Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Dorn: czemu Polacy boją się opozycji

Donald Tusk - Sputnik Polska, 1920, 29.11.2021
Subskrybuj nas na
Kiedy Ludwik Dorn jako wicepremier w rządzie Kaczyńskiego urządzał nagonkę na protestujących lekarzy, wzywając „pokaż lekarzu co masz w garażu” i grożąc im „wzięciem w kamasze” – nikt nie spodziewał się, że nadejdzie dzień, kiedy stanie się on jednym z nielicznych analityków, oferujących sensowne rady antypisowskiej opozycji. A jednak.
W weekendowej „Gazecie Wyborczej” Ludwik Dorn w dość bezceremonialny sposób mówi całemu antypisowi to, czego życzliwy mu komentariat przeważnie nie ma odwagi powiedzieć: mianowicie, że jego przyszłość jest – cytuję – „pokraczna”. Że nawet jeśli PiS przegra wybory – w takim sensie, że nie będzie w stanie utworzyć rządu – i opozycja sklei jakąś koalicję, to będzie to koalicja, no właśnie: pokraczna.

Nóżki i rączki opozycji

Dorn mówi do liderów opozycji, że ich najpilniejszym zadaniem jest przekonanie wyborców, że nie muszą się jej bać. To niezwykle interesująca narracja, bo dotychczas – na łamach „Gazety Wyborczej” i we wszystkich innych opozycyjnych mediach – lęki wyborców były zarezerwowane dla Prawa i Sprawiedliwości. Nawet jeśli pojawiała się wątpliwość, czy „straszenie PiSem” jest słuszną strategią, czy może jednak pora uznać, że nie działa – to nikt nie mówił o tym, że straszna może być opozycja.
A tymczasem – co były pisowski dygnitarz wykłada w niezwykle bezpośredni sposób:
Dla mnie istotne jest jedno – pokazanie wyborcom, że nie musicie się opozycji bać, że z jej rządami nie wiąże się koniecznie bezradność, chaos czy, jakby powiedział Kaczyński, imposybilizm, że nie stworzymy rządu albo stworzymy jakiś rząd pokraczny, któremu nóżki i rączki będą się rozjeżdżały, bo będzie zajęty wewnętrznymi konfliktami i przetargami międzypartyjnymi. Bo to jest realny lęk.
Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 26.11.2021
Piszą dla nas
Czy warto bić się z PiS-em?

Grabski XXI wieku

Zdaniem Dorna, odpowiedzią na ten lęk jest wskazanie premiera przyszłego koalicyjnego rządu – kompetentnej osoby spoza bieżącej polityki, jakiejś współczesnej odmiany Grabskiego; kogoś, kto przekonałby wyborców, że będzie w stanie rządzić krajem w sposób przewidywalny i skoordynowany. Dorn proponuje tu prof. Jerzego Hausnera – co do którego osobiście mam sporo wątpliwości, zważywszy, że już kiedyś rządził polską gospodarką jako wicepremier i minister finansów w lewicowym rządzie i skończyło się to słabo. Zwłaszcza dla lewicy, która swoją neoliberalną polityką z tego czasu wypisała się na stałe z grona formacji, którym wyborcy są gotowi powierzyć władzę.
Jednak – niezależnie od osoby – jakiś kandydat na premiera rzeczywiście bardzo by się opozycji przydał. I zdecydowanie lepiej, żeby nie był to Donald Tusk, którego w poziomie społecznej nieufności przebija jedynie Jarosław Kaczyński (zgodnie z sondażem CBOS z połowy listopada, nieufność wobec Kaczyńskiego deklaruje 56, a wobec Tuska 54 procent wyborców). Dorn uważa, że taka osoba mogłaby zacząć swoją obecność w polityce od stanowiska przewodniczącego opozycyjnej konwencji, która zbierałaby się regularnie, żeby dyskutować o programie przyszłego rządu, ustalać wspólne punkty, sporządzać protokoły rozbieżności. Ten pomysł wydaje mi się absolutnie godny nagłośnienia: przede wszystkim dlatego, że zmusiłoby to opozycję do mówienia o programie w ogóle; bo póki co słyszymy jedynie o tym, jak podły jest Kaczyński.
Były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski - Sputnik Polska, 1920, 15.05.2019
Opinie
„Ludwiku Dorn i Sabo! Nie idźcie tą drogą!”

Groźna i realna alternatywa

Wykreowanie kandydata na szefa rządu fachowców – a w ślad za nim całego takiego rządu, który stanowiłby wspólny gabinet cieni całej opozycji – to, zdaniem Dorna, sposób na wyjście ze swoistych krótkich majtek, w których dziś tkwi opozycja, zdolna jedynie wznosić antyrządowe okrzyki: „To byłoby coś, co PiS-owi już teraz podcięłoby polityczną siłę przy samych korzeniach. Pokazanie, że jest groźna i realna alternatywa”. Dorn – będący dziś wszak zawodowym antypisowcem – nie mówi wprost, ale sugeruje, że przy całej koszmarności rządów PiS, wielu wyborców uważa, że jest on skuteczny w sposób, w jaki opozycja nie będzie.
To interesująca kwestia. W moim przekonaniu, takie społeczne myślenie wynika z kombinacji różnych, merytorycznych i niemerytorycznych przesłanek.
Z jednej strony – rząd Morawieckiego rzeczywiście nieźle poradził sobie z pierwszą fala pandemii, wprowadzając skuteczny lockdown bez surowych obwarowań. To pozostaje w naszej zbiorowej pamięci – w końcu mówimy o bardzo niedalekiej przeszłości. Z drugiej wszakże strony – kolejne fale pandemii, z obecną na czele, wyraźnie go przerosły. Podobnie jest z gospodarką: o gospodarczej skuteczności pisowskich rządów przekonał wyborców wielki program socjalny, jakim było 500 plus, przez opozycję okrzyknięty absurdalnym i niemożliwym do realizacji. Ale dzisiejsza skala inflacji dowodzi, że gospodarka wymyka się władzy z rąk.
Kobieta pod prysznicem - Sputnik Polska, 1920, 20.11.2021
Piszą dla nas
M jak miłość, P jak prezydent

Tchórze rządzą

Właściwie jedynym obszarem, w którym obecna władza nadal może być postrzegana jako silna i skuteczna – jest tzw. „obrona granic”. Ale moim zdaniem, wynika to głównie z faktu, że spora część elektoratu utożsamia gotowość do użycia militarnej siły, albo chociażby jej demonstrację, z siłą jako taką. Zwarte szeregi robocopów, wystawiane na granicy z Białorusią, przekonują bardziej konserwatywnie myślących wyborców – a takich jest w Polsce większość – że co jak co, ale ci faceci są zdolni ochronić naszą ojczyznę przed zewnętrznym zagrożeniem.
Problem polega na tym, że opozycja nie ma konkurencyjnej narracji: takiej, która mówiłaby, że nie ma zagrożenia. Że parę tysięcy irackich Kurdów, którzy szturmują wschodnią granicę UE w nadziei na lepsze życie, nie są groźbą, od której trzeba się odgradzać drutem kolczastym, tylko grupą zdesperowanych ludzi, zasługujących na pomoc. To myśl, której nikt nie ma odwagi zwerbalizować.
Prezydent Czech Milos Zeman. Zdjęcie archiwalne - Sputnik Polska, 1920, 19.10.2021
Piszą dla nas
Polska czeka na swego Zemana
Donald Tusk, przemawiając na szóstych urodzinach dawno zmarłego KOD, ogłosił, że „Polską rządzi tchórz w czasach, kiedy trzeba ludzi odważnych”. Tchórze niestety rządzą po obu stronach polskiej sceny politycznej.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала