Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

UPA ma zastąpić NATO?

© Zdjęcie : NATOFlagi Ukrainy i NATO
Flagi Ukrainy i NATO - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2022
Na geopolitycznej mapie świata pojawił się nowy sojusz wojskowo-polityczny, jednoczący Wielką Brytanię, Polskę i Ukrainę. Jak będzie funkcjonować – na razie jeszcze nie wiadomo.
Jest jednak oczywiste, że ten trójstronny format stanowi próbę stworzenia nowej międzynarodowej konfiguracji politycznej, która wpisuje się w alarmistyczną retorykę zachodnich mediów o powstrzymywaniu Rosji.
1 lutego 2022 r. do Kijowa przybyli premierzy Wielkiej Brytanii Boris Johnson i Polski Mateusz Morawiecki. Oficjalnym celem ich wizyty miało być omówienie politycznej, dyplomatycznej i wojskowej pomocy dla Ukrainy przed tzw. groźbą rosyjskiej inwazji. Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej prezydent Wołodymyr Ziełenski zapowiedział stworzenie trójprzymierza. Niektórzy określili go skrótem UPA: Ukrainа-Polska-Anglia.
W przeddzień wizyty Borisa Johnsona w Kijowie rząd brytyjski obiecał, że przeznaczy 88 mln funtów pomocy finansowej Ukrainie na cele „promowania stabilnych rządów i niezależności energetycznej od Rosji” - podało BBC. W tym samym czasie granatniki z Wielkiej Brytanii były już dostarczane ukraińskiej armii.
Polska z kolei dostarczyła do Donbasu pociski i amunicję własnej produkcji. Na konferencji prasowej premier Ukrainy Denys Szmyhal poinformował o wynikach rozmów z premierem Polski Mateuszem Morawieckim, które dotyczyły, między innymi, wzmocnienia współpracy sił zbrojnych Ukrainy, Polski i Litwy w ramach Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygady, współpracy energetycznej, w szczególności współpracy dwustronnej w celu zablokowania Nord Stream 2. Mateusz Morawiecki oznajmił z kolei, że Polska jest gotowa do udzielenia Ukrainie pomocy w sferze energetycznej, obronnej, gospodarczej i humanitarnej.
Co się kryje za pomocą Ukrainie ze strony jej zachodniego sąsiada? Skąd bierze się tak duże zainteresowanie Brytyjczyków problemami Ukrainy? To temat rozmowy Sputnika z Wołodymyrem Olijnykiem, ukraińskim politykiem, deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy V, VI i VII kadencji.
- Na tle podsycanej przez zachodnich polityków histerii wokół oczekiwanej rzekomo rosyjskiej inwazji na Ukrainę, obserwujemy rozszerzenie współpracy Kijowa nie tylko z USA, Polską, ale także z Wielką Brytanią. Przy czym głównie w sferze wojskowej. Na co liczy Ukraina? Czy umowny zbiorowy Zachód może zagwarantować jej bezpieczeństwo, stabilność gospodarczą, niezależność i swobodny rozwój?
- W ostatnim czasie, nie tylko wczoraj czy dziś, coraz częściej do Kijowa przyjeżdżają tzw. „przyjaciele”. A to nie jest dobre. Czemu? Ci „przyjaciele” "faszerują" kraj bronią – to fakt. Deklarowane są jakieś możliwości inwestycje, finansowania itp. Ale jak na razie tylko deklarowane.
Ukraińscy żołnierze podczas wspólnych ćwiczeń wojskowych Rapid Trident-2020 Ukrainy i państw NATO. - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2022
Świat
Polska przekaże Ukrainie moździerze, kilkadziesiąt tysięcy pocisków artyleryjskich i granatniki
- Proszę wyjaśnić.
- Żeby było jasne: dziś budżet Ukrainy składa się w połowie z pożyczonych środków, nie na tle rozwoju realnej gospodarki, ale w związku ze wsparciem finansowym, emisją obligacji itp. To zły znak. Kiedy ciągle słyszymy, że Rosja zaatakuje, niszczy to jakiekolwiek pozostałości klimatu inwestycyjnego. Kto bowiem zainwestuje na Ukrainie, gdzie jutro może wybuchnąć wojna? Do inwestycji potrzebny jest spokój, a jego nie ma. Po drugie, nie ma jednolitej oceny sytuacji na Ukrainie ze strony Kijowa i zbiorowego Zachodu. Ocena ze strony ukraińskiej nie zawsze jest konsekwentna: Rosja raz zaatakuje, raz nie.
Zachód trąbi, że Rosja lata chwila napadnie, podczas gdy ukraińskie kierownictwo wzywa do spokoju. Zdaje sobie sprawę, że ofensywa jest niemożliwa bez prowokacji, że konflikt - ani mały, ani duży, jest Rosji niepotrzebny. Tymczasem Ukraina ponosi straty gospodarcze i to nie tylko w ludziach w Donbasie. Zełenski otwarcie ogłosił, że z kraju wycofano 12 miliardów dolarów. W celu ustabilizowania hrywny i pokrycia innych wydatków, tylko w styczniu rezerwy złota i walut obcych zmniejszyły się o 1,5 miliarda dolarów. Jeśli to się utrzyma, to nikt nie będzie musiał iść na wojnę z Ukrainą – ona sama się zniszczy.
- Brzmi niepokojąco. Co kryje się więc za zainteresowaniem Zachodu Ukrainą?
Obecnie rozwiązywane są ważne zadania geopolityczne. Jeśli w Kijowie mówi się o nadchodzącej zakrojonej na szeroką skalę wojnie w całej Ukrainie, to zadaję sobie pytanie: po co w takim razie NATO Ukrainie, skoro nie będzie Ukrainy? Może warto przyjrzeć się interesom sąsiadów, a nie niszczyć państwo, którego nie będzie w NATO?
- Boris Johnson ma problemy na swoim podwórku. Czeka go impeachment. Mówi: ej, ludzie, co to za oskarżenie, kiedy jesteśmy u progu wojny z Rosją! W ten sposób można rozwiązywać problemy wewnętrzne - tworząc właśnie problem zewnętrzny, na przykład zagrożenia z zewnątrz. Moim zdaniem to samo ma miejsce z Bidenem. Może mu zależeć na tym, żeby Ukraina w ogóle zniknęła jako państwo. W listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory do Kongresu, mogą wygrać Republikanie, a wtedy kontynuowane będą śledztwa w sprawie przyczyn zamachu stanu na Ukrainie, korupcji z udziałem syna Bidena. Mówi o tym Rudolph Giuliani.
Jeśli państwo Ukraina zostanie zniszczone, jasne jest, że nie będzie możliwe przeprowadzenie rzetelnego śledztwa. Trump mówi dziś o tym otwarcie.
Czerwona kamizelka kuloodporna - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2022
Ukraina
Ukraina rozczarowana pomocą Niemiec. Chcą wysłać 5 tys. hełmów i kamizelki kuloodporne
- Czy można dziś scharakteryzować Ukrainę jako niezależne, suwerenne państwo?
- Niestety Ukraina jest dziś okupowana, jej władze nie są niezależne. Zełenski jest całkowicie zależny od Zachodu. Nigdy nie wyjaśnił mi i innym obywatelom Ukrainy, co jako prezydent robił w MI6 (Secret Intelligence Service – brytyjska służba specjalna – red.) w czasie wizyty w Londynie? To bezprecedensowy przypadek. Wmawia się nam, że obywatele Ukrainy nie powinni o tym wiedzieć, że to tajne.
- Mówi się o powstaniu trójstronnego sojuszu Ukraina-Polska-Wielka Brytania. Czego Ukraina oczekuje od sojuszników - wsparcia, ochrony, pomocy gospodarczej?
- Wielka Brytania odgrywa teraz kluczową rolę na Ukrainie, wizyta Johnsona jest tego dowodem. Oczywiste jest, że dziś nie można przyjąć Ukrainy do NATO. Nie dlatego, że standardy nie są takie same. Niektóre kraje są zdecydowanie przeciwne. Węgry mówią na przykład, że najpierw trzeba zająć się ochroną praw mniejszości na Ukrainie. Niemcy nie potrzebują konfliktów z Rosją i dodatkowej konfrontacji. Dlatego właśnie pojawiają się takie sojusze Ukrainy-Polski i Wielkiej Brytanii, takie mini-NATO. Co łączy te trzy kraje? Rusofobia.
Za pośrednictwem tych państw możliwe jest prowadzenie działań, których nie można przeprowadzić za pośrednictwem NATO. NATO nigdy nie da Ukrainie parasola ochronnego. Powiedziano już: nie wyślą swoich żołnierzy żeby „wyzwalać” Krym. Ale broń, wsparcie techniczne, instruktorzy, koordynacja środowisk wywiadowczych, ćwiczenia wojskowe – proszę bardzo! A tam za jakiś czas dołączą Bałtowie, jeszcze ktoś i będzie takie mini-NATO. Te siły powstają, aby wykorzystać Ukrainę do konfrontacji z Rosją. Ostateczne zadanie jest takie: podzielić Rosję w taki sam sposób, jak Związek Radziecki. Są gotowi na to, żeby na czele Rosji stanął każdy, ale nie silny przywódca. Ponieważ w ostatecznym rozrachunku chodzi o dostęp do niezliczonych zasobów Rosji. Nic osobistego, to kapitalizm.
- Na liście spraw, które wraz z wojskowymi omawiali Morawiecki i Szmyhal, znalazły się perspektywy przechowywania polskiego i europejskiego gazu w ukraińskich magazynach, wiele projektów infrastrukturalnych: integracja struktury drogowej Ukrainy z korytarzami transportowymi Unii Europejskiej, szybkie połączenie kolejowe Warszawa-Kijów, budowa nowych przejść granicznych na granicy polsko-ukraińskiej i inne. Czy można to jednak zrealizować w sytuacji oczekiwanej wojny?
- Rzeczywiście, jeśli dojdzie do zaostrzenia, to drogi nikt nie będzie budować. Proszę zwrócić uwagę na następujący fakt: kiedy rząd ukraiński jeszcze chyba za Poroszenki, chciał rozwijać inżynierię mechaniczną, która zawsze była priorytetem w ukraińskiej gospodarce, to Unia Europejska wydała rozporządzenie: żadnej budowy maszyn. Jesteście rynkiem zbytu. Czego potrzebujecie? Telewizorów? Damy. Lodówek? Też damy.
Byłem burmistrzem Czerkasów, mieliśmy wiele zakładów budowy maszyn, które pracowały, w tym w sferze kosmicznej. Byliśmy krajem, który brał udział w lotach w Kosmos, w budowie energetyki jądrowej. Co mamy teraz? Konstruktorów największego samolotu na świecie zmieniono w niewolników do pracy na plantacjach w Polsce.
Pod tym względem strategię rozwoju Ukrainy w 2014 roku określił ambasador USA, który w czasie swojego wystąpienia powiedział: będziecie państwem super-agrarnym. Kropka. A co daje nam Unia Europejska? Zabiera siłę roboczą do zbioru truskawek, jabłek...
Według sondaży ponad połowa mieszkańców Ukrainy w ciągu ostatnich pięciu lat uważa, że ​​zmierzamy w złym kierunku. Czy ktoś dzisiaj zmienia ten kierunek lub go poprawia? Nie. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Będzie troszeczkę źle, a potem dobrze. Taki jest algorytm życia. Musimy tylko poczekać, kiedy przy pomocy swojego rozumu dojdziemy do tego, że jesteśmy popychani ku temu, czego nie chcemy.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Punkt kontroli celnej „Szczebekino” na rosyjsko-ukraińskiej granicy - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2022
Polityka
USA twierdzą, że Rosja szykuje inscenizację ataku Ukrainy. Rosja: Pamiętamy „probówkę Powella”
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала