komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Gdzie mylił się prezydent Białorusi

© Sputnik . Mikhail Voskresenskiy / Idź do banku zdjęćAlaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka - Sputnik Polska, 1920, 29.01.2022
Ponad 2,5 godziny trwało wystapienie prezydenta Aleksandra Łukaszenki przed białoruskim Zgromadzeniem Narodowym. I wcale czas się nie dłużył. Łukaszenka jest trochę, jak śp. Andrzej Lepper niegdyś w Polsce: mówi rzeczy, których często dyplomaci wolą nie mówić wprost. Nie ma w tym impertynencji, a raczej swoista, rzadko spotykana bezpośredniość.
Czy to, co powiedział na temat Polski i tzw. Zachodu, powinniśmy a priori wkładać między bajki. A może lepiej zastanowić się? Nad sobą.

Wojna tylko obronna

Niektórym chyba dopiero prezydent Łukaszenka przypomniał, że Białoruś wchodzi w skład państwa związkowego z Federacją Rosyjską, a do tego jest członkiem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, no i Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Bierze zatem udział, i to od lat, w procesach integracyjnych ramię w ramię z Moskwą. I będzie z nią współpracować, dlatego radość niektórych polskich polityków z nieporozumień białorusko-rosyjskich jest całkowicie płonna.

Warto zresztą porównać spory na linii Mińsk-Moskwa z tymi na linii Warszawa-Bruksela.

Można się wtedy przekonać, że w stosunkach między naszymi wschodnimi sąsiadami panuje wręcz idylla. Ich przywódcy nigdy nie pozwoliliby sobie na słowa, które u nas pod adresem Unii Europejskiej czy Niemiec padają niemal dzień w dzień z ust rozmaitych Ziobrów i innych Suskich, a nawet naszego – w przeciwieństwie do Łukaszenki nie dysponującego osobistym mandatem demokratycznym – dyktatora.
I dlatego białoruski przywódca uzmysłowił chyba dopiero niektórym rzecz oczywistą: w przypadku ataku na Białoruś będzie ona broniona wspólnymi siłami białorusko-rosyjskimi. Mylił się jednak, gdy mówił, że wśród polskiej klasy rządzącej istnieją ambicje, by Białoruś napaść. Chyba, że słuchał gen. Waldemara Skrzypczaka, Romana Polko, czy innych byłych polskich wojskowych, których złe dni trwają już od dłuższego czasu. Polska nie napadnie na Białoruś i nie będzie próbowała jej podbić.

Polska jako peryferia i instrument

Bo nasz kraj jest, jak słusznie zauważył Białorusin, co najwyżej narzędziem w rękach Stanów Zjednoczonych, a ostatnio całego bloku anglosaskiego. I to nie w Warszawie zapadają decyzję o kolejnych próbach ingerencji w sprawy wewnętrzne obszaru postradzieckiego. Takie decyzje podejmowane są wyłącznie przez protektorów zagranicznych kolejnych rządów w polskiej stolicy.
Nam jednak o tych decyzjach nikt nic nie mówi. Warto byłoby więc, by Łukaszenka operował konkretami polskiego zaangażowania na Wschodzie, które przecież zapewne pochłania niebagatelne kwoty z kieszeni naszych podatników. Chcielibyśmy zatem o tym wiedzieć nieco więcej, a niewątpliwie służby białoruskiego prezydenta dostarczają mu informacji, które przed nami utrzymywane są w tajemnicy.
Alaksandr Łukaszenka określił Polskę mianem smutnych peryferii Europy”. Czyżby się mylił? Porównajmy pierwsze lepsze wskaźniki rozwoju społecznego, gospodarczego czy technologicznego i przekonamy się natychmiast, że niestety ma rację. Polska nie jest nie tylko obszarem jakoś szczególnie znaczącym, ale jest mało wyrafinowanym zapleczem kadrowym i montownią korporacji z tzw. Zachodu.
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z członkami Komisji Konstytucyjnej - Sputnik Polska, 1920, 28.01.2022
Białoruś
Łukaszenka: Polska chce być liderem, rywalizuje z Rosją i ingeruje w wewnętrzne sprawy sąsiadów
My o tym wszyscy wiemy, choć mało kto (poza autorami takimi, jak Adam Leszczyński, Jan Sowa czy Andrzej Leder) ma odwagę to przyznawać. I tymi peryferiami pozostaniemy. Inną rolę moglibyśmy odgrywać tylko współpracując ze Wschodem. Tam jesteśmy u siebie; nieprzypadkowo Łukaszenka wspomniał o sztucznych sporach kreowanych wśród Słowian.

Militaryzacja i jej skutki

Sceptycznie odnoszę się do twierdzeń Alaksandra Łukaszenki o rzekomym zabijaniu przez naszych mundurowych setek jakichś imigrantów. Nie te czasy i raczej, mimo stanu wyjątkowego, nie dałoby się tego nad dłuższą metę ukryć. Nie sposób jednak nie zgodzić się z Łukaszenką, gdy mówił o militaryzacji polsko-białoruskiego odcinka naszej granicy wschodniej. Kraje mające pokojowe zamiary nie koncentrują takiej ilości wojska i sprzętu, by strzec granicy przed grupkami imigrantów. Ostatni kryzys stał się po prostu wymówką, pomocnym argumentem np. dla Brytyjczyków, których żołnierze znaleźli się na naszym terytorium.
A że Polska się militaryzuje, dodajmy – spełniając marzenia korporacji zbrojeniowych, głównie amerykańskich? Toż to fakt wynikający nie tylko z oficjalnych informacji o zakupach sprzętu, lecz również z politycznych deklaracji pierwszej osoby w państwie, Jarosława Kaczyńskiego, który przecież jeszcze całkiem niedawno ogłaszał mocarstwowe plany zbrojeń. Przeciwko komu? Oczywiście – naszym wschodnim sąsiadom. I Łukaszenka może to uznawać za krok mało przyjazny, nawet jeśli – miejmy nadzieję – nie doprowadzi on do jakiejś bezpośredniej konfrontacji.
Gazociąg - Sputnik Polska, 1920, 29.01.2022
Gospodarka
Bez rosyjskiego gazu: Litwa ma plan, Polska gra w nim ważną rolę
Białoruski prezydent mówił więc rzeczy banalne, oczywiste, za które nie mamy prawa się obrażać. Powinniśmy za to pochylić się nad nimi i zastanowić. Bo może to właśnie Alaksandr Łukaszenka bliższy jest prawdy od tych, którzy codziennie próbują manipulować rzeczywistością w swoim interesie z ekranów telewizyjnych i innych mediów; którzy jednocześnie za nic mają prawa nie tylko społeczeństw innych krajów, ale nawet swych własnych obywateli. Tych ostatnich – jak uznają – można formować jak elastyczną, plastelinową masę. I dlatego tak istotne było dla niektórych to, by albo przemilczeć albo totalnie wyrwać z kontekstu wypowiedzi białoruskiego przywódcy.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала