Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Budżetówka podnosi głowy

© Sputnik . Alexey Vitvitsky / Idź do banku zdjęćPolskie pieniądze
Polskie pieniądze - Sputnik Polska, 1920, 01.09.2021
Subskrybuj nas na
Trochę jak w czasach Gierka, propaganda sukcesu zbiera swoje żniwo i zachęca kolejne branże do stawiania żądań. Co zrobi rząd Zjednoczonej Prawicy, gdy – było nie było – jego pracownicy wyjdą protestować?

Daj, skoro możesz

Nieprzypadkowo odwołałem się do czasów rządów Edwarda Gierka, które zasadniczo są dość dobrze w Polsce wspominane, ale z jednego konkretnego powodu, czyli gwałtownego wzrostu dochodów większości ludności. Rzeczywiście ówczesny I sekretarz PZPR po „wpadce” władzy w grudniu 1970 roku postanowił dokonać wielkich inwestycji i uspokoić klasy pracujące, zyskując nawet jeśli nie poparcie, to przynajmniej „przychylną neutralność”. Po kilku latach zaowocowało to niedoborami, ale to po pierwsze inna historia, a po drugie Gierek nauczył wtedy ludzi, że wystarczy bardzo chcieć, a rząd może wszystko dać, bo zależy to wyłącznie od jego woli.
Sejm RP - Sputnik Polska, 1920, 27.08.2021
Polityka
PiS szykuje rekonstrukcję rządu: Dworczyk, Kurtyka i Puda powinni już zacząć pakować manatki?
I w podobną pułapkę wpada właśnie rząd PiS. Najpierw było 500+, później trzynaste emerytury, a po wybuchu pandemii znalazły się pieniądze na potężne wsparcie dla firm cierpiących przez lockdown. Dodatkowo Zjednoczona Prawica w swojej polityce informacyjnej wyraźnie przeciwstawia swoje rządy czasom „niedasizmu” w wykonaniu poprzedników, a więc wzmacnia nawet efekt, przez który potknął się Edward Gierek. Może to dobra mina do złej gry, ale prędzej czy później za takie postępowanie się płaci. Jeszcze całkiem niedawno rząd chwalił się nadwyżką budżetową za pierwszy kwartał 2021 roku.
Te przechwałki najwidoczniej dotarły do pracowników budżetówki i to nie tylko do jednej grupy. 11 września może wystartować w kraju cała seria protestów, a jeśli to nie przyniesie efektu, to oczywiście poczucie solidarności między np. pracownikami ZUS-u a ratownikami medycznymi i innymi zawodami będzie tylko wzrastać. Rząd oczywiście może rozładować napięcie, realizując postulaty związkowców (lider OPZZ twierdzi, że żądają mniej niż oficjalnie wynosi nadwyżka), ale po pierwsze nie wiadomo, jak realnie wygląda prognoza budżetowa, a po drugie pewnie się obawia kolejnych żądań, zgodnie z wyżej opisaną zasadą.
Euro - Sputnik Polska, 1920, 11.03.2021
Polska
Unijny budżet. Polska składa skargę do TSUE

Specyfika budżetówki

Dla każdej władzy strajki sfery budżetowej są groźniejsze od innych. Tu nie ma możliwości tłumaczenia czegokolwiek wolnym rynkiem, prywatnym właścicielem, opłacalnością produkcji czy koniecznym przebranżowieniem. Prawo i Sprawiedliwość nie zdecyduje się przecież na prywatyzację szkolnictwa bądź służby zdrowia. Budżetówka, na tym najniższym poziomie, odpowiada za skutecznie wykonywanie poleceń rządu, a więc także za postrzeganie jego polityki. Jeżeli obywatel nie może załatwić czegoś w urzędzie lub doczekać się pomocy państwowej służby, to odium zawsze spada na władzę.
Dzieci w szkole - Sputnik Polska, 1920, 15.05.2021
Polska
Spore zmiany w systemie edukacji i budowanie historii według PiS
Po drugie sfera państwowa to jedyne tak dobrze uzwiązkowione kadry w kraju. W firmach prywatnych coraz rzadziej spotykamy silne załogi związkowe, zresztą nieoficjalnie kapitał praktycznie zawsze stara się utrudniać pracownikom zrzeszenie się, stara się rozbijać ich poczucie jedności, pcha ich w stronę konfliktu między nimi samymi.

W budżetówce jest to dużo trudniej zrobić, bo każda taka próba może wypłynąć i skompromitować danego dyrektora, a większość zakładowych organizacji związkowych to tak naprawdę jeszcze spadek po PRL, toteż nie przechodziły one problemów z rejestracją.

Oczywiście na niekorzyść pracowników państwowych działa fakt, iż bywają źle postrzegani przez niektóre grupy społeczne, a to przez ogólnie złą opinie o instytucji w której są zatrudnieni, a to przez zazdrość o stabilność zatrudnienia. Z drugiej strony często są to zawody otoczone aurą prestiżu, jak choćby strażacy czy nauczyciele akademiccy. Duży, solidarnościowy strajk pracowników budżetówki szybko mógłby zniszczyć wyobrażenie złotych czasów, które tak bardzo PiS stara się pielęgnować w Polakach za pomocą środków masowego przekazu.
Budowa ogrodzenia na polsko-białoruskiej granicy - Sputnik Polska, 1920, 30.08.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Komisja Europejska o sytuacji na granicy: To forma agresji na Polskę

Czy rząd ma asa w rękawie?

Trudno jednak odmówić sensu argumentacji związkowców. Skoro ich płace rosną wolniej niż te w sferze prywatnej, a na dodatek zjada je rosnąca inflacja (choć opozycja zdecydowanie przecenia ten efekt), to de facto uposażenia przecież spadają. Efekt jest taki, że kolejne zawody pod kuratelą państwa tracą na własnej atrakcyjności i zmniejsza się dopływ wykwalifikowanej kadry, co w ogóle wpływa negatywnie na jakość całego sektora, a przez to na ocenę rządu. Dodajmy, że rządu, którego większość wisi na włosku, więc nie bardzo może sobie pozwolić na jakąkolwiek chwiejność, zwłaszcza wśród własnych posłów.

Zjednoczona Prawica wygrała już jednak jeden taki strajk.

Mowa oczywiście o nauczycielach, czyli jednej konkretnej grupie, ale przecież dużej i strategicznie ważnej. Można więc próbować przeczekać strajki na podobnej zasadzie, ale co jeśli dołączą do nich inne grupy? Może się okazać, iż władza trafi na efekt kuli śniegowej i kraj może zostać sparaliżowany tak jak podczas Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Tylko czy to cokolwiek zmieniło? Rząd PiS zaliczył podówczas nienotowane wcześniej tąpnięcie w sondażach, ale przecież minął już prawie rok i mimo wszystko rządzi nadal.
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 18.08.2021
Polityka
Tusk o wyborcach PiS: „Normalnych Polaków jest więcej”
Ironicznie można by stwierdzić, że z pomocą władzy może przyjść kolejna fala pandemii, ale pamiętamy, że niewiele to pomogło przy wspomnianych protestach przeciwko zakazowi aborcji. Oficjalnie jednak nadal obowiązują ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych, zobowiązujące organizatorów do rejestracji nie więcej niż stupięćdziesięcioosobowych demonstracji. Tylko co zrobić, gdy mimo to zbierze się tysiąc czy dziesięć tysięcy ludzi? Siłowej konfrontacji z budżetówką rząd na pewno nie chce, ta wyglądałaby bardzo źle. Znając jednak ten kraj jak własną kieszeń, zakładam, że szybko znajdzie się temat odwracający uwagę…
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала