Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Lider AgroUnii: ludzie z Wiejskiej ukradli nam marzenia – wideo

© Sputnik . Jarosław AugustyniakI Konwencja Agrounii
I Konwencja Agrounii - Sputnik Polska, 1920, 06.12.2021
Subskrybuj nas na
Każdy ruch społeczny, gdy chce coś naprawdę zmienić w kraju, wcześniej czy później dojdzie do ściany i dalej już nie się nie ruszy. To jest ten moment, w którym jego twórcy zdają sobie sprawę, że albo muszą spasować, albo wejść do polityki.
Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, podejmował już różne próby zaistnienia na politycznej scenie. Były to projekty partii Zgoda i Prawda. Dziś uważa je za błędy i przyznaje, że cały czas się uczy. Nie znalazł ani wśród rządzących, ani wśród opozycji takich polityków, których obchodziłaby polska wieś. Zrozumiał i dorósł do tego, by zacząć swój własny samodzielny i całkowicie oddolny projekt, bo nie chciał spasować.
W Warszawie odbyła się więc pierwsza konwencja programowa nowej formacji, której nadal jeszcze nie udało się zarejestrować. Miejmy nadzieję, że z AgroUnią nie będzie tak jak z partią Zmiana, której rejestracji system w ogóle odmówił. Trwa to już kilka miesięcy, a sąd rejestrowy piętrzy trudności. Kołodziejczak, którego Polska zna już z wielu odważnych i nieszablonowych akcji protestacyjnych, jak sam przyznał, bał się tego dnia. Nie wiedział czy ludzie przyjdą, czy wszystko się uda. Nigdy wcześniej tego nie robił. Ludzie przyszli, a sala Teatru Palladium pękała w szwach. Okazało się, że wbrew obawom, jest w Polsce wielu ludzi, którzy od lat, od upadku Samoobrony, na taką partię czekali.
Michał Kołodziejczak podczas protestów w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 29.11.2021
Piszą dla nas
AgroUnia w poszukiwaniu swego miejsca

Coś dla rolników

To nie będzie partia, która reprezentowałaby tylko interesy wsi. Kołodziejczak myśli o stworzeniu szerokiego frontu, który połączy rolników, pracowników i drobnych przedsiębiorców.
Pierwsza część konwencji w większości dotyczyła spraw wsi.
Pod hasłem „Zdrowa żywność, zdrowe państwo” znalazły się między innymi takie postulaty: w sieciowych marketach na etykietach miałyby być dwie ceny, by obrót żywnością był transparentny i zrozumiały dla konsumentów - tyle, ile trzeba zapłacić za towar i cena, jaką dostaje rolnik, który żywność wyprodukował. Jak wiadomo dziś marże supermarketów stanowią często wielokrotność cen, jakie one płacą producentom. Postulują, by było to pół na pół: jeśli rolnik dostaje za coś 1 zł, to Biedronka czy inna sieć nie może wziąć za to więcej niż 2 zł.
Chcą by była przejrzystość co do kraju pochodzenia danego produktu. Myślą o stworzeniu centralnej bazy danych - co, ile, skąd i jaką drogą trafia do sklepu. Żywność miałaby być kontrolowana od załadunku do sklepowej półki.
Chcą doprowadzić do tego, by 70% produktów w hipermarketach pochodziła z polskich gospodarstw. Obiecują odbudowę produkcji trzody chlewnej i ziemniaków, które teraz już sprowadzamy zza granicy. Będą prowadzić politykę promocji polskiej żywności i wzmocnienia, dla przeciwwagi wobec wielkich sieci, roli targów i małych sklepów.
Nie pomijają też kwestii godnych warunków pracy i płacy pracowników. Przypominając szkodliwą i zgubną dla Polski transformację z lat 90 tych, zwracają uwagę, że dziś dotyczy to rolnictwa, które nadal jeszcze w większości jest w polskich rękach.
Protesty rybaków i rolników w Polsce - Sputnik Polska, 1920, 10.11.2021
Opinie
Lider AgroUnii: Nastroje w Polsce są jak pryszcz, który za chwilę może pęknąć
Problemem nie tylko rolników, ale także konsumentów i pracowników są wielkie ponadnarodowe korporacje, które z pozycji już monopolistów robią na naszym rynku, co tylko chcą, dyktując rolnikom ceny skupu, całkowicie arbitralnie jednym dając dochód, a innych go pozbawiając. Równocześnie stale podnoszą normy swoim pracownikom, zwalczają związki zawodowe i stosują coraz większy wyzysk.
W programie postulują odrzucenie „zielonego ładu”, uznając, że służy on tylko najbogatszym, a uderza w zwykłych ludzi czy małych przedsiębiorców.
Przypominając o tym, jak polscy rolnicy stracili na polityce sankcji polskich władz wobec Rosji, która odpowiedziała taką samą polityką wobec Polski, a to odbiło się na rolnikach, Kołodziejczak mówił o potrzebie odbudowy eksportu żywności do Rosji.

Polski rząd musi umieć rozmawiać z Macronem, Merkel, ale i z Putinem – powiedział Kołodziejczak. Co jak na polskie warunki wydaje się już bardzo radykalne. Rozmawiać z sąsiadem? W PiS-ie o tym chyba jeszcze nie słyszeli.

Rolnik pracuje w polu - Sputnik Polska, 1920, 05.08.2021
Polska
Wojna o polską wieś: „Jesteśmy gotowi, żeby umierać” - wideo
W programie przedstawiono też pomysł, by państwo na takiej samej zasadzie jak działa fundusz alimentacyjny, stworzyło fundusz, który gwarantowałby dostawcom zapłatę za ich towary, gdy jakaś sieć handlowa wstrzymuje zapłatę rolnikowi za odebrany od niego towar. Potem dopiero państwo bezwzględnie egzekwowałoby u takich złodziei wypłacone rolnikowi należności. Niepłacenie w terminie faktur to zmora wielu rolników skazanych na monopolistycznych odbiorców, która niejedno gospodarstwo doprowadziła do bankructwa.
Niemal w każdym zdaniu padały słowa nawołujące do walki z korporacjami i odzyskania suwerenności żywnościowej kraju. Podkreślano, że wszystkie te korporacje są gośćmi na naszej ziemi i jako goście powinny działać w ramach naszych reguł.
„Zaplanowana Polska”, jak głosił jeden z wyświetlanych postulatów, to Polska, w której normą staną się plany zagospodarowania przestrzennego w całym kraju, by ludzie z góry wiedzieli, gdzie mogą się budować i rozwijać. To ludzie z sąsiedztwa mieliby decydować o tym, co będzie w okolicy, z takim zastrzeżeniem w tych planach, by wieś pozostała przede wszystkim producentem żywności.

Coś dla pracowników

Już jakiś czas temu w wywiadach Kołodziejczak oznajmił, że chciałby budować lewicę społeczną. Na konwencji zrobił w tym kierunku krok do przodu. Wśród zaproszonych gości pojawił się Piotr Ikonowicz, Jan Śpiewak i związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej, a wśród nich zwolniona z pogwałceniem przepisów o ochronie związkowej pracownica Amazona. Na razie, takie przynajmniej odniosłem wrażenie, rolnicy z AgroUnii oswajali się z tą lewą stroną i problemami pracowników w miastach, do czego Kołodziejczak stara się ich przekonywać. To oswajanie się wyszło całkiem dobrze. Rolnicy słuchali ich z uwagą i nie szczędzili braw. Kołodziejczak od dawna mówi o potrzebie wspólnych działań w obliczu wspólnych problemów i wspólnych przeciwników, jakimi są choćby te korporacje, do których jedni na nierównych zasadach dostarczają żywność, a drudzy pracują w nich, a ich praca nie jest szanowana i dobrze wynagradzana. Korporacje niszczą i jednych i drugich.
Jednym z postulatów programowych AgroUnii stała się budowa i wzmocnienie pozycji związków zawodowych. Rolnicy otwierali szeroko oczy, gdy słyszeli o tym, że w kraju „Solidarności” są takie antyzwiązkowe przepisy; w korporacjach ściga się ludzi za próby założenia związku zawodowego, a na strajk w zakładzie zgodę musi wyrazić … pracodawca. Ten zaś zapewne najchętniej zgodziłby się na strajk w dzień wolny od pracy i to pod warunkiem, że strajkujący odpracują go w jakiś dzień świąteczny?
Górnicy  - Sputnik Polska, 1920, 03.11.2021
Opinie
Barbórka zwiastunem dobrej przyszłości polskiego górnictwa?
Kołodziejczak zwracał też uwagę na potrzebę nauki podstaw prawa już w szkole średniej. Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), o czym przekonał się zapewne niejeden człowiek w starciu z systemem, gdy nie znał swoich praw. Magda Malinowska z Inicjatywy Pracowniczej, mówiąc do rolników, stwierdziła: wy żywność produkujecie, my ją pakujemy i sprzedajemy, a najwięcej zarabiają nieliczni. Zadała retoryczne pytanie: dlaczego, skoro nas są miliony, a ich drobna garstka, nie my rządzimy tym krajem? – co spotkało się z gromkimi brawami. Wszyscy zostaliśmy pozbawieni podmiotowości i tworzy się sztuczne podziały między nami – kontynuowała. – Robią to politycy, media, ale robią to też szkoły. Czy ktoś z nas uczył się w szkole działalności w związku zawodowym? Zapewne nikt, choć jest to dużo bardziej potrzebne niż wprowadzony do szkół przedmiot pod nazwą przedsiębiorczość. 90 proc. adeptów szkół nie zostaje przecież przedsiębiorcami, ale właśnie pracownikami.

Oderwać ich od koryta!

W programie AgroUnii znalazł się też jeden bardzo nowatorski postulat. Dotyczący posłów, którzy podobnie jak w innych zawodach mieliby odchodzić na emerytury w wieku 65 lat. Oderwijmy tych dziadów od koryta – krzyczał Kołodziejczak. AgroUnia uznaje, że od posła trzeba wymagać energii, otwartości na nowe wyzwania, a te z wiekiem maleją. Ludzi po 65 roku życia widzi w polityce już jedynie jako doradców, czy inaczej pracujących na rzecz swoich partii. Postulat ten znalazłby chyba zrozumienie nawet w „Strajku Kobiet”, bo tam kobiety na każdej demonstracji krzyczą, że to jakieś stare dziady w Sejmie decydują o ich prawach rozrodczych.
Protesty AgroUnii. Rolnicy zablokowali rondo w Strykowie i napisali list do premiera  - Sputnik Polska, 1920, 04.12.2021
Polska
AgroUnia zademonstrowała hymn w wykonaniu Michała Wiśniewskiego: Polska jest Tobą, Polska to ja!
Często powtarzającym się hasłem było „wyrzucenie złodziei z Wiejskiej”. No ale od czegoś trzeba przecież zacząć. Nawet jeśli nie złodziei w sensie dosłownym, to ludzi, którzy – jak zgrabnie to ujął Kołodziejczak – „ukradli nam marzenia”. A tu już wiek ich nie ma znaczenia. Zadeklarował zebranym, by nie oczekiwano jednak, że wskaże, kogo trzeba wsadzić do pudła. Siedzący obok mnie mężczyzna pod nosem stwierdził – bo łatwiej będzie wskazać, kogo nie wsadzimy.
W krótkiej rozmowie ze mną Kołodziejczak powiedział, że gdyby na jego listach wyborczych znalazł się którykolwiek z tych „złodziei z Wiejskiej”, byłoby to jego kompromitacją i osobistą porażką. Jakby co, mam dowód.
© Sputnik . Jarosław AugustyniakI Konwencja Agrounii
I Konwencja Agrounii - Sputnik Polska, 1920, 06.12.2021
I Konwencja Agrounii
Powstaje niewątpliwie ciekawa formacja. Ruch ludowo-lewicowy. To jednak dopiero początek. Kiedyś Piotr Ikonowicz powiedział mi, że w 2001 roku, gdy jako PPS chcieli uniezależnić się od SLD i pójść do wyborów samodzielnie, dostał od Andrzeja Leppera dla swojej partii propozycję startu z list Samoobrony. Nie skorzystał. PPS wtedy progu wyborczego nie przekroczyła, do Sejmu nie weszła i uległa całkowitej marginalizacji. Czy teraz będzie inaczej? Bogatszy o te doświadczenia Ikonowicz pojawił się tym razem już na początku tworzenia tej partii. Ale z drugiej strony, skończył już 65 lat, więc może być już w niej tylko doradcą.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала