Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Amerykańskie kurczaki dziobią Michnika

Gazeta Wyborcza - Sputnik Polska, 1920, 27.11.2021
Subskrybuj nas na
Amerykańskie kurczaki wracają do domu na grzędę – powiedział Malcolm X komentując zabójstwo Kennedy'ego. Na ten sam komentarz zasługuje dzisiejsza wojna między naczelnymi „Gazety Wyborczej” i kierownictwem Agory. Po 30 latach utrwalania kapitalizmu Adam Michnik nagle zauważył, że amerykańskie korporacje są chciwe. Gratuluję spostrzegawczości.
W dużym skrócie: awantura dotyczy podjętych przez zarząd Agory prób podporządkowania „Gazety Wyborczej” tabloidowemu portalowi gazeta.pl. Dotychczas udawało się im funkcjonować niejako równolegle – pod jednym dachem mieścił się ambitny, polityczny dziennik opinii i prostacki serwis oparty na „klikalności”. Latem tego roku Agora postanowiła, że tak dłużej być nie może i teraz to klikalność będzie rządzić. Michnik z Kurskim postawili veto, na chwilę się uciszyło, ale ostatnio zarząd Agory wywalił dyscyplinarnie z roboty wydawcę „GW”, Jerzego Wójcika.
Nastąpiła wymiana obelżywych listów otwartych, w których legenda Solidarności nie zawahała się sięgnąć do swojej martyrologii z marca '68 i stanu wojennego, a szefowie Agory szczodrym gestem odsłaniali kulisy negocjacji płacowych i opowiadali, jak absurdalnie wygórowane roszczenia finansowe mieli Kurski z Wójcikiem. Magiel rozkręcił się do szybkości ponaddźwiękowej i kręci się nadal.
Gazeta Wyborcza w Warszawie.  - Sputnik Polska, 1920, 11.01.2021
Piszą dla nas
Co dalej z Eurozetem? Na pewno nie kupi go Agora

Marks wiecznie żywy

Dla porządku: miejsce każdego dziennikarza – nie tylko lewicowego – jest w tym sporze po stronie redakcji i przeciwko wydawcy. To klasyczna marksowska walka klas: po jednej stronie mamy chciwego kapitalistę, po drugiej robotników pióra, którzy walczą o swoje prawa i swoją niezależność.
Oczywiście, że całym sercem wspieram Michnika z Kurskim, bo ich klęska będzie klęską całego zawodu i tak już dostatecznie sponiewieranego przez system, w którym nasza praca służy do wypełniania stron i chwil między reklamami.
Ale z drugiej strony – żeby jeszcze raz zacytować Malcolma X – amerykańskie kurczaki zostały tu zaproszone przez tych samych facetów, którzy dziś oburzają się ich amerykańskim sposobem myślenia, jakże trafnie zawartym w legendarnym monologu Gordona Gekko z filmu „Wall Street”: „Greed is good”. Chciwość jest dobra. Otóż nie jest.
Warszawa - Sputnik Polska, 1920, 06.10.2021
Piszą dla nas
Ekonomiczny płaskoziemca z „Gazety Wyborczej”

Moje małe kombatanctwo

Przed wyborami 1989 roku jako siedemnastoletnia wolontariuszka kampanii Jacka Kuronia sprzedawałam „Gazetę Wyborczą” na placu Wilsona, zwanym jeszcze wówczas placem Komuny Paryskiej. Takich jak ja były w całym kraju tysiące – i nikomu z nas nie przeszło przez myśl, żeby domagać się prowizji. Robiliśmy to dla „Solidarności”, wolnej Polski i Lecha Wałęsy, dzięki któremu nasz świat, ten w którym będziemy dorastać, miał stać się lepszy z dnia na dzień.

A potem nasi rodzice potracili pracę, a majątek zbudowany przez nich, ich rodziców i dziadków przez pół wieku Polski Ludowej został sprzedany za grosze, tworząc nieliczne absurdalne fortuny i niezmierzone połacie nędzy. Potem przyszła katastrofa humanitarna PGR-ów, plaga samobójstw z przyczyn finansowych, hańba głodnych dzieci, rozwarstwienie społeczne godne III świata. Słowem: neoliberalny kapitalizm, budowany zgodnie z receptą „chłopców z Chicago”, wypróbowaną w Chile pod rządami Pinocheta.
Jak powiedział mi kiedyś Karol Modzelewski – jeden z niewielu działaczy „Solidarności”, którzy mieli odwagę sprzeciwiać się temu kierunkowi zmian – na Zachodzie kapitalizm zbudował się sam, spontanicznie, z chęci zysku. U nas budujemy go odgórnie, nie bacząc na straty.
Kajdanki  - Sputnik Polska, 1920, 25.11.2021
Piszą dla nas
Kogo wsadzi Sakiewicz

Miłośnicy Balcerowicza

I przez cały ten czas „Gazeta Wyborcza” maszerowała w pierwszym szeregu budowniczych nowego ustroju, z najwyższą surowością karcąc wszystkich, którzy nie śpiewali hymnów pochwalnych ku czci Leszka Balcerowicza – którego skądinąd do dzisiaj wielbi bezkrytyczną miłością. Przekaz płynący z łamów tej biblii inteligencji był zerojedynkowy: jak sobie nie radzisz w kapitalizmie, to zdychaj, bo twoja wina, ty leniwy komuchu.
To Adam Michnik i Helena Łuczywo zaprosili Wandę Rapaczyński, zatrudnioną wówczas na wysokim stanowisku w Citibanku – przedsiębiorstwie będącym „chłopcem z plakatu” neoliberalnej ideologii – żeby pomogła im rozwinąć biznes. I to się właśnie stało: gazeta, która miała być pierwszym w PRL legalnym źródłem wolności słowa, stała się biznesem. Dziś Michnik wraz z Kurskim piszą: „Pytamy więc publicznie ten Zarząd: Bartosza Hojkę, Annę Kryńską, Tomasza Jagiełłę, Tomasza Grabowskiego, Agnieszkę Siuzdak, a także patronującą im Wandę Rapaczyński: czy to wasza zajadła mściwość, głupota, czy błąd?”.
Nie, Szanowni Redaktorzy. To ich natura. I nigdy nie była inna.
Trzeba było uważać.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала