drogowy - Sputnik Polska, 1920, 01.09.2021
Subskrybuj nas na
„Wynagrodzenia kierowców zżerają nam większość zysków. Dlatego rentowność firm transportowych spada i wielu moich kolegów z branży zastanawia się nad celowością dalszego prowadzenia tego biznesu” – mówi Ewa Korfanty, dyrektor firmy spedycyjnej Trans-Rach.
Polska boryka się z dotkliwym niedoborem zawodowych kierowców samochodów ciężarowych. Jak stwierdził Maciej Wroński, prezes związku Transport i Logistyka Polska, niedobór fachowców szacuje się na ponad 100 tys. osób.

Obecnie w branży transportu międzynarodowego pracuje w Polsce około 200-270 tys. osób. Coraz mniej ukraińskich kierowców chce pracować dla polskich firm transportowych. Obecnie w Polsce zatrudnionych jest ich około 70 tys. – dodaje Maciej Wroński.

Ocenia sytuację jako dramatyczną. Uważa, że powodem jest rozbieżność między polskimi przepisami a zasadami i warunkami przyjętymi w Unii Europejskiej, gdzie interesy kierowców są lepiej chronione.
Ewa Korfanty, dyrektor i współwłaścicielka firmy spedycyjnej Trans-Rach jest również członkiem zarządu Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. W rozmowie ze Sputnikiem przekonuje, że o skali problemu może mówić nie tylko, jako właścicielka firmy transportowej, ale również z perspektywy swoich kolegów z branży.

Brak kierowców ciężarówek może załamać polski rynek usług transportowych

– Wszyscy się z tym borykamy. Brakuje nam kierowców, którzy chcą wyjeżdżać w dalekie trasy. Niestety, rotacja kierowców zwiększa się. W porównaniu do roku 2011 jest wyższa. To wynika głównie z tego, jak zmienia się kultura pracy pracowników. Pracownik już nie ma takiego przywiązania do pracodawcy. Kierowca chce pracować tam, gdzie jest wygodniej, gdzie dostanie największą pensję. Kierowcy odchodzą, potem wracają. Sytuacja się powtarza – mówi Ewa Korfanty.
Wieża kontrolna na lotnisku narodowym „Mińsk. - Sputnik Polska, 1920, 29.08.2021
Świat
Ministerstwo Transportu Białorusi: Sankcje mają na celu bandyckie przejęcie białoruskiego rynku
Jej zdaniem, warto zwrócić uwagę, że tempo wzrostu wynagrodzeń jest całkowicie nieadekwatne do praktycznie utrzymujących się na podobnym poziomie stawek za wykonany transport.

Wynagrodzenia kierowców zżerają nam praktycznie większość zysków, dlatego rentowność firm transportowych spada. Wielu moich kolegów w branży tak naprawdę zastanawia się nad celowością dalszego prowadzenia tego biznesu. Biorą pod uwagę przebranżowienie.

Ewa Korfanty
Dyrektor i współwłaścicielka firmy spedycyjnej Trans-Rach
Jak tłumaczy, rynek transportowy w Polsce w 70-80 proc. składa się z małych firm transportowych.
– Rynek zachodni zaś to głównie duzi operatorzy logistyczni, dla których jesteśmy często podwykonawcami. My nie jesteśmy w stanie zaoferować takich stawek, jak oferują operatorzy logistyczni z Zachodu. Wynagradzamy kierowców zgodnie z zasadami, jakie narzuca nam Unia Europejska. „Pakiet mobilności” już nas w niektórych obszarach obowiązuje. Firmy transportowe boją się zmian dotyczących struktury wynagrodzeń kierowców, które chce nam zaproponować Ministerstwo Infrastruktury. Dlatego też tak naprawdę w napięciu czekamy na to, co tutaj nam nasze ustawodawstwo zaproponuje – dodaje.
Na pytanie Sputnika, jak dają sobie radę polscy przewoźnicy, twierdzi, że kosztuje to ich dużo pracy.

Pandemia poprawia warunki pracy kierowców

– W okresach pandemii kierowcy zaczęli być mniej angażowani w załadunki i rozładunki. Przestała być zrzucana na nich odpowiedzialność za to, czy towar został załadowany, czy jakaś paczka towaru przypadkiem nie jest uszkodzona. Teraz jest tak, że kierowca często ma zakaz wychodzenia z kabiny, dzięki czemu nie ma formalnie odpowiedzialności za jakość załadowanego towaru. Moim zdaniem jest to na plus, że część zagrożeń została zdjęta z przewoźnika. Wcześniej zdarzało się, że kierowca sam rozładowywał czy załadowywał samochód. Takich praktyk stosuje się coraz mniej…” – mówi Ewa Korfanty.
Nie ukrywa, że jej firma zatrudnia kierowców z zagranicy, między innymi z Białorusi.

Nasza firma specjalizuje się w transportach na Rosję. Dlatego to naturalne, że współpracujemy z kierowcami, na przykład z Białorusi. Oni są zadowoleni, bo jadąc z ładunkami w kierunku Rosji mogą po uzgodnieniu ze spedytorem odwiedzić swój dom, a wracając też mogą zrobić pauzę, spędzić jakiś czas w domu, w zależności od tego, jakie mamy zobowiązania dostawy ładunków.

Ewa Korfanty
Dyrektor i współwłaścicielka firmy spedycyjnej Trans-Rach

Kto zagraża polskiemu biznesowi w Europie?

Według niej zagrożeniem dla polskich przewoźników są firmy zza wschodniej granicy, które wykupują polskie przedsiębiorstwa, nasze licencje - Ukraina, Białoruś.

Mają licencje zarejestrowane w Polsce i zarejestrowane dwa pojazdy w Polsce, a resztę mają w swoim kraju rodzinnym. Tam również zatrudniają pracowników, co zdecydowanie zmniejsza koszty prowadzenia firmy transportowej. I to jest zagrożeniem dla nas – twierdzi szefowa firmy Trans-Rach.

Ewa Korfanty chciałaby także, żeby głos branży transportowej był słyszany w rządzie i częściej brany pod uwagę.
– Chodzi o to, że rząd ma swoje priorytety. My, jako branża, chcielibyśmy mieć tę pracę ułatwioną, a nie zawsze możemy dojść do zgody. Bardzo by nam zależało na zwrocie akcyzy za paliwo, jak na Zachodzie. My, jako branża transportowa, jej nie mamy. Są rzeczy, o których my, jako stowarzyszenie, na bieżąco rozmawiamy ze stroną rządową. Niektóre trwają latami. I nadal nie udało nam się uzyskać tego, na czym nam zależy – powiedziała Korfanty.

Konkurencja osłabia polski rynek usług

Sytuacją w branży zaniepokojony jest również Witold Molanda, dyrektor PKS International CARGO. W rozmowie ze Sputnikiem potwierdza, że prawdą jest, iż od wielu lat dużo kierowców w Polsce pochodzi z Ukrainy.

Z tego co wiem, to teraz Ukraińcy mają pewne problemy z dostaniem wiz do kraju. I to troszeczkę tym przewoźnikom, którzy zatrudniali dużą liczbę kierowców – głównie z Ukrainy – przysparza kłopotów – mówi.

Nie ukrywa, że konkurencja na rynku usług transportowych rośnie.
– Dużo litewskich, dużo rumuńskich przewoźników. Konkurują na rynku europejskim. Ta konkurencja jest dosyć mocna, co też osłabia polski rynek przewozów – dodaje.
Ruch samochodowy na jednej z ulic w Kijowie - Sputnik Polska, 1920, 12.08.2019
Gospodarka
Ukraina grozi Polsce Komisją Europejską
„Pakiet mobilności” Witold Molanda określa „całą rzeszę przepisów prawnych”, które pewnymi etapami zaczynają obowiązywać nie tylko unijnych przewoźników, ale też polskich.
– U nas w firmie jest osoba, która daje nam wytyczne odnośnie zmian, które teraz lub w przyszłym roku będą wchodziły. No i wiem, że teraz – wrzesień, październik, to będzie czas takich intensywnych szkoleń i czas przygotowywania firm do tych zmian, które w lutym przyszłego roku mają wejść w życie – podkreśla dyrektor PKS International CARGO.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала