Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Co Polska jest winna Irakijczykom

© REUTERS / Abdullah RashidStare miasto w Mosulu, Irak
Stare miasto w Mosulu, Irak - Sputnik Polska, 1920, 16.11.2021
Subskrybuj nas na
Polskie media dość zgodnie przemilczały wypowiedź Władimira Putina o tym, że to nie Białoruś napadła na Irak i doprowadziła do katastrofy, której efekty dziś obserwujemy na naszej wschodniej granicy. Jednak nieopatrznie usłyszał ją i zacytował w rozmowie z gen. Mieczysławem Bieńkiem jeden z dziennikarzy TVN24. Generał nie posiadał się z oburzenia.
„To jest już bezczelność ostatniej granicy, dlatego że to nie my zamordowaliśmy 80 tysięcy obywateli irackich, to zrobił Saddam Husajn i jego reżim, i to był powód jego odsunięcia” – zapienił się Bieniek. Dalej generał z jasnym czołem tłumaczył, że „my w ramach wojsk koalicji, zgodnie z mandatem ONZ, weszliśmy do operacji stabilizacji i przywracania równowagi. A to że walki plemienne w tym kraju między szyitami i sunnitami podpaliły ten kraj do końca, to że nie do końca ten mandat był jasny, to że nie wszystkie cele polityczne były jasne i oficjalne – to jest sytuacją specyfiki Bliskiego Wschodu”...

Ropa, misiu, ropa

Nietrudno zrozumieć, dlaczego generał Bieniek opowiada bajki w telewizji: osobiście brał udział w nielegalnej okupacji Iraku – był nawet, choć krótko, dowódcą Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe/PKW czyli polskiej strefy okupacyjnej.
Na jego korzyść wypada wspomnieć, iż podobno zdarzyło mu się przeciwstawić Amerykanom, kiedy zaplanowali napaść na znajdujące się w tej strefie święte miasto Nadżaf. Miał wówczas powiedzieć, że dywizja nie powinna uczestniczyć w operacjach ofensywnych, bo ma stabilizować sytuację w Iraku, a nie prowadzić wojnę.
To niewątpliwie było ładne i odważne z jego strony. Ale niemal dwie dekady po fakcie, powtarzanie bajek na temat powodów tej zbrodniczej awantury zdaje się obelgą dla intelektu odbiorcy.
Uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej - Sputnik Polska, 1920, 13.11.2021
Piszą dla nas
Kto korzysta na migrantach?
„Specyfiką Bliskiego Wschodu”, która wywołała wojnę w Iraku i doprowadziła do niezliczonych nieszczęść, których odprysk obserwujemy dziś na naszej wschodniej granicy – z 2400 uchodźców, zatrzymanych przez Straż Graniczną, 1400 to Irakijczycy – jest ropa. Przed amerykańską inwazją irackie złoża ropy były znacjonalizowane, a płynące z nich olbrzymie dochody niedostępne dla zachodnich firm naftowych – z których spora część to biznesowi partnerzy rodziny prezydenta George'a W. Busha.
Oczywiście chodzi o ropę; tak naprawdę nie sposób temu zaprzeczyć” – powiedział w 2007 roku gen. John Abizaid, szef Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w czasie agresji na Irak. To samo mówił późniejszy sekretarz obrony Chuck Hagel: „Ludzie mówią, że nie walczymy o ropę. Oczywiście, że walczymy”. Były prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan napisał w swoich wspomnieniach: „Jestem zasmucony, że politycznie niewygodne jest przyznanie się do tego, co wszyscy wiedzą: wojna w Iraku dotyczy głównie ropy”...
Obóz migrantów na granicy białorusko-polskiej  - Sputnik Polska, 1920, 09.11.2021
Piszą dla nas
Nasze polskie sumienia. Miotamy się w kwestii uchodźców

Bez powodu, bez mandatu

Przypomnienia wymaga też fakt, iż oficjalną przyczyną, dla której Bush napadł na Irak w roku 2003, nie było niewątpliwie ludobójstwo z roku 1988, tylko rzekomy związek Husajna z atakiem na WTC. Związek, którego – to już wiadomo ponad wszelką wątpliwość – nie było. Bezpośrednim pretekstem była rzekoma broń masowego rażenia. Broń nie została w Iraku odnaleziona, a tzw. dowody na jej istnienie przedstawione przez brytyjski wywiad były sfałszowane – 5 lat temu stwierdził to wprost miażdżący dla rządu Blaira i jego udziału w wojnie irackiej raport Chilcota.
Dalej: nie istniał żaden „mandat” – jasny ani niejasny. Mimo nacisków USA, Rada Bezpieczeństwa ONZ nie wydała rezolucji zezwalającej na rozpoczęcie wojny. Wprost stwierdził to we wrześniu 2004 roku ówczesny szef ONZ, Kofi Annan: „Z naszego punktu widzenia, i z punktu widzenia Karty Narodów Zjednoczonych, wojna jest nielegalna”.
Skutki przestępczej agresji z 2003 roku są – jak w przypadku każdej wojny – nader trudne do ocenienia, a szczególnie przeliczenia na pieniądze, ale pewne szacunki były robione.
W 2010 roku, prof. Nake M. Kamrany, specjalista od ekonomii Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, wyliczył straty wojenne Iraku na 394,4 miliarda dolarów – uwzględniając w tym ponad 66 tysięcy zabitych, blisko 180 tys. rannych, których niepełnosprawność w wyniku odniesionych obrażeń mieści się w zakresie 25-100 procent, 4,5 miliona osób, które straciły dach nad głową (w tym 1,9 mln uchodźców poza granice Iraku) oraz zrównanie z ziemią efektu 27 lat postępu technologicznego i cywilizacyjnego. Spadek irackiego PKB w latach 2003-2010 ekonomista obliczył na 309,5 miliarda USD.
Flaga państwowa USA na budynku Departamentu Handlu w Waszyngtonie - Sputnik Polska, 1920, 20.10.2021
Piszą dla nas
Amerykański gołąbek pokoju z nożem w zębach

Ofiary: może 300 tysięcy, może milion

Liczba ofiar śmiertelnych wojny, okupacji i powojennego chaosu wciąż rośnie. Według „Iraq Body Count” – projektu badawczego poświęconego liczeniu poszczególnych ofiar przemocy w Iraku od momentu agresji, w oparciu o oficjalne raporty, informacje organizacji humanitarnych i doniesienia mediów – życie straciło prawie 290 tysięcy Irakijczyków, z czego co najmniej dwie trzecie to cywile. IBC przyznaje, że nie ma pojęcia jak bardzo niedoszacowany jest ten rachunek – ile gwałtownych śmierci nie znajduje się w żadnych raportach i doniesieniach.
Tysiące ludzi umierają też wskutek katastrofy humanitarnej, jaką przyniosła ze sobą wojna: upadku państwa i związanego z tym powszechnego bezprawia, zrujnowania szpitali, braku leków i lekarzy, dewastacji infrastruktury. Opublikowane przez brytyjski tygodnik „The Lancet” badania, przeprowadzone w 2006 metodą ankiet w domach Irakijczyków, wykazały zwiększenie zgonów o 655 tys. w stosunku do liczb przedwojennych. Rok później niezależna brytyjska agencja badawcza ORB International przeprowadziła w Iraku sondaż, z udziałem ponad 2000 ankietowanych, z pytaniem „Ilu członków Twojego gospodarstwa domowego – jeśli w ogóle – zmarło w wyniku konfliktu zbrojnego od 2003 roku”, podkreślając, że chodzi o osoby zamieszkujące z ankietowanym i wykluczając „śmierć z przyczyn naturalnych, np. sędziwego wieku”. Okazało się, że prawie co piąty Irakijczyk stracił kogoś w wyniku działań wojennych – w sumie, ocenia ORB, w wyniku amerykańsko-brytyjsko-polskiej operacji pokojowej poległo milion ludzi.
Krótko mówiąc: może rosyjski prezydent jest „bezczelny”, kiedy przypomina nam naszą odpowiedzialność za upadek państwa irackiego – ale nie jest pozbawiony racji.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала