The symbolic reset button presented to Russian Foreign Minister Sergei Lavrov by US Secretary of State Hillary Clinton. Mistaken translation or ingenious prediction? - Sputnik Polska, 1920
Polityka
Najważniejsze wydarzenia polityczne ze świata i z Polski. Sputnik prezentuje aktualne informacje i najnowsze wiadomości o sytuacji w polityce krajowej i zagranicznej.

Dlaczego Rosja się NATO nie zgadza?

© AP Photo / Mindaugas KulbisNorwescy żołnierze
Norwescy żołnierze - Sputnik Polska, 1920, 28.01.2022
Ogólnopolskiej debaty oczywiście nie wywołam, ale wierzę że inteligentni czytelnicy Sputnik Polska zasługują na solidny materiał do krytycznej analizy polskiej papki medialnej, obrzydliwie jednostronnie przedstawiającej spór Rosja-NATO

Nieznośna (zawsze) hegemonia imperium

Nikt poważny nie będzie chciał chyba przekonywać, że NATO to jakiś „sojusz suwerennych, równych partnerów” itp. Każdy, kto choć trochę zna historię tego aliansu, wie, że to instytucja służąca interesom USA, realizująca amerykańską politykę zagraniczną, będąca jej militarnym zapleczem i dostarczająca lwią część dochodów tamtejszemu przemysłowi zbrojeniowemu.
Tak właśnie widzą to w Moskwie i zdają sobie sprawę, że każdy kraj NATO w pobliżu rosyjskich granic to wysokie prawdopodobieństwo rozmieszczenia tam broni/wojsk będących na rozkaz Waszyngtonu.
Flagi Ukrainy i Rosji - Sputnik Polska, 1920, 27.01.2022
Polityka
MSZ Rosji: Już sama myśl o wojnie między Rosjanami a Ukraińcami jest nie do przyjęcia
Tymczasem Rosja, analizując czasy od rozwiązania Układu Warszawskiego, nie przejawia ambicji rozmieszczania broni o znaczeniu strategicznym w pobliżu granic USA, a przecież nie jest to niewykonalne. Historyczną naukę stanowi tutaj kryzys kubański (gdzie Kubańczycy naprawdę byli zdeterminowani do transportu rosyjskich głowic atomowych na wyspę), ale i dzisiaj nie brakuje w regionie państw mogących być zainteresowanymi takim wzmocnieniem swojego potencjału obronnego.
Nikaragua, Wenezuela, czy czasem buntujący się przeciwko USA Meksyk już dziś mogłyby zabiegać o takie rozwiązanie, a i wysysane przez Waszyngton kraje Ameryki Środkowej są gotowe w każdej chwili na geopolityczny zwrot. Kreml wykazuje tu jednak desinteressement, być może w nadziei na wzajemność.
Portret Che Guevary na jednym z budynków w Hawanie - Sputnik Polska, 1920, 13.01.2022
Polityka
Rosyjska infrastruktura wojskowa na Kubie i w Wenezueli? USA zapowiadają stanowczą reakcję
W ogóle samo to co u nas każdego dnia przedstawia się jako „rosyjski imperializm” jest konstrukcją nie dającą się obronić. Upadek Związku Radzieckiego i związane z nim konsekwencje, pokazać przecież powinny, że to właśnie „rosyjski okupant” był na tyle dobroduszny, iż… opuścił „okupowane” kraje bez walki. Wycofanie żołnierzy z Polski to był jak najbardziej gest dobrej woli i nie wynikał ani ze słabości Kremla ani ze zobowiązań wobec Zachodu. Nie, Rosjanie – gdyby tylko chcieli – mogli trzymać się Jałty i postawić np. na finlandyzację państw takich jak Polska czy ówczesna Czechosłowacja, a jednak dostaliśmy od nich w prezencie suwerenność. Co z nią zrobiliśmy? To już na inną dyskusję, ale w każdym razie z rosyjskiej perspektywy oskarżenia o „imperialne ambicje” wyglądać muszą co najmniej niezrozumiale.

Prawa Człowieka (czasami)

Wychowuje się nas w pewnej dyscyplinie autocenzury, wg której Rosja to jest ta „zawsze zła”, a Zachód „zawsze dobry”. Tę jego dobroć poznajemy między innymi po tym, jak poważnie podchodzą na Zachodzie do zagadnień Praw Człowieka. Ale to właśnie rosyjskojęzyczne mniejszości narodowe w krajach b. ZSRR zostały z tego zbioru wyłączone. Rosjanie, jeśli kiedyś uwierzyli w tę retorykę, to brutalnie przekonali się o jej wybiórczości czy to na Łotwie, Litwie czy teraz na Ukrainie.
Uznajemy za obowiązek naszego państwa obronę autonomii kulturowej Polonii na Litwie czy Białorusi, przyznajemy je właściwie zawsze krajom zachodnim, ale albo milczymy albo nawet popieramy gdy na Ukrainie ogranicza się prawa ogromnej mniejszości rosyjskojęzycznej.
Wilno - Sputnik Polska, 1920, 13.01.2022
Opinie
Opcja „W” na półmetku. Czy Litwa zaakceptuje polską pisownię?
Tylko w ostatnich latach doszło do wyrugowania języka rosyjskiego ze szkolnictwa, ocenzurowania rosyjskojęzycznych stacji telewizyjnych i do nakazu wydawania prasy po ukraińsku. A my oczekujemy, że Rosja będzie milczeć? Polityka rosyjska wypełnia tu pustkę, którą pozostawiła po sobie hipokryzja Zachodu i to właściwie wszystko.
Podobnie i z kolejną zasadą „samostanowienia narodów” w imię której Ukrainie wolno brutalnie postępować z mieszkańcami Donbasu (choć biorąc pod uwagę kwestię prawną, to oni przecież zbuntowali się przeciwko zamachowi stanu), ale jednocześnie ani tam ani na Krymie ludzie zamieszkujący zwarte terytorium nie mają prawa wypowiedzieć się co do własnej tożsamości i przyszłości. Od zawsze jest ten spór o granice „samostanowienia” i „integralności terytorialnej”, natomiast w przypadku Ukrainy jest on już - w wyobrażeniu Zachodu - rozstrzygnięty i najlepiej by było, gdyby Rosja pokornie odwróciła głowę, a ochotnicy w ukraińskim wojsku z runami stylizowanymi na SS, mogli sobie wymordować niepokorną ludność na wschodzie i południu.
Marsz upamiętniający urodziny Stepana Bandery. Kijów, 01.01.2017. - Sputnik Polska, 1920, 28.12.2021
Ukraina
Ukraina: Państwowe obchody powstania UPA*. Gigantyczny Bandera już zawisł – foto

(Niekoniecznie) równe szanse

NATO posługuję się dosyć tępą frazeologią o „polityce otwartych drzwi”, o której decydować ma „suwerenna wola narodów”, ale choćby z Polski wiemy przecież, że nikt nie pytał nas w referendum o chęć przystąpienia do sojuszu. Decyzję podjęły za nas rząd z prezydentem. Może to jest i dopuszczalne w demokracji przedstawicielskiej, ale nie udawajmy, że te kilka gabinetów między Wiejską, a Krakowskim Przedmieściem to faktycznie „głos narodu”. Tak w ogóle to metoda referendum nie jest zbyt często stosowana jako warunek akcesji do NATO, ale od 5 lat zgłaszają taki pomysł kolejne rządy ukraińskie tylko… głosowanie miałoby się odbyć bez mieszkańców Krymu i Donbasu. Byłoby to przecież równoznaczne z akceptacją ich odrębnego statusu. Albo schizofrenią.
Może to nie jest argument rozstrzygający, ale prawda jest też taka, że do NATO wchodzą jednak te kraje, w których przekaz publiczny zdominowany jest przez amerykańskie, bądź koncesjonowane przez USA, środki masowego przekazu.
Stoisko telewizji RT na Petersburskim Międzynarodowym Forum Ekonomicznym 2018 w Petersburgu - Sputnik Polska, 1920, 18.01.2022
Polityka
Ławrow o sytuacji wokół RT DE: Niemieckie władze maczały w tym palce
Jasne, Rosja mogła się przecież wcześniej zorientować czym to pachnie, ale to w tym momencie nie ma znaczenia. Zresztą, nawet gdy się zorientowała to i tak media rosyjskie są bez przerwy atakowane i odmawia im się prawa do uczestnictwa w misji informowania społeczeństwa, oskarżając je o „wojnę hybrydową”. Jak więc Rosja ma niby przekonywać inne narody do sceptycyzmu wobec NATO i jak wobec tego miałaby uznać kolejne akcesje za efekt swobodnej konkurencji?
Nie ma tu miejsca na rozstrzyganie czy obietnica miała miejsce czy nie, ale Rosja od dawna przypomina światu, że rozwiązanie Układu Warszawskiego miało skutkować nieposzerzaniem NATO o dawne kraje UW. Stworzyłoby to dość dużą, bezpieczną strefę niezaangażowaną w naszym regionie Europy, być może zresztą z Polską na czele, jako największym krajem w regionie, ale parcie Amerykanów pod rosyjską granicę okazało się być dla nich bardziej atrakcyjne niż trwałe porozumienie z Rosją. Tylko od rozwiązania ZSRR do wygrania pierwszych wyborów przez Władimira Putina, w NATO znalazł się już cały szereg dawnych państw UW, z Polską niestety na przedzie. Rosja nie chce więcej takich numerów i należy to wreszcie zrozumieć, zamiast się nawzajem straszyć niedźwiedziem, który po prostu przestał mieć dokąd się cofać.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала