komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Wydatki Polaków na artykuły spożywcze idą w górę. Czy pomoże wprowadzenie cen regulowanych?

Sklep spożywczy - Sputnik Polska, 1920, 24.01.2022
Spadek produkcji rolniczej w Polsce — uśredniony w odniesieniu do wszystkich najważniejszych upraw - wyniesie około 13 proc. — mówił w „Naszym Dzienniku” szef Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich. Gdy żywności będzie za mało, to wzrosną jej ceny; czeka nas drożyzna — dodał.
W poszczególnych grupach produkcji zanotowano poważny spadek. Choćby w uprawie pszenicy - o ponad 20 proc. To przełoży się na produkcję zwierzęcą. I tu należy spodziewać się spadków — oceniał niedawny minister rolnictwa. Jak dodawał, na rynku będzie dużo mniej mleka i mięsa. — A gdy żywności będzie za mało, to wzrosną jej ceny. Dzisiaj rolnicy zapewniają bezpieczeństwo wyżywienia kraju, Ale to zostanie zachwiane. Utracimy rynki eksportowe, tym samym dojdzie do uderzenia w poważny dział naszej gospodarki. I to czeka nas już od 2023 roku – podsumował.

Kiepska statystyka

Business Insider przytacza najnowsze informacje GUS. W grudniu towary rolne mocno podrożały. Są średnio aż o 29 proc. droższe niż rok wcześniej. Ceny skupu podstawowych produktów rolnych wzrosły w grudniu 2021 r. zarówno w stosunku do miesiąca poprzedniego (o 6 proc.), jak i w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku (o 28,9 proc.). To złe informacje.
„Wzrost miesiąc do miesiąca to głównie efekt wyższych cen zbóż, trzody chlewnej i mleka. Ceny w skupie z pewnym opóźnieniem przekładają się na ceny płacone przez konsumentów” - oceniają ekonomiści PKO BP. W grudniu, w porównaniu z listopadem, trzoda chlewna w skupie zdrożała średnio o 7,8 proc., mleko - o 6 proc., a żyto o prawie 13 proc. Z kolei w porównaniu z grudniem 2020 r. żyto zdrożało o prawie 75 proc, bydło o 41 proc., a mleko o 20 proc.
Jak wylicza Business Insider, w grudniu w stosunku do listopada kukurydza podrożała o 29,9 proc., pszenica o 9,6 proc., a żyto o 12,8 proc. Cena mleka w jeden miesiąc poszła w górę o 6 proc., trzoda chlewna podrożała o 7,8 proc., a drób o 5 proc. W sumie od maja 2021 r. ceny skupu rosły średnio o kilkanaście procent w skali roku. W listopadzie wzrost przekroczył 20 porc., a w grudniu zbliżył się do 30 proc. Te wszystkie wyliczanki nie są na głowę przeciętnego obywatela, ale ich skutki już niedługo zobaczymy na półkach sklepowych. Choć niektóre już widać...
Polska żywność, tradycyjny wiejski stół - Sputnik Polska, 1920, 06.12.2021
Opinie
VAT na żywność: lepiej „mniej niż zero”…

Ludzie donoszą

Portal Onet przedstawiazapiski jednej z blogerek, która porównuje ceny w sklepach, a także cytuje informacje nadsyłane przez fanów z różnych części kraju. Sama sprawdziła za ile można kupić maslo. Wyszło od 7 do 13 złotych za kostkę. Dodajmy: kiedyś ważyła 250 gram, dziś tylko 200. To sposób producentów i handlowców, aby nie przerazić ceną kupujących. Olej, ten najbardziej powszechny rzepakowy – to już dycha za butelkę litrową. Ale są sygnały, że w osiedlowych sklepach kosztuje nawet 13 złotych.
Internauci komentują: te ceny są wyższe niż w Niemczech czy Danii; w Norwegii podobnie – tylko zarobki dużo wyższe. Portal money.pl podał niedawno za GUS, że o ok. 20 proc. rok do roku wzrosły ceny masła i cukru, o 14 proc. zwiększyła się też cena pieczywa, a nawet o 30 proc. - mięsa drobiowego. Portal WP opisuje „przygodę” aktywisty Młodej Lewicy z Wielkopolski.
Za mały bochenek zwykłego białego chleba przyszło my zapłacić 6,49 zł (mały, bo piekarze też nie chcą straszyć klientów: czasy, kiedy kupowało się kilogramowy bochenek dawno minęły). A lokalni właściciele piekarni ostrzegają, że ogromne podwyżki cen gazu i zbóż doprowadzą niedługo do niewyobrażalnej ceny kilograma chleba – 40 złotych...
I Konwencja Agrounii - Sputnik Polska, 1920, 06.12.2021
Piszą dla nas
Lider AgroUnii: ludzie z Wiejskiej ukradli nam marzenia – wideo

Są pomysły

Ręczne sterowanie gospodarką i ludźmi to ulubione zajęcia dziś rządzących. Nic dziwnego, że właśnie z tego obozu wypłynął właśnie pomysł, przytaczanyna antenie „Polsat News”, wprowadzania cen regulowanych na artykuły żywnościowe: chleb, cukier, mąkę no i inne drożejące. Dość szybko od tych pomysłów odciął się rzecznik rządu. Ale dzień później wiceminister spraw zagranicznych, na tejże antenie, mówiłzupełnie co innego. Komentował pomysł zarządzającego Węgrami o wprowadzaniu właśnie cen regulowanych. I stwierdził: przepisy prawa przewidują taką możliwość, konstytucja nawet coś takiego umożliwia. Nie możemy wykluczać jakiegokolwiek działania, jeśli będzie uznane za właściwe. Jeden z artykułów ustawy covidowej, dotyczącej zwalczania epidemii w Polsce mówi, że jest tam rozporządzenie w sprawie ustalenia maksymalnych cen i maksymalnych marż handlowych.
Ekonomiści łapią się za głowę. Na portalu maney.pl można przeczytać krótki wykład specjalisty na ten temat. Zaczyna się od tego, że wchodzenie państwa w proces ustalania cen jest sytuacją bardzo niebezpieczną. Bo jeżeli rząd decyduje się na ich zamrożenie czy regulowanie, powoduje, że na producentów lub usługodawców rynkowych są narzucane pułapy cenowe. To oznacza, że w sytuacji, gdy dochodzi do wzrostu cen komponentów itp., rząd zamrażając ceny, wymusza de facto utrzymywanie ich na niezmienionym poziomie. A to powoduje, że producenci w pewnym momencie stwierdzają, że nie będą produkować danego dobra, bo generuje to stratę. Historia uczy nas, że to niejedyny możliwy skutek takiej decyzji.
Drugim efektem jest powstanie rynku równoległego - mówiąc wprost: czarnego rynku, gdzie te towary są dostępne, ale po cenie rynkowej. Starsi pamiętają kobiety ze wsi oferujące świeże mięso, chodzące nawet po piętrach w blokach, czy ważywa i owoce na słynnym stołecznym bazarze Polna – towar ekstra, cena też.
Polskie pieniądze - Sputnik Polska, 1920, 02.01.2022
Piszą dla nas
2022. Drożyzny wyobraźnia nie obejmuje
Jeżeli zamrożenie cen jest utrzymywane przez dłuższy okres, kolejnym etapem jest konieczność wprowadzenia reglamentacji poszczególnych produktów – mówiąc po ludzku przydziałów kartek na podstawowe produkty. Skoro producenci są zmuszeni do ponoszenia wyższych kosztów produkcji, bo nie mogą podnieść cen, to nastąpi obniżenie jakości produktów. Producenci nie mają wtedy żadnej motywacji, aby dany produkt był wysokiej jakości, skoro mają go sprzedawać po zaniżonych cenach. Jakakolwiek forma regulacji powoduje przerzucenie kosztów związanych z rosnącymi cenami na producentów. To do niczego dobrego nie prowadzi – mówi ekonomista. Znamy to z PRL. Ale kto by się przejmował opiniami wykształciuchów...
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала