Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Kaganiec Tuska szansą lewicy

© Sputnik . Aleksiej Witwickij / Idź do banku zdjęćDonald Tusk
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 19.10.2021
Subskrybuj nas na
Zgodnie ze starą tradycją, w najbliższą sobotę Platforma Obywatelska wybierze sobie Donalda Tuska na przewodniczącego. Wiemy to na pewno już dziś, albowiem Tusk jest jedynym kandydatem. I nie jest to jedyny przejaw nowego etapu wewnątrzpartyjnej demokracji. Skończył się też czas oddolnych poselskich inicjatyw.
Przez ostatnie 6 lat polityczne funkcjonowanie PO w Sejmie przebiegało wedle dość przewidywalnego schematu. W każdy dzień sejmowy na tle barierki przed wejściem do loży prasowej ustawiali się politycy Platformy – pojedynczo, dwójkami, czasem w nieco większych grupkach – i wygłaszali pełen śmiertelnego oburzenia monolog na temat tego czy innego grzechu PiS. Na koniec zaś z dumą pokazywali do kamer plik papierów, będący projektem ustawy lub doniesieniem do prokuratury.

Koniec teletubisiów

Kompletnie nic z tego nie wynikało – projekty lądowały w zamrażarce, a donosy w koszu – ale posłowie mieli swoje 5 minut przed kamerą, co budowało ich rozpoznawalność i dawało ich wyborcom komfortowe przeczucie, że ich reprezentanci coś robią, walczą ze złą władzą, nie siedzą z założonymi rękami.
Jednak teraz, jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Tusk założył partii kaganiec. „Platforma nie będzie już klubem dyskusyjnym, w którym każdy miał autorski pomysł na politykę” – mówią anonimowo posłowie PO. Skończył się czas „teletubisiów” – grupki polityków z bliskiego kręgu Borysa Budki, z nim samym na czele, który ganiali po mediach i opowiadali, co Platforma zrobi. Ponieważ nic nie robiła – nie do końca z własnej winy, Sejm pod kierownictwem marszałek Witek nie jest żyznym polem dla inicjatyw opozycji – jej wiarygodność na tym nie zyskiwała. Teraz ma być inaczej.
Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 16.10.2021
Polska
Za co Tusk przeprasza Kaczyńskiego?

Witek i geje

Jednak – ponieważ warunki dla funkcjonowania opozycji się nie zmieniły – owo „inaczej” ma polegać na zaniechaniu nierealistycznych zapowiedzi. Wśród tematów, które z woli Tuska mają zostać porzucone, rozmówcy „GW” wymieniają odwołanie marszałek Witek, ale także projekt ustawy o związkach partnerskich. Przygotowany – co warto przypomnieć – przez klubowych konserwatystów, Pawła Kowala i Pawła Poncyljusza, którzy pod wpływem papieża Franciszka postanowili umożliwić gejom oficjalne życie w parach.
To zestawienie zdaje się nieco niepokojące. O ile rzeczywiście ponawiane co parę miesięcy próby odwołania tego czy owego ministra, czy członka prezydium Sejmu, robiły wrażenie ruchów histerycznych i podkreślały słabość opozycji, o tyle rozmowa o związkach osób nieheteronormatywnych byłaby wartościowa, nawet jeśli nie byłaby skuteczna. Polska jest na szarym końcu zjednoczonej Europy, jeśli chodzi o uznawanie praw osób LGBT, i jest to rozmowa, której nie da się uniknąć. Fakt, że rozpoczynają ją przedstawiciele konserwatywnego skrzydła prawicowej bądź co bądź formacji, natchnieni nauczaniem papieża, byłby ciekawym punktem startu.
Marsz zwolenników LGBT - Sputnik Polska, 1920, 02.10.2021
Świat
Osobne miejsca parkingowe dla osób LGBT i migrantów. Kontrowersyjny pomysł podzielił mieszkańców

Matczyny znak krzyża

Atoli nie jest to chyba punkt szczególnie bliski sercu Donalda Tuska, którego ostatnio oglądaliśmy, jak czynił matczyny znak krzyża nad chlebem w Płońsku. Osobiście nie podejrzewam, żeby Tusk rzeczywiście odnalazł Boga w sercu – jestem raczej skłonna sądzić, że ten dziwny przypływ religijności i umiłowania tradycji to próba umizgiwania się do konserwatywnego elektoratu, podszyta przekonaniem, że ten postępowy Platforma i tak ma w kieszeni.
Osobiście liczę na to, że w tej akurat sprawie Tusk się myli. Badania wskazują zresztą, że jedyną grupą antyrządowego elektoratu, która nie uległa „efektowi Tuska” są wielkomiejskie, zbuntowane, wykształcone kobiety, których feministyczna pamięć nie wybaczyła PO dwóch dekad tkwienia w konserwie. Stłamszenie przez nowego-starego przewodniczącego jakiejkolwiek dyskusji o prawach osób LGBT pozostawia miejsce dla lewicy.

Drugi koniec europejskiego kija

Tym bardziej, że lewicy – powiedzmy sobie szczerze – nie wiedzie się ostatnio zbyt dobrze.
Zeszłotygodniowy kongres zjednoczeniowy okazał się ponurym pokazem siły ze strony szefów łączących się formacji, podczas którego jedyny kontrkandydat Włodzimierza Czarzastego został wyprowadzony z sali przez ochronę. Propozycje programowe Nowej Lewicy okazały się letnie i nieekscytujące dla nikogo. A na domiar złego całe to – w zamierzeniu – wielkie wydarzenie zostało kompletnie przykryte przez zwołaną przez Tuska demonstrację anty-polexitową.
Jednak każdy kij ma dwa końce. Budowanie przekazu opozycji na przywiązaniu do europejskich wartości i wyraziste przeciwstawianie ich pisowskim rządom nie pozwala pozostawić dyskusji o prawach osób LGBT zupełnie odłogiem. Dyskusja ta ma w Polsce wybitnie polityczny charakter – dzięki ostentacyjnej homofobii obozu władzy. Jeśli Tusk uznał, że temat mu zawadza, lewica tym bardziej powinna się po niego schylić.
Żeby zacytować klasyka: jeśli nie teraz, to kiedy, jeśli nie my, to kto?
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала