Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska, 1920
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Rozwód z rozsądku

© SputnikNATO i Rosja
NATO i Rosja - Sputnik Polska, 1920, 19.10.2021
Subskrybuj nas na
Odwołanie przez Moskwę rosyjskiej misji przy NATO to tylko efekt wieloletniej już zimnowojennej polityki Zachodu. Pakt Północnoatlantycki bardzo by chciał zachować pozory dobrych intencji, ale Kreml nie ma zamiaru na to pozwolić. Co przyniesie światu ta gra w otwarte karty?

Kryptokonfrontacja

Tak naprawdę istnienie takiego sojuszu jak NATO uzależnione jest od posiadania wroga. O ile w czasach bipolarnego podziału świata można było straszyć Związkiem Radzieckim i tworzyć w Waszyngtonie kolejne doktryny działania, o tyle po rozwiązaniu Układu Warszawskiego skończyły się argumenty na rzecz utrzymywania tak rozbudowanego i obecnego w każdym zakątku świata (wbrew nazwie) aliansu. Sytuację dodatkowo utrudniała Rosja Jelcyna, która – słaniając się na nogach – tym bardziej nie dawała powodu do dalszej egzystencji paktu.
Moskwa zresztą próbowała znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. Mniejsza teraz o to, czy faktycznie istniała obietnica nierozszerzania NATO, ale przystąpienie do sojuszu Polski, Czech i Węgier i bombardowanie Jugosławii w 1999 roku to były bez wątpienia kroki budzące na Kremlu słuszny niepokój, że oto wcale nie ma rozładowania sytuacji w tym newralgicznym rejonie Europy, ale wręcz przeciwnie – Waszyngton jako główny flar NATO jest gotów do agresji militarnej i rozszerzania granic swojego panowania.
Flaga NATO - Sputnik Polska, 1920, 18.10.2021
Rosja
Rosja wstrzymuje działalność przedstawicielstwa NATO w Moskwie
Możemy sobie oczywiście opowiadać bajki o „suwerennej decyzji niepodległych państw”, ale po pierwsze nie ma to znaczenia w grze między mocarstwami, a po drugie Polaków nikt jednak nie pytał, czy faktycznie chcą być w NATO.
Trudno więc postawić tezę, iż istniało jakieś nieformalne porozumienie NATO-Rosja i żeby w ogóle Moskwę i Waszyngton obowiązywało wzajemne status quo co do stref wpływów czy aktywności międzynarodowej. Rozwiązanie ZSRR nie poskutkowało wyhamowaniem terytorialno-polityczno-ekonomicznych ambicji Amerykanów, a wręcz przeciwnie: ostatnie 30 lat to zbliżanie się do granic Rosji etapami. Aktualną kością niezgody pozostaje Ukraina, ale było to do przewidzenia i śmiem twierdzić, że w Waszyngtonie taka opcja była nawet uznana za korzystną.

Cenne mięso armatnie

Byłoby naiwnością przypuszczać, że amerykańscy stratedzy aż tak nie znali specyfiki Ukrainy i ukraińsko-rosyjskich relacji, które wykraczają poza standardowe stosunki między dwoma państwami, płynnie przechodząc nawet w związki rodzinne między mieszkańcami Moskwy, Kijowa czy innych ukraińskich i rosyjskich miast bądź regionów. Nikt rozsądny nie mógł przypuszczać, że zwykłym zamachem stanu uda się przeciągnąć Ukrainę na stronę Zachodu i zrobić z niej bazę wypadową. Zresztą w jakim celu? Jaką korzyść odniosłaby z tego Ameryka?
Budynek MSZ Rosji - Sputnik Polska, 1920, 07.10.2021
Rosja
MSZ Rosji oskarża NATO o brak gotowości do współpracy i zapowiada środki odwetowe
Tymczasem Ukraina w stanie upadku czy wojny domowej jest dostawcą wielu opłacalnych argumentów. Po pierwsze, udało się Amerykanom do pewnego stopnia zamrozić relacje Europy z Rosją, które obecnie ograniczają się już wyłącznie do aspektu ekonomicznego, czyli koniecznego dla obu stron (wbrew pozorom NordStream2 nie jest wcale przełomem). Po drugie, społeczeństwa krajów leżących blisko Federacji Rosyjskiej udało się skutecznie przestraszyć rzekomymi imperialnymi ambicjami Moskwy. W takich warunkach można było sprzedawać nie tylko bajkę o dobrej Ameryce, ale też sprzęt wojskowy za miliardy czy setki miliardów złotych, czego rząd polski jest bodaj najlepszym przykładem.
I znów jest tu też sporo gry pozorów, bo przecież teoretycznie Ukraina do NATO nie należy ani nawet nie prowadzi procesu akcesyjnego. Czasem w wewnętrznej ukraińskiej grze politycznej takie zagadnienie się pojawia, ale wyłącznie jako próba pozyskania głosów prozachodniej części społeczeństwa. W rzeczywistości nikt chyba nie ma wątpliwości, że Kijów nie spełnia wymogów przynależności w najmniejszym stopniu. Tyle tylko, że dopóki trwa debata na ten temat, dopóty Rosja zmuszona jest do reakcji i tym samym podgrzewania sporu z Ameryką. Jak w takich warunkach wypracować relacje między tymi dwoma globalnymi graczami?

Karty na stół

Już samo to, że używamy pojęcia „relacje NATO-Rosja” jest semantyczną przewagą Amerykanów. Oto przecież „sojusz demokratycznych państw” kontra „agresywna, imperialna i autorytarna” Federacja Rosyjska. Fakt faktem, ten demokratyczny PR nieco podupada w obliczu działań takich państw jak Turcja, Węgry czy nawet Polska, ale przecież gdzie im tam do Kremla, rysowanego w środkach masowego przekazu jakby wszystko miało miejsce za czasów Stalina. Rosjanie nie mają równych szans w docieraniu do zachodnich społeczeństw ze swoją narracją, bo albo rosyjskie media portretuje się jako „fabryki trolli”, albo zakazuje dziennikarzom wjazdu do Strefy Schengen, albo po prostu cenzuruje redakcje uznane za prorosyjskie, jak na Ukrainie.
Mimo wszystko Waszyngton zachowuje pewną subtelność i od czasu do czasu, nawet przy okazji kryzysów, stara się pokazać, że to nie NATO jest stroną agresywną. Gdy trzeba Europie „przypomnieć” o stałym zagrożeniu ze strony Rosji (Skripalowie, wybuchy w Czechach, kolejne rocznice śmierci Litwinienki i Politkowskiej itp.) i przy okazji wydala się dyplomatów czy ogranicza liczebność personelu placówek, to jednak zawsze pozostawia się furtki, mające sprawiać wrażenie, że jeśli tylko Kreml ładnie zaszczeka i przeprosi, to Zachód chętnie przyjmie z powrotem na salony.
Kaliningrad z lotu ptaka - Sputnik Polska, 1920, 11.10.2021
Opinie
Polskie siły zbrojne, nawet bez NATO, są realnym zagrożeniem dla obwodu kaliningradzkiego
Otóż Rosja właśnie przestała w tę grę grać. Komentarz ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa nie pozostawia wątpliwości. „Moskwa nie będzie dłużej udawać, że jakakolwiek zmiana stosunków jest możliwa w krótkim czasie". Uznanie rosyjskiej misji przy NATO za „potencjalnych szpiegów” i wyrzucenie ich na tej podstawie to przecież krok nie tylko nieuzasadniony, ale zwyczajnie wrogi. Nie pierwszy. W stosunkach międzynarodowych w takich wypadkach mają miejsce analogiczne retorsje, ale tym razem Rosja daje do zrozumienia, że te zabawy jej dłużej nie interesują i wycofuje się z bezpośrednich relacji z NATO.
Znów chyba będzie się nas teraz Kremlem straszyć, ale czy to coś nowego? Bez całej tej maskującej otoczki powinno być za to lepiej widać, jak jest naprawdę i oby dostrzegło to jak najwięcej z nas.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Amerykański czołg Abrams - Sputnik Polska, 1920, 08.10.2021
Polska
MON: Kupujemy Abramsy, by odstraszyć agresora
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала