Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Lepiej nie startować z budową

© Fotolia / KurmyshovBudowa bloku mieszkalnego
Budowa bloku mieszkalnego - Sputnik Polska, 1920, 03.12.2021
Subskrybuj nas na
Rynek budowlany w ostatnich miesiącach to szalenie nerwowa branża. Niby deweloperzy pracują pełną parą, wciąż oferują nowe mieszkania, ale coraz częściej stawiają swoich klientów pod ścianą: albo dopłacą za drożejące materiały albo dostaną zwrot dotąd wpłaconych zaliczek, a mieszkanie weźmie kto inny.
W mieszkaniówce, gdzie nie można opędzić się od chętnych na nowe lokum, takie manewry, na ogół, są skuteczne; dużo gorzej mają inwestorzy i wykonawcy różnych innych przedsięwzięć. Wyjaśnia to na portalu money.pl prezes Grupy Atlas: ostatnio od podpisania kontraktu do wejścia na budowę inflacja rozpędza się na tyle, że kontrakty przestają być opłacalne. Można sobie przypomnieć 2012 rok, ile firm zbankrutowało, które z reguły były podwykonawcami głównych wykonawców. Powstały przepisy, które przewidują pewien poziom rewaloryzacji cen, ale ten poziom jest zdecydowanie za niski na dzisiejsze czasy – twierdzi prezes. Kontrakty są realizowane w perspektywie 3-4 lat, a cena asfaltu zmienia się z tygodnia na tydzień.
Oczywiście można stosować pewne metody zabezpieczania się przed wzrostami cen surowców, ale to też jest kosztowne i działa tylko w pewnym zakresie. Tutaj są konieczne zmiany w prawie, by dostosować się do tego, co jest obecnie, bo te przepisy były tworzone w zupełnie innej sytuacji. Dla wykonawcy - waloryzacja to jedyna słuszna metoda - dodał. Jeżeli jej nie będzie to zamawiający będzie miał kłopot: przerwaną budowę. A to się mało opłaca, bo następny wykonawca, który wejdzie, będzie tylko droższy, a inwestycja będzie dłużej trwała. Rządzący powinni podjąć tu stosowne decyzje, ale jakoś o tym nie słychać.
Kobieta sprząta mieszkanie - Sputnik Polska, 1920, 12.05.2021
Piszą dla nas
Szaleństwo nowych mieszkań

Małe domki duży kłopot

Tygodnik „Wprost” przedstawia wyliczenia portalu „RynekPierwotny”. Rok temu wzrost cen materiałów budowlanych oscylował wokół jednego procenta – niższego niż inflacja. W lipcu 2021 było już ponad 8 procent, ale we wrześniu – 22 procent! Według ekspertów Polskich Składów Budowlanych nigdy w historii notowań nie było tak, aby nie zarejestrować jakiejś obniżki – do dziś...
Eksperci portalu zauważają, że w najtrudniejszej sytuacji są inwestorzy indywidualni – kupując z reguły materiały partiami, w miarę postępów w budowie, nie są w stanie wynegocjować praktycznie żadnego rabatu. Zazwyczaj ograniczeni kosztami budują w stresie i dużej niepewności. Coraz częściej ich inwestycje rozciągają się w czasie, z terminem oddania przekładanym nawet na kolejne lata.
W „Onecie” można przeczytać fragmenty opowieści odważnych, którzy zdecydowali się na budowę własnego domku (zamieszczone w „Business Insider”). Michał stawia 130-metrowy dom pod Łodzią. Starał się nie przywiązywać do wstępnych kalkulacji inwestycji, widząc galopadę cen. Na wszelki przypadek kupił jednak część materiałów kilka miesięcy przed rozpoczęciem budowy. O tym, że była to dobra decyzja, upewnił go fakt, iż już tydzień później ich ceny były wyższe. Nie udało mu się jednak zupełnie uniknąć podwyżek.
— Na przykład wycena dachu, którą kalkulowaliśmy rok temu, obecnie okazała się o 20 tys. zł wyższa. Zaczęliśmy więc szukać innej firmy i ostatecznie udało nam się zamówić dach z kwotą tylko o 10 tys. zł wyższą od naszych pierwotnych szacunków. Generalnie wszystko drożeje i trzeba zagryźć zęby. Dziś strach zaczynać budowę bez odpowiedniego zaplecza kapitałowego — dodaje. Przyznaje też, że udało się utrzymać koszty pracy robotników na tym samym poziomie. — Jednak w zamian codziennie serwujemy im obiady, czasem nawet dwa posiłki—zaznacza.
Nowoczesne mieszkanie - Sputnik Polska, 1920, 23.02.2021
Piszą dla nas
Małe mieszkanka – hit i schizofrenia
W podwarszawskim Nadarzynie Magda wraz z mężem i dorosłym synem od półtora roku stawiają wielopokoleniowy, dwupiętrowy dom o powierzchni 300 metrów. Na inwestycję zaciągnęli kredyt w wysokości 400 tys. zł. Już teraz wiedzą, że dopłacą z własnej kieszeni co najmniej 100 tys. zł.
— Gdy startowaliśmy z budową, wiosną 2020 r. ceny jeszcze stały w miejscu. Jesienią, gdy stawialiśmy ściany, zaobserwowaliśmy pierwsze podwyżki. Najpierw zaskoczył nas wzrost ceny betonu, którego potrzebowaliśmy do zalania stropów. Jeszcze gorzej było ze stalą, przy zbrojeniu stropu zabrakło nam trzech ton prętów zbrojeniowych. Podwyżek już nie dało się uniknąć, płaciliśmy po 300 zł więcej za każdą tonę. W tym roku ceny zaczęły lecieć mocno w górę. Niemal co tydzień hurtownie podnosiły stawki. I za transport trzeba płacić coraz więcej. Dziś budowa przypomina walkę na ringu – trzeba się mocno rozpychać łokciami. Wygrywa ten, kto ma albo lepsze kontakty z dostawcami, albo jeździ po Polsce i szuka materiałów w mniejszych miejscowościach, gdzie towar nie schodził tak dobrze. To oczywiście wiąże się z czasem i dodatkowymi kosztami za samochód.
Udręką są też formalności administracyjne. W niektórych instytucjach ludzie są obsługiwani pojedynczo i trzeba się umówić na spotkanie, przez to przedłuża się czas na uzyskanie niektórych pozwoleń — zamiast standardowego miesiąca trzeba czekać dwukrotnie, a nawet trzykrotnie dłużej. Z tego powodu musiała przełożyć w czasie montaż paneli fotowoltaicznych. Kosztowało ją to dodatkowe 10 tys. zł. Tymczasem rządowe dotacje na te inwestycje są na tym samym poziomie. Dostała wsparcie w wysokości 3 tysięcy złotych...
Robotnik na budowie - Sputnik Polska, 1920, 23.06.2021
Piszą dla nas
Drogo jak na budowie

Ma być lepiej

Przy budowie domku liczy się czas. I nie tylko z tęsknoty za własnym kątem. Pozwolenie na budowę ważne jest trzy lata. Wygasa też, jeśli przerwa w robotach potrwa dłużej. Banki, dając kredyt, też wymagają, aby zakończyć inwestycję w dwa – trzy lata. Gdy zabraknie na materiały bank upomni się o zwrot pożyczki. A to już katastrofa...
Specjaliści Santander Bank Polska cytowani przez „Dziennik Gazeta Prawna” przekonują, że ta sytuacja zmieni się w przyszłym roku. Materiały budowlane nie stanieją, ale nie będą tak gwałtownie drożeć. Sugerują wręcz, aby z remontami czy budową domu trochę poczekać. Chyba, że ktoś wygrał na loterii i już chce być na swoim...
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала