Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Czy tarcza antyinflacyjna uratuje portfele Polaków?

© Depositphotos / R.J.K.Portfel z polskimi pieniędzmi
Portfel z polskimi pieniędzmi - Sputnik Polska, 1920, 29.11.2021
Subskrybuj nas na
Tarcza antyinflacyjna na pewno jest drogą we właściwym kierunku. Natomiast jest, moim zdaniem, spóźniona. Wolałbym rozwiązanie węgierskie, mimo że nie jest rynkowe. My walczymy ze skutkami, a nie przeciwdziałamy powstawaniu inflacji – mówi były członek Rady Polityki Pieniężnej Marian Noga.
Ekonomiści spodziewają się, że wzrost cen w listopadzie przebije poziom 7 proc., co byłoby najgorszym wynikiem od stycznia 2001 r., kiedy inflacja sięgnęła 7,4 proc. W ubiegły czwartek rząd Morawieckiego przedstawił tarczę antyinflacyjną – „program obniżek, który będzie służył ludziom, aby złagodzić skutki inflacji”. Apogeum drożyzny jest jeszcze przed nami, choć dzięki tarczy antyinflacyjnej nie będzie ono aż tak dotkliwe, jak mogłoby być – uważają ekonomiści.
O komentarz Sputnik zwrócił się do profesora Mariana Nogi, polskiego ekonomisty, senatora IV i V kadencji, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej.
– Panie profesorze, jakie podstawowe propozycje zawiera proponowana przez rząd tarcza antyinflacyjna?
– Rząd proponuje tarczę antyinflacyjną w kilku obszarach. Chodzi właściwie o benzynę, o gaz i energię elektryczną. Czyli te trzy produkty, różne instrumenty, różny okres czasu wdrażania.
Weźmy najpierw benzynę. Przewiduje się obniżenie akcyzy do poziomu minimalnego dopuszczalnego przez dyrektywy unijne, czyli do poziomu 2 proc. (u nas akcyza jest niewiele wyższa, o jakieś 4-5 groszy). Jeżeli chodzi o podatek od sprzedaży detalicznej, to jest on dziś od 0,8 proc. do 1,4 proc., w zależności od tego, jakie dochody osiąga sprzedawca. Najważniejsza, moim zdaniem, ulga to ewentualne zmniejszenie VAT-u za benzynę z 23 proc. do 8 proc.
Powiem krótko: premier na konferencji prasowej powiedział, że powinno to dać spadek ceny o jakieś 28-30 groszy. Obecnie przeciętna cena benzyny jest lekko powyżej 6 złotych, czyli nie jest to jakiś rewelacyjny spadek, nawet według słów premiera.
Rozwiązanie węgierskie na przykład wcale nie zobowiązuje sprzedawcy, że on tę cenę musi obniżyć. Więc tu u nas rewelacji nie ma. Chociaż sądzę, że gdyby było rozwiązanie węgierskie, to cena byłaby maksymalna i w przeliczeniu na złotówki kosztowałaby 4 złote 80 groszy. To jest, oczywiście, administracyjne rozwiązanie, nie rynkowe. Ale skuteczne.
Seniorzy grają w lotto w salonie - Sputnik Polska, 1920, 12.11.2021
Piszą dla nas
Emerytury, obligacje, inflacja
Nasz premier mówi o czynnikach zmniejszających cenę w Polsce, ale sprzedawca może sobie zawsze podwyższyć marżę i cena może pozostać w miejscu. Uważam, że obniżka ceny może być nawet większa niż 28-30 groszy.
– Rząd twierdzi, że siłą, która napędza inflację, są ceny energii…
– Otóż przejdźmy do ważniejszego produktu, czyli energii elektrycznej. Dlaczego ważniejszego? Bo wszyscy wiedzą, że czeka nas podwyżka ceny. Urząd Regulacji Energetyki (URE) już coś szykuje do podania.
Premier powiedział, że VAT na prąd spadnie do 5 proc. Jak my ten spadek w Radzie Polityki Pieniężnej liczyliśmy, to stwierdziliśmy, że jedna dziesiąta tego spadku ma wpływ na wszystkie ceny towarów, bo ich produkcja potrzebuje prądu. Gdyby nie było żadnych innych czynników, to to by mogło obniżyć inflację o 1,5 proc., a nawet 1,8 proc. Czyli jeżeli inflacja jest 6,8, minus 1,8, to będzie 5 proc.
Nie będę wnikał w szczegóły, ale boję się, że podwyżki cen energii elektrycznej i prądu zjedzą obniżki VAT-u, tym bardziej w produkcji rolniczej. Dotychczas ceny żywności były konstruowane wcale nie według VAT-u 23 proc., tylko według VAT-u 8,5 proc. Nie ma takiej możliwości w Unii Europejskiej, żeby na żywność VAT był minimalny. Prąd jest ważny, ale ci, którzy wydają pieniądze przede wszystkim na żywność, są bardzo stratni, to znaczy, że ich standard życia się obniży.
Generator prądu z samoczynnym zapłonem w bunkrze na Altufijewskiej Szosie w Moskwie. - Sputnik Polska, 1920, 29.11.2021
Piszą dla nas
Elektrownie pracują – prąd drożeje
– Tym niemniej, czy inicjatywa antyinflacyjna rządu przyniesie pozytywne rezultaty?
– Tarcza antyinflacyjna na pewno jest drogą we właściwym kierunku. Natomiast jest, moim zdaniem, spóźniona. Wolałbym rozwiązanie węgierskie, mimo że nie jest rynkowe. My walczymy ze skutkami, a nie przeciwdziałamy powstawaniu inflacji.
Zarówno Narodowy Bank Polski, jak i rząd powinni dużo wcześniej o tym myśleć, ale autentycznie lekceważyły problem inflacji. Słowo „lekceważyć” nie jest słowem naukowym, ale jest najbardziej pasuje do działań prezesa NBP Adama Glapińskiego. Jego obecna działalność w Radzie Polityki Pieniężnej jest też spóźniona, jest gaszeniem pożaru, a nie przeciwdziałaniem, aby pożar nie wybuchł.
Inflacja musiała być, zwłaszcza w związku z pandemią. Różnego rodzaju zabezpieczenia przed spadkiem zatrudnienia, przed poważnym kryzysem bezrobocia w Polsce zostało utrzymane w ryzach. Można wystawić bardzo dobrą ocenę rządowi za to, że postarał się nie dopuścić do gwałtownego spadku zatrudnienia.
Natomiast zlekceważono absolutnie inflację. Stany Zjednoczone dwa biliony dolarów na to wydały i zapobiegły bezrobociu.
– Zwróciłem uwagę na to, że środki zapobiegawcze inflacji mają określony termin ważności – trzy miesiące, niektóre pięć… To znaczy, na wiosnę można czekać na kolejny wzrost cen?
– Może inaczej powiem: nie możemy stwierdzić, że nie będzie podwyżek w grudniu, w styczniu. Jeżeli chodzi na przykład o benzynę, to gdyby dokładnie zastosowano się do tych ulg, które wprowadzono w tarczy, to powinna być dużo niższa obniżka ceny. Nie ma tutaj jakichś przepisów wykonawczych, które by zmuszały sprzedawcę do jakiejś formy obniżki cen.
– Jaki wpływ tarcza antyinflacyjna będzie miała na budżet państwa?
– Muszę powiedzieć, że przewidziano mniejszy wpływ podatkowy do budżetu. Deficyt będzie powiększony o 10 mld. Tych pieniędzy zabraknie w budżecie. Nie ma mowy o jakichś nowych źródłach dochodowych. O ile pamiętam, założono deficyt budżetowy na poziomie 25 mld zł na ten rok, no to będzie 35 mld.
Pieniądze - Sputnik Polska, 1920, 24.03.2021
Piszą dla nas
Złotówka na huśtawce
Tarcza antyinflacyjna ma też elementy proinflacyjne. Otwartym tekstem to oświadczam. Zwalczając skutki inflacji, dodajemy jak gdyby te czynniki, które, niestety, inflację będą zwiększać, na przykład wrzut masy pieniężnej na rynek. Taka jest moja ocena dokumentu przedstawionego przez premiera.
– Czy w warunkach deficytu budżetowego może zbraknąć pieniędzy na Abramsy?
– W ogóle deficyt budżetowy będzie przecież powiększał nasz dług publiczny, on jest już szacowany na 1 bilion 600 mld, a tu mamy kolejne powiększanie długu publicznego. Nie mam wątpliwości, że zbliżamy się do pewnej konstytucyjnej bariery. Mamy zapisane w Konstytucji, że nie można mieć długu publicznego większego niż 60% PKB.

Nawet te 10 mld to jest krok, zbliżający nas do tej bariery. Bułgaria, Rumunia, Chorwacja mają limit na poziomie 20-25, Włochy chyba 90% – to jest potwierdzone w traktacie unijnym. Ale w Konstytucji tego nie mają. No to można z Komisją Europejską, z parlamentem jakoś się dogadać. Jednak my musimy przestrzegać własnej Konstytucji.

– Bardzo dziękuję Panu za rozmowę.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала