Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Matczak w służbie PiS

CC BY-SA 3.0 / Adrian Grycuk / prof. Marcin Matczak
 prof. Marcin Matczak - Sputnik Polska, 1920, 25.10.2021
Subskrybuj nas na
Idiotyczna awantura między Adrianem Zandbergiem a Marcinem Matczakiem pokazuje, czemu PiS wygrywa wybory. I nadal będzie wygrywał. Tzw. elity nauczyły się udawać, że szanują tzw. lud. Ale wystarczy lekko poskrobać i spod humanistycznej, egalitarnej pozłoty wychodzi bezwzględny, pełen pogardy dorobkiewicz z okresu pierwotnej akumulacji kapitału.
Lud to czuje. I PiS to czuje. A Platforma – i jej akolici, np. z „Gazety Wyborczej” – niestety nie. Dlatego, niezależnie od tego, ile jeszcze afer wyciągną PiSowi „wolne media”, ile przekrętów ujawnią posłowie Szczerba i Joński – wiarygodność obecnej władzy w oczach ludzi, którzy nie chcą czuć się gorsi, bo są biedniejsi, zawsze będzie wyższa niż wiarygodność telewizyjnych celebrytów obrony demokracji. Z profesorem Matczakiem na czele.
Silna psychika syna hydraulika
Awantura zaczęła się dość niewinną złośliwością Zandberga na twitterze. Lider partii Razem poczynił subtelną, choć niewątpliwie sardoniczną uwagę pod adresem Matczaka, który w „Polityce” ubolewał, że młodzi lewicowcy nie są gotowi pracować po 18 godzin i dlatego domagają się zmian systemu, który taką pracę na ludziach wymusza. Bo on, Matczak, tak pracował i patrzcie, wyszedł na ludzi, a ojca miał hydraulika.
„Ależ Pan ma silną psychikę, profesorze!” – napisał Zandberg, co uruchomiło w adwersarzu swoiste twitterowe rozwolnienie: 25 postów, w których obrońca konstytucji z nieco niepokojącą obsesją usiłuje zniszczyć Zandberga za to, iż lewicowy polityk przypomniał, że polskie prawo przewiduje 8-godzinny dzień pracy. Na domiar złego twitterową biegunkę Matczaka „Gazeta Wyborcza” opublikowała w formie zwartego tekstu – i jest to tekst absolutnie przerażający. Pogarda, jaką jeden z czołowych „obrońców demokracji” żywi wobec ludzi, którzy nie są tak ambitni i chciwi jak on, krzyczy wielkim głosem z każdego akapitu.
„Programem politycznym lewicy jest promocja przeciętności jako planu na życie” – ogłasza Matczak już w tytule i obrzydzenie dla „przeciętności” jest w zasadzie głównym tematem jego wywodu. Aha. I jeszcze oburzenie, że państwo mu każe płacić podatki: „Są wśród nas politycy niechętni, by ciężko pracować, ale bardzo chętni, by innych ciężko opodatkować”... Ręce precz od „tych, którym się udało” – wrzeszczy Matczak na lewicę.

Bolszewicy z USA

Ignorancja profesora, dotycząca jakiegokolwiek tematu niezwiązanego z prawem konstytucyjnym, gdzieniegdzie ogłusza. „Wiecie, przez kogo musieliśmy wejść w latach 90. w kulturę zapierdolu? Przez bolszewików i ich wizję człowieka. Bo gdyby nie ich chory eksperyment na żywym organizmie świata i jego efekt w postaci 50 lat PRL, to może nie trzeba by było tak zapieprzać, żeby po nich posprzątać”.
Adrian Zandberg - Sputnik Polska, 1920, 24.05.2021
Piszą dla nas
Lewicowa „recepta dla Polski”. Hit czy PiS bis?
Fascynujący pomysł – i trzeba docenić odwagę, z jaką intelektualista używa w piśmie słowa bądź co bądź wulgarnego, żeby podkreślić swoją emocję, związaną z tematem. Tyle tylko, że „kultura zapierdolu” to nie efekt komunistycznych zaniedbań, a nawet wręcz przeciwnie: pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, które komunizmu jako żywo nie zaznały. I wynika w prostej linii z zachwiania równowagi między pracą a kapitałem: zyski ze wzrostu wydajności pracy w coraz większym stopniu zagarniają właściciele firm, a nie pracownicy, którzy zarabiają coraz mniej, dlatego muszą pracować coraz więcej, żeby utrzymać siebie i swoje rodziny.
W USA faktyczna płaca minimalna spada od lat siedemdziesiątych, kiedy to, w przeliczeniu na dzisiejszą siłę nabywczą, wynosiła 12 dolarów. Dziś wynosi 7,25 i nie była podnoszona od 12 lat. W efekcie 1 procent najbogatszych Amerykanów posiada 70 procent całego amerykańskiego majątku. „Kultura zapierdolu” w magazynach Amazona nie wynika z komunistycznej przeszłości USA, tylko z chciwości Jeffa Bezosa, który dorobił się 200 miliardów dolarów, płacąc ludziom grosze i zmuszając ich do pracy ponad siły, weryfikowanej za pomocą swoistych elektronicznych pastuchów, które kontrolują, jak szybko pracownicy chodzą między alejkami i jak często sikają.
To wszystko profesor Matczak mógłby wiedzieć, gdyby zadał sobie trud przeczytania. Ale najwyraźniej należy on do tych intelektualistów, którzy zamiast czytać wolą tylko pisać. Na każdy temat.
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, 1957 r. - Sputnik Polska, 1920, 20.09.2021
Piszą dla nas
PRL – reaktywacja?

Neoliberalne elity wiecznie żywe

W poniedziałkowy ranek premier Morawiecki, promując w Nidzicy „Polski Ład”, rozpoczął swe wystąpienie od przypomnienia, że „po 89 roku główna propozycja rządzących wtedy elit neoliberalnych dla Polaków” była taka, że „trzeba zaciskać pasa”. Przypomniał też, że „w czasach Platformy państwo zachowywało się jak przedsiębiorca na dorobku, który mówi swoim pracownikom: Poczekajcie jeszcze trochę, aż przedsiębiorca się dorobi, to może wtedy dostaniecie etat, dostaniecie wyższe wynagrodzenie”... Dramat polega na tym, że Morawiecki ma rację – i ludzie to już wiedzą.

Czasy, w których można było zagonić ludzi do niewolniczej pracy, oddziaływając im na ambicję, minęły. Polacy coraz lepiej zdają sobie sprawę z tego, na czym polega wyzysk i w jaki sposób kłóci się on z prawami człowieka. Profesor Matczak, który usiłuje pouczać młodych ludzi, że domagając się godnych warunków pracy i płacy, wykazują się „przeciętnością”, która jest „duchowym lenistwem, samozadowoleniem, rezygnacją z naprawy świata”, odkopuje demony neoliberalnej propagandy z początku lat 90.

A to te demony, to przekonanie, iż wartościowi są jedyni ci, którzy się dorabiają, a reszta to mierzwa, legło u podstawy głębokich podziałów społecznych, które w końcu doprowadziły do zwycięstwa PiS.
Matczak kompletnie tego nie rozumie – ale „Gazeta Wyborcza” powinna. I powinna ubłagać swego idola od obrony konstytucji, żeby zachował swą mądrość na tematy, na których się zna i nie napędzał popularności rządowi.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала