Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Polski analityk o sytuacji na granicy: „Jedna ze stron może nie wytrzymać i oddać strzał”

© REUTERS / Leonid Scheglov / BelTA Grupa tysięcy migrantów z dobytkiem przemieściła się przez Białoruś autostradą do granicy z Polską
 Grupa tysięcy migrantów z dobytkiem przemieściła się przez Białoruś autostradą do granicy z Polską - Sputnik Polska, 1920, 12.11.2021
Subskrybuj nas na
Warszawa nie odpowiada na gotowość Mińska do rozmów w sprawie konfliktu na granicy polsko-białoruskiej. Polski rząd odrzuca też wsparcie oferowane na szczeblu unijnym, m.in. przez agencję zajmującą się ochroną granic (Frontex). Ponadto daje do zrozumienia, że nie życzy sobie wsparcia dyplomatycznego.
Wręcz agresywnie zareagowano na inicjatywę kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która zadzwoniła do prezydenta Rosji Władimira Putina i rozmawiała z nim na temat kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy.
Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski na Twitterze napisał:
„Darmowa rada dla nowego niemieckiego rządu: Jeśli chcecie rozmawiać o polskich granicach z Rosjanami, zadzwońcie wcześniej do Warszawy i uzyskajcie zgodę Polaków. W przeciwnym razie nie bądźcie zdziwieni, że nie jesteście szanowani".
Do tych słów odniósł się były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Ryszard Schnepf, który stwierdził, że „rządowi Prawa i Sprawiedliwości i wpisującemu się w jego politykę Sławomirowi Dębskiemu najwyraźniej nie chodzi o szybkie rozwiązanie konfliktu na granicy”. Zdaniem dyplomaty, być może rząd i Sławomir Dębski zakładają, że politycznie konflikt opłaci się PiS.
Z kolei Bruksela ogranicza się do deklaracji, ale nie śpieszy z pomocą w rozwiązaniu konfliktu głównemu dysydentowi unijnemu – Polsce. Jak na razie wprowadza jedynie sankcje wobec Białorusi.
Komentując w TVN24 sytuację na polsko-białoruskiej granicy, były premier, a obecnie europoseł, Leszek Miller, zwraca uwagę na to, że obroty handlowe między Białorusią a Unią Europejską w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy wzrosły o 40%. Czyżby Bruksela była gotowa stracić swoje pieniądze z powodu kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej?
Przejście graniczne między Białorusią a Polską Pererov - Sputnik Polska, 1920, 16.07.2021
Opinie
Sankcje czy negocjacje, czyli jak rozwiązać problem migracyjny na granicy białorusko-litewskiej?
Sytuację na wschodzie Polski w rozmowie ze Sputnikiem komentuje analityk geopolityczny dr Marcin Domagała.
– Panie doktorze, białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej powiedział, że jego kraj jest gotów do dialogu z Warszawą. Zapewnił, że Mińsk dostaje z Unii Europejskiej sygnały, iż „trzeba znaleźć wyjście z tej sytuacji” i można byłoby rozpocząć „poufne rozmowy”. Dlaczego Polska nie chce rozmawiać z Mińskiem?
– Ja też zadaję sobie to pytanie, dlaczego nie rozpocząć w ogóle jakichkolwiek rozmów, bo na razie mamy wielką spiralę niepewności. Proszę zwrócić uwagę, że nie tylko w samej Polsce, ale również jakakolwiek inicjatywa z zewnątrz jest u nas wrogo odbierana.
Narracja strony polskiej jest taka: z terrorystami, w domyśle z Aleksandrem Łukaszenką, nie rozmawia się. Ja też ze strachem patrzę na to, co dzieje się na wschodniej granicy. Nie zgadzamy się i tyle. Natomiast jakakolwiek próba rozpoczęcia rozmów, wypuszczenia powietrza z tego olbrzymiego kotła jest jak najbardziej wymagana.
W kręgach dyplomatycznych mówi się, że ponoć nikt z Polską nie chce ani w Mińsku, ani w Moskwie rozmawiać. W takim razie uruchommy czynniki europejskie. I to niech Unia Europejska, kraje europejskie zechcą rozmawiać. Tego rodzaju pierwsze rozmowy odbyły się między Angelą Merkel a Władimirem Putinem. Owszem, krok był w bardzo dobrą stronę, natomiast wygląda troszkę rachitycznie. Proszę też zwrócić uwagę na jedną rzecz: Polska cały czas nie chce pomocy Frontexu. Cały czas twierdzimy, że damy sobie radę sami.
Marsz Suwerenności w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 28.07.2020
Opinie
Były ambasador Węgier: W Europie karze się za suwerenną politykę
– Dlaczego Polska nie dopuszcza mediów oraz organizacji pozarządowych na obszar konfliktu?
– Z tego, co zrozumiałem, apel, żeby wpuścić polskich dziennikarzy na granicę po stronie białoruskiej, wyszedł tak naprawdę od Białorusinów. Nasze media w ogóle na to nie odpowiedziały. Jedno jest pewne: media w Polsce cały czas apelują o dopuszczenie dziennikarzy na granicę polską. Bez skutku. Faktem jest, że po stronie różnych celebrytów, dziennikarzy, pojawiają się niekiedy bardzo ostre i brutalne oceny Straży Granicznej.
Władze polskie odbierają jakąkolwiek krytykę działań Straży Granicznej, czasem całkiem słusznych, (bo to są ludzie, którzy muszą wykonywać polecenia), jako bardzo brutalny atak na rząd. Te oceny w moim przekonaniu są, oczywiście, nieuprawnione, wynikają z niezrozumienia sytuacji, z emocjonalnego podejścia do sytuacji.
Natomiast trzeba zauważyć jedną rzecz i zapytać siebie: no, dobrze, niewątpliwie, ci migranci są nieszczęśliwymi ludźmi, nie wzięli się też znikąd. Jak nagle pojawiły się takie wielkie tłumy z Iraku i innych krajów bliskowschodnich na Białorusi? Nigdy dotąd tego nie było. Czyli tutaj też należy uznać winę strony białoruskiej za eskalację tego rodzaju konfliktów.
– Czy nie mają racji Białorusini, przytaczając w charakterze argumentów fakty z lat 2014-2015, kiedy tłumy migrantów z Azji i Afryki Północnej ruszyły do Europy? Wtedy nie wysyłano sił zbrojnych na Morze Śródziemne lub na Bałkany, aby zapobiec nielegalnemu napływowi migrantów. Z jakiegoś powodu zwrócono nagle oczy na Białoruś. Dziś pojawiły się informacje, że na granicę z Białorusią Warszawa ściągnęła ponad 15 tys. żołnierzy… Napięcie wzrasta z dnia na dzień. Najwyższy czas szukać rozwiązań. Polska tymczasem prowadzi rozmowy nie z realną władzą, a z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Ciechanouską.
W jakim celu to robi? Przecież realną władzę w kraju sprawuje Łukaszenka. Dla PR-u? A może, aby zaangażować Zachód w ten kryzys dla wsparcia moralnego, finansowego czy wojskowego?
– Nie wiem. To nie powinno mieć miejsca. Jeżeli ktoś z polskich władz spotyka się z panią Ciechanouską i traktuje ją jako przedstawicielkę władz białoruskich, to automatycznie zamyka drzwi do jakiegokolwiek kontaktu z realnymi władzami, które są w Mińsku.
– Polska ma pretensje do Berlina i Moskwy, że rozmawiają za jej plecami. Może, jak zaproponował na portalu Onet.pl były ambasador RP w Afganistanie Piotr Łukasiewicz, „jeśli nie chcemy, by Angela Merkel dzwoniła do Władimira Putina, to może byłoby dobrze, żeby do Władimira Putina spróbował się dodzwonić Jarosław Kaczyński”.
– Pomysł, żeby Jarosław Kaczyński porozmawiał z prezydentem Putinem, absolutnie nie ma szans, to byłoby sprzeczne z protokołem dyplomatycznym. Ale proszę zauważyć, że Polska na arenie międzynarodowej, na szczeblu dyplomatycznym, nie dokonała żadnego skutecznego ruchu, aby ten konflikt rozwiązać. Ja rozumiem, można wzywać do MSZ, można zgłaszać się do Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych, można o tym mówić w jakiś sposób na forum Unii Europejskiej, ale to są kroki dalsze. To nie przybliża do rozwiązania konfliktu, jak mogłyby to zrobić realnie rozmowy. Przynajmniej ich próba.
Amerykańska wiza - Sputnik Polska, 1920, 06.08.2019
Polska
Opinia: Fala migrantów z Polski może stworzyć problemy dla Amerykanów
– Panie doktorze, reasumując: jak Pan ocenia pozycję Polski, Białorusi, rolę Berlina, Moskwy, Brukseli?
– Niestety, jest próba wykorzystania tego konfliktu również do polskich celów wewnętrznych. I to się odbija nam czkawką. Konflikt tak naprawdę będzie trwał i eskalował, dopóki Polska nie zacznie w sposób realny korzystać w jego rozwiązywaniu ze strony unijnej, przykładowo, korzystając z sił Frontexu, który cały czas mówi: wystarczy prośba – my jesteśmy gotowi.
Dopóki nie zaczną się realne kontakty na szczeblu dyplomatycznym, dopóki polska strona nie poprosi przynajmniej o mediację stron zewnętrznych tego konfliktu, czy chociażby krajów, które nie są bezpośrednio związane z tym konfliktem, nie mówię tutaj o Federacji Rosyjskiej, ale mediatorem w tej sprawie mogłyby być władze Niemiec, mogłyby być władze Francji, ale przede wszystkim komisarze europejscy, daleko nie zajdziemy.
Co by nie mówić, może dojść do całkiem nieprzyjemnych sytuacji już na szerszą skalę, aż do wymiany ognia na granicy. O tym się teraz mówi. Po prostu ktoś po jednej albo drugiej stronie może nie wytrzymać i ten strzał oddać. Natomiast wątpię, żeby doszło do jakichkolwiek regularnych działań zbrojnych – ale nie o to chodzi. To jest realna groźba, która może nastąpić. Jakie mogą być dalsze kroki? Nie chcę być tutaj czarnowidzem, snuć jakichś przykrych teorii, ale na razie nic się realnie nie robi, żeby wypuścić z kotła to nagrzane powietrze.
– Dziękuję za rozmowę.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала