Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Bez demokracji i bez Łukaszenki

© Sputnik / Idź do banku zdjęćPrezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka obserwuje uroczysty marsz żołnierzy garnizonu brzeskiego podczas koncertu z okazji Dnia Pamięci Narodowej ofiar Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w kompleksie pamięci "Twierdza Brzeska-Bohater".
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka obserwuje uroczysty marsz żołnierzy garnizonu brzeskiego podczas koncertu z okazji Dnia Pamięci Narodowej ofiar Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w kompleksie pamięci Twierdza Brzeska-Bohater. - Sputnik Polska, 1920, 01.11.2021
Subskrybuj nas na
Białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka jest dyżurnym czarnym charakterem w medialno-politycznych spektaklach rozgrywanych dla polskiej publiczności od wielu lat. Od samego początku nikomu w Warszawie nie pasował; już w 1994 roku, gdy po raz pierwszy został prezydentem swojego kraju, w Polsce elity nie kryły oburzenia.
Oburzenie to połączone było z pogardą dla człowieka z „nizin”, z kołchozu, spoza aprobowanych i popieranych przez tzw. Zachód salonów.

Ciało obce

Przypomnijmy, że w Europie Wschodniej i Środkowej po rozpadzie Związku Radzieckiego do władzy dochodziły zasadniczo dwa typy polityków. Jedni byli po prostu menedżerami mającymi określone zadania związane z realizacją zatwierdzonych przez amerykańskich doradców i nadzorców planów liberalizacji i deregulacji gospodarczej, której skutkiem musiała być praktyczna likwidacja bazy i infrastruktury przemysłowej, budowanej z takim mozołem przez kilkadziesiąt powojennych lat. Synonimem takiego typu polityka był w Polsce Leszek Balcerowicz, ale też premierzy kolejnych rządów: Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka, Jerzy Buzek.
Drugi typ, szczególnie popularny w krajach byłego Związku Radzieckiego, to nacjonaliści próbujący budować swoją popularność nie na rozwiązywaniu problemów społecznych, ale podgrzewaniu emocji nienawiści wobec innych: mniejszości we własnym kraju lub oskarżanych o niecne zamiary krajów sąsiednich. W wersji miękkiej ich rządy prowadzić mogły do praktyk dyskryminacyjnych wobec pewnych grup obywateli (np. Vytautas Landsbergis na Litwie czy Leonid Krawczuk na Ukrainie), a w wersji twardej do czystek etnicznych (np. Zwiad Gamsachurdia w Gruzji).
Granica Polska-Białorus - Sputnik Polska, 1920, 26.10.2021
Białoruś
Łukaszenka o czołgach przy zachodniej granicy: „Łajdaki jedne. Żeby wojenki nam tu nie rozpętali”
Alaksandr Łukaszenka nie należy do żadnej z tych kategorii. Jest kimś całkowicie obcym zarówno dla neoliberałów-menedżerów, jak i nacjonalistów w naszej części Europy. Prezydent Białorusi urodził się w 1954 roku w liczącej kilkuset mieszkańców wsi Kopyś, dorastał w ubogiej, niepełnej rodzinie. Czasy radzieckie umożliwiły mu jednak awans społeczny – ukończył studia historyczne i ekonomiczne. Następnie podjął pracę w państwowych przedsiębiorstwach branży rolnej i budowlanej w swojej rodzinnej okolicy. Jednocześnie aktywnie działał w komsomolskiej młodzieżówce, a następnie w szeregach Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Po rozpadzie ZSRR kontynuował działalność polityczną, już jako polityk niezależny i bezpartyjny.
Jego biografia nie ma prawie nic wspólnego z życiorysami większości liderów naszej części Europy tego okresu. Od samego początku swej kariery był dla nich kimś z zewnątrz. Ciałem obcym.

Dyktator, ale jaki

Łukaszenkę wielokrotnie określano mianem dyktatora, zarzucając mu łamanie wszelkich możliwych standardów i praw. Obecne władze Polski również, nie bezpodstawnie, oskarżane są o łamanie praw człowieka i dążenie do umocnienia systemu autorytarnego. Część opozycji porównuje nawet państwo PiS z ustrojem białoruskim. Nie ma ku temu żadnych racjonalnych podstaw.
Migranci pod konwojem niemieckiej policji po przekroczeniu austriacko-niemieckiej granicy - Sputnik Polska, 1920, 18.10.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Łukaszenka: Niech się Niemcy obudzą - Polska tworzy kanały przerzutu migrantów
Niezależnie od oceny modelu sprawowania władzy stworzonego i realizowanego przez prezydenta Łukaszenkę, Białoruś jest zarządzana twardą, gospodarską ręką. Trochę to przypomina okres Polski Ludowej, w szczególności czasy, gdy za rozwój polskiej gospodarki odpowiadał Edward Gierek. Jarosław Kaczyński i jego świta nie mieliby o czym rozmawiać z załogą przedsiębiorstwa czy fabryki, czym Łukaszenka zajmuje się regularnie. Nie mieliby też instrumentów pozwalających na doprowadzenie do postulowanych przez tą załogę zmian, i to z dnia na dzień. Z dwóch podstawowych przyczyn.
Po pierwsze, dyktatura polska może co najwyżej obiecywać, ale nie ma narzędzi kontroli nad sprywatyzowaną w znacznej mierze gospodarką, Łukaszenka zaś może, kontrolując wszelkie szczeble władz wykonawczych i dyrekcje zakładów pracy, wygłosić dowolną niemal deklarację i od razu wprowadzić ją w życie.
Po drugie, bez względu na całą suwerennościową retorykę Kaczyńskiego i jego partii, Polska spętana jest całym węzłem ograniczeń, wynikających z jej członkostwa w Unii Europejskiej i innych organizacjach. Takich ograniczeń nie ma w Mińsku. Wprawdzie Łukaszenka był jednym z inicjatorów powołania Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, promował również integrację eurazjatycką, jednak wszystkie te projekty polegały na poszanowaniu niezależności uczestniczących w nich stron. Nie wspominając już o tym, że pozycja białoruskiego przywódcy w Moskwie jest nieporównywalna z pozycją Kaczyńskiego i jego ludzi w Brukseli. Ten pierwszy przyjmowany jest u swego kluczowego wschodniego sojusznika jako jeden z najważniejszych, strategicznych partnerów. PiS może co najwyżej pocałować klamkę do gabinetów najważniejszych europejskich i unijnych przywódców.
Budowa płotu na granicy polsko-białoruskiej  - Sputnik Polska, 1920, 08.09.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Morawiecki: Łukaszenka wybrał polsko-białoruską granicę do dokonania prowokacji

Polska mogła mieć swojego Łukaszenkę

Przy wszystkich odmiennościach polskiej i białoruskiej kultury politycznej, był w naszym kraju polityk, który miał potencjał, by stać się polskim odpowiednikiem prezydenta Białorusi. To polityk, który u Łukaszenki bywał i znakomicie się z nim rozumiał. Rozmawiał z nim godzinami na tematy gospodarcze i rolnicze, snuł wizje polsko-białoruskiej współpracy, a nawet wspólnie oddawał się wspomnieniom z przeszłości, bo obaj mieli sporo wspólnego w życiorysach. Tym politykiem był równolatek Alaksandra Łukaszenki, Andrzej Lepper.
© Sputnik . Leonid SwiridowAndrzej Lepper
Andrzej Lepper - Sputnik Polska, 1920, 01.11.2021
Andrzej Lepper
Lepper nie żyje od ponad 10 lat. Dziś miałby 67 lat i pewnie byłby w sile politycznego wieku. Nie byłby na pewno prezydentem z pełnią władzy, jak jego białoruski kolega. W sposób bardziej miękki i niewolny od ograniczeń mógłby jednak budować jakąś formułę systemu odmiennego od dzikiego, neoliberalnego kapitalizmu. A z całą pewnością byłby w stanie rozwiązać każdy kryzys pojawiający się w relacjach polsko-białoruskich. Bo niezależnie od tego, jaką funkcję by sprawował w Warszawie, w każdej chwili mógłby odbyć szczerą rozmowę ze swoim białoruskim rówieśnikiem i kolegą. W odróżnieniu od ludzi, dla których Łukaszenka to godny wyłącznie pogardy podczłowiek, wolących żyć w wyimaginowanym świecie, gdzie prezydentem Białorusi jest mieszkająca poza jej granicami żona miejscowego blogera.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала