Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Strajk Kobiet – słuszna sprawa rozmieniona na drobne

© AFP 2021 / Wojtek RadwanskiStrajk Kobiet w Warszawie. Protesty ws. zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej
Strajk Kobiet w Warszawie. Protesty ws. zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej - Sputnik Polska, 1920, 22.10.2021
Subskrybuj nas na
Dokładnie rok temu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uznającego praktycznie za nielegalną jakąkolwiek aborcje, ludzie w całej Polsce wyszli na ulice. Co dziś, w rocznicę Strajku Kobiet z tych protestów zostało?
Gdy ulicami Warszawy przeszedł pierwszy, spontaniczny, wielotysięczny marsz organizowany przez Strajk Kobiet przeciwko próbom wprowadzenia barbarzyńskiego prawa, sam patrzyłem z podziwem na potencjał tego protestu.

Na początku było dużo nadziei

Wielu drażnił wulgaryzm wykrzykiwanych tam haseł i powtarzające się słowo – ****ć. Większość przymykała jednak oczy, bo szok i skrajna złość na władze, wydawały się to rozgrzeszać. Przecież chodzi o życie i prawa kobiet - nie szkoda róż, gdy płoną lasy. Czy też używając słów Leppera – Wersalu nie będzie. Protesty z różnym natężeniem trwały blisko trzy miesiące. W szczytowym okresie w pobliżu domu Jarosława Kaczyńskiego, który był celem tych marszy, zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi.
Pamiętamy brutalne reakcje policji, której funkcjonariusze w liczbie rzadko spotykanej, zwożeni byli do Warszawy z całego kraju. Był gaz łzawiący, były pałki policyjne i tajniacy łamiący kobietom ręce. Marsz ani razu nie doszedł po dom Kaczyńskiego - był chroniony niczym amerykański Fort Knox, w którym znajdują się amerykańskie rezerwy złota. Na torach tramwajowych, sto metrów przed domem Kaczyńskiego, białe kaski uzbrojone w tarcze, pałki i gaz pieprzowy, skutecznie miru domowego pana Jarosława broniły.
A co by było, gdyby ten marsz tam doszedł? Z żalem muszę powiedzieć, że nic by nie było. Mało prawdopodobne, że pan wicepremier Kaczyński otworzyłby im drzwi. Raczej pukający usłyszeliby zza drzwi – nikogo nie ma w domu. Zresztą chyba i to nie, bo raczej go tam w ogóle nie było.

Brak strategii i osobiste interesy Lempart

No ale, gdyby marsz tam doszedł, to co dalej? Tu nie było żadnej wizji. Dom mu by zdemolowali? Drzewka wyrwali z ogródka? Narobili na wycieraczkę? Mimo, że czas tej trzymiesięcznej aktywności był na tyle długi, że można było się zastanowić nad strategią działań, poza ***** ***! Nic nie wymyślono.
Błędem, moim zdaniem, było nie zdecydowanie się na okupację jakiś budynków, urzędów. Samo chodzenie po Warszawie, powodowało duże utrudnienia komunikacyjne, ale niewiele poza tym. Nie wiele poza tym dla powodów, którymi kierowali się zwykli ludzie, przychodząc tak długo na kolejne marsze. Ale już nie dla samej Lempart.
Strajk Kobiet. Protesty ws. zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej - Sputnik Polska, 1920, 15.05.2021
Polska
„Podważają bezstronność administracji publicznej”: Symbole Strajku Kobiet w dzielnicowym urzędzie
Każdy z marszy, na których czele ona kroczyła, był przede wszystkim promocją jej osoby. Jej nazwisko poznała cała Polska. To dało jej mandat (czy może od początku tak myślała i na to liczyła?) do rozmów z politykami opozycji. Przede wszystkim z Platformą i Donaldem Tuskiem. Powstała Rada Konsultacyjna przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet. W jej skład weszło wielu opozycyjnych polityków.
Znalazł się tam między innymi Michał Boni. Rada wysunęła postulaty, których treść znacznie odchodziła od sprawy, która skłoniła ludzi do wyjścia na ulice. I to był początek końca tego tworzącego się ruchu. Lempart albo nie wiedziała, albo ją to kompletnie nie interesowało, bo myślała o swojej karierze, już politycznej, jak różni są ludzie idący z nią ulicami, jak różne mają poglądy, a łączy ich ze sobą tylko jeden temat – prawo kobiet do decydowania o swym ciele. Postulaty stały się tak szerokie, dotykające tak różnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego, jakby Strajk Kobiet był partią polityczną, a nie stowarzyszeniem czy ruchem społecznym.

Równią pochyłą w dół

Wkrótce, gdy te postulaty zaczęły się rozszerzać, ruch zaczął tracić swój impet. Wielu ludzi zaczęło się od niego odwracać, bo nie po to wyszli na ulicę, by walczyć o cudze polityczne interesy, ale by sprzeciwić się władzy w tej konkretnej sprawie. Przecież na tych marszach mogli być także ludzie, którzy są wyborcami PiS, ale nie jego wyznawcami.
Ludzie z ochotą krzyczeli ***** PiS, z czasem i Konfederację. Ale często oddolnie, nie intonowane przez Lempart, pojawiało się też w tych okrzykach - i Platformę! Kiedy jednak jednym z głównych haseł stało się – obalić PiS, chyba ostatnia już demonstracja z okazji 8 marca, na której obecny był Strajk Kobiet i po wiecu chciał poprowadzić ludzi na Nowogrodzką, zatrzymani przez policyjną blokadę przy Dworcu Centralnym, nie wyglądali już imponująco. Z niedużej grupy otoczonej na rondzie przez policję, dochodził jeszcze głos Lempart, że „nas jest więcej”, ale wyglądało to już trochę żałośnie. Sondaże poparcia dla PiS, które mocno się wahały w czasie tych protestów, też wróciły do stanu sprzed ich rozpoczęcia.

Nauczka na przyszłość

Ze Strajku Kobiet odchodziły różne działaczki zniesmaczone stylem kierowania ich organizacją przez Lempart i odejściem od postulatów, które ludzi połączyły w protestach. Gdy wokół Strajku Kobiet pojawiało się coraz więcej polityków chcących coś ugrać dla siebie na karkach protestujących, w tym samym czasie odchodziły działaczki Strajku Kobiet, oskarżając Lempart o autorytarne zapędy. Już w listopadzie 2020 r. z ruchu odeszły działaczki z Olsztyna, bo napawał je strachem radykalizm i ataki na Kościół, których nie popierały. Potem były następne, i dynamika protestów zaczęła spadać.
Zapewne w najbliższych wyborach Lempart pojawie się na liście wyborczej Platformy Obywatelskiej. Co prawda ruch zamarł, ludzki entuzjazm i aktywność zostały rozmienione na drobne i wsiąkły jak krew w piach, ale Lempart na swoje zapracowała. I miejsce na liście PO jej się należy. Z perspektywy czasu myślę sobie, czy te marsze nie były czasem jej głośną trzymiesięczną kampanią wyborczą?
Ma już swoje miejsce w szeregach liberalnej opozycji. Pojawiła się i przemawiała na ostatnim wiecu na placu Zamkowym, jaki zwołał Donald Tusk. Dziś w rocznicę tamtych protestów będzie pewnie chciała pokazać Platformie, że nadal stoi za nią siła.

Trzeba też przyznać, że dzięki tym wielkim protestom, do dziś sprawa zmiany ustawy o dopuszczalności, a właściwie to o niedopuszczalności aborcji wedle zaleceń Trybunału Konstytucyjnego została zamrożona i chyba boją się ją z zamrażarki wyciągnąć, bo to z całą pewnością znów ludzi na ulice wyprowadzi.

A mnie tylko szkoda, że tak wiele ludzkiej aktywności i słusznych protestów wykorzystywano przez cynicznych politycznych graczy. Ale tak to bywa, gdy ktoś ma ambicje i polityczne interesy a ruch ma problem z jego kontrolą. Strajk Kobiet nie potrzebował kumać się z partiami politycznymi i skompromitowanymi politykami. Miał swoją moc i dynamikę i mógł na nich polegać. Niech to będzie nauczką dla wszystkich na przyszłe protesty. Tym co są na górze zawsze trzeba patrzeć na ręce.
Zapowiadana na dziś wieczór demonstracja pokaże, co z tego ruchu jeszcze zostało.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала