komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Kolejna próba regulacji walki z COVID-19 – wideo

© Sputnik . Сергей Пятаков / Idź do banku zdjęćLudzie w maseczkach
Ludzie w maseczkach - Sputnik Polska, 1920, 31.01.2022
Do sejmowej Komisji Zdrowia wpłynął kolejny projekt ograniczeń życia społeczno-gospodarczego posła Hoca. Tym razem projekt nie wprowadza segregacji sanitarnej, ale dotyczy wszystkich obywateli.
Od kilku miesięcy trwają bezskuteczne próby wprowadzenia uregulowań, które miałyby ograniczyć transmisję wirusa w sytuacji rosnącej liczby zakażeń. Kolejne projekty trafiają do komisji sejmowej i już z niej nie wychodzą. Kolejny, druk 1981 trafił do czytania w komisji sejmowej.
Poprzednie projekty, które albo wprowadzały taki czy inny przymus szczepień, albo ograniczenia wyłącznie dla niezaszczepionych, nieposiadających covidowego paszportu, wprowadzały mniejszą lub większą segregację sanitarną, dzieląc ludzi na lepszych i gorszych. Gorszymi, którzy mieli mieć mniej praw, byli ci, którzy nie zaszczepili się na COVID-19.

Koniec z pomysłami segregacji sanitarnej?

Obecny projekt, który znalazł się w komisji, regulacje i ograniczenia wprowadza już na równi dla wszystkich Polaków. Także tych zaszczepionych, którzy według wszystkich danych, też chorują na COVID-19 i też wirusa transmitują na inne osoby. Projekt nie przewiduje przymusu szczepień w żadnej formie, ale wprowadza w ograniczonym zakresie obowiązek testowania. Pracodawca miałby prawo, ale nie obowiązek, żądać od pracownika okazania negatywnego wyniku testu, zrobionego nie wcześniej niż przez 48 godzinami. Każdy pracownik zaś miałby prawo do zrobienia testu w kierunku COVID-19 raz w tygodniu na koszt państwa.
Obowiązku zrobienia testu też formalnie by nie miał. Do testowania zmotywować miałaby go groźba, że będzie musiał zapłacić odszkodowanie innemu pracownikowi, który „uprawdopodobni”, że zachorował na skutek kontaktu ze współpracownikiem, który testu nie wykonał. Karą miałaby być grzywna w wysokości 5 średnich krajowych pensji. Co ciekawe i bulwersujące, projekt nie mówi o tym, że osoba nietestowana, ale przecież nie znaczy przez to, że zarażona, rzeczywiście mogła tego drugiego pracownika zarazić. Winą ma być samo nie zrobienie testu. Jedyne, co musi udowodnić pracownik, który po zachorowaniu żąda odszkodowania, jest uprawdopodobnienie, że miała z tym pracownikiem kontakt w pracy.
Szczepienie przeciwko COVID preparatem firmy AstraZeneca - Sputnik Polska, 1920, 26.01.2022
Piszą dla nas
Piąta fala zalewa kraj. Ale Polacy nie wierzą szczepionkom
Także i pracodawca jest motywowany do tego, by okazania testów od pracowników żądać, ponieważ w przypadku, gdy pojawi się żądanie odszkodowawcze jednego pracownika wobec drugiego, a pracodawca nie żądał wcześniej okazania od niego ważnego testu, to pracodawca będzie adresatem roszczenia i to on będzie płacił odszkodowanie.
Decyzję o przyznaniu odszkodowania podejmuje właściwy wojewoda i jego ostateczna decyzja staje się automatycznie tytułem wykonawczym. Osobie, na którą nałoży obowiązek wypłaty odszkodowania, przysługuje prawo do żądania ponownego rozpatrzenia sprawy i odwołanie do sądu administracyjnego. Tam chyba jedyną możliwością obrony przed wysuwanym wobec niego roszczeniem byłoby udowodnienie, że nie miał żadnego kontaktu ze skarżącym go.
Nie trudno sobie wyobrazić zalew tego typu spraw w sądach administracyjnych, skoro ludzie mają być zobowiązani do wypłaty odszkodowań jedynie na podstawie „uzasadnionego podejrzenia” pokrzywdzonego, a wysokość odszkodowania stanowi dla nich dużą dolegliwość.
Uzasadnione podejrzenie skarżącego to dosyć słaba podstawa do roszczenia, bo przecież mógł się on zakazić wszędzie, choćby podczas zakupów w sklepie. To jest nie do udowodnienia. W założeniu twórców projektu, chodzi o to, by zmotywować ludzi do robienia testów, a pracodawców do żądania ich okazywania. Wątpliwą jednak, bez względu na intencje, jest kwestia, czy odpowiedzialność oparta na winie za to, że ktoś testu nie zrobił, a nie za rzeczywiste tego skutki, które w tym momencie nie mają znaczenia, jest sprawiedliwe?
Ustawa wprowadza też odpowiedzialność zbiorową. Odszkodowanie mieliby płacić wszyscy, którzy na żądanie pracodawcy nie okazali testów, solidarnie, w równych częściach.
Z roszczeniem wobec pracownika, który testu na żądanie nie okazał, mógłby wystąpić też sam pracodawca, z uwagi na utrudnienia, dezorganizację działalności firmy i poniesione szkody z tego tytułu, gdy jacyś jego pracownicy zachorują i trafią na kwarantannę.
Szczepienia w klubie Hustler Club w Las Vegas - Sputnik Polska, 1920, 12.01.2022
Polska
„Apartheid sanitarny” czy nowa pandemiczna rzeczywistość? Posłowie przyjęli projekt

Lex retro agit? Ustawa działa wstecz?

Jedną z podstawowych zasad, na jakich opiera się nasz system prawny, jest rzymska zasada – lex retro non agit (prawo nie działa wstecz). Czyli, że żadne prawo nie może karać nikogo za czyny, które przed wejściem w życie ustawy nie były czynami zabronionymi. Projekt ustawy w pewnym zakresie zasadę tę wyłącza. Projekt zaostrza kary za łamanie zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wydanych w związku z epidemią COVID-19. Grzywna ma wynosić do 6000 zł. Projekt wyłącza działanie niektórych przepisów Kodeksu wykroczeń, które w jego części ogólnej regulują zasady odpowiedzialności za popełnienie wykroczeń.
Do kar grzywny nakładanych w związku z tym projektem ma nie stosować się artykułu 2. § 1., który mówi o tym, że „jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia wykroczenia, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy. § 2. Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty orzeczeniem nie jest już zabroniony pod groźbą kary, ukaranie uważa się za niebyłe”.
Koronawirus - Sputnik Polska, 1920, 19.01.2022
Polska
Resort zdrowia ostrzega przed apogeum pandemii: Będzie ponad 100 tysięcy zakażeń dziennie
Co to oznacza? Ni mniej ni więcej, że jeśli policja wystawiła nam mandat (np. za brak maseczki w sklepie), mimo że ustawa ta jeszcze nie obowiązywała, ale sprawa w sądzie odbędzie się już po jej uchwaleniu, mamy za to odpowiadać wyłącznie na podstawie aktualnie obowiązujących przepisów. Także, gdy choćby na drugi dzień po jej uchwaleniu, zostanie odwołany stan epidemii, obwiniony i tak będzie odpowiadał za wcześniejsze wykroczenia. Wyłączona zostaje zasada lex mitior retro agit (ustawa względniejsza działa wstecz), która stanowi uszczegółowienie zasady lex retro non agit i wyjątek od niej, bo sprawca, nawet jeśli w momencie popełnienia czynu sankcje za jego popełnienie były mniej dolegliwe, odpowiadać będzie według zasad tego projektu po jego wejściu w życie, choć popełniając czyn zasad tych nie znał.
Kodeks wykroczeń w art. 41 przewiduje, że „w stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego” również w przypadku wykroczeń opisywanych w tym projekcie, miałoby to nie obowiązywać.
Ustawa wydaje się kolejnym bublem prawnym. W polskim prawie na zasadzie wyjątku przewiduje się na przykład zaostrzenie odpowiedzialności karnej, gdy sprawca w momencie dokonania czynu zabronionego, był pod wpływem alkoholu. W sztuczny sposób zakłada się, że można mu już w momencie, gdy napił się wódki (co samo w sobie jest dozwolone i nie jest karane), przypisać winę za późniejsze ewentualne skutki, jakim było popełnienie czynu zabronionego.
Wyjątek ten i sprzeczność z zasadami odpowiedzialności karnej, był podyktowany problemem, jaki stanowi alkohol w naszym życiu społecznym i ilość przestępstw dokonywanych pod jego wpływem. Pijanemu sprawcy nie można przypisać winy, bo tę można przypisać wtedy, gdy jest on świadomy, co robi. Pijany zaś bywa czasem mocno nieświadomy. Stąd sztuczny pomysł, by mu tę winę przypisać w momencie, gdy się odurza. Tym razem niewykonanie testu (który formalnie nadal nie jest obowiązkowy) i przyjście do pracy, ma być traktowane tak samo, jak napicie się wódki i prowadzenie samochodu. Pijanemu kierowcy powiemy – trzeba było nie pić! A nieprzetestowanemu pracownikowi – trzeba było zrobić test?
Wydaje się, że również wyłączenie kardynalnych zasad, na jakich opiera się prawo karne i prawo o wykroczeniach, spotka się z ostrą krytyką środowisk prawniczych. Zwłaszcza, że zasada lex retro non agit zapisana jest w polskiej konstytucji w art. 42: „Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.” W konstytucji wprost mowa jest o odpowiedzialności karnej, ale ta za wykroczenia jest podobna i różni cię od karnej jedynie wagą spraw, jakie karze.
Także przeciw tej wersji projektu, środowiska kontestujące ograniczenia związane z pandemią, zapowiedziały protesty.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Sputnik Polska w Telegramie
Sputnik Polska w Telegramie - Sputnik Polska, 1920, 31.01.2022
Sputnik Polska w Telegramie
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала