Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

„Leją wszystkich równo - mężczyzn, kobiety, dzieci. Bez litości”

© Sputnik . Inna GrishukMigranci na granicy polsko-białoruskiej
Migranci na granicy polsko-białoruskiej - Sputnik Polska, 1920, 17.11.2021
Subskrybuj nas na
Jeśli ktoś nie dał się zwariować wszechobecnej propagandzie o tym, że u naszych bram stanął jakiś wróg i musimy się przeciw niemu jednoczyć, po wtorkowych akcjach policji i straży granicznej, musi odczuwać głęboki wstyd.
Tak zawsze było, gdy trwa wojna, nie wiadomo już co jest prawdą. W Polsce tej wojny nie ma co prawda, ale atmosfera wojenna już jest.

Pierwszą ofiarą wojny jest prawda

W pisowskim „wPolityce” jego redaktor naczelna każe nam wszystkim zamknąć oczy na los ludzi u naszych granic i pisze: „Racją stanu jest dziś obrona polskich granic, a to wymaga absolutnej jedności i zrozumienia powagi sytuacji. Ktokolwiek w czasie wojny wyłamuje się z działań obronnych, staje po stronie wroga”. Kim jest ten wróg? Oczywiście to Białoruś. Nie wypada wskazać tylko tych biednych ludzi, kobiet i dzieci. Przecież to kraj katolicki, ojczyzna Jana Pawła II. Nie uchodzi! Ale w sumie czemu nie? W relacji Onetu oswajają nas już chyba z myślą, że i dzieci, ci mali terroryści, też mogą być bite. Z oburzeniem piszą– „Na nagraniu widać dziecko rzucające kamieniami w polską stronę”. Gazem je!
A więc wszyscy ci woluntariusze, medycy, którzy z narażeniem swego życia i zdrowia starają się pomagać tym ludziom, którym udało się przedrzeć przez granicę i znaleźć w polskich lasach, to wrogowie, agenci, sprzedawczyki? Postawą właściwą dla „prawdziwego” Polaka ma być donos, by oni mogli tych ludzi złapać? Nie dziwi też, że Podlasie jest pełne plakatów tamtejszych nacjonalistów, na których podają nr telefonu straży granicznej i wezwanie: "Spotkałeś imigranta? Zadzwoń!". I co jest przerażające, wielu ten „obywatelski obowiązek” spełnia.
Migranci na przejściu granicznym w Kużnicy - Sputnik Polska, 1920, 16.11.2021
Piszą dla nas
Wodolejstwo
Na swojej stronie nacjonaliści (to ci od marszu ku czci Burego) piszą, że do przybycia Straży Granicznej, jeśli nie ma innego wyjścia, można pojmanym dać wody! A jednak ludzie? Ale nie na pewno, bo czy psu by wody nie dali?
W całej onetowej relacji, w każdym niemal zdaniu pada odmieniane przez wszystkie przypadki słowo – Białorusin. W co drugim zdaniu, gdy piszą, że uchodźcy czymś rzucają, mają kamienie, czy kije, musi być wyjaśnienie, że za nimi idą służby białoruskie, które wszystko inspirują i kontrolują. Pojawiają się w rękach kije, kamienie? Od razu jest wyjaśnienie, że to białoruskie służby im te kamienie nazbierały i patyki zastrugały. Pojawia się łopata w rękach imigranta? Kto mu ją dał? Wiadomo! Pojawia się sekator? Na pewno jest na nim naklejka – własność Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Białoruskiej Republiki!

Drugą ofiarą jest człowieczeństwo

Kamień, kij, łopata, sekator czy kurdyjskie dziecko to tylko narzędzia, którymi posługuje się wróg! Taki obraz lepiej się sprzedaje i uspokaja nasze polskie sumienia, co widać w komentarzach Polaków na forach. Przecież my się tylko bronimy!
Czytelnik musi odnieść wrażenie, że po pierwsze, uchodźcy to nie ludzie, a tarcze białoruskich służb. Prawdziwy wróg idzie za nimi! A nawet razem z nimi, bo podaje nam się informacje, że zamaskowani uchodźcy to przebrani Białorusini. Skąd to wiedzą? Zapewne też z napisów na maskach – MSW Białorusi? A wroga nie przepuścimy i nie oddamy mu nawet guzika! Ale przecież i do tarcz można strzelać jak zajdzie taka potrzeba. Z bólem naszego polskiego serca, ale jak nie ma wyjścia? Tak już bywało, w 1944 roku, gdy podczas Powstania Warszawskiego –kiedy Niemcy nacierając na Wolę przed czołgami prowadzili mieszkańców Warszawy – nie było wyboru i trzeba było do nich strzelać, bo Niemcy by przeszli.
Na podstawie całej onetowej relacji można odnieść wrażenie, że trwa jakaś bitwa graniczna z białoruską armią. „12:29 Widzimy, że ci ludzie rzucają przedmiotami, być może są to granaty hukowe. Prawdopodobnie dostali je od służb białoruskich. Na szczęście nie dolatują na naszą stronę - powiedziała we wtorek, odnosząc się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.”
„Prawdopodobnie są to granaty hukowe” – a co, tylko je widzimy? Nie słychać? Ja się nie znam, ale hukowe to chyba huk robią? I nie ma żadnego chyba „widzę” huk, bo huk się raczej słyszy.
Нелегальные мигранты на белорусско-польской границе на пограничном переходе Брузги-Кузница-Белостоцкая, Белоруссия - Sputnik Polska, 1920, 16.11.2021
Opinie
Opinia: Używanie armatek wodnych pogłębia dramat migrantów
Potem, przy temperaturze bliskiej zera, zaczyna się polewanie ludzi zimną wodą z dostarczonych nad granicę polewaczek. Leją wszystkich równo – mężczyzn, kobiety, dzieci. Nie ma litości. Nie ma tłumaczenia, że mam dopiero 6 lat! A przecież i u nas potępiano, gdy to na Białorusi używano polewaczek na demonstrujących w Mińsku zwolenników pani, która uważa się za prezydenta tego kraju. Teraz jest już ok? Można lać, bo to u nas?
W żadnym kraju Europy nie ogłaszano stanu wyjątkowego choć uchodźców na granicach było wielokrotnie więcej. Dość powiedzieć, że gdy tam był szczyt kryzysu uchodźczego, przez granice przechodziły setki tysięcy ludzi. Skala nie do porównania. Do dziś granice Unii w wielu miejscach przekracza nielegalnie kilka tysięcy osób dziennie. Przy takim zestawieniu, to na polsko-białoruskiej granicy mamy do czynienia jedynie z jakimś incydentem rozdmuchanym do granic możliwości przez polskie władze i media.

Państwo z kartonu za drutem kolczastym

Nie jest prawdą jednak, że III RP jest państwem z kartonu, co nieraz da się usłyszeć z ust opozycji, która teraz razem z PiS karnie staje przeciw uchodźcom. Dziś okazało się, że karton tak łatwo się nie rozwali, bo otoczony jest drutem kolczastym. Drut się sprawdził, a jak zbudujemy mur, to ho ho! Kilkugodzinną walkę na granicy z biednymi ludźmi, kobietami i dziećmi państwo polskie wygrało. Obroniło naszą niepodległość? Jeśli tak, to może czas Kuźnicę wpisać obok innych polskich zwycięstw na jedną z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza. Grunwald 1410, a obok Kuźnica 2021?
I pomyśleć, że kiedyś byliśmy normalni. W czasach Polski Ludowej, tuż po zakończeniu wojny, sami zaprosiliśmy 14000 uchodźców z Grecji. Greckich partyzantów i ich rodziny. W ich kraju groziła im śmierć z rąk junty, bądź długoletnie więzienie. Dostali od nas wszystko, co ludziom do życia potrzebne, choć sami wiele nie mieliśmy. Żyli tu, pracowali, uczyli się, zakładali rodziny. Wielu zostało do dziś i choć za bycie człowiekiem dziękować nie trzeba, to są nam bardzo wdzięczni. W czym Kurdowie są gorsi? W końcu lat 40., mimo ruin jakie przyniosła nam wojna, otworzyliśmy serca na tragedię innych ludzi. Teraz coś się z nami chyba niedobrego stało. I nawet nie wszystkim jest wstyd.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала