komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Hańba na zaproszenie

© AP Photo / Alik KepliczŻołnierze USA w Polsce
Żołnierze USA w Polsce  - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2022
Gdy wydarzenia następują zbyt szybko, czasami może pomylić się kolejność. Minister Rau wybiera się do Waszyngtonu na „negocjacje”, ale Amerykanie wysłanie do Polski kolejnych żołnierzy już ogłosili. Nie udało się tym razem poudawać suwerenności. Zresztą, czy trzeba?

Wojny nie ma, ale się przydała

Czy ktoś w ogóle jeszcze za tym nadąża? Na ukraińsko-rosyjskim pograniczu, przez ostatnie trzy miesiące, nie stało się nic, co by nie miało miejsca od 2014 roku. Rosjanie prowadzą manewry, Rosjanie zwiększają liczbę żołnierzy, to samo zresztą Ukraińcy, ale literalnie nie wydarzyło się nic. Ani nie doszło do jakichś bezpośrednich walk, ani żadna ze stron tego nie ogłasza, ani nawet nie słyszymy o prowokacjach. Takie są fakty, ale tym gorzej dla nich.
Potęga środków masowego przekazu jest więc nieograniczona. Oto w trzy miesiące przekonały nas one, że stoi nad nami groźba wojny i w związku z tym trzeba się wzmacniać, kupić tony szmelcu, opłacać kolejnych okupantów na naszej ziemi. Niebywałe. Rosjanie nawet początkowo na to nie reagowali, ale w końcu odczuli podgrzewanie atmosfery i wystosowali do NATO propozycje koniecznych gwarancji bezpieczeństwa. Zachód uznał to za… kolejną zapowiedź agresji. O ile głupcy mają prawo w to wierzyć, o tyle zaczęli się na to łapać nawet ludzie inteligentni.
Początkowo za całą tę kampanię odpowiedzialna była administracja Zełeńskiego, ale nawet ona spostrzegła się, że wymknęło się to jej spod kontroli. Chętnie prężyła muskuły, ale gdy okazało się, że całkiem na poważnie Zachód zaczął zagrzewać Ukraińców do walki, zapewniając o wsparciu, nawet ukraińskiemu prezydentowi nieco opadła ochota do wojaczki.
Jedynymi realnymi efektami całej propagandy okazało się zwiększenie amerykańskiego kontyngentu w regionie i sprzedaż uzbrojenia. Znowu „Polskę” zaczęła wypierać „Wschodnia Flanka NATO”.

W co będzie grał minister Rau?

Na wsteczne zatwierdzenie, albo jakąś formą antydatowania „prośby” polskiego rządu wybiera się za ocean polski minister spraw zagranicznych. Wybiera się także do Moskwy, ale od razu zastrzega ustami swojego rzecznika, że „tylko w ramach przewodniczenia OBWE”, żeby czasem ktoś sobie nie pomyślał, że nadchodzi przełom w relacjach z Rosją. Nikt go o to nie pytał, on sam to zaznaczył. Tak działa autocenzura, która pożera polskie mózgi i polską debatę.
Ten artykuł jest prawdopodobnie jedynym, w którym autor w ogóle zapyta o zasadność „zaproszenia” do Polski obcej armii i o kolejność tych formalności, bo żaden z organów władzy Rzeczypospolitej nie składał podobnego wniosku przed tym, gdy o wysłaniu dwóch tysięcy żołnierzy nad Wisłę zdecydował Joe Biden. Czyli co tak naprawdę jedzie negocjować minister spraw zagranicznych? Prosić o więcej? Pokazać potwierdzenie przelewu? Przekazać to zaproszenie? I dlaczego nikt nie ma odwagi w Polsce o to zapytać?
Niestety to kolejny rozdział hańby jaką sami sobie zgotowaliśmy, oddając narodową suwerenność w ręce włodarzy zza oceanu.
Oni się już tak do tego przyzwyczaili, że nawet nie dbają o formalności. Nie trzeba zresztą być przeciwnikiem NATO by zauważyć tę nieprzyzwoitość. Fakt przynależności do sojuszu nie implikuje w żaden sposób prawa do zarządzania naszym terytorium przez „sojusznika”, a de facto to się właśnie wydarzyło.
Flagi Ukrainy i Rosji - Sputnik Polska, 1920, 27.01.2022
Polityka
MSZ Rosji: Już sama myśl o wojnie między Rosjanami a Ukraińcami jest nie do przyjęcia

Szampański nastrój

Oto więc rząd, który mieni się najbardziej polskim w ostatnich stu (?) latach, sprowadził Rzeczpospolitą do roli absolutnego podnóżka, godzącego się na wszelkie upokorzenia w imię walki z „rosyjskim imperializmem”. Tego nie da się porównać z PRL, bo po pierwsze po II wojnie światowej w wyzwolonej Polsce Armia Czerwona już była, a po drugie im dłużej trwał tamten ustrój, tym relacje Polski z ZSRR coraz bardziej się równoważyły. III RP miała doskonały punkt wyjścia, a po 30 latach nie posiada żadnej samodzielności w polityce zagranicznej.
I nie będzie posiadać. Ostrze krytyki ze strony opozycji w tej kwestii to „utrata wiarygodności wśród sojuszników”. Liberałowie różnych odcieni mają do rządu żal, iż zbyt mało wysługuje się Zachodowi, ich pseudointelektualne zaplecze nazywa prezydenta „debilem”, bo niewystarczająco entuzjastycznie i w ogóle za późno pogratulował zwycięstwa wyborczego Bidenowi. Już nawet Michał Kołodziejczak zaczyna mówić to samo. Jak w takiej sytuacji wypatrywać nadziei na zmianę stanu rzeczy?
Rosyjsko-amerykańskie konsultacje w Genewie - Sputnik Polska, 1920, 21.01.2022
Polityka
Ławrow: rusofobiczna Polska zmusza UE i NATO do kontynuowania antyrosyjskiej polityki - wideo
Ubiegający się o przywrócenie swojej władzy nad Polską Donald Tusk, na konferencji prasowej pokazał – jego zdaniem skandaliczne – zdjęcie Viktora Orbana wznoszącego na Kremlu toast z Władimirem Putinem. Wokół zwyczajowego, dyplomatycznego standardu (o którym Tusk wie, że jest standardem) narobił rabanu, by tylko przekonać wyborców PiS, że ich partia jest mniej antyrosyjska niż opozycja. PiS zaś odpowiada „a właśnie, że Wy bardziej Putin!”. A czy gdzieś w tym wszystkim jest jeszcze Polska?
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала