Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Polska żąda „opcji atomowej” dla Białorusi

© REUTERS / Irek Dorozanski / DWOTSytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Polscy funkcjonariusze (policja i żołnierze) strzegą granicy
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Polscy funkcjonariusze (policja i żołnierze) strzegą granicy - Sputnik Polska, 1920, 15.11.2021
Subskrybuj nas na
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej napawa coraz większą trwogą. Polski rząd wskazuje na możliwość użycia dyplomatycznej „opcji atomowej” – artykułu 4. NATO. Unia Europejska z kolei, nie podejmując żadnych prób porozumienia się z Mińskiem, już wyraziła zgodę na sankcje wobec Białorusi za tak zwany „atak hybrydowy” z udziałem migrantów.
Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie udzielonym PAP zapowiedział, że Polska granica będzie skuteczną i ostateczną barierą dla działań Alaksandra Łukaszenki, że rząd polski ma świadomość, że potrzebne będą wzmocnione sankcje. „A to znaczy, że w sprawę zaangażowane zostanie NATO – powiedział premier.
Morawiecki zaznaczył, że blisko współpracuje z premierami Litwy i Łotwy. Kilka dni temu rozmawiał z szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem, a wcześniej kontaktował się z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.
Przejście graniczne między Białorusią a Polską Pererov - Sputnik Polska, 1920, 16.07.2021
Opinie
Sankcje czy negocjacje, czyli jak rozwiązać problem migracyjny na granicy białorusko-litewskiej?

Wystarczy odrobina dobrej woli

O sytuacji na granicy z Białorusią Sputnik rozmawiał z wydawcą tygodnika „Myśl Polska” Przemysławem Piastą.
– Dlaczego polskie władze nie zwracają się o pomoc w złagodzeniu konfliktu do Unii Europejskiej, zabraniają dziennikarzom dostępu na granicę?
– Faktycznie, władze Polski w tej chwili nie sięgają do pomocy służb unijnych, służb zagranicznych. Istnieje opinia, że tak naprawdę jej nie potrzebują. Na granicy nasila się napór kilku grupek migrantów. Są to migranci ekonomiczni, którzy chcieliby się dostać do Europy. UE nie jest zamkniętym obszarem, można się do niej dostać w stosunkowo łatwy sposób. Te osoby próbują dostać się przez teren RP dalej, poza jej terytorium.
Władze Polski zostały zmuszone do odpowiedniej reakcji, która jest dla nas wszystkich mało komfortowa, ale mam nadzieję, że prędzej czy później ta sytuacja się rozładuje. Wydaje mi się, że to jest akcja przez kogoś prowadzona, żeby można było w taki a nie inny sposób przedostać się na terytorium UE.
To jest zrozumiałe, że migranci poszukują lepszego życia, poszukują bezpieczeństwa, poszukują możliwości rozwoju. Ale nie zmienia to faktu, że na terenie Polski, na terenie Unii, mamy prawo, którego będziemy przestrzegać z całą stanowczością.
 Grupa tysięcy migrantów z dobytkiem przemieściła się przez Białoruś autostradą do granicy z Polską - Sputnik Polska, 1920, 12.11.2021
Opinie
Polski analityk o sytuacji na granicy: „Jedna ze stron może nie wytrzymać i oddać strzał”
Oczywiście sytuacja jest napięta na linii polsko-białoruskiej. Wynika to z tej przyczyny, że migranci znajdują się na terenie Białorusi. Z tego, co wiemy, dostali się na Białoruś jako turyści, czyli zostali wpuszczeni na terytorium Republiki Białoruś jako osoby, które nie będą gdzieś tam dalej próbowały się dostać. No, stało się, jak się stało.
Natomiast w tej sytuacji nie widzę powodu, aby angażować jakichkolwiek partnerów trzecich, czy to Rosję, czy to Unię Europejską. To jest sprawa pomiędzy Polską a Białorusią, którą Polska i Białoruś powinny między sobą wyjaśnić.
Ja jestem zwolennikiem polubownego rozwiązywania problemu, w związku z tym wierzę, że między Polską a Białorusią uda się – przy odrobinie dobrej woli z obu stron – polubownie ten problem rozwiązać.
– Czy sądzi Pan, że do takiego dialogu dojdzie? Kto powinien być inicjatorem rozmów?
– Faktem jest, że prezydent Aleksander Łukaszenka – mimo wszystko – jest prezydentem Białorusi. Taka jest sytuacja faktyczna, nie ulega to najmniejszej wątpliwości.
Rozmowy muszą nastąpić, powinna je zainicjować strona polska. Być może, zwróci się o mediację do jakiejś ze stron, która jest w dobrych relacjach zarówno z Polską, jak i z Białorusią. Ale to jest sprawa, która jest decyzją władz. W każdym innym przypadku będziemy mieć do czynienia tylko i wyłącznie z eskalacją napięcia. Dlatego rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Nie ma co tutaj używać sił, nie ma co tutaj stosować jakiejś militarystycznej retoryki. Nie tędy droga, nie doprowadzi to do żadnego konstruktywnego rozwiązania.
Czas nagli. Nie ma na co czekać. Trzeba brać pod uwagę tempo tych rozmów, przecież idzie zima. W naszym klimacie jest ona dość ostra. Więc, powinniśmy jak najprędzej usiąść do stołu rozmów, wyjaśnić sytuację i pójść do przodu.
Granica polsko-białoruska - Sputnik Polska, 1920, 07.10.2021
Opinie
Czy mur zamieni zasieki na granicy z Białorusią?
– Kto ma dzwonić do Łukaszenki z Warszawy?
– Ciężko tutaj powiedzieć, kto ma to zrobić. Przynajmniej minister spraw zagranicznych. W takich sytuacjach, kiedy dwie strony osiągają jakąś sytuację patową, kiedy trudno jest iść do przodu, warto skorzystać z dobrych usług jakiejś strony trzeciej.
– Na granicy ze strony białoruskiej są dziennikarze, w tym przedstawiciele polskich, amerykańskich i innych mediów. Natomiast po stronie polskiej ich nie ma, jak gdyby tam było coś do ukrywania. Dlaczego polskie władze nie wpuszczają mediów?
– W tej chwili po stronie polskiej obowiązuje stan wyjątkowy. Wprowadzenie stanu wyjątkowego było trudną decyzją, ale moim zdaniem potrzebną, ze względu na to, że Polska nie była przygotowana do poradzenia sobie z problemem, który powstał.
Ten stan wyjątkowy był przydatny na pierwszym etapie, kiedy trzeba było wykonać jakieś fizyczne prace na granicy. Natomiast obecnie jest zbędny, dlatego jestem przekonany, że ten stan wyjątkowy za chwilę ustąpi. Jestem przekonany, że przedstawiciele organizacji humanitarnych, dziennikarze, i nie tylko polscy, będą mieli jak najszerszy dostęp, ponieważ prawda broni się sama.

Straszak dla Łukaszenki

Stronę białoruską w rozmowie ze Sputnikiem reprezentował też historyk, politolog i publicysta z Mińska Wadim Gigin.
– Jak Pan ocenia reakcję władz polskich na powstały kryzys graniczny?
– W reakcji Polski mogę wyodrębnić kilka czynników. Jednym z nich jest wewnętrzny czynnik polityczny. Kryzys ręcznie stworzony przez rządzącą ekipę Kaczyński-Duda-Morawiecki, która potrzebuje konsolidacji elektoratu wokół PiS, w tym ultrakonserwatystów, na tle spadających notowań partii, zwłaszcza po ostatnich protestach. PiS-owcy nie zrealizowali jeszcze do końca całego swojego programu politycznego.
– Co Pan ma na myśli?
Prawo i Sprawiedliwość zamierza dalej budować system, który znany polski politolog Jerzy Wiatr nazwał „reżimem nowego autorytaryzmu”, z czym zgadza się wielu polityków i politologów w UE. Druga kwestia, to podkreślenie przez rządzącą ekipę w oczach Zachodu, przede wszystkim USA, znaczenia Polski jako forpoczty na wschodzie Europy.
Kryzys graniczny jest ważny dla polskich władz także w kontekście niepowodzenia zakrojonych na szeroką skalę działań propagandowych i politycznych, mających na celu zakłócenie budowy Nord Stream 2. Przypomnę, że to właśnie obecne kręgi rządzące Polską były awangardą „krucjaty” na gazociąg, która zakończyła się klęską. Oczywiście potrzebują teraz jakiejś „historii sukcesu”.
Trzeci to czynnik ideologiczny. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że na tle nacjonalistycznej retoryki i ideologii PiS wspiera – być może nie jest to powszechnie powiedziane – zarówno islamofobię, jak i ksenofobię. Wystarczy przypomnieć zachowanie Polski podczas kryzysu migracyjnego w latach 2015-2016.
Migranci czekają na autobus w Austrii - Sputnik Polska, 1920, 14.11.2021
Kryzys migracyjny na granicy Białorusi i UE
Niemcy dementują doniesienia o autobusach dla migrantów
– Polski rząd wskazuje na możliwość użycia dyplomatycznej „opcji atomowej” – artykułu 4. NATO. Czy to może być skuteczne?
– Nie sądzę. Artykuł 4. Traktatu Północnoatlantyckiego nie przewiduje bezpośredniej interwencji wojskowej NATO. Artykuł jedynie określa, że „strony będą się konsultowały, ilekroć zdaniem którejkolwiek z nich zagrożona będzie integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”. Czyli państwo członkowskie NATO, które czuje się zagrożone w którymkolwiek z przedstawionych aspektów, może się konsultować i współpracować w tym zakresie z pozostałymi krajami sojuszu. Może oznaczać „miękkie” zaangażowanie pozostałych członków NATO w rozwiązanie trudnej sytuacji. To, o czym mowa, oznacza „pomarańczowy poziom zagrożenia”. To jeszcze nie jest pełna gotowość bojowa. Raczej taki straszak dla Łukaszenki.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала