Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Wybory prezydenckie we Francji: będzie kandydować aż czterech komunistów?

© AP Photo / Eric Feferberg Pałac Elizejski, Paryż
Pałac Elizejski, Paryż - Sputnik Polska, 1920, 05.11.2021
Subskrybuj nas na
Kolejne wybory prezydenckie we Francji odbędą się wiosną 2022 roku. Do samych wyborów jest jeszcze pół roku i najważniejsi kandydaci jeszcze oficjalnie nie zgłosili w nich swojego udziału. Znany polski działacz lewicowy Michał Nowicki, mieszkający na stałe w Paryżu, uważa, że można spodziewać się wielkiej niespodzianki co do wyników tych wyborów.
Kampania wyborcza zapowiada się bardzo interesująco i to nie tylko dlatego, że Emmanuel Macron najprawdopodobniej aktywnie zawalczy o drugą kadencję, a rywalizować z nim będzie Marine Le Pen.
O nowych, wyrazistych i barwnych postaciach francuskiej sceny politycznej, znacznie mniej znanych czytelnikowi, Michał Nowicki opowiada w rozmowie z komentatorem agencji Sputnik Polska, Leonidem Swiridowem.
© Zdjęcie : Michał NowickiMichał Nowicki, polski działacz lewicowy
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy  - Sputnik Polska, 1920, 04.11.2021
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy
— Panie Michale, czy we Francji już rozpoczęła się kampania wyborcza? Kto będzie kandydować? Jakie są główne tematy politycznej debaty?
Zacznijmy od tego, że kampania rzeczywiście się rozpoczęła, ale w pełni ruszy dopiero za kilka miesięcy, kiedy najważniejsi kandydaci oficjalnie zadeklarują swój udział w wyborach.
Zanim opowiem o samych kandydatach, to chciałbym kilka słów powiedzieć o francuskim systemie wyborczym, który przez krytyków jest określany mianem monarchii prezydenckiej. V Republika jest to system wprowadzony przez generała De Gaulla, który przez kilkanaście lat miał we Francji pełnię władzy. Takie systemy polityczne występują bardzo często w krajach trzeciego świata i są określane mianem systemów autorytarnych czy dyktatorskich.
Ponieważ Francja jest filarem Unii Europejskiej, to oczywiście nie wypada podważać demokratycznych fundamentów systemu. W końcu są wybory. Ale w praktyce bardzo trudno komuś spoza systemu wygrać wybory.
W odróżnieniu od systemu polskiego, gdzie kandydatem może być każdy, jeśli uzyska 100 tysięcy podpisów, to we Francji należy zebrać 500 podpisów wśród osób tworzących francuskie państwo - takich jak merowie, prezydenci miast itd. System ten jest skrajnie antydemokratyczny, gdyż merowie z partii X będą popierać wyłącznie kandydata z partii X. Czyli de facto, żeby w ogóle wystartować w wyborach, to trzeba reprezentować partie, która jest już zakorzeniona w systemie.
Budynek ABW w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 07.07.2021
Piszą dla nas
ABW – na straży właściwych poglądów
Obecnie jesteśmy na etapie zbierania podpisów. Wielu działaczy politycznych zadeklarowało chęć kandydowania i nawet były już pierwsze mitingi wyborcze. Ale te mitingi nie wpłyną na to, czy podpisy zostaną zebrane. System francuski jest w ten sposób zabetonowany i na tym pierwszym i najważniejszym etapie, głos francuskiego ludu nic nie znaczy. Francuzi będą mogli wybierać wyłącznie spośród kandydatów, zatwierdzonych przez kilka najważniejszych partii. Właśnie dlatego jednym z głównych postulatów Żółtych Kamizelek było zdemokratyzowanie tego systemu.
— Kto już zadeklarował chęć kandydowania?
Jako komunista obserwuje przede wszystkim kandydatów reprezentujących skrajną lewicę i zazdroszczę Francuzom kampanii wyborczej, w której kandyduje aż czterech komunistów.
Zacznę od zaprezentowania dwójki trockistowskich kandydatów, którzy startują w wyborach prezydenckich już po raz trzeci. Philippe Poutou i Nathalie Arthaud kandydowali już w roku 2012 i 2017. Poutou był robotnikiem w fabryce samochodów marki Ford i należy do Nowej Partii Antykapitalistycznej. Samą fabrykę kilka lat temu zamknięto i swego czasu była to bardzo głośna sprawa w mediach. Zamykanie fabryk we Francji, to akurat dość częste zjawisko, ale ta fabryka zatrudniała podwójnego kandydata na prezydenta i rząd Macrona próbował ją uratować. Ale korporacja postawiła na swoim.
Do samego Poutou mam minimalną sympatię. Ale jest robotnikiem i to bardzo ważne, że w wyborach kandyduje ktoś, kto zna normalne życie. Oprócz tego debaty polityczne z jego udziałem zawsze są ciekawe. Przykładem może być wielka debata prezydencka z 2017 roku, która była bardzo nudna. Pamiętam, że lekko na niej przysypiałem. I właśnie Poutou sprawił, że było ciekawie. Wywołał skandal już na początku, bo nie chciał być na pamiątkowym zdjęciu z innymi kandydatami. A w czasie debaty, regularnie obrażał Fillona, Macrona i Le Pen, używając języka, którego na co dzień w telewizji się nie słyszy.
— A kim jest Nathalie Arthaud?
Nathalie Arthaud to nauczycielka z trockistowskiej partii Związek Komunistów, który bardziej jest znany ze swojego tygodnika „Walka Robotnicza” (Lutte Ouvriere). Regularnie bywam na wiosennym festynie tej organizacji i na każdym kroku można tam znaleźć wizerunki Trockiego, a chyba każdy artykuł w gazecie musi być uzupełniony o adekwatny cytat z Trockiego. Krytykowany przez nich kult jednostki Stalina zaowocował analogicznym kultem Trockiego.
Jest to partia niezdolna do zbudowania masowego ruchu. Sama partia jest zdominowana przez emerytów, którzy działali politycznie jeszcze w 1968 roku, a wystąpienia publiczne Nathalie Arthaud są nudne. Politycznie są nawet słuszne. Wiem, bo kilka broszurek LO i wystąpień Arhaud przetłumaczyłem kiedyś na język polski. Ale to nie jest język i to nie jest styl działania, którym można dotrzeć do nowej, wywodzącej się z emigracji, klasy robotniczej we Francji. LO ma około 0,5- procentowe poparcie.
Jest to jedyna partia, która na plakatach wyborczych prezentuje symbol sierpa i młota.
— Kogo w najbliższych wyborach poprze Francuska Partia Komunistyczna?
PCF w 2012 i w 2017 roku popierał Jean Luca Melenchona. Melenchon pięć lat temu był bardzo bliski drugiej tury i gdyby stanął naprzeciwko Marine Le Pen, to pewnie zostałby prezydentem. Sukces Melenchona sprawił, że mnóstwo członków PCF przeszło do Nieuległej Francji (partii Melechona) i dlatego tym razem PCF postanowił wystawić własnego kandydata, którym jest sekretarz generalny partii – Fabien Roussel.
Roussel jest we francuskim parlamencie i od lipca, kiedy rozpoczął kampanię wyborczą, bardzo często pojawia się we francuskich mediach. Sondaże dają mu póki co 3 procent, ale ponieważ mówi mniej więcej to samo co Melenchon i swój przekaz adresuje do tego samego elektoratu, to jego poparcie może się zwiększyć. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z komunizmem.
Współczesna PCF to partia lewicowo-patriotyczna. Jakiś czas temu publicznie poparli francuskich policjantów, co wywołało skandal we francuskiej lewicy. W końcu we Francji od 3 lat trwa ciągłe wzburzenie i masowe protesty, które regularnie były brutalnie tłumione przez policję. Gaz i gumowe kule spowodowały mnóstwo okaleczeń, a nawet ofiar śmiertelnych.
Mieszkam i pracuje w departamencie Val de Marne i przez dziesiątki lat był to departament rządzony przez PCF. Podobno była to jakaś nieformalna umowa De Gaulla ze Stalinem, że PCF nigdy nie zdobędzie władzy w państwie, ale może wygrywać wybory samorządowe. I w ten sposób Paryż był otoczony pierścieniem małych miasteczek rządzonych przez komunistów.
Siedziba MSZ Francji w Paryżu - Sputnik Polska, 1920, 29.10.2021
Polityka
Francja zamierza wznowić współpracę z USA
Do dzisiaj widać tego efekty w postaci nazw ulic czy patronów szkół, którymi są Marks, Lenin czy różni francuscy rewolucjoniści. Zarówno tam gdzie mieszkam, jak i obok mojego miejsca pracy regularnie można zobaczyć plakaty PCF i Fabiena Roussela. Cieszy mnie ten fakt, że mimo wszystko partia komunistyczna (choćby z nazwy) oplakatowuje miejsca, gdzie przebywają robotnicy. I jedną rzecz warto podkreślić: PCF to cały czas jest partia posiadająca aparat w całym kraju. Tysiące działaczy, biura partyjne, tygodnik „Humanite” itd.
— Dwójka trockistów, przywódca PCF… a kim jest czwarty komunistyczny kandydat?
To Anasse Kazib, kolejarz, członek trockistowskiej organizacji Rewolucja Permanentna. Anasse’a Kaziba poznałem osobiście. Jesteśmy w podobnym wieku i wielokrotnie uczestniczyliśmy w tych samych demonstracjach. Przede wszystkim w demonstracjach pierwszomajowych i protestach Żółtych Kamizelek. Partia Kaziba to malutka organizacja, która kilka miesięcy temu odłączyła się od NPA. Ale sam Kazib ma kilka bardzo ważnych atutów i, jeśli zbierze 500 podpisów, to może wywołać sporo zamieszania w tych wyborach.
Przede wszystkim Kazib jest od kilku lat postacią publiczną. Od czasu strajku kolejarzy w 2017 roku regularnie występuje w telewizji. Kazib jest młodym robotnikiem pochodzącym z emigracji i jego język jest bardziej przystępny dla współczesnej klasy robotniczej niż przynudzanie Nathalie Arthaud. Jest najmłodszym kandydatem i pochodzi z emigracji, co może być bardzo ważnym atutem. Oprócz tego jest weteranem ulicznych protestów. Uczestniczył w protestach Żółtych Kamizelek i wielu innych. Najprawdopodobniej właśnie on może zagospodarować wielki potencjał wyborczy tego radykalnego ruchu. Niestety na swoim mitingu wyborczym popełnił podobne błędy, co NPA.
Jeśli Kazib będzie się trzymał radykalnego języka ulicznych protestów i swoją kampanię poprowadzi w duchu Żółtych Kamizelek, to może sprawić sporą niespodziankę. Jeśli zaś będzie się skupiał na kwestiach takich jak LGBT i będzie budował coś na kształt NPA bis, co można było zobaczyć na jego mitingu, pewnie 1 procent to maksimum, które osiągnie. Podsumowując to, co dotychczas powiedziałem, uważam, że jest to bardzo ciekawe i optymistyczne, zwłaszcza z polskiej perspektywy, że we Francji osoby o poglądach komunistycznych startują w wyborach. Chciałbym doczekać czasów, gdy w Polsce będzie podobnie.
— Jak wygląda sytuacja na francuskiej skrajnej prawicy? Kim jest Eric Zemmour?
Francuska skrajna prawica od dziesięcioleci jest zdominowana przez familię Le Penów. Słowo „skrajna” szczególnie pasuje do nestora rodu, czyli do założyciela Frontu Narodowego – Jean Marie Le Pena. Stary Le Pen w ciągu swojej długiej kariery politycznej wielokrotnie wywoływał skandale swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami, co owocowało rekordowo niskim wynikiem Le Pena w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2002 roku, kiedy to cała Francja zmobilizowała się przeciwko niemu.
Marine Le Pen, która odziedziczyła po ojcu przywództwo w partii, przez całą swoją polityczną karierę próbowała pozbyć się etykietki „skrajna”. I faktycznie publiczne wypowiedzi Marine Le Pen są znacznie łagodniejsze od wypowiedzi ojca i, co ważniejsze, szczególnie duża ewolucja zaszła w programie ekonomicznym FN. Tata Le Pen był zwolennikiem wolnego rynku w gospodarce, a Marine promuje ekonomiczny patriotyzm, oznaczający znaczącą kontrolę gospodarki przez państwo, które to miałoby zagwarantować reindustrializację Francji. To właśnie postulaty ekonomiczne sprawiły, że robotniczy elektorat, tradycyjnie głosujący na komunistów, zaczął głosować na Front Narodowy.
Władimir Putin na sopockim molo z Donaldem Tuskiem - Sputnik Polska, 1920, 23.10.2021
Polska
Morawiecki z „proputinowską” Le Pen i Tusk z Putinem, czyli „dyplomatyczne błędy” w centrum uwagi
Marine Le Pen zmieniła też poglądy w sprawie islamu, UE, euro czy tego, kto może zostać Francuzem. I właśnie ta polityczna ewolucja Le Pen sprawiła, że pisarz i publicysta Eric Zemmour walczy dziś z Marine Le Pen o hegemonię po prawej stronie sceny politycznej.
— Kim jest Eric Zemmour?
Zemmour to pisarz, który, głosząc kontrowersyjne tezy, przyciąga uwagę, co zwiększa sprzedaż jego książek. Wszystko to, czego europosłanka Marine Le Pen nie może powiedzieć, bez żenady może powiedzieć Zemmour. Należy tutaj jednak jedną bardzo ważną rzecz sprostować: w sprawach, które teoretycznie dla Zemmoura są kluczowe, czyli islam i imigracja, panuje mniejszy lub większy konsensus wśród przynajmniej 4 ważnych kandydatów, którzy łącznie zdobędą przypuszczalnie około 75 procent głosów. Przypomnijmy, że prezydent Macron, kandydat Republikanów (jeszcze nie wiemy kto), Marine Le Pen i Zemmour są w tych sprawach mniej więcej zgodni.
Rok temu, gdy nauczyciel Samuel Paty został zabity przez obcięcie głowy, to właśnie Macron wprowadził szereg zmian, które doprowadziły do masowych antyfrancuskich protestów w całym świecie muzułmańskim, a podobizny prezydenta Macrona były publicznie niszczone. Oczywiście w swoich pomysłach Zemmour jest znacznie radykalniejszy, ale główna różnica między nim a Macronem nie polega na politycznym programie, ale na sposobie jego prezentacji.
Macron przyzwyczaił Francuzów do tego, że ładnie mówi i jest bardzo miły i w tym samym momencie potrafi radykalnie ograniczać swobody obywatelskie. To właśnie Macron zdecydował niecały rok temu o wydaleniu z Francji kilkuset radykalnych muzułmanów. Bez procesu, bez wyroku. Więc Macron potrafi równocześnie wprowadzać w życie pomysły skrajnej prawicy i utrzymywać poparcie liberalnego centrum.
Warto jednak powiedzieć, że radykalizm Zemmoura wyraża się nie tylko w sprawach wewnętrznych (np. postulat wysiedlenia wszystkim migrantów, przypuszczalnie około 10 milionów ludzi), ale też w postulowaniu Frexitu. Ewentualny Frexit oznaczałby najprawdopodobniej koniec Unii Europejskiej. Jeden z głównych symboli UE, czyli podróżowanie bez paszportu, skończyłby się, gdyby Francja, położona w samym środku unii, wybrała Zemmoura.
Frexit - Sputnik Polska, 1920, 23.01.2018
Świat
Czy Frexit jest możliwy?
Ale poczekajmy na zarejestrowanie kandydatów i możemy powrócić do tej rozmowy. Pięć lat temu kampania była bardzo ciekawa i zwycięstwo Macrona było wielką niespodzianką. Wydaję mi się, że ta kampania będzie równie ciekawa. Sam Zemmour ciągle straszy nadchodzącą wojną domową i twierdzi, że regularnie dostaje pogróżki z życzeniem śmierci. Fenomen Zemmoura polega na tym, że on mówi to, co wielu Francuzów myśli, a równocześnie wstydzi się lub boi się to przyznać publicznie. A ponieważ wybory są tajne, to można spodziewać się wielkiej niespodzianki.
— Dziękuję bardzo za rozmowę.
__________________________________________________________________
Michał Nowicki (ur.1982) – historyk i były redaktor portalu Lewica Bez Cenzury, zamkniętego w 2008 roku przez warszawską prokuraturę. Pierwszy komunista w III Rzeczypospolitej represjonowany za działalność polityczną. Skazany w 2010 roku na karę 100 dni więzienia.
Od 8 lat robotnik, emigrant we Francji. Najpierw usuwał azbest, dziś pracuje w podparyskiej chłodni w temperaturze minus 25 stopni. Członek francuskiego związku zawodowego CGT, autor kanału na YouTube Rebirth of Communism w języku angielskim i Odrodzenie Komunizmu. Założyciel i członek odrodzonej Polskiej Partii Robotniczej.
Prywatnie jest synem Wandy Nowickiej, znanej polskiej działaczki społecznej i feministycznej, posłanki na Sejm VII i IX kadencji, w latach 2011–2015 wicemarszałek Sejmu VII kadencji.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала