Polska uznała zwycięstwo Gazpromu ws. Nord Stream 2

© Sputnik . Dmitrij Leltschuk / Idź do banku zdjęćNord Stream 2
Nord Stream 2 - Sputnik Polska, 1920, 24.01.2022
Powołani przez władze niekompetentni szefowie polskich przedsiębiorstw państwowych ukarali kraj wielką przegraną w walce z Gazpromem – powiedział portalowi BiznesAlert były minister spraw zagranicznych republiki Radosław Sikorski.
Mówiąc o Nord Stream 2, dyplomata zarzucił Rosji użycie „pętli energetycznej” przeciwko Ukrainie, a Niemcom – zaniedbywanie interesów krajów Europy Wschodniej na rzecz własnego przemysłu. Sikorski przypomniał, że za poprzedniego rządu w kraju zbudowano terminal LNG, aby dywersyfikować dostawy gazu i „nie bać się szantażu” przy podpisywaniu kontraktów na zakup rosyjskiego paliwa.
– Chcieliśmy, żeby ceny były niższe w kontraktach długofalowych, ale zdaje się, że koledzy z PiS-u poszli do kasyna i postanowili pospekulować na cenie gazu – powiedział były minister.
Poinformował, że w wyniku wzrostu cen spotowych gazu kraj stracił w ciągu półtora roku cztery miliardy dolarów i obwinia za to polski koncern naftowo-gazowy PGNiG. Według Sikorskiego Polska otrzymuje paliwo na potrzeby odbiorców prywatnych ze źródeł krajowych, podczas gdy przemysł jest zmuszony korzystać z importowanych surowców. Dyplomata namawiał do kupowania go tam, gdzie jest to opłacalne, niezależnie od kraju produkcji i zarzucał partii rządzącej, że nie potrafi nie upolityczniać tej kwestii.
Jak się mianuje (…) w spółkach skarbu państwa ludzi według lojalności partyjnej, a nie według kompetencji, to potem są rezultaty. Gazprom nasz PGNiG koncertowo ograł – wyjaśnił były minister.
Radosław Sikorski - Sputnik Polska
Radosław Sikorski
Gazociąg - Sputnik Polska, 1920, 24.01.2022
Gospodarka
Media: Wielka Brytania obawia się ograniczenia dostaw rosyjskiego gazu do Europy
Ceny gazu zaczęły gwałtownie rosnąć późnym latem - wczesną jesienią, osiągając 21 grudnia maksimum – prawie 2200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Eksperci przypisują wzrost cen kilku czynnikom: niskiemu poziomowi zajętości europejskich podziemnych magazynów, ograniczonej podaży od głównych dostawców oraz silnemu popytowi na skroplony gaz ziemny w Azji.
Władze krajów europejskich wielokrotnie oskarżały Rosję o prowokowanie kryzysu energetycznego. Władimir Putin uznał te wypowiedzi za nonsens. Rosyjski przywódca przypomniał, że proponował Brukseli pozostawienie długoterminowych kontraktów na dostawy surowców. Jednak Komisja Europejska nalegała na rynkową wycenę nośnika energii, co ostatecznie doprowadziło do kryzysu.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала