komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Polko! Uródź dziecko Prezesowi

© Sputnik . Konstantin Mihalchevskiy / Idź do banku zdjęćSeniorzy na schodach
Seniorzy na schodach - Sputnik Polska, 1920, 03.02.2022
Pomysły PiS na walkę z „kryzysem demograficznym” stają się coraz dziwaczniejsze. Najnowszy, ogłoszony na facebooku przez pełnomocnika rządu do spraw polityki demograficznej, Barbarę Sochę, jest już w pełnym znaczeniu tego słowa kuriozalny. Chce ona płacić za dzieci emerytom.
Program 500+ zrobił wiele dobrego. Radykalnie zmniejszył biedę wśród dzieci i równie radykalnie ograniczył wyzysk: z rynku pracy znikła zdesperowana tania siła robocza, gotowa przyjąć każdą pracę na każdy warunkach, żeby tylko nakarmić dzieci. Jak trafnie zauważył Piotr Ikonowicz w dyskusji z jakimś przedstawicielem pracodawców narzekających, że 500+ rozleniwia pracowników: „To ile wy tym ludziom płacicie, skoro 500 złotych im wystarcza, żeby zrezygnować z pracy?”.

Pogoda dla bogaczy

To, czego 500 plus nie zrobiło – to nie zwiększyło tzw. dzietności. Co było oczywiste: nikt, nawet najbiedniejsi i najbardziej zdesperowani, nie kierują się zyskiem w wysokości 500 złotych miesięcznie przy podejmowaniu decyzji o macierzyństwie. Jedyna sytuacja, kiedy pieniądze skłaniają kobiety do rodzenia dzieci jest taka, że rodzą je miliarderom, cynicznie licząc na alimenty.
Wobec tego teraz, kiedy namacalna i bezpośrednio osiągalna zachęta finansowa zawiodła – rząd wymyślił dorzucić do niej zachętę umieszczoną w nieprzytomnie odległej przyszłości.
Minister Socha chce uzależniać wysokość emerytury od rozrodu, jakiego dopuścili się w swoim życiu emeryci. To oczywiście kpina: doprawdy pomysł, żeby dwudziesto- czy trzydziestolatkowie, decydując się na dzieci, myśleli o tym, że dorzuci im to parę złotych do emerytury za 3 czy 4 dekady jest zupełnie komiczny.
Ale warto też wspomnieć, że jest kompletnie niesprawiedliwy. Będzie to kolejny element wspierania bogatych.
Uczniowie państwowej Polskiej Szkoły Niedzielnej w Ufie (Baszkiria, Rosja) - Sputnik Polska, 1920, 28.01.2022
Piszą dla nas
Emerytury oparte na dzieciach. W kleszczach demografii

Skrzywdzeni emeryci

Im więcej dzieci tym większa emerytura – obiecuje min. Socha – co ma być swoistym wynagrodzeniem ze strony państwa za wysiłek włożony przez emeryta i emerytkę w wychowanie następnego pokolenia Polaków. A szczególnie za wyrzeczenia finansowe, które się z tym wiążą; pewne zubożenie, które rozród niesie za sobą.
Generalnie idea jest taka, że ci, co wydają na dzieci, mają mniej dla siebie, mniej mogą odłożyć, zainwestować, więc państwo powinno im się za to odwdzięczyć na stare lata – w ramach sprawiedliwości: „Dzisiaj im więcej mamy dzieci, zatem im więcej wniesiemy do emerytury innych – tym bardzo często niższy będzie nasz poziom życia w okresie starości (spójrzmy na dzisiejsze świadczenia emerytalne kobiet – matek, szczególnie matek wielodzietnych)”...

Jakość procesu wychowania

Jednak już nawet w pobieżnym opisie widać, że redystrybucyjny efekt tego pomysłu będzie zerowy, a nawet odwrotny: państwo planuje oddawać rodzicom stały procent składki emerytalnej ich dzieci. Toteż liczyć się będzie nie mnogość potomstwa, ale wysokość jego zarobków.
Minister Socha tłumaczy to tak: „W tym systemie wysokość emerytury rodziców zależy nie tylko od liczby dzieci, ale też od wysokości osiąganych przez nie dochodów, a te z kolei zależą m. in. od poziomu wykształcenia, zaradności życiowej oraz pracowitości. Czyli rodzice otrzymywaliby premię nie tylko za sam fakt urodzenia dzieci, ale uwzględniałaby ona również jakość procesu wychowania”.
Zaskakujące, że trzeba to tłumaczyć PiS-owi, który cały swój sukces polityczny zbudował na antyelitarnej retoryce, ale „jakość procesu wychowania” ujawniona w zarobkach wychowanego jest prostą konsekwencją zamożności rodziców.
Matka i dziecko - Sputnik Polska, 1920, 22.04.2021
Piszą dla nas
Demografia. Kasa sprawy nie załatwi

Myśl Bourdieu wiecznie żywa

Kapitalistyczna edukacja służy reprodukcji klasowej – pisał o tym pół wieku temu Pierre Bourdieu i jeśli coś się tu zmieniło, to na gorsze. Dzieci bogatych ludzi, z wyższym wykształceniem, z dużych miast, mają nie tylko większy kapitał kulturowy – mają też komputery, szybkie łącza, prywatne korepetycje, kursy językowe i wszystko inne, co jest potrzebne do dostania się do dobrego liceum, a potem na dobre (i bezpłatne) studia na publicznej uczelni.
Pomysł, aby premia za rozród była zależna od zarobków dzieci jest oczywiście sposobem na pogłębianie nierówności, a nie ich znoszenie.
I jeśli ewentualny udział w składkach emerytalnych dzieci miałby wpływać na decyzję o rozrodzie – to każdy logicznie myślący obywatel zdecyduje się na jedną, góra dwie sztuki „doinwestowanej” progenitury, zamiast produkować gromadkę potencjalnych wykonawców prac prostych. Czyli pomysł minister Sochy działa dokładnie przeciwskutecznie do stojącej za nim idei, którą jest wszak promowanie wielodzietności.
Nie lubię dzieci, więc jestem za.
Rodzina przygotowuje posiłek - Sputnik Polska, 1920, 02.08.2021
Piszą dla nas
Jest w końcu raport z badań o dzietności. Kosztował 460 tys.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала