Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres

Okresowa hossa na węgiel czy agonia branży górniczej?

© Sputnik . Ilya Naimushin / Idź do banku zdjęćEkskawator ERP-2500 wydobywa węgiel
Ekskawator ERP-2500 wydobywa węgiel - Sputnik Polska, 1920, 23.11.2021
Subskrybuj nas na
Z mojej perspektywy, a pracuję w górnictwie 30 lat, węgiel długo jeszcze będzie tym najtańszym paliwem. A jego brakuje, chociaż drożeje. Ja pochodzę z Podkarpacia. Potrzebuję 10 ton węgla. Dziś mogłem załatwić go tylko w prywatnej kopalni – mówi przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność-80 Marek Mnich.
W Polsce brakuje węgla zarówno dla elektrowni, jak i do ogrzewania domów. Zapasy spadają poniżej bezpiecznego minimum. Nie pomaga też import: większość węgla sprowadza się do Polski z Rosji, która ostatnio preferuje rynek azjatycki, gdzie płacą więcej.
Tymczasem spółki węglowe wstrzymują inwestycje rozwojowe zgodnie z dyrektywami UE oraz przyjętym przez polski rząd harmonogramem zamykania kopalń. Stan rzeczy jeszcze bardziej pogarsza brak węglarek do przewozu surowca. Przy kopalniach kolejki ciężarówek ustawiają się już nocami.
Sytuację dla Sputnika komentuje Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ ''Solidarność''-80 Marek Mnich.
– Panie przewodniczący, co złożyło się na gwałtowny kryzys w branży węglowej?
– Byłem przed chwilą na spotkaniu w Bogdance, w jednej z naszych kopalni. Chłodzenie jest duże, śnieg padał i wszyscy mówią o węglu. Z mojej perspektywy, a pracuję w górnictwie 30 lat, węgiel długo jeszcze będzie tym najtańszym paliwem. A jego brakuje, chociaż drożeje. Ja pochodzę z Podkarpacia. Potrzebuję 10 ton węgla. Dziś mogłem załatwić go tylko w prywatnej kopalni…

Z prawnego punktu widzenia duże kopalnie węgla kamiennego energetycznego – bo jest porozumienie z rządem – mają funkcjonować do 2049 roku. Ale już teraz daje się we znaki kryzys energetyczny. Obecna sytuacja właśnie pokazuje, że te wszystkie „zielone” źródła energii, czyli wiatr, woda, słońce są niestabilne. Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji.

I to jest pokłosie wcześniejszych decyzji odmowy finansowania inwestycji na kopalniach. Decyzje były nieprzemyślane, podejmowano je na pół gwizdka, bo wtedy tego węgla było za dużo. A teraz jest hossa, górnicy nie pracują, bo nie zainwestowano, nie udostępniono złóż do wydobycia. Nie da się tego zrobić od ręki: to są procesy kilkuletnie. Żeby udostępnić złoża, trzeba najpierw przeprowadzić prace rozpoznawcze, rozciąć ściany, zazbroić i później dopiero rozpocząć eksploatację.
Wagony z węglem - Sputnik Polska, 1920, 05.11.2021
Ukraina
Ukraina sprowadzi węgiel z Polski i USA
– Poza brakiem inwestycji co jeszcze stanowi problem dla górnictwa?
– Przede wszystkim problemem dla nas są opłaty za emisję. Instytucje europejskie zarzucają nam, że niby Polska jest trucicielem świata. Nasze emisje są na poziomie 0,82. Tymczasem na świecie zwiększa się wydobycie węgla – w Chinach, w Stanach Zjednoczonych zwiększają wydobycie węgla, Niemcy, Mongolia itd. Szwecja wznowiła pracę elektrowni na węgiel, bo była sytuacja zeszłej zimy, że im woda zamarzła, bo nie mieli tego „zielonego” prądu. I właśnie się okazało, że te niestabilne źródła energii nie są w stanie zabezpieczyć zapotrzebowania na energię.
– Panie Prezesie, ale ten niedobór węgla wcześniej był pokrywany z importu. Przeważnie z Rosji. Czyżby węgla ze wschodu też brakowało?
– Rośnie zapotrzebowanie. Na 7 mld wydobywanego węgla w świecie 4 mld wydobywają Chińczycy, którzy mają dobowe wydobycie na poziomie 15 mln ton. To są naprawdę ogromne ilości. I były sytuacje, że u nich też tam były jakieś zawirowania, więc też wykupywali węgiel wszędzie w świecie, gdzie to było możliwe za każde pieniądze. I to spowodowało na przykład, że rosyjski węgiel popłynął do Chin. Nie na rynki europejskie. Niemcy też z tego powodu przygasiły swoje elektrownie, bo tego węgla nie było. W Polsce nie wyszło kupić na Ukrainie, bo wiemy, co tam się dzieje…
– A dlaczego zabrakło węglarek? Gdzie się podziały?
– Ten problem istniał już od dłuższego czasu, bo tabory się zestarzały. W kopalni mówią, że moglibyśmy załadować tyle a tyle węgla, ale, niestety, kolej zostawiła nam tylko jedno zestawienie, dwa, trzy najwyżej. Mamy brak węgla oraz brak możliwości przewozu. Towarowy tabor, jak wiadomo, też wymaga inwestycji i remontów.
– A co z losem górników? Jaki jest los umowy społecznej?
– To jest niepokojące. Jutro mamy spotkanie z wicepremierem Sasinem w Katowicach na temat naszej umowy społecznej. W zeszłym tygodniu został zresztą powołany nowy minister aktywów państwowych odpowiedzialny za kontynuację rozmów.
Cały czas niepokoi nas sytuacja z ratyfikacją umowy społecznej w Brukseli. No i czekamy właśnie na decyzję z Unii Europejskiej, aby można było uruchomić subsydiowanie, czyli dopłaty za bieżące wydobycie z naszych środków, bo to nie są środki zewnętrzne, tylko nasze własne. Musimy uzyskać na to zgodę. Bo taka cicha niby zgoda już jest.
– Dziękuję za rozmowę.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала